Polski super-bezpieczny system operacyjny Qubes OS

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Polski super-bezpieczny system operacyjny Qubes OS

Data: 8 kwietnia, 2010

Invisible Things Lab, polska firma zajmująca się głównie badaniami nad bezpieczeństwem systemów operacyjnych oraz rozwiązań wirtualizacyjnych, opublikowała wczoraj na swym blogu informacje na temat opracowanego przez siebie, otwartego, super-bezpiecznego systemu operacyjnego Qubes OS.

Joanna Rutkowska, uznana polska specjalistka w dziedzinie zabezpieczeń systemów operacyjnych oraz szefowa firmy Invisible Things Lab, przedstawiła wczoraj pierwsze szczegółowe informacje na temat opracowanego pod jej kierownictwem systemu operacyjnego Qubes OS.

Qubes to otwarty (open source) system operacyjny opracowany w oparciu o hiperwizor Xen oraz system Linux (Fedora). System, dostępny obecnie w wersji alpha, został stworzony z myślą o maksymalnym poziomie bezpieczeństwa, co zostało osiągnięte poprzez szerokie wykorzystanie wirtualizacji pozwalającej na całkowite odseparowanie od siebie poszczególnych programów oraz odizolowanie krytycznych procesów systemowych.

Architektura systemu, charakteryzowana przez Invisible Things Lab jako Security by Isolation, opiera się na pomyśle definiowanych przez użytkownika domen bezpieczeństwa, które implementowane są w postaci odseparowanych, lekkich maszyn wirtualnych (lightweight Virtual Machines). Szczegółowe informacje na temat architektury systemu Qubes odnajdziemy w dokumencie Qubes OS Architecture.

Jak zapewnia sama Joanna Rutkowska, system jest już na tyle stabilny, że może nam służyć jako podstawowe środowisko pracy. Qubes jest kompatybilny z większością oprogramowania dla Linuksa. Joanna zapowiedziała również, że nie wyklucza zaimplementowania w przyszłych wydaniach systemu możliwości uruchamiania aplikacji Windowsowych. Oto jak Qubes prezentuje się w działaniu.

Więcej informacji na temat całego przedsięwzięcia można odnaleźć na stronie domowej projektu.

Norbert:
Artykuł o Qubes OS został równocześnie opublikowany przez dwóch użytkowników: hcsl.pl i b.YISK. Wersja tego drugiego zawierała m.in.:

Joanna Rutkowska zaprezentowała niedawno nową, polską dystrybucję Linuksa cechującą się tym, iż jest ściśle zintegrowana z mechanizmem maszyn wirtualnych, które wykorzystywane są w celu separacji aplikacji.

Quebes OS to dystrybucja bazująca na Fedorze. Wykorzystuje ona mechanizm Xen do wirtualizacji. Jest to wyróżniająca ją na tle innych dystrybucji cecha, dzięki której udaje się uzyskać bezpieczne środowisko, w którym poszczególne aplikacje, dotyczące różnych kwestii, mające różne priorytety bezpieczeństwa, mogą zostać od siebie odseparowane, co sprawia, iż w przypadku ataku na daną aplikację, pozostałe, umieszczone w innych maszynach wirtualnych, pozostają bezpieczne.

Cytując za serwisem Niebezpiecznik:

Qubes wyznaje zasadę “Security by Isolation” i pozwala użytkownikowi na definiowanie domen bezpieczeństwa poprzez tworzenie tzw. “lekkich” maszyn wirtualnych (VM), w których odpalane są poszczególne aplikacje. Użytkownik może posiadać osobne VM-y przeznaczone dla zakupów w sieci, a osobne dla bankowości internetowej czy zadań związanych z pracą zawodową. Interface graficzny Qubes OS-a uruchamia aplikacje z poszczególnych VM-ów w sposób transparentny dla użytkownika.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. revcorey pisze:

    Kamień spadł mi z serca po przeczytaniu całości, a już myślałem że reaktywacja pioneer.os czy wyder os i wielki come back kity i spółki :E

    Co do systemu życzę powodzenia aczkolwiek wiadomo ze względu na specyfikę zadomowi się w jakiś niszach.

    1. revcorey pisze:

      Ah zapomniałem dla spragnionych wieści o pioneer.os news wprost od kity
      Nasz serwis zdobył niemałą popularność i prestiż na rynku hostingu plików. Zadowoleni klienci z docenili nasz dynamiczny rozwój, bezawaryjność, profesjonalizm i niepowtarzalną atmosferę.

      Niestety musimy z przykrością oświadczyć, że musimy zakończyć działalność.

