Firma Corel, producent takich aplikacji jak Paint Shop Pro, zaplanowała na rok 2010 zwolnienie dużej części swojej załogi.
Zwolnienia w firmie Corel mają dotkąć aż jednej piątej części pracowników. Powodem, podawanym przez firmę, jest konieczność zmniejszenia wydatków na pracowników w celu możliwości pokrycia założeń planu na rok 2010.
Kris Hagerman, prezes firmy Corel mówi o przedsięwzięciu:
W procesie budowania naszego planu operacji na rok 2010 wyrównujemy naszą strukturę finansową, abyśmy posiedli finansową elastyczność potrzebną do kontynuowania innowacyjności w naszych produktach dostarczanych na rynek.
Ostatnie zwolnienia w Corelu miały miejsce w zeszłym roku w okresie wiosennym. Pracy pozbawiono wtedy 80 osób, z powodu konieczności redukcji kosztów.


Nowy Paint w Windows 7 zrobił swoje.
Paint Shop Pro kawał historii. Program starszy od najstarszych dystrybucji Linuksa, nie spominając o CorelDRAW'ie, który jest starszy od dużej części Linuksowców.
Ehh, cóż zrobić. Darmocha spod znaku open source w postaci GIMPA jest w stanie wykończyć Corel Photo-Paint'a czy Paint Shop'a Pro. Znak nowych czasów. Na programach nie wolno zarabiać, ale na usługach. To co?? To jaką usługę na świadczyć ColerDRAW?? Może ma robić ice cream??
Jak ja bym chciał, żeby GIMP mógł wykończyć Photoshopa, a Linux Windowsa. Ale niestety – komercha spod znaku Adobe, czy MS robi co może, by wykończyć darmochę. Znak czasów – za wszystko trzeba ciągnąć kasę, a jak chcesz coś dać za darmo to będą po tobie jeździć jacyś maniacy…
Skoro robi się biznes w sposób opisany tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/WordPerfect
"Przyczyny marginalizacji WordPerfecta"
to nie ma się co dziwić