Problemy finansowe Jamendo, inwestor poszukiwany

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Problemy finansowe Jamendo, inwestor poszukiwany

Data: 9 stycznia, 2010

Laurent Kratz, prezes zarządu właściciela Jamendo.com — popularnego luksemburskiego serwisu z wolną muzyką, potwierdził w serwisie TechCrunch plotki krążące na Twitterze — spółka przechodzi kłopoty finansowe, rozwiązaniem ma być sprzedaż lub fuzja.

Przyczyną problemów są niezrealizowane plany uzyskania ponownego wsparcia finansowego w ramach tzw. Venture capital. Jamendo w 2007 r. uzyskało „znaczące wsparcie”, tym razem liczyło na 1,5 mln Euro. Spółka Jamendo nie doszła jednak do porozumienia z Mangrove Capital Partners — pierwotnym sponsorem i udziałowcem, a obecnie potencjalnym inwestorem.

Jamendo przez ostatnie 18 miesięcy rozwijało unikatową infrastrukturę, która pozwoliłaby na promocję muzyki na licencjach Creative Commons oraz zarabianie na niej. W tym celu zbudowane zostały katalog muzyki (zawierający 200 tys. ścieżek), infrastruktura techniczna oraz system prawny.

W marcu ubiegłego roku wystartował sklep Jamendo, w którym można nabyć licencje na muzykę do projektów multimedialnych (filmów, programów, dokumentów, stron internetowych) lub do sklepów, restauracji, itp. Wg Kratza Jamendo stało się odpowiednikiem serwisu Fotolia dla muzyki.

Nowy podprojekt przyciągnął około 2300 klientów, którzy przez trzy kwartały 2009 r. wpłacili ponad 300 tys. Euro, co stanowi ponad 50% dochodów.

Kratz w rozmowie z dziennikarzem TechCrunch poinformował, że spółka Jamendo — razem z udziałowcem Mangrove Capital Partners — rozpoczęła rozmowy na temat potencjalnej sprzedaży lub fuzji. Nie chciał jednak podać jakichkolwiek nazw potencjalnych nowych inwestorów.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. czepol pisze:

    Uuuu, zła wiadomość, zła…

    1. azhag pisze:

      Kiepska.

      Na szczęście jakieś rozmowy trwają. Więc może jeszcze nie koniec Jamendo.com.

  2. metanski pisze:

    hmm, niedobrze, chociaż wszystkie albumy z jamendo i tak musiałem przetagować po swojemu to jednak serwis jest całkiem przyjemy, o wiele bardziej user friendly niż archive.org

  3. sprae pisze:

    Bo to zła firma była.
    Ciekawe co będzie miał inwestor z tego?
    Ze swej strony starałem się trochę to promować u ludzi, którzy potrzebują muzyki do własnej pracy i u muzyków. Niestety ci pierwsi mówili, że to kaszana (chodziło o możliwości wyszukiwania i użyteczność), a drudzy nie chcieli inwestować czasu w coś o czym nikt nie wie.
    Ja się wcale nie dziwię, że upada.
    Dziś ci pierwsi wolą zapłacić ZAIKSOWI i mieć prawie nieograniczony dostęp do znanej muzyki, a drudzy wolą promować się na facebooku i innych portalach społecznościowych.

    1. Ta, twoi znajomi są wyznacznikiem całego świata. 😐
      29022 amatorskich i półprofesjonalnych albumów o czymś świadczy. Pamiętam kiedy ta liczba była 10x mniejsza. Jamendo ma swoje problemy – głównie skrypty, które nie są zbyt przyjazne, ale dla ludzi, którzy tylko chcą publikować muzykę z licencją CC, a nie na niej zarabiać jest idealne.
      Żeby nie było, że mówię gołosłownie, mój nick powinien być podlinkowany do mojej tam muzyki. 😉

      1. azhag pisze:

        > 29022 amatorskich i półprofesjonalnych albumów

        a nawet całkowicie profesjonalnych (debiutancki album Diablo Swing Orchestra (polecam!), żeby daleko nie szukać).

      2. sprae pisze:

        Ile zarobiłeś dzięki Jamendo?

        1. Praktycznie nic, teoretycznie około 2 euro (udział w reklamach za jakiś rok, ale nie da się wypłacić, póki nie będzie bodajże 50 euro, czyli pewnie za 25 lat). Nie tworzę muzyki dla zarobku. To hobby.

        2. sprae pisze:

          Dziękuję za szczerą odpowiedź :-). Twoja muzyka jak na hobby jest całkiem niezła. Powodzenia w kontynuowaniu przedsięwzięcia.

      3. 3LOOP Rec pisze:

        Zgodzę się z Tobą, że "dla ludzi, którzy tylko chcą publikować muzykę z licencją CC, a nie na niej zarabiać jest idealne". Pierwszy album publikowałem na jamendo dawno temu, kiedy jeszcze startowało. I uważam, że w porównaniu z tym co było kiedyś to teraz jamendo jest mocno przyjazne. Ale szkoda tego miejsca…(jeżeli miałoby zniknąć z mapy internetu)

  4. grandar pisze:

    kurde mol, przecież upadek Jamedno będzie oznaczał koniec wolnej kultury!

  5. popo pisze:

    doprawdy zaskakujące – czyli jednak pieniądze nie rosną na drzewach? Kurcze no 🙁

  6. Jakub Klawiter pisze:

    Zastanawiam się jak bardzo jamendo samo zrobiło sobie kuku promując pobieranie albumów wprost z serwera. Pierwotnie muzykę pobierać można było tylko via P2P, tracker wariował ale jakoś działało i jak mniemam było tańze w utrzymaniu dla samego jamendo.

    Nic zobaczmy co z tego wyniknie, jeśli nawet jamendo.com upadnie ktoś na ich miejsce otworzy coś nowego bo już widać, że jest to miejsce gdzie są pieniądze do wzięcia.

    1. Odtwarzanie bezpośrednio ze strony niestety pewnie też jest kosztowne. Ale pobieranie było ryzykownym krokiem, szczególnie że przyzwyczaili do tego ludzi i teraz ciężko się wycofać. A szkoda, bo gdyby nie to, więcej osób pobierałoby lepszej jakości oggi zamiast mp3.

      1. grandar pisze:

        Tylko, że niewiele urządzeń mobilnych obsługuje ogg, co jest problemem niestety.

  7. Mitu pisze:

    Trzymam za nich kciuki. Nie jestem co prawda wykonawcą, ale w zasadzie tylko z Jamendo pobieram muzykę…

  8. grandar pisze:

    Co racja to racja, że Jamendo jest trochę źle( właściwie bardzo trochę skoro zmierza do bankructwa) prowadzone: przede wszystkim mała popularność, a gdy ktoś już pozna ten serwis i nie miał silnej woli by szukać dobrych kawałków szybko się zniechęca. Ale co właściwie stanowi wydatki Jamendo oprócz utrzymywania serwerów?

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.