CME kontra CFTC – spór o onchainowe kontrakty bezterminowe

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • CME kontra CFTC – spór o onchainowe kontrakty bezterminowe

Data: 28 lipca, 2026

CME kontra CFTC - spór o onchainowe kontrakty bezterminowe

W Stanach Zjednoczonych trwa nietypowy spór, który może wyznaczyć kierunek dla całego rynku instrumentów pochodnych opartych o blockchain. Chodzi o perpetual futures, czyli kontrakty bez daty wygaśnięcia, pozwalające spekulować na cenie aktywa z dźwignią. Jeszcze niedawno wydawało się, że amerykański regulator zaczyna otwierać drzwi dla takich produktów, ale teraz największy gracz na rynku futures postanowił iść z nim do sądu.

Czym właściwie są perpetual futures?

Perpetual futures, często nazywane po prostu „perps”, to instrumenty, które różnią się od klasycznych kontraktów terminowych jednym kluczowym elementem: nie mają daty rozliczenia. Dzięki temu trader może utrzymywać pozycję tak długo, jak chce, bez konieczności rolowania jej na kolejny termin. To rozwiązanie od lat świetnie działa w świecie kryptowalut, gdzie handel odbywa się praktycznie bez przerwy.

Właśnie ten model zaczyna jednak interesować także tradycyjne instytucje i regulatorów w USA. Problem polega na tym, że perps z definicji przypominają bardziej swapy niż futures. A to oznacza zupełnie inny reżim prawny, podatkowy i nadzorczy.

To jeden z tych sporów, w których techniczne szczegóły mają ogromne znaczenie dla całego rynku. Od kwalifikacji instrumentu zależy bowiem nie tylko sposób handlu, ale też obowiązki prawne i nadzorcze. Dlatego ten konflikt może stać się precedensem dla kolejnych produktów opartych na blockchainie.

Starcie CME z CFTC

Na pierwszy plan wysuwa się spór między CME Group a amerykańską Commodity Futures Trading Commission, czyli CFTC. To sytuacja wyjątkowa, bo CME jest największą giełdą instrumentów pochodnych w USA, a jednocześnie to właśnie przeciwko własnemu regulatorowi skierowała pozew. Spór wybuchł po tym, jak CFTC zaczęła dopuszczać do obrotu produkty oparte na blockchainie, które CME uważa za źle sklasyfikowane.

Według CME regulator błędnie nazywa te instrumenty futures, choć ich konstrukcja bardziej odpowiada swapom. Giełda twierdzi, że CFTC w praktyce zmienia zasady gry bez należytej analizy skutków. W ocenie CME nowe podejście może osłabić rynek tradycyjnych, długoterminowych kontraktów terminowych.

Dlaczego ten spór jest tak ważny?

Stawka jest znacznie większa niż tylko jeden produkt czy jedna platforma. CFTC de facto otworzyła drogę dla amerykańskich perps, wydając zgodę na pierwsze notowania dla Kalshi oraz sygnalizując możliwość podobnych działań wobec Coinbase. Dla rynku to sygnał, że USA mogą zacząć nadrabiać dystans do zagranicznych giełd i platform DeFi.

Zobacz także: Cboe wprowadza Bitcoin i Ether – nowe kontrakty terminowe od 15 grudnia. To kolejny sygnał, że rynek instrumentów pochodnych związanych z krypto przyspiesza.

Jednocześnie CME uważa, że regulator zbyt szybko przyjął nową linię interpretacyjną. Firma przekonuje, że nie było pełnego procesu legislacyjnego ani szerokich konsultacji, a tak fundamentalna zmiana nie powinna odbywać się poprzez samą decyzję administracyjną. W tle pojawia się więc pytanie nie tylko o sam produkt, ale o to, jak w ogóle powinno się w USA tworzyć prawo dla rynku kryptowalut.

Incumbent kontra innowacja

W branży kryptowalutowej wiele osób postrzega tę sprawę jako klasyczny konflikt dużego, ugruntowanego gracza z nową technologią. Krytycy CME twierdzą, że giełda broni swojej dominującej pozycji i próbuje zatrzymać konkurencję pod pretekstem troski o zgodność z prawem. Zwolennicy nowych rozwiązań widzą w działaniach CME próbę zablokowania rozwoju rynku, który może wyrwać tradycyjnym instytucjom część klientów.

Jake Chervinsky z Hyperliquid Policy Center zwraca uwagę, że sytuacja jest wręcz paradoksalna. Z jednej strony regulator mówi, że podmioty zarejestrowane w USA mogą oferować takie produkty, z drugiej — CME twierdzi, że nikt nie powinien mieć do tego prawa. To pokazuje, jak głęboki jest spór o definicję i przyszłość rynku.

CFTC chce zmian, ale nie bez kontrowersji

Zmiana podejścia CFTC nie wzięła się znikąd. Wraz z rosnącą popularnością rynku onchain i DeFi Ameryka znalazła się pod presją, by nie pozostawać z tyłu. W szczególności w czasie napięć geopolitycznych wzrasta zainteresowanie instrumentami na surowce, które można handlować niemal całą dobę, również poza tradycyjnymi godzinami sesji.

Jednocześnie sposób działania CFTC wzbudza pytania. Zamiast pełnej procedury stanowienia nowych reguł agencja wybrała politykę opartą na interpretacjach i analizie przypadków. To przyspiesza wdrażanie nowych rozwiązań, ale jednocześnie budzi obawy o brak stabilności i przewidywalności dla uczestników rynku.

Dlaczego CME mówi „nie”?

