Google Wave to teraz Apache Wave

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Google Wave to teraz Apache Wave

Data: 8 grudnia, 2010

To już oficjalna wiadomość: Google Wave to teraz Apache Wave. Przed kilkoma tygodniami Google zaproponowało fundacji Apache, aby zajęła się dalszym rozwojem Wave. Wave, udostępnione 2009, przyjęło się słabo; Google w sierpniu wstrzymało rozwój tej usługi, a we wrześniu otworzyło kod.

W swojej propozycji gigant zadeklarował pomoc z migracją kodu Wave do infrastruktury Apache, w przywróceniu Wave do stanu aktywnego rozwoju oraz w sprowadzeniu nowych osób do projektu. Podkreślono również, że Wave nadal ma kilku dużych użytkowników, włącznie z marynarką Stanów Zjednoczonych.

6 grudnia Apache zaakceptowało propozycję, a Google przygotowuje się do wprowadzenia niezbędnych zmian.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. kwant pisze:

    Naprawdę nie wiele jest firm na tym świecie, które potrafią zrobić taki gest! Najpierw za ciężkie pieniądze zrobić produkt, który okazał się niezbyt trafiony w gusta/rynek/czas i potem zamiast go gdzieś schować, na siłę promować albo odsprzedać (w kawałkach lub po części) to otworzyli i ofiarowali fundacji i jeszcze pomogą w ,,przenosinach''.

    Jeżeli Google jest monopolistą to ja chcę więcej takich monopoli 🙂

    1. vries pisze:

      Prawda jest taka, ze Google Wave było tworzone od początku do końca jako otwarty projekt, wiec w gruncie rzeczy żadnej łaski nikomu nie robili.
      A Google nic nie traci, gdy kto inny rozwija za nich ich produkt.

    2. michuk pisze:

      Oddanie nieudanego produktu społeczności to nie taki znów wspaniały gest 🙂
      Androida mogliby otworzyć – to byłby miły gest.

      1. mgol pisze:

        Myślałem, że jest otwarty?

        1. marcinsud pisze:

          Cały otwarty nie jest.

      2. kwant pisze:

        A co jest takiego zamkniętego w Androidzie? Pytam poważne, bo widzę tu: http://source.android.com/source/download.html repozytorium GIT ze źródłami. Czego kluczowego tam brakuje?

      3. kkarpieszuk pisze:

        to android jest zamkniety? http://source.android.com/source/download.html

        1. michuk pisze:

          Wszystko praktycznie jest zamknięte poza samym systemem operacyjnym (który musi być jednak otwarty bo bazuje na Linuksie). W szczególności wbudowane aplikacje bez których Android jest bezużyteczny (jak klient poczty GMail czy GTalk i reszta).

          1. kwant pisze:

            Dla ustalenia uwag: system operacyjny Android jest otwarty, natomiast (niektóre?) aplikacje napisane przez Googla na ten system są zamknięte.

            Jeżeli ta otwarta część systemu posiada runtime i biblioteki do obsługi podstawowej funkcjonalności: dzwonienia, sieci, obsługi sprzętu to ja bym się upierał nazwać Androida systemem otwartym! Nie będę wymagał, żeby wszystkie aplikacje dostępne na nim były na licencji GPL, nie będę również wymagał żeby producent sprzętu (np. HTC) dało kod źródłowy do swojego akceleratora 3G – wystarczy mi binarka (jak drivery NVidia pod Linuxa).

            Otwartość Androida mierzę tym, że mogę skopiować źródła, dodać swój sklep, aplikacje do mojego systemu pocztowego i mojego komunikatora i udostępnić/sprzedać taki systemu komuś kto będzie go chciał.

          2. michuk pisze:

            Android w rozumieniu "jądro systemu i podstawowe biblioteki" jest faktycznie otwarty, podobnie jak Darwin, core MacOS. Ale z zwyczajnym, potocznym rozumieniu, "Android" to całość systemu operacyjnego, czyli również podstawowe aplikacje (bez marketu, appek do poczty czy przeglądarki system jest w końcu bezużyteczny). Ale oczywiście to kwestia przyjętej definicji.

          3. krzabr pisze:

            Ano patrząc na androida przekrojowo jest to częściowo zamknięty os , w końcu bez głównych usług będzie dla końcowego użytkownika bezużyteczny 😉

          4. jarek pisze:

            > Ale oczywiście to kwestia przyjętej definicji.

            Dosyc trafione porownanie MacOSX i Androida.

            MacOSX sklada sie z otwartego kernela, spora czesc "userspace"
            tez jest otwarta ale czesc jest zamknieta (GUI przede wszystkim).
            Android podobnie, czesc jest otwarta, czesc zamknieta.

