O Pandorze, konsoli do gier z Linuksem na pokładzie pisał już kocio w newsie „Pandora – linuksowa konsola do gier”. Po premierze, która odbyła się w maju tego roku, projekt radzi sobie całkiem nieźle: sprzedano ok. 600 egzemplarzy i ok. 4000 jest do dostarczenia do końca września.
Od czasu tamtego newsa zmieniła się trochę specyfikacja sprzętu. Zamiast obecnych 128 MB pamięci DDR SDRAM mamy jej 256 MB, a zamiast spodziewanych 256 MB pamięci Flash mamy 512 MB. Dodatkowo w sprzęcie tym znajdziemy Bluetooth, którego początkowo miało nie być. Po resztę odsyłam na oficjalną stronę projektu.

Cały sprzęt kosztuje 330 Euro z VAT czyli drożej niż wstępnie przewidywali twórcy. W każdym razie gdy mamy jeszcze na stanie jakieś gry z czasów pierwszego PlayStation i chcielibyśmy sobie pograć trochę w czasie jazdy do pracy autobusem, w czasie pracy gdy szef nie patrzy czy na nudnych wykładach na uczelni, sprzęt ten powinien dostarczyć nam troszkę zabawy. I oczywiście jeśli chcemy się pozbyć kilkuset złotych, które niechcący znaleźliśmy w kieszeni.
Jako, że to mój pierwszy news, a raczej pewna ciekawostka, proszę traktować to z przymrużeniem oka.


Mi się ten sprzęcik bardzo podoba – zawsze miło pograć w jakieś starsze gry np ze SNESa czy coś, a i przy okazji byłby przenośny terminal do ssh (o ile to ma jakieś łącze do netu)… Żeby tylko nie kosztowało takich kosmicznych pieniędzy – za 300 euro to netbooka z powodzeniem można kupić, które są hardware’owo z deka mocniejsze.
Dla mnie te sprzęt byłby wart jakieś 300-400 zł.
Projekt radzi sobie całkiem nieźle. Sprzedane ok 600 egzemplarzy
to jakieś jaja? 1% linuksa po 20 latach to też jest całkiem nie źle?
To desktop pytongu D-E-S-K-T-O-P…
Windowsy są w każdym sklepie komputerowym, wszędzie są wygaszacze z Windowsem ustawione, jakieś bilbordy, reklamy nadprogowe/podprogowe/inne.. Tak na każdej dzielnicy w każdym mieście. Mac OS Xa jest trochę mniej, a o Linuksie nikt nie słyszał, po prostu nie znajdziesz. Może gdzieś tam na serwerach sobie siedzi ale dopóki dystrybutorzy nie będą celować w desktop dopóty procent będzie niski. Dystrybutorzy nie celują w desktop ale im to zwisa albo nie umieją (patrz ubuntu – beznadziejnie wypromowany).
jeśli spodziewali sie powiedzmy sprzedaży 200 sztuk to jak sprzedali 600 to dla nich dobry wynik. Ot względnie dobre, wiadomo, że nintendo ds czy psp nie przebiją nigdy.
…i jeszcze 4000 jest do dostarczenia – a twierdzisz, że nie radzi sobie dobrze? Tym bardziej, że projekt nie ma prawie reklamy i nie jest skierowany do mas?
a 1% Linuxa po 20 latach to wynik braku większej kampanii reklamowej i brak zainteresowania ze strony graczy – powiedz mi ile najnowszych gier reklamowanych przez najpopularniejsze portale (czy czasopisma) w końcu zostaje przeportowana na Linuxa? Przeciętny zjadacz chelba siada do komputera dla relaksu, większość wybiera gry ładne, nowe, na czasie a ile masz takich na linuxa?
Ale to nie o tym. Sorry za offtop
Kiedy wychodził W95 gry były na DOS, jednak na W95 działaly – to, by obecne gry działały też na linuksie jest tylko i wylacznie w interesie deweloperów i użytkowników tego systemu
http://www.nibyblog.pl/obszerna-lista-natywnych-gier-na-linuxa-2167.html
Na Windows podejrzewam,ze w miesiąc wychodzi więcej gier niż w sumie tam jest wypisanych 😀
@konski_pytong
Masz jakiś dowód? Najważniejsze jest, że istnieje wiele firm, które nadal są zainteresowane tworzeniem gier dla tego systemu.
