JBL kojarzy się przede wszystkim z przenośnymi głośnikami Bluetooth, które łatwo zabrać na plażę, do ogrodu czy na imprezę w plenerze. Tym razem producent wyraźnie zmienia kierunek i proponuje coś stworzonego z myślą o domu. Nowa seria Cove ma zachęcić użytkowników, by zamiast mobilności wybrali lepszą integrację z domowym systemem audio i wygodę korzystania z Wi-Fi.
JBL stawia na domowy odsłuch
W skład nowej linii wchodzą trzy modele: Cove M1, Cove P1 oraz największy Cove X1. Każdy z nich różni się rozmiarem i możliwościami, ale wszystkie zostały zaprojektowane jako głośniki do użytku wewnątrz domu. Nie oznacza to, że są całkowicie nieprzenośne, jednak JBL jasno sugeruje, że ich naturalnym środowiskiem ma być salon, sypialnia albo domowe biuro.
Producent chce w ten sposób mocniej wejść w segment bezprzewodowych głośników stacjonarnych. To ciekawy ruch, bo do tej pory marka była najmocniej utożsamiana z bardziej „terenowymi” konstrukcjami. Teraz wyraźnie celuje w osoby, które szukają sprzętu łączącego wygodę streamingu z lepszą klasą dźwięku niż w typowych mobilnych modelach.
To wyraźny sygnał, że JBL chce mocniej powalczyć o użytkowników, którzy dotąd szukali przede wszystkim mobilności. W praktyce taki ruch może okazać się bardzo opłacalny, jeśli firma dobrze połączy wygodę z jakością dźwięku. Rynek domowego audio jest wymagający, ale też pełen możliwości dla producentów z rozpoznawalną marką.
Trzy modele, trzy różne zastosowania
Najmniejszy w rodzinie jest Cove M1, który ma kompaktową obudowę i został zaprojektowany tak, aby zmieścić się w różnych zakamarkach mieszkania. To propozycja dla osób, które chcą po prostu dobrego głośnika do codziennego słuchania muzyki w domu. JBL wyposażył go w dwa 30-milimetrowe tweeter’y oraz jeden 20-milimetrowy głośnik wysokotonowy z jedwabną kopułką, a także 4-calowy woofer.
Wyżej pozycjonowany Cove P1 zachowuje podobny zestaw przetworników, ale zyskuje kilka ważnych dodatków. Największą różnicą jest wbudowany akumulator, dzięki któremu można wynieść go również do ogrodu lub na taras. Producent deklaruje do 14 godzin pracy, a w zestawie ma się znaleźć stacja dokująca do ładowania.
Na szczycie oferty stoi Cove X1, czyli model najbardziej zaawansowany i najmocniej nastawiony na jakość brzmienia. Otrzymał cztery 30-milimetrowe tweeter’y i dwa 4-calowe woofery, więc ma zapewniać pełniejsze i bardziej przestrzenne granie. JBL opisuje jego dźwięk jako „3D room-filling”, co sugeruje, że to właśnie ten model ma walczyć o uwagę bardziej wymagających użytkowników.
Sprawdź też, jak MacPaw przenosi ClearVPN, który stawia prywatność na pierwszym miejscu, na największe domowe ekrany. To kolejny przykład, że domowe urządzenia i usługi coraz częściej łączą wygodę z większą funkcjonalnością.
Wi-Fi, multiroom i integracja z ekosystemem
Wszystkie trzy głośniki obsługują Wi-Fi, ale nadal można korzystać z Bluetooth. To ważne, bo dzięki temu seria Cove nie ogranicza się tylko do jednego sposobu odtwarzania muzyki. JBL zadbał też o kompatybilność z popularnymi platformami i usługami, takimi jak Google Cast, AirPlay 2, Spotify Connect, Roon Ready, Tidal Connect czy Qobuz Connect.
Producent zapowiada również wsparcie dla Alexa+, choć ma ono pojawić się dopiero po premierze. Dodatkowo głośniki potrafią łączyć się między sobą, tworząc system multiroom. Co więcej, mogą współpracować z soundbarami JBL Bar Mk2, aby rozszerzyć domowe kino o bardziej przestrzenny dźwięk.
Automatyczne dostosowanie do pomieszczenia
Jedną z ciekawszych funkcji nowych modeli jest automatyczne strojenie pod konkretne pomieszczenie. Głośniki mają samodzielnie analizować otoczenie i dostosowywać brzmienie do warunków akustycznych. W praktyce oznacza to, że dźwięk ma być bardziej zrównoważony i mniej podatny na zniekształcenia.