Terry Duffy, prezes CME Group, przekonuje, że problem leży w samej naturze instrumentu. Jego zdaniem swap to swap, a futures to futures, i nie można traktować ich jak tego samego produktu. W przypadku swapów pojawiają się też określone obowiązki, między innymi związane z depozytami zabezpieczającymi i rejestracją uczestników rynku.

Duffy podnosi również kwestię egzekwowania przepisów. Zadaje pytanie, jak regulator ma kontrolować udział amerykańskich i nieamerykańskich traderów w obrocie takim produktem, skoro handel krypto i instrumentami onchain nie zna granic w tradycyjnym sensie. W jego ocenie CFTC nie odpowiedziała jeszcze na te wątpliwości w sposób wystarczający.

Perps a tradycyjne surowce

Eksperci prawa finansowego zwracają uwagę, że nie da się po prostu przenieść modelu znanego z krypto na rynek surowców. Ropa, wieprzowina czy inne towary fizyczne rządzą się własną logiką. Tu kluczowe znaczenie mają terminy dostawy, godziny handlu, rolowanie pozycji i ograniczenia związane z logistyką.

To właśnie dlatego całodobowy obrót instrumentami na tradycyjne surowce rodzi problemy operacyjne. Potrzebny jest nadzór w weekendy i święta, trzeba zarządzać płynnością poza standardowymi godzinami działania rynku, a do tego dochodzą kwestie przechowywania pozycji i bezpieczeństwa operacyjnego. W praktyce oznacza to, że „crypto-style trading” nie zawsze da się bezboleśnie zaadaptować w klasycznych realiach rynku towarowego.

Jednoosobowe kierownictwo i brak pełnej debaty

Dodatkową warstwą sporu jest sytuacja samej CFTC. Formalnie komisja ma pięciu członków, ale obecnie działa pod przywództwem jedynego komisarza. To ważne, bo przy pełnym składzie proces decyzyjny zwykle byłby wolniejszy i bardziej zrównoważony, z większym uwzględnieniem głosów krytycznych.

Właśnie ten brak szerokiej debaty budzi zastrzeżenia części komentatorów. Zamiast klasycznego procesu regulacyjnego, rynek dostaje kierunek wyznaczany praktycznie przez jedną osobę. Dla jednych to potrzebna elastyczność, dla innych ryzyko zbyt dużej arbitralności.

Co dalej z amerykańskim rynkiem perps?

Na razie wszystko wskazuje na to, że decydujące będą sądy. CME liczy, że uda się podważyć podejście CFTC i zmusić regulatora do bardziej formalnego procesu. Z kolei zwolennicy perps widzą w tej decyzji szansę na stworzenie nowej klasy produktów finansowych w USA bez konieczności przenoszenia aktywności na zagraniczne platformy.

Jedno jest pewne: rynek perpetual futures stał się symbolem większej batalii o to, kto będzie wyznaczał przyszłość amerykańskich finansów. Czy będzie to tradycyjna infrastruktura giełdowa z silnymi instytucjami i długą historią, czy raczej model oparty na blockchainie, szybszy i bardziej otwarty na innowacje? Odpowiedź na to pytanie może mieć konsekwencje daleko wykraczające poza sam świat kryptowalut.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Marek P. pisze:

    Ciekawy temat, ale czy na pewno CME nie gra tylko o swoją dominację? Wydaje mi się, że wszystko sprowadza się do ochrony ich interesów. Jeśli te perpetual futures mają przyszłość, to czemu stawiają opór? Chyba nie chcą stracić kontroli nad rynkiem.

  2. Aleksandra Z. pisze:

    Ciekawi mnie, na ile CFTC w końcu uporządkuje przepisy. Wydaje mi się, że skupiają się bardziej na gonić innowacje, niż na faktycznej regulacji. Brak stabilności to właśnie coś, co może zniechęcić inwestorów. Chyba będzie ciężko z tymi perps dalej.

  3. r00tl3ss pisze:

    Qrde, kto w ogóle pozwala CME decydować o przyszłości rynku? Cała ta giełda to tylko grupka ludzi, którzy bronią starych zasad. Krypto zaczyna być coraz bardziej popularne, a oni próbują to stłamsić. Strasznie frustrująca sytuacja.

  4. Marcin K. pisze:

    Zgadzam się z artykułem, ale nie sądzę, że amerykański rynek perpetual futures zdobędzie popularność w takiej formie. Jak te wszystkie zasady są wzajemnie sprzeczne, to mało kto będzie chciał ryzykować.

  5. piotrek_kde pisze:

    Z jednej strony CME ma rację, że produkty muszą być klasyfikowane właściwie. Ale z drugiej, nie ma sensu blokować innowacji tylko dlatego, że nie pasuje to do tradycyjnych ram. Mistrzowie klasyfikacji będą musieli podążyć za rozwojem rynku.

  6. Krzysztof R. pisze:

    Ludzie, a przecież to wszystko jest bardzo skomplikowane. Perpetual futures to nie to samo co klasyczne kontrakty terminowe, a na rynku surowców jednak są konkretne wymogi. Myślę, że CFTC będzie musiała przeprowadzić głębsze analizy przed wprowadzeniem takich regulacji.

  7. Adrian_Tech pisze:

    Jak dla mnie, spór jest dosyć bizarre. CME od lat rządzi rynkiem i teraz nagle zapomniała o innowacjach? Gdzieś tu jest hipokryzja. Dodatkowo, jak CFTC ma działać bez pełnego składu? To wszystko wygląda na jedną wielką improwizację.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.