@Draqun
Tak naprawdę to nikt nie wie ilu jest użytkowników Linuksa. Jeśli przyjmiemy
,że na świecie jest 1% użytkowników Linuksa to mamy do czynienia z wieloma milionami użytkowników. Problem nie jest liczba użytkowników, ale wyniki sprzedaży poszczególnych gier i programów. Przestań się martwić o statystki, to nie jest źródło problemu.
Kampanie reklamowe? Wiesz niektóre firmy robią naprawdę dużo dla graczy linuksowych, a w zamian są wyłącznie przez niektórych użytkowników Linuksa krytykowani.
Jest pewien zbiór tego typu gier dla Linuksa, a spora część jest w trakcie tworzenia. Dla producentów liczną się wyłącznie wyniki sprzedaży, a to wpływa na liczbę tworzonych gier dla tego systemu.
Przykładowo: użytkownicy Linuksa otrzymają Sacred 2, jeśli wyniki sprzedaży Sacred: Gold (wcześniejszej gry) będą zadowalające dla producenta.
Tak wygląda sytuacja w przypadku każdej gry tworzonej dla Linuksa.
Co to jest ładna gra? Ponieważ nowa gra, to taka ,która nigdy wcześniej nie
powstała dla Linuksa – bez względu na datę wydania dla innych systemów lub konsoli.
Drobny szczegół: W95 był tak pisany, żeby stare DOSowe gry na nim działały. MSFT robił to do tego stopnia, że pisano specjalne funkcje aby SimCity ruszyło. Później ostry marketing DX zmienił wszystko…
Według ARS Technica, linuksa używało 6.41% już w grudniu 2009.
Czemu po 20 latach? W ogóle, to istnieje tendencja spadkowa czy wzrostowa? Utrzymanie tego 1%, to całkiem nieźle – biorąc pod uwagę, że liczba komputerów domowych rośnie, a nie maleje.
Mi się wydaje, że w tym 1% ktoś nas próbuje oszukać. Ludziom się wmawia, że ten 1% ciągle jest taki sam, co sugeruje, że z Linuksa korzystają tylko jacyś fanatycy i nikt nowy się nie dołącza.
Pytanie brzmi: jakim cudem Linux wciąż się utrzymuje na poziomie 1% wśród komputerów domowych? Odpowiedź nie będzie łatwa.
Chciałem napisać, że te wszystkie zmienne są zbyt dynamiczne, aby akurat przez 20 lat dawały coś w okolicach 1%. W przypadku komputerów z Windows można tego nie zauważać, bo przecież to on jest najczęściej stosowany na komputerach biurkowych. Skoro jednak Windows jest najczęściej instalowany na nowych komputerach, a dodatkowo ponoć każdy go wybiera, to udział Linuksa powinien cały czas maleć i to drastycznie. Ktoś jednak okłamuje statystyki i zwiększa jego udział do jednego procenta(nie dokładnie jeden procent, ale w okolicach).
Pomyśl logicznie, gdyby windows nie był najczęściej instalowany na nowych komputerach to jego procent by malał, a do utrzymania 1% wystarczy, że linuksa zainstalują na 1 ze 100 nowych komputerów.
Albo z jakiegoś starego komputera wywalą windowsa i zainstalują linuxa.
> Sprzedane ok 600 egzemplarzy to jakieś jaja?
>
Są produkty, które sprzedają się w jeszcze mniejszych ilościach.
I co z tego?
Jeżeli twórcy wjądą na plus to są powody do gratulacji a jeżeli nie to przynajmniej spróbowali.
Dokładnie cena jest kosmiczna. Sam bym odłożył chętnie na taką zabawkę.
> sprzedano ok. 600 egzemplarzy i ok. 4000 jest
> do dostarczenia do końca września.
No to oszalamiajacy sukces!