To rozwiązanie może szczególnie spodobać się osobom, które nie chcą ręcznie bawić się ustawieniami. Wystarczy podłączyć głośnik i pozwolić mu dopasować się do salonu, kuchni czy większego pokoju. W segmencie domowego audio to coraz ważniejszy kierunek, bo użytkownicy oczekują prostoty i automatyki, a nie skomplikowanej konfiguracji.
Ceny i dostępność
Najtańszy będzie JBL Cove M1, którego cena ma wynosić 229,99 euro. To kwota odpowiadająca mniej więcej 260 dolarom, 200 funtom lub 400 dolarom australijskim. Model ten będzie też jedynym w serii bez wsparcia dla Dolby Atmos.
Cove P1 wyceniono na 449,99 euro, czyli około 520 dolarów. Za tę dopłatę użytkownik dostaje akumulator, większą mobilność i odporność na zachlapania na poziomie IP56. To właśnie ten wariant wydaje się najbardziej uniwersalny, bo łączy funkcje domowe z możliwością okazjonalnego przenoszenia.
Najdroższy Cove X1 kosztuje 499,99 euro, czyli około 580 dolarów. W zamian oferuje najbardziej rozbudowaną konfigurację głośników i największy potencjał brzmieniowy. JBL kieruje go wyraźnie do osób, które chcą jednego, mocnego głośnika do głównego pomieszczenia w domu.
Konkurencja nie będzie łatwa
Nowa seria JBL od razu przywodzi na myśl domowe głośniki innych producentów, zwłaszcza pod względem wzornictwa. Trudno nie zauważyć pewnych podobieństw do stylistyki Denona, co może działać zarówno na plus, jak i na minus. Z jednej strony design jest nowoczesny i elegancki, z drugiej — rynek tego typu sprzętu jest już mocno obsadzony.
To oznacza, że JBL wchodzi na wymagający teren. Jeśli Cove ma być realną alternatywą dla innych domowych systemów bezprzewodowych, musi nie tylko dobrze wyglądać, ale przede wszystkim brzmieć przekonująco. Marka ma jednak mocny argument w postaci rozpoznawalności i szerokiego ekosystemu audio.
Co to oznacza dla użytkowników?
Premiera Cove pokazuje, że JBL chce być czymś więcej niż producentem głośników do zabawy w terenie. Firma wyraźnie widzi w domowym audio duży potencjał i próbuje połączyć wygodę streamingu z bardziej ambitnym brzmieniem. To może przyciągnąć osoby, które do tej pory kupowały głównie modele Bluetooth, ale zaczynają szukać czegoś lepszego do codziennego słuchania w domu.
Jeśli nowe głośniki dobrze poradzą sobie z jakością dźwięku, stabilnością połączeń i praktyczną obsługą, JBL może mocno namieszać w tej kategorii. Na ten moment seria Cove wygląda jak ciekawy krok w stronę bardziej dojrzałego domowego audio. Pozostaje tylko sprawdzić, czy w praktyce te obietnice przełożą się na rzeczywiste wrażenia z odsłuchu.


Coś czuję, że to będzie porażka. JBL może się skupiać na domowym audio, ale ich przenośne głośniki nigdy nie były jakoś szczególnie imponujące pod względem dźwięku. Na pewno będą drogie, a w tej kategorii konkurencja jest mocna. Sprawdziłem już kilka modeli z innych mark, które mają lepsze brzmienie w podobnej cenie.
Ciekawe jak to będzie działać z multiroom. Jeśli głośniki będą mogły naprawdę współpracować w różnych pomieszczeniach, to może mieć sens. Ale jeśli jakość dźwięku nie będzie na poziomie, to nie ma mowy, żeby to kupić. Wymagam więcej za te pieniądze.
Fajne, że będą miały automatyczne dostosowanie dźwięku do pomieszczenia. To może sporo ułatwić osobom, które nie znają się na ustawianiu audio. Z drugiej strony, ciekawe jak to będzie działać w praktyce. 229 euro za najmniejszy model to nie jest mało, więc fajnie by było, gdyby rzeczywiście działało.
Oby te głośniki miały porządny bas, bo jak nie, to nie ma sensu. JBL zawsze miał dobre wrażenie, ale w tej kategorii potrzebują naprawdę mocnych argumentów. Mnie najbardziej interesuje Cove X1, ale cena… nie wiem, czy to się opłaca.
Czyli znowu się wchodzi w już przesycony rynek. Dobrze, że będą wsparcie dla różnych platform, ale przy takiej cenie oczekuję przynajmniej Dolby Atmos. Jak się okaże, że nie mogą dogonić konkurencji, to nie widzę sensu w ich kupowaniu. Stracą na tym.