W wywiadzie dla Der Spiegel, niemiecka minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger stwierdziła iż Google jest „gigantycznym monopolem, podobnym do Microsoftu”.
Leutheusser-Schnarrenberger twierdzi, że martwi ją nadmiar informacji, jaką kalifornijska firma gromadzi na temat użytkowników, m.in. poprzez takie serwisy jak Google Earth (wyszukiwarka geograficzna) i Google Books (cyfrowa biblioteka).
Kilka cytatów z wywiadu:
Moją pierwszą reakcją nie jest czegokolwiek zabraniać (…). ale chcę by (Google) stał się bardziej przejrzysty i chcę się upewnić, że użytkownicy wiedzą, jak wykorzystywane są ich dane (osobiste)
Być może zostaniemy zmuszeni do tego, by zadziałać jako ustawodawcy, aby poprawić to, co jest obowiązkiem przedsiębiorstw
Rzecznik firmy Google w Niemczech zadeklarował, że “przejrzystość jest w centrum” uwagi i biznesowej oferty Google’a i że firma pracuje nad poprawą tego aspektu swych usług.


Nareszcie coś zaczyna się dziać. Google przegrywa procesy, ma kłopoty we Francji (podatki) i teraz w Niemczech. Mam nadzieję że wspólnymi siłami społeczności międzynarodowej uda się wreszcie ukręcić łeb tej na wskroś złej firmie-przykrywce amerykańskiego wywiadu.
Zaczęli od skopiowania całego internetu na swoje serwer. Teraz gromadzą wideo, muzykę, mapy, książki, dane o telefonach komórkowych (supl.google.com)! Gdzie jest granica! Kiedy to pęknie?
A sądząc po Twoim nicku masz powody by tak bać się _ewentualnej_ inwigilacji 😉
Zgadzam sie!! To jest wielki spisek!!
panie, co pan. spiskow nie ma, a wywiady wszystkich panstw zajmuja sie uprawianiem kwiatow i przeprowadzaniem dzieci przez ulice.
Teoretycznie na kopiowanie Internetu mu pozwalamy (a dokładnie: nie zabraniamy, za pomocą robots.txt). To chyba akurat najmniejszy problem. Problemem może być niejasność polityki prywatności i związków firmy z wywiadami różnych krajów (nie tylko USA).
Być może prędzej czy później trzeba będzie powołać międzynarodowe GIODO do zajmowania się tego rodzaju kontrolą.
Tak motłoch widzi wszędzie spisek tylko nie widzi tego że jest sam odpowiedzialny za własną głupotę , widać łatwiej obarczyć za swoje problemy instytucje lub tajne bractwa niż własne lenistwo xD
Swiete slowa, krzabr!
Dodajmy jeszcze, że odpowiadają za gradobicie, trzęsienia ziemi i koklusz!
googlmisja?
Może ta pani minister znalazła swoje nagie foty u wujka google, które umieścił porn.
Podobnym to złe określenie. Google to już sporo większy monopol niż MS.
Może nie większy, co trudniejszy do przełamania.
w czym trudniejszy, w ciągu 5 minut możesz zrezygnować za wszystkiego co robi google. od microsoftu uciekam czwarty rok i nie zapowiada się na rychły koniec bo Autocad, Arcmapa czy IE;-) nigdy nie będą prawidłowo działać na macu, linuksie bsd czy solarisie i to właśnie nazywa się MONOPOL!
Fakt, od Windowsa i oprogramowania MS trudno uciec. Dla domowego użytku od biedy mógłbym pogodzić się z użytkowaniem linuksa. Ale od Google nie widzę ucieczki. Próbowałem korzystać z innych wyszukiwarek i wyniki mnie nie satysfakcjonowały. Poza tym nie da się praktycznie uciec od YT. Maila zmigrowałem, ale tylko dlatego, że nie podawałem go zbyt wielu osobom.
zmigrować maila jest dość prosto w większości skrzynek można ustawić forward wiadomości na inną skrzynkę, więc jak ktoś ma nasz stary adres i tak przeczytamy jego wiadomość.
Widzisz, nawet nie wiedziałem. Przyda się, dzięki.
To świadczy źle o innych wyszukiwarkach, nie o Google.
Naziści już swoje pokazali, pani także dziękujemy. Ludzie, nie niszczmy innych, róbmy własne, nawet mniejsze, nawet gorsze, ale no nie starajmy się rozpierdolić wszystkiego innego tylko dlatego, że jest lepsze.
Na przekór tej babce będę korzystał z google, a niech mają, przynajmniej oni mnie do gazu nie wyślą.
o_0
europejczyk? wyborca PO?
Nie trafiłeś ani w jednym, ani w drugim. Zresztą, PO to mi bardziej wygląda na PROniemieckie, takie cwaniaczki podobne do SLD, tylko, ze zamiast komunistów wybrali sobie nazistów.
„Naziści już swoje pokazali, pani także dziękujemy.” – nie ma to jak mocne wejście wysokiej klasy dyskutanta.
+1
Zgadzam się z Piotrem. Stare drzewa i tak kiedyś upadną. Te które nie upadają o czasie często są subsydiowane przez podatników.
Pytanie, czy to jest w ogóle możliwe? Znaczy ile kasy trzeba by wydać, by być lepszym niż Google? MS i Yahoo nie podołało. W sumie Google nie jest monopolistą tylko w Chinach i może jeszcze w Rosji, gdzie są silni lokalni konkurencji (z tego, co pamiętam, obu Google próbował kupić).