> Cały sprzęt kosztuje 330 Euro z VAT
330 euro za cos z CPU 600MHz, 256RAM i resistive
800×480 touchscreen, to jakis zart?
Nie żart tylko koszty transportu. I to że za podobną cenę można dostać szybszy telefon nie ma tutaj dużo do rzeczy bo to ma de facto cenę taką jak dedykowany sprzęt przemysłowy. Wyobrażasz sobie, że autobus, którym jedziesz do pracy/szkoły/gdziekolwiek [prawdopodobnie] posiada sterownik do wyświetlaczy, który kosztuje co najmniej 3 tysiące (w każdym razie b. popularny SRG3000P, który posiada słabiutki procesor, może kilka megabajtów pamięci i dwuwierszowy ekran) i bez odpowiednich modułów potrafi tylko wyświetlać teksty na tablicach i sterować kasownikami, ekscesy typu automatyczne przerzucanie przystanków, zapowiadanie czy radiowa wymiana danych z centralą wymagają dodatkowych płatnych modułów (sprzętowych).
Za ponad 3 tysiące na pewno da się kupić telefon, który będzie miał 3G, GPS, wyjście słuchawkowe do wzmacniacza, duży ekran i możliwość pisania aplikacji (ba, to samo ma telefon za 700 zł) tylko że ten telefon jest produkowany w hurtowych ilościach i nie posiada potrzebnych interfejsów.
Nie posiada potrzebnych interfejsów?
Współczesne smartfony (nie koniecznie te z najwyższej półki) posiadają Bluetooth, Wifi, USB, wyjście audio, czasem wyjście wideo, wejście kart pamięci. Czego jeszcze potrzebujesz czego nie ma telefon a ma ta konsolka? I dlaczego porównujesz ją do profesjonalnego sprzętu przemysłowego? Nie zauważyłem żeby miała coś co mogłoby uzasadnić takie porównanie.
Ilość wyprodukowanych (i sprzedanych) egzemplarzy. To kształtuje cenę, a nie skomplikowanie konstrukcji.
A komórce do sterownika wyświetlaczy brakuje RS232 do podłączenia podstawy z wyświetlaczami.
I tak, ten projekt jest jak najbardziej bez sensu, ktoś po prostu się chciał pobawić 😉
Chyba ich pogieło, za taką cene (~1300zł) to mozna kupić PS3 lub niezłego netbooka…
No coz, nie robili tego sprzetu z mysla o Polakach i ich zarobkach.
Tak. Np. w Niemczech jest taniej niż w Polsce a zarobki mają x4.
Dlaczego nie piszecie nic o Dingoo A320? Jest tanszy i mniej obciachowy z wygladu.
fajne to Dingoo, moza zastąpic kilka starszych konsol + mp-czwórka
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dingoo_A-320
Dziwi mnie, że artykuł wiki pomija zupełnie kwestię Dinguksa – dystrybucji linuksa na Dingoo.
To właśnie głównie dzięki Dinguksowi konsola zdobyła taką popularność. Śmiem twierdzić, że bez niego konsola skończyłaby jak setki innych odtwarzaczy MP4 😛
Jako, iż jestem zaangażowany w projekt Dinguksa, przybliżę po krótce jego możliwości:
* wsparcie dla niemal pełnego hardware konsoli (nawet tv-out)
* usb networking
* RTC (którego nie ma w domyślnym OSie)
* swap!
* dziesiątki emulatorów i gier, w tym Doom, Duke3D, Quake, Shadow Warrior, Hexen/Heretic, Heroes of Might and Magic 2, Descent, itp.
Konsola jest na prawdę warta swojej ceny. Jedyny problem to jakość wykonania, łatwo np rozbić ekran upuszczając ją na ziemię.
Chętnych do bliższego zapoznania się z tą konsolką zapraszam na dingoonity.org oraz kanał irc #dingoonity na freenode.org
Konsolka jest duża (ciężko taką upchnąć w kieszeni), paskudna (design się jednak liczy) i w ogóle nie wpisuje się w potrzeby współczesnych graczy. Kto by chciał w autobusie czy na przerwie w szkole grać w stare gry z PS. W takich sytuacjach lepiej sprawdza się jakaś gierka na telefon – jakiś arcanoid, w którym w ciągu kilku minut zaliczymy level. Nic dziwnego że się nie sprzedaje.
