Jak nazywa się firma, która przespała erę smartphone’ów i spóźniła się na tabletowy szał? Tak, to Microsoft. Mimo iż firma ta dwoi się i troi, straty do liderów rynku odrabia bardzo wolno. Nie powinno zatem dziwić, że Microsoft postanowił wejść do kolejnego wyścigu i rozpoczął prace nad smartwatchem, kolejnym gadżetem, który podobno ma być „next big thing”.
Mimo iż prace nad tym urządzeniem rozpoczęły się stosunkowo wcześnie, Microsoft będzie miał silną konkurencję w postaci Apple’a, Samsunga oraz TomToma, którzy również zapowiedzieli swoje zegarki (nie wspominając o kilku innych już działających produktach).
Plotki na temat Surface Watch (nazwa wymyślona na potrzeby tego tekstu) pojawiły się w internetowej wersji Wall Street Jurnal, który raczej nie publikuje niesprawdzonych informacji, więc coś jest na rzeczy. Według WSJ, Microsoft nauczony doświadczeniem, postanowił już zawczasu przygotować się na ewentualne zapotrzebowanie użytkowników. Jaki to będzie zegarek oraz czy będzie tak samo jak Windows Phone musiał walczyć o każdy procent udziału w rynku, pokaże czas. Jedno jest pewne – gigant z Redmond nauczył się reagować na zapotrzebowanie rynku (niezależnie od tego czy pochodzi ono od użytkowników, czy z korporacyjnych gabinetów).


No ale co to za frajda z zegarka, w którym średnio co dwa miesiące nie trzeba przesuwać datownika ręcznie? 🙂
Teraz smartphony są tak zaawansowane, że nie wiem czy ktoś się będzie chciał bawić z zegarkiem z małym ekranikiem skoro ma wypasiony telefon ze wszystkim co tylko dostępne na rynku
Mirka – to nie jest kwestia kto będzie chciał. Gadżeciarze zawsze szukają czegoś nowego. Telefony już mają i zmieniają raz na 1-2 lata. Tablety podobnie. Z zegarkami będzie tak samo, a producenci sprzętu i oprogramowania zarobią co najmniej równie dużo jak na telefonach.
Kwestia tego jak szybko uda im się przekonać klientów, że takie rzeczy jak zegarki, telewizory, czy okulary należy wymieniać co dwa lata, bo stary nie wspiera funkcji abc, albo działa na nim z ograniczeniami.
Gadżeciarze wymierają. Ci jabłkowi głównie przez niemożliwośc rozmnażania się. Reszta dlatego, że nie jest to już modne. Teraz wszyscy mają taki sam sprzęt z potrzeby, a nie dla lansu, i szpanowanie nieco lepszym gadżetem jest zwyczajnie żałosne.
Microsoft żyje!
Ta, jako zombie.
Teoretycznie powinien być trupem, ale napędzany kupą nakradzionych przez lata pieniędzy, przyzwyczajeniami użytkowników i układami z rządami jakoś jeszcze się rusza… Ale to już długo nie potrwa.
Czy zamiast wskazówek ów zekarek też będzie miał kafelki?
Microsoft zdechł. Tylko kopiowanie i imitowanie innych, do tego nieudolne i tandetne. To już koniec tej firmy.
"…gigant z Redmond nauczył się reagować na zapotrzebowanie rynku…"
no bez jaj 😉
Jestę trollę
bedzie dzialal na linuxie czy BSD?
wiecie co?
a ja chcę smart toster z linuksem…
zaraz zaraz, przecież był już toster z netbsd…. 😛