Bo Google swój szczyt ma jeszcze przed sobą. Potem, jak w każdej korporacji zaczyna się kołowrotek decyzyjny. Wprowadzanie innowacji jest coraz bardziej trudne i ryzykowne, a to powoduje przekwitanie.
Nie można zadawać pytania „czy?”, ale „kiedy?”.
Microsoft i Yahoo tego nie zrobią bo już przekwitły, teraz tylko korzystają z tego, że jakieś rynki już są i nie trzeba ich tworzyć.
Ostatnia kwestia. Czemu Google miałaby rozłożyć jedna firma? Może to będzie kilka. Mody się zmieniają. Niedługo granie OnLine (to z przesyłaniem obrazu z gry przez sieć) może stać się biznesem bardziej przyciągającym reklamodawców niż Google.
Każdy ma takiego googla na jakiego zasłużył. Wypaśliśmy Mikrosoft na mega-giga-world-evil i nie ma się co dziwić, że ten co wyszarpuje swój kawałek tortu nie jest kryształową Królewną Śnieżką
Porównywać nie posiadający żadnych zasad(prócz zasady – wytępić konkurencję) Microsoft do Google? Skandal!
http://bash.org/?775778 że tak? Tyle, że na bashu to przynajmniej śmieszne jest…
Owszem Google lubi przetwarzać , jednak ma poziom usług tej firmy jest dobry i mają świetną wyszukiwarkę , jedynie lepsze jak dla mnie jest połączenie wolframalpha z yahoo i cuil a to nie jest zbyt poręczne 🙂 , po drugie mają dobrego androida i łożą wiele kasy i czasu w projekty OS . Po trzecie mają wiele innych ciekawych projektów jak maps czy chrome .
Więc jak dla mnie google aż tak strasznie złą korporacją to nie jest .
A przetwarzanie danych zdarza się chyba wszystkim , gorzej jak te dane sprzedają instytucje publiczne jak szpitale czy urzędy wtedy to dopiero jest sieka .
Chociaż nie wiemy co będzie jak google zapanuje znacznie bardziej nad internetem , wtedy za wesoło może nie być .
Nie zgadzam się z niemiecką panią minister.
1) Google nie jest obowiązkowe. Nie chcę, nie korzystam.
2) Google ma licencje, na którą się muszę zgodzić. Jak mi nie pasuje, zakładam konto na wp.pl. Jak Google nie dotrzymuje warunków umowy, 300 Amerykanów robi pozew zbiorowy na X miliardów dolarów. Doklejają się do nich najlepsi prawnicy w USA, tylko po to, aby dostać 5% kwoty odszkodowania. Google traci pieniądze i opinię. Zmienia się, albo bankrutuje.
3) Jak to bywa z działaniami rządowymi, NIGDY nie wolno patrzeć na pozorne stwierdzenia i uzasadnienia ich działań. Pani minister nie podoba się polityka Google. Hm. W USA też się nie podobała, więc ustawodawca położył łapkę na informacjach i ustawowo sobie podporządkował Google (niedawny szum wśród ludu, że szef Google powiedział, że jest amerykańską firmą i podlega ameykańskiemu prawu – PATRIOT ACT). Tłumacząc na polski – kwestią czasu jest, kiedy pani minister zadba o ochronę naszych danych i każe sobie robić kopię wszystkiego i wysyłać do siebie (tak na wszelki wypadek, żeby dane były "bezpieczne").
Krótko mówiąc.
1) Nasze dane w google są bezpieczniejsze niż w rękach jakiegokolwiek ministra. Google Wam wyśle spam, a rząd? Cóż – odsyłam do podręczników historii.
2) Jeżeli Google będzie lecieć w kulki, natychmiast rzucą się na tę firmę inne, które też kiedyś były małe. Prawo konkurencji się kłania.
3) Powinniśmy walczyć o to, aby takie firmy jak Google były poza kontrolą i wpływami rządu, bo Google wie o nas zbyt dużo. Tak jak powiedziałem, wolę spam niż gości w czarnych garniturach z zapytaniem "Dlaczego na swoim blogu pan źle pisze o naszej partii?".
Ludzie, nie zachowujcie się jak dzieci, dla których cywilizacja powstała dopiero w XXI wieku. Rząd należy trzymać z dala od naszych informacji i informacji o nas!
Prędzej info "wycieknie" z ZUSU, systemu monitoringu kamer w miastach, czy Urzędu Skarbowego, niż korporacji google.
Chyba, że Wam się podoba słuszny, rządowy Internet, gdzie pani Minister obiecuje prywatność, a żadnej umowy do kliknięcia (na którą się można powołać przed sądem) nie ma.
I poza tym jest Google Dashboard.
@ciastek: Myślisz, że G nie ma kopii tego co usuniesz z Dashboard?
Ale wracając do tematu, Google zdobywa u mnie coraz większe uznanie czytając stwierdzenia i opinie takich socjalistów jak przywołana pani minister.
Jak napisał Majki-Fajki, bardziej bezpieczne są nasze dane na serwerach Google niż w bazach danych naszych rozmaitych urzędów. Firmy jak Google powinny podlegać przede wszystkim prawu Wolnego Rynku.
Ludzie rząd dawno ma o nas informacje. Nawet w głupim druczku przemeldowania podaje się wykształcenie. Paranoja! Jak myślicie po co zostały wymyślone nip'y pesele? Po zmianie dowodu osobistego trzeba złożyć druczek do Skarbówki z nowym numerem, ale najlepsze jest to że oni go już mają i nawet powiedzą Ci jak się pomylisz.