Chiny żądają imiennej rejestracji numerów telefonicznych

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Chiny żądają imiennej rejestracji numerów telefonicznych

Data: 3 września, 2010

Rząd chiński wprowadził w życie ustawę nakazującą rejestrację każdego numeru telefonicznego. Żaden numer nie może pozostać anonimowy.

Wszyscy dostawcy usług telekomunikacyjnych w Chinach zostali zobligowani do zmiany swojego systemu rejestracji użytkowników tak, by nie była ona jedynie opcją, a wymogiem do korzystania z usług telefonicznych. Rejestracja nie jest jedynie widzimisię jakiegoś urzędnika – nie chodzi o to, by zapełnić formularz rejestracji losowymi danymi – dane mają być autentyczne, operatorzy mają sprawdzać ich faktyczność.

Obecni użytkownicy usług telekomunikacyjnych również muszą zarejestrować się w systemie, gdyż w przeciwnym wypadku świadczenie usług dla danego numeru zostanie przerwane.

Chiński Minister Przemysłu i Technologii Informacyjnej nie skomentował jeszcze nowej ustawy.

Dobrowolna rejestracja może być przydatna – w przypadku zgubienia telefonu można zablokować numer u operatora oraz odzyskać listę kontaktów, otrzymując nową kartę SIM. W przypadku jednak, gdy rejestracja jest koniecznością, wydaje się, iż celem rządu nie jest jedynie ułatwienie społeczeństwu odzyskiwania numerów u operatora.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Przecież do tego samego dąży totalitarne usa i ue. Też nie podoba im się anonimowy pre-paid i wiele razy ta kwestia była już podnoszona.

    Przy czym totalitarne zapędy zachodu od chińskich odróżnia jeden szczegół:
    demokracja w Chinach jest nierealnym systemem, który zniszczyłby ten kraj kosztami administracji i jej demokratycznie wrodzoną nieudolnością, spowodował niemożliwość sprawnego zarządzania tym krajem i totalną klęskę głodu. Więc brak wolności politycznej jest tam jakoś usprawiedliwiony.

    A skąd u nas te totalitarne zapędy? Boją się, że społeczeństwo przejrzy ich przestępcze gry rujnujące kapitalistyczne gospodarki?

    1. vries pisze:

      Eeee… w Chinach mamy to samo co wszędzie jeśli chodzi o administrację. Chiny są zlepkiem narodowościowym, który łączy wspólny zapis języka i cele gospodarcze. Bez zamordyzmu, to mogłoby się posypać. Do tego wyzysk człowieka byłby trudniejszy (trzeba by zamknąć obozy pracy).

      1. Wolałbym, żeby w Polsce więźniowie pracowali, niż by spacerowali do więzień meldować się raz w tygodniu, a potem nadal robili co chcieli. Tyk karani są szumnie „więzieniem” politycy, dyrektorstwo i inteligencja z co wyższych stanowisk. Dodatkowo prawo polskie nie przewiduje kar na korzyść obywateli, lecz państwa, co nawet dla takiego laika w sprawach prawnych jest czymś gruntownie „nie teges” czy inaczej mówiąc, złodziejstwem. Powiedzmy szczerze, jeżeli większą karę można dostać za nielegalne Windowsy niż za zamordowanie człowieka, to każde prawo jest lepsze od tego. A „komunizm”, czyli ustrój w którym ciągle „gonimy króliczka” i dążymy asymptotycznie do pewnego stanu, jest doskonałym stymulantem dla wielkich krajów nie do opanowania dla rządów oligarchii.

    2. Przede wszystkim Chiny to zupełnie inny kraj, a to co się zdecyduje w Brukseli albo Waszyngtonie, bezpośrednio rzutuje na nas. Dlatego każdy drobiazg tu ma większa wagę niż totaliatryzm np. w KRLD. Niestety w modzie jest podążanie za „wolnymi” mediami, które alarmuja w kwestii Chin, Rosji itp. ale jak się coś dzieje w naszym systemie, to przymykają oczy albo wręcz wysmiewaja jako teorie spiskowe. W najgorszych czasach PRL nasza własza przejmowała sie losem murzynów w USA. Tak to działa.

      1. mario pisze:

        bo tym murzynom naprawdę źle się żyło :)nie było rapu

  2. Poza tym tytuł jest onetowy.

    „Chiny żądają” sugeruje międzynarodowy aspekt sprawy.
    Chiny po prostu wprowadzają.

    1. back-to-root pisze:

      Ja to się dziwię, że nie mieli takiego prawa „od zawsze”. Widać jest tam całkiem sporo wolności.