      Dziękujemy współpracę,
      malan & kamilos

      Ale na osłodę polecam kolejna lipę… przepraszam "projekty" naszych surykatek
      http://modern-world.pl/
      (lub http://szymkita.webd.pl/ )
      i opuźnienia w talk2me
      http://bartekmalan.blogspot.com/2010/04/talk2me-o…

      1. Identyfikator Chwilo pisze:

        Może jakieś krajowe Muenchhausenki z nich wyrosną? 😀

      2. JerbaMan pisze:

        charset=Windows-1250"

        Nowoczesne spojrzenie na świat

      3. azhag pisze:

        ten news dowcipem był, w JS wyskakiwała informacja, że dodawanie newsów nie było w żaden sposób zabezpieczone

  2. Identyfikator Chwilo pisze:

    Taki "militarny" poziom zabezpieczeń to chyba – zgodnie z określeniem – raczej dla wojska, czy służb specjalnych… Linux w miarę regularnie update'owany – tudzież w miarę poprawnie skonfigurowany – jest IMHO wystarczająco bezpieczny, zwłaszcza w porównaniu z systemami operacyjnymi produkcji "firm wiodących".

    1. skiter pisze:

      "tudzież w miarę poprawnie skonfigurowany – jest IMHO wystarczająco bezpieczny" – firmy wiodace tez mozna konfigurowac! O i patrz tutaj niespodzianka co? 😉

  3. groszek pisze:

    Jak "lekkie" są te maszyny w porównaniu z jailami w bsd? Tam taka izolacja jest osiągnięta od bardzo dawna, można sobie osobno uruchomić dowolne programy lub całe systemy (poniekąd)

    1. salmon pisze:

      Są cięższe, ale dają większą elastyczność. Pozwalają na uruchomienie Windowsów, Linuksów, Bsd, Opensolarisów…

      1. keke pisze:

        O traszu, gdzie jesteś?
        Jakie jest zdanie eksperta(mówię to całkiem serio)?

        1. trasz pisze:

          @keke: Jaile sa lekkie (raz, ze zuzycie pamieci, dwa, ze juz wkrotce deduplikacja, czyli zuzycie dysku), mile w administracji, ale wirtualizacja maszyny daje wieksza elastycznosc. Ale zostalo to juz napisane, wiec jakby szkoda klawiatury. 😉

          Jedna ciekawa nadchodzaca rzecz we FreeBSD to Capsicum. Ogolnie, jest to cos miedzy SELinuksem zrobionym wlasciwie (czyli kompletnie inaczej niz w Linuksie) i capabilities, tyle ze dzialajacymi (podobnie jak w Solarisie, inaczej niz w Linuksie). Przy czym celem Capsicum nie jest kontrola dostepu (istniejace mechanizmy we FreeBSD robia to dobrze, prosto i przejrzyscie), tylko mozliwosc ograniczenia skutkow dziury w aplikacji. NB. projekt sponsoruje Google (nie w ramach GSoC, tylko po prostu sponsoringu).

    2. jellonek pisze:

      jak chcesz cos w stylu jaili w bsd przy jednoczesnej separacji na nieco wiekszym poziomie abstrakcji – poczytaj o openvz

      1. trasz pisze:

        @jellonek: Na czym w OpenVZ polega "separacja na wiekszym poziomie abstrakcji"?

  4. harz pisze:

    blad w tytule, distro – a nie system operacyjny.

    1. salmon pisze:

      jeżeli distro, to nie linuksa tylko xena.

      1. morsik pisze:

        XENa? O.o
        XEN to przecież narzędzie do wirtualizacji a konkretnie Hypervisor!
        To nie ma żadnego związku z systemem operacyjnym czy distrem.

        1. salmon pisze:

          Może najlepiej przeczytaj podlinkowanego w newsie pdfa, tam to ładnie wytłumaczyli.

  5. salmon pisze:

    Ten system jest oparty na xenie i co warto dodać, a nie zostało to napisane, do działania wymaga wsparcia ze strony sprzętowej wirtualizacji(np. Intelowe VT-d). Dzięki temu możliwe będzie uruchomienie również WIndowsa. Tak, Programy windowsowe i GNU/Linuksowe na jednym pulpicie 🙂

    Jak dla mnie to przyszłościowy system.

    1. Marcin Wilk pisze:

      Ale ekonomicznie slaby. Trzeba zakupic licencje na wszystkie uruchamiane OS (o ile nie sa darmowe jak Linux). Czyli tak naprawde, z ekonomicznego punktu widzenia to niewiele zmienia. No i zamiast dbac o bezpieczenstwo jednego OS, dbamy o wszystkie wirtualne…

      1. Memphis pisze:

        Czy ja wiem… Ekonomicznie nie ma różnicy czy odpalam Windows przez dual boot czy w ten sposób. Z kolei jeśli chodzi o wygodę, to co innego.