Cena takich urządzeń BARDZO mocno zależy od wielkości produkcji, dlatego nie jestem (tak bardzo) zaskoczony. W szczególności obudowa + ekranik LCD to na oko ponad połowa jego ceny. Poza tym ten sprzęcik to nawet bardziej netbook, niż konsola. Jak dla mnie projekt jest niesamowicie ciekawy, bo grupka kilku osób pokazała, że można. Kto wie, może z czasem ich mikro-firma się rozrośnie. Ja im dobrze życzę.
Sprzęcik dla wąskiego grona odbiorców, którzy czują klimat, jak niewielu z komentujących tutaj 😉
Bedzie z tym tak samo jak z Neo FreeRunnerem
O, na ARM-ie! 🙂 A czemu nie dali od razu gigabajta RAM-u? RAM nie taki drogi teraz przecież – a ta konsolka mogłaby zastąpić stacjonarny wtedy…
Po co ta nieudolna podróba Nintendo DS z pierdyliardem guzików ? Ohyda.
Na allegro jest masa popierdółkowatych chińskich „kąsol” z emulatorami NES/SNES czy GBA. Są dużo tańsze od tej linuxowej niby konsoli.
Zresztą nawet NDS jest tańsze. Nie wspominając o bibliotece poważnych, dopracowanych gier.
Bez obrazy, ale ktoś tu chyba nie rozumie, że siłą mobilnych konsol są głównie dopracowane GRY, potem szybkie ładowanie danych, długi czas działania na baterii, wygodne i TRWAŁE sterowanie, opcje dodatkowe jak wifi, kamerki, sd port, etc.. Na koniec, wiarygodność i stabilność. Produkty Ninny NIGDY się nie zawieszają i w każdej chwili można przerwać rozgrywkę lub błyskawicznie uśpić system.
Jeśli ktoś poważnie myśli o graniu, nie kupi tej niby konsoli dla 2ch gier, skoro za 3x mniejszą kasę można dostać PSP albo NDS, czy choćby PSP Go, które technologicznie zjada ten złom na śniadanie.
nie czujesz klimatu 😉
Urządzenie wygląda troszkę traumatycznie […] ah ta ta ergonomia…
I to za takie pieniądze. Pfff
Dziwne, iż tak krytykowano tutaj PSP, jak tu nie mieć Was za fanatyków?
Gdzie krytykowano? PSP to całkiem ciekawe urządzenie poza tym, że używa dziwnych nośników (zamiast MiniDVD, na których by można było samemu nagrywać filmy). A tak to b. fajna zabawka w podróży, zwłaszcza jak się ma pojemną kartę na gry 😉
Widać, że niewiele osób pofatygowało się poczytać po co dokładnie jest sprzęt. Jak ktoś wyżej napisał jest on skierowany do wąskiego grona ludzi zainteresowanych.
Wszelkie informacje zostały zebrane na podstawie jakiegoś forum, na którym to spotykali się ludzie zainteresowani takim sprzętem, na którym to pójdzie i stara gra w jaką za dziecka grali na PS1. Do dziś pamiętam pewną grę na PS1, a której to jeździło się 4 kołami spojonymi tylko paroma rurkami, po wyimaginowanych trasach wiszących w powietrzu.
Może i to głupio brzmi, ale gdybym miał wybierać Pomiędzy tym a całą seria NFS wybieram ten szmelc, bo on miał w sobie to coś co spowodowało, że straciłem nad grą kupa czasu, a jak straciłem płytę to o mało nie płakałem jak dziecko.
W każdym razie, gdybyśmy mieli lepsze zarobki w Polsce to 300 euro nie byłoby wielkim majątkiem. Co do samego sprzętu to nie ma on w sumie odpalać nie wiadomo jakich gierek ale chodzi o możliwość pogrania w dobre klasyczne gry w dowolnym momencie.