  3. Sparrow1 pisze:

    Czy obrazki w środku artykułu muszą być tak OGROMNE? Drogi b.YISKu zlituj się trochę nad tymi biednymi scrollami w myszkach i zmniejszaj obrazki. Albo przesuń je chociaż na początek/koniec newsa żeby nie rozwalać biegu tekstu.

    1. Ajnsztajn pisze:

      Ale ten obrazek wcale nie jest jakiś wielki ;). Jest w sam raz. Wprowadza akurat tyle przestrzeni nie będącej tekstem, aby sprawić że news wydaje się „lżejszy”, mniej zagęszczony – i przyjemniejszy do czytania. Jednocześnie jest dobrym punktem odniesienia dla oczy, żeby nie przeskakiwać przez pomyłkę po akapitach.

    2. b.YISK pisze:

      Obrazki muszą być odpowiednio duże, żeby robot z Fejsa wyciągał je jako obrazki do niusa. Hazan pisał, iż obrazek przy hiperłączu jest znacznie częściej klikany niż ten bez. Mówiłem już o tym.

  4. „operatorzy mają sprawdzać ich faktyczność.”
    Słowo „faktyczność” nie występuje w języku polskim, zamiast niego powinno być użyte słowo „autentyczność”.

    1. miodek pisze:

      Jak nie istnieje – przecież składa się z literek a c ć f k n o ś t y z.
      Język to nie nie jakaś skostniała struktura, to ciągłe zmiany. Według mnie, komunikatywność jest najważniejsza.

      dziękuję za uwagę

      można już krytykować

      1. Zafrasobliowałeś mnie adwokacizmem. Moja inszość dźwięczna Ci jest za postopisanie.

      2. Reddie pisze:

        ŚŚAFGąigjhkjhjskjh hghrthjfg h hngfghkj bghjhghsdh.

        Też się składają z literek.

      3. Dajcie miodkowi spokój. Jest nieco opóźniony i nie nauczył się jeszcze rozróżniać słów od układu losowych liter. Za dofinansowanie na leczenie matka kupiła mu windows ssiedem i neostradę.

        1. trasz pisze:

          @oO: Fakt czytania (i komentowania) na LinuxNews/OSNews sugeruje raczej Linuksa, fwiw.

      4. Speaktrap pisze:

        Faktyczność istnienia została potwierdzona! Dziękuję, można jechać.

  5. słaby pisze:

    Czyli w Chinach nie będzie szans na anonimowe telefony o bombach, żądań okupów itd. Chyba, że ukradną komuś komórkę.

    1. Na anonimowe telefony od znudzonych szczeniaków i ludzi niezrownoważonych nie będzie szans. Natomiast szczytem naiwności jest odnoszenie tego zakazu do przestępczości zorganizowanej, mafii, sekciarzy itp.

  6. Bananikus pisze:

    Taki system od dawna dziala w Norwegii i nikt nie placze, jednak ten kraj wydaje sie bardziej wolny od polski. Wiec co to takie dziwnego. Co innego gdyby chodzilo o usa czy eu. Oczywiscie ja jestem przeciwny, a o norwegii to tylko taka ciekawostka, zebyscie wiedzieli, ze chiny nie sa pierwsze.

    1. limak41 pisze:

      Takie prawo obowiązuje jeszcze w: Australii, Indonezji, Japonii, Niemczech, Norwegii, Republice Południowej Afryki, Singapurze, Szwajcarii i Tajlandii. Za heise-online http://www.heise-online.pl/newsticker/news/item/Chiny-obowiazek-rejestracji-dla-komorek-przedplaconych-1071503.html
      Trochę to śmieszne że, Chiny <> imiennej rejestracji numerów w celu większej inwigilacji obywateli, natomiast inne kraje <> w celu większej ochrony obywateli.

      1. Budyń pisze:

        Normalka. Bo Chiny nie chcą być chłopcem do bicia…to się ich opluwa.

  7. W Hiszpanii również trzeba rejestrować prepaidy (przynajmniej w Yoigo i Masmovil; z tym że nie wiem czy to zachcianki operatora, czy odgórnie narzucone). W starterze Masmovilu miałem informację że jeśli nie podam danych osobowych w ciągu iluś tam dni od aktywacji, to zawieszą mi konto, natomiast w Yoigo przy zakupie musiałem zostawić dać dowód do skserowania, a na aktywację kupionej karty musiałem czekać ze trzy dni chyba.

    1. zostawić dać – hehe nieźle mi to wyszło.

  8. mario pisze:

    zawsze jest wybór wyrzucić kartę do kosza, tylko czy w dobie chińskich podróbek iphona jest to w ogóle możliwe…

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.