          5. kwant pisze:

            No wybacz, ale nie sądzisz chyba że Google czy jakikolwiek inny właściciel marketu upubliczni klucze do niego!!! Przecież cały sens marketu jest taki, że znajdują się tam aplikacje posegregowane, zaufane (tu jest różne), ze znany właścicielem i świadomością, że ktoś tym zarządza… Gdyby marek był zupełnie otwarty to zmienił by się w śmietnik. I tak Androidowy Market jest bardzo otwarty co jest dość powszechnie krytykowany.

            Google postawiło sprawę jasno: bierzemy haracz (standardowe 30%?) za zarobek na markecie ale za to bierzemy na siebie zarządzanie całą strukturą. Jak ci się nie podoba taka polityka to droga wolna – instaluj aplikacje spoza marketu (wolno!) albo zrób swój market (też wolno!).

            Pierwsze rozwiązanie jest powszechnie stosowane przez chińskie tanie tablety/komórki.

            Drugie rozwiązanie – alternatywne markety również są dla Androida (czyli nie jest to jakieś wyjątkowo trudne), Yahoo nawet miało wypuścić komórkę z systemem Android ale bez aplikacji Googlowych tylko z własną wyszukiwarką i własnym marketem.

          6. xzddasdadas pisze:

            nie jestem na sto procent pewny, ale chyba zapominacie wspomnieć o maszynie dalvika… która jest całkowicie zamknięta, więc android wcale taki otwarty nie jest jakby się mogło zdawać.

          7. kwant pisze:

            Cytując za wikipedią http://en.wikipedia.org/wiki/Dalvik_%28software%2… : ,,Dalvik, like the rest of Android, is open-source software'', a dokładniej licencja: Apache License 2.0.

            Zachęcam do przejrzenia http://android.git.kernel.org/, tam są źródła takich pakietów jak: ,,Dalvik virtual machine and core libraries'', ,,Android framework classes and services'' czy ,,UI for the Contacts, Call log, and Dialer applications'' i wiele innych, zaskakująco wiele.

          8. krzabr pisze:

            Chinole wypuszczają już od roku własne podróbki z androidem 🙂

      4. flegmatyk pisze:

        Android jest otwarty, a elementy zamknięte wcale nie czynią go bezużytecznym. Przykładowo – proponuję użyć *czystego* flasha cyanogenmoda – bez dodatkół google (które trzeba ze względów prawnych flashować osobno). Systemu w 100% da się używać. Praktycznie wszystkie aplikacje Google’a mają dobre zamienniki. Przykłady – k9mail jest lepszy od aplikacji gmaila i ma otwarte źródła. Kalendarzy jest kilka. Zamienniki Marketu istnieją, poza tym można instalować aplikacje samodzielnie. Zamiast GTalka mamy Beem.

  2. jarek pisze:

    To co powiesz o Apple ktore oddalo Darwina, ktory w przeciwienstwie
    do Wave sobie radzi. To jest dopiero gest.

    PS. Po raz kolejny jestem pod wraznieniem skutecznosci PR Google,
    fenomenalna umiejetnosc prania os-lepetyn.

    1. moher pisze:

      A co w Darwinie jest takiego ciekawego i czy ktoś do czegokolwiek sensownego go użył?

      1. jarek pisze:

        > A co w Darwinie jest takiego ciekawego

        A co ciekawego jest w Wave? Ah, caly czas zapominam,
        to zrobione jest przez Google, a to przez Apple.

        > i czy ktoś do czegokolwiek sensownego go użył?

        Smiem twierdzic, ze Darwin jest "troszeczke" bardziej
        rozpowszechniony i uzywany niz Wave.

        1. moher pisze:

          Ale nadal nie odpowiedziałeś na pytanie. Napisałeś, że Darwin w przeciwieństwie do Wave sobie radzi, a ja poprosiłem o przykłady.

          Nie odnoś się do Wave (który mnie z resztą nie interesuje), napisz dlaczego Darwin jest taki wspaniały i wymień jakieś "życiowe" jego zastosowania.

          1. jarek pisze:

            > napisz dlaczego Darwin jest taki wspaniały i wymień jakieś "życiowe" jego zastosowania.

            To jest zart jakis? Nie chce ci sie nawet wiki otworzyc czy co?

          2. moher pisze:

            Kpisz? Na wiki nie ma żadnej informacji na temat sensu istnienia tego projetu dla kogokolwiek poza Apple. Odpowiedz więc na pytanie: gdzie ten Darwin sobie radzi poza MacOs X.

          3. moher pisze:

            Chyba kpisz. Napisałeś, że Darwin w przeciwieństwie do WAve sobie radzi, a teraz bronisz się rękami i nogami od uzasadnienia tego. Napisz gdzie poza MacOs X ten Darwin jest przydatny i używany.