W dzisiejszych czasach ludzie zapomnieli co to jest oryginalność. Nie wszystko musi być dla mas. Jeśli jakieś wąskie grono jest zainteresowane jakimś projektem więc czemu nie zrobić czegoś takiego? Przy okazji może ktoś inny zyska. Oni zrobili to dla siebie.
Mnie osobiście pomysł jak i sam projekt się podoba. Gry z naprawdę dużą grywalnością i dobrą fabułą istnieją na PS1 i nawet super grafika obecna w PS3 tego nie zastąpi.
Tych czepiających się wyglądu odsyłam do starych gier. Piękne one nie były. Nie inaczej one były piękne ponieważ były paskudne.
Przybliż coś w postaci newsa o tej konsoli. Słyszę po raz pierwszy i chętnie dowiem się coś o projekcie.
Kulawa, niezborna argumentacja.
Czytacze tu nie sa od „researczu” tematu, tylko autorzy newsow
w pierwszej kolejnosci winni to zrobic, jesli juz, pretensje to
kolegow Draqun i Pana Kocio.
A co maja Twoje sentymantelne wynurzenia to oczywistego rip-off
z jakim tu mamy do czynienia? W swoja sentymentalna gierke mozesz
pograc na byle czym w dziesiejszych czasach, ale nie musisz wydawac
fortuny na to byle co.
Ja lubie starego Quake1, ale nie wydam 300 euro na komputer ktory
da mi niewiele wiecej niz odpalenia Q1, za te pieniadze moge dzis
miec duuuzo wiecej.
I dlatego teraz probuja to upchnac za skandaliczna cene?
Znow jakies sentymentalne, rzewne marudzenie kompletnie
nie pasujace do kontekstu.
Chciałbym się odnieść do kilku wypowiedzi dość dosadnie krytykujących tę konsolkę, moim zdaniem niesłusznie, bo mimo iż w tytule newsa to urządzenie opisane jest jako konsola do gier, to na stronie producenta jest ono przedstawiane jako „handheld” o dobrych parametrach do grania, lub tez jako miks PCta i konsoli do gier.
Ogólnie koncepcja urządzenia bardzo mi się podoba, tym bardziej, że w specyfikacji technicznej jest wymieniony UART i PWM, co tworzy sporo ciekawych zastosowań. Jest ono dosyć specyficzne i nie należy się sugerować tym, że ma ono służyć tylko rozrywce.
Mi się podoba. A dizajn przypomina ZX-Spectrum i jest klimatyczny ;-).
A urządzenie wychodzi tanio w porównaniu z tym jakby ktoś składał samodzielnie z użyciem gumisix czy czegoś podobnego.
Za te pieniadze spokojnie dostac mozna iPhone’a 3G w niezlym stanie – miesci sie w kieszeni, zastosowan ma rowniez wiele, a gry – z tego co tu widze – zdecydowanie lepsze.
Projekt faktycznie, typowo niszowy. Ale cena nawet jak na taki projekt – zbyt wysoka
Bardzo pozytywnie kopnięci szaleńcy! 🙂
Lepiej chyba kupić netbooka i jakiegoś fajnego pada do tego. Chociaż co ja wiem, mam tylko starego N-Gage’a =D
Znalazłem Dingoo za 84 dolce + przesyłka+ cło z Hong-kongu 🙂
trafiając na odpowiednio niski kurs dolara, można by spróbować, opisując jeszcze paczkę jako „Gift” pewnie i cło można by ominąć 😛
Nie ma co się przejmować że tylko tyle sprzedali, z ich budżetem na reklamę to i tak nieźle ;).
Microsoft swojego telefonu KIM sprzedał trochę ponad 8900 szt. 😉
jak na taką machinę marketingową to trochę porażka.
te 4000 były sprzedane dawno temu w preorderze. Dostarczają teraz pierwszą partię – tę, za którą zapłacili ludzie jeszcze chyba dwa lata temu. Drobne przeoczenie jak sądzę. Dopiero teraz będą preordery do drugiej partii i być może sprzedaż „komercyjna”…