          4. jarek pisze:

            > Napisz gdzie poza MacOs X ten Darwin jest przydatny i używany.

            O, to juz poza MacOSX? I jeszcze poza iOS?
            Fakt, ze chodzi na kilkuset milionach urzadzen swiadczy o tym, ze sobie radzi.

          5. Reddie pisze:

            "O, to juz poza MacOSX? I jeszcze poza iOS? "

            No to chyba oczywiste? To OSX napędza rozwój Darwina, a nie odwrotnie.

          6. jarek pisze:

            To chyba oczywiste, ze komputery czy komorki generuja potrzebe "mania pod spodem
            kernela". Kernel sam w sobie, poza sala akademicka jest bezuzyteczny, bez wzgledu
            na to, czy to darwin, kernel linucha czy bsd. Jeszcze jakies truizmy do dodania?
            Faktem jest, ze miliony ludzi w bardzo namacalny sposob uzywa na codzien Darwina
            a nie Wave – kto tu zaklina rzeczywistosc?

          7. Reddie pisze:

            @jarek: ale ja nie piszę o potrzebie kernela tylko o tym, że to rozwój OSX generuje rozwój Darwina. Ergo, to ten pierwszy jest potrzebny dla tego drugiego, nie odwrotnie. Jak mam jeszcze napisać, żebyś zrozumiał?

          8. moher pisze:

            Co nie zmienia faktu, że Darwin jako projekt open source jest bez sensu i jest wydawany tylko dla polepszenia wizerunku Apple.

          9. krzabr pisze:

            W praktyce android również w praktyce nie jest zbyt przydatny społeczności i to również raczej polepszanie wizerunku niż dawanie społeczności czegoś istotnego , co innego firmom :>

          10. Reddie pisze:

            @krzabr: a kto tu pisze o Androidzie?

          11. Jarek to taki nowy trasz. Czase napisze coś z sensem i się wszyscy przy tym uśmieją jak ktoś się wkręci w dyskusję. 🙂

          12. krzabr pisze:

            Dokładnie , ale lepiej zaklinać rzeczywistość i twierdzić że tak nie jest bo jest łatwiej.

            Dla wielu fan-boyi OpenSource sukcesem OS będzie nawet zamknięty fork który będzie miał tylko część jądra linucha , ważne by podbił rynek.

            Kumulacją tego był chyba post Stallama w którym to wielki guru poparł podwójne licencjonowanie na zasadzie GPL + Closed Source.

            Ale do takich ludzi się nie dotrze więc lepiej się nimi nie przejmować , bo nie widać jakiegoś mega skoku w GPLach oprócz projektów dotowanych przez korporacje , prócz KDE , ale też nie do końca.

            A jak ktoś poszukuje sobie naprawdę społecznościowych rozwiązań to je znajdzie vide blinkk , wystarczą chęci i logiczne myślenie 🙂

          13. Magik pisze:

            > Dla wielu fan-boyi OpenSource sukcesem OS będzie nawet zamknięty fork
            > który będzie miał tylko część jądra linucha , ważne by podbił rynek.

            Puki co Linux jest licencjonowany na GPL 2, więc taki zamknięty fork nie był by
            legalny.

          14. krzabr pisze:

            W systemach RT są używane zamknięte forki linuxa np. ecos pro i nikt ich nie pozywa bo Linus ma bardziej liberalne podejście do licencjonowania niż oszołomy z FSF

      2. el.pescado pisze:

        A co w Darwinie jest takiego ciekawego i czy ktoś do czegokolwiek sensownego go użył?

        Nikt nie użył. No może pomijając to, że Darwin jest używany do uruchamiania OSX na niewspieranym sprzęcie. Kod jest do pobrania i cały czas jest okazja żeby go użyć. Świadczy to raczej o "społeczności", która dużo krzyczy o kodzie, a jak już dostanie to nic nie robi, czekając aż wszystko zostanie podane na tacy.

        Inny przykład to launchd, który, w przeciwieństwie do bezliku zamienników inita w Linuksach, działa.

    2. kwant pisze:

      Darwin składał się z kodu Appla, NeXTSTEPA, BSD i różnych innych na licencji kompatylibnej z OpenSource. Może opublikowali go jako OpenSource dlatego, żeby nie było problemów licencyjnych i pozwów?

      PS. Po raz kolejny jestem pod warażeniem skuteczności PR Appla, firmy znanej ze swojego otwartego podejścia do developerów i swoich użytkowników 😉

      1. krzabr pisze:

        A ja jestem pod wrażeniem głupoty motłochu który zamiast spokojnie się przyjrzeć i przeanalizować sytuację , podzieli się na frakcje i zacznie debilną dyskusję , bo jedni wolą żelki , inni paluszki słone a jeszcze inni ołpenkolę.

        W praktyce google oddało wave bo w/g kierownictwa nie będzie już im potrzebny a PR dorobiło do tego szum. Inna sprawa że wave jest nowatorskim i ciekawym rozwiązaniem 🙂

        1. Na szczęście mamy krzabra który czerpiąc ze swojej nieomylności potrafi wyjasnić nam całą sytuację w sposób nie pozostawiający wątpliwości.

          My motłoch dziękujemy Ci!

          1. krzabr pisze:

            Chodzi tylko o to że robi się kolejna wojenka słowna , właściwie o nic bo google wypuściło kod na którym nie mieli zbytnio jak zarobić w modelu zamkniętym – proste.

      2. jarek pisze:

        > Darwin składał się z kodu Appla, NeXTSTEPA, BSD i różnych innych na licencji kompatylibnej z
        > OpenSource. Może opublikowali go jako OpenSource dlatego, żeby nie było problemów licencyjnych i
        > pozwów?

        A moze czas zapoznac sie z licencja BSD i przestac bredzic?

        1. kwant pisze:

          Racja, BSD z rozpędu napisałem 😉

          Licencja BSD jest bardzo liberalna i pozwala modyfikować i dołączać kod nią objęty do czegokolwiek i w jakiejkolwiek postaci pod warunkiem, że będzie wzmianka o autorach kodu.

          1. krzabr pisze:

            I na tym polega wolność , jeśli chce stworzyć kod w ramach wolontariatu to wydam go na non-copylefcie , proste.

            To jak dawanie dziecku jabłka , daje mu je bo chce , nie interesuje mnie czy ono je sprzeda , zje czy rzuci nim w kogoś , tak myślą nurty liberalne w oprogramowaniu .

            Natomiast GPL to niekończący się temat krytyki i ograniczania wolności innych chociażby zmuszania do używania tej licencji przez jedynie zlinkowane pochodne.

      3. Magik pisze:

        Apple chyba ma prawa do swojego kodu, NexTStepa przejęli, a licencja BSD pozwala na stosowanie kodu tego systemu w zamkniętych produktach, więc chyba jednak to nie jest powodem otworzenia Darwina.

  3. To świetna wiadomość! Wave to rewolucja w pracy grupowej, do której niestety ludzie nie dorośli. Całe szczęście, że będzie dalej rozwijany, bo przecież są firmy, w których jest postawiony serwer Wave in a Box (czy choćby Novell Pulse) i korzystają one z dobrodziejstw komunikacji w czasie rzeczywistym.

  4. niedzwiedz pisze:

    Ale Apple to ZUO!!!! Bo… eee… No bo nie oddają całego systemu i swoich aplikacji za darmo!!!!! SAAAAPLIIIIĆĆĆĆ!!!

    Pozdrowienia dla zaślepionych fanatyków, którzy widzą tylko złe rzeczy u pewnych firm i tylko dobre u innych. Zarówno Apple jak i G. mają sporo „dobrych gestów” czy to ze względów praktycznych czy PRowych, ale ludzie, trochę obiektywizmu 🙂

  5. kkarpieszuk pisze:

    artykul zawiera bledy.

    to nie google zapytalo czy apache chce ich kod, a bylo dokladnie odwrotnie. gdy google oglosilo ze konczy z wave to fundacja apache zwrocila sie do nich z pytaniem czy nie chcieliby przeniesc prejektu do tej fundacji.

    i co wiecej przeniesienie projektu tam nie oznacza jego rozwoju. apache foundation ma wlasnie program przygarniania oopuszczonych projektow. zajrzyjcie na strone jak jest ich wiele, mi to przypomina raczej jakies cmentarzysko orpogramowania 😉

  6. dotintegral pisze:

    Cieszy mnie ta wiadomość – może kiedyś Wave będzie w stanie konkurować z emailem. Szczerze, to już mam dość tej przestarzałej poczty elektronicznej i jej ograniczeń, a do rozwiązań typu wszystkomający facebookowy chat nie śpieszno mi.

  7. Bastian pisze:

    Czy to tylko u mnie czy może u Was też ten cały Wave strasznie zamula kompa?

  8. ixer pisze:

    Świetny nius…. ale co to jest/było Google Wave ?

  9. Przeglądarka i klient poczty są open source. Ściągnij emulator i odpal w konfiguracji bez Google dodatków to zobaczysz. Gmail to produkt specyficzny dotąd Google jak gmail.com a Market jest dołączony tylko do systemów które przeszły „certyfikacje” androida przez google.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.