      2. krzabr pisze:

        Licz się z tym że wiele Windowsów w domach to po prostu piraty lub OEM .

  6. Bananikus pisze:

    Heh. Mnie najbardziej zastanawia co w super bezpiecznym systemie robi KDE 4. 🙂 Co jak co, ale wydaje mi się, że w takim systemie powinno się używać prostych i sprawdzonych rowiązań, KDE to jednak kobyła i ma sporo niedociągnięć.

    1. Identyfikator Chwilo pisze:

      A może zaproponowana architektura zapewnia aż takie bezpieczeństwo, że faktycznie można uruchamiać dosłownie "byle co" – i "dziurawe" w dowolnym stopniu – i to już nic nie zaszkodzi (bo "separacja")?

      Nie ironizuję; tak sobie tylko deliberuję…

    2. archcezar pisze:

      Zauważ że dzięki tej technologii możemy sobie pozwolić na uruchomienie chociażby takiego mniej bezpiecznego softu jak KDE nie narażając pozostałych komponentów/oprogramowania na zagrożenie.
      Mam nadzieje że ta technologia przyjmie się też w innych znanych dystrybucjach.

    3. Gunther pisze:

      Bez przesady. Niby Gnome jest bezpieczniejszy? Nie sądzę. KDE 4.4 jest już wystarczająco stabilne, nie mniej niż Gnome, a przy tym znacznie efektowniejsze wizualnie.

  7. JerbaMan pisze:

    Interface graficzny Qubes OS-a

    Miazga!

    1. Sławek pisze:

      Po zrzutce ekranu widać, że opiera się na KDE4.

      1. Sławek pisze:

        Nie wiem jednak czy użyto KWin-a, a może Compiz-a.

        1. wygląda jak kwin (i to w domyślnej konfiguracji), ale dawno compiza nie widziałem, więc mogę się mylić

      2. JerbaMan pisze:

        Mi chodziło o nieuzasadnione użycie angielskiego słówka.

  8. siecik pisze:

    Żenada. Kolejny "polski" system/dystrybucja bez wsparcia w języku polskim. Nawet www jest w zamorkim. Mnie wkurza od lat taki brak poszanowania dla własnych wartości.
    Wiem, że o polonizacji Linuksa są całe tomy i weby, ale nie ma się co chwalić, że ten system jest polski, bo nikt tego nawet nie zauważy.
    Szkoda, bo mamy tulu zdolnych, młodych Polaków. 🙁

    Piotr

    PS Nie, nie mam problemów z j. angielskim (niemieckim i rosyjskim też).

    1. trasz pisze:

      @siecik: Ale to wlasnie jest poszanowanie wlasnej wartosci. Konkretnie – wlasnego czasu.

    2. revcorey pisze:

      "Szkoda, bo mamy tulu zdolnych, młodych Polaków. "
      Językiem informatyki jest angielski, i nie wiem co tu ma język którego uczy się ludzi od dziecka w wieku 14 lat nie miałem większych problemów z zrozumieniu angielskiej dokumentacji, co więcej to jest przydatne bo uczysz się jeszcze języka przy okazji.

    3. norbert_ramzes pisze:

      Pisząc soft dobrze jest zacząć pisać po angielsku. Tłumaczenie(a) robi się na końcu.

      …System, dostępny obecnie w wersji alpha…

  9. Sławek pisze:

    Można nawet aplikacje biurkowe uruchamiać na oddzielnych, specjalnie zaprojektowanych do tego maszynach. Przecież mamy serwer grafiki.

  10. Hakier pisze:

    Dobra ale czy do separacji aplikacji nie wystarczy linuxowy sandbox?

  11. Ziuek pisze:

    Lol, wreszcie ktos wpadl na to zeby zrobic softwarowy AS400 🙂

    1. trasz pisze:

      @Ziuek: W ktorym niby miejscu to jest podobne do AS/400? Przeciez podstawowe zalozenia (m.in. dotyczace bezpieczenstwa) sa zupelnie na odwrot; w AS/400 nie masz na przyklad sladu wirtualizacji, natomiast wszystkie aplikacje chodza w tej samej przestrzeni adresowej.

  12. Ktoś mi wytłumaczy, czym ten system różni się od sytuacji, w której sam skonfiguruję sobie na komputerze wirtualizację w oparciu o XEN-a (albo VMware, które obecnie jest darmowe) i zainstaluje ileś tam maszyn wirtualnych z różnym oprogramowaniem?
    Maszyn wirtualnych używam od 2 lat. Co w opisanym rozwiązaniu jest nowego? Oparte jest zarówno o istniejące do tej pory oprogramowanie, z którego każdy może skorzystać, jak i swietnie znane od dawna koncepcje.
    O co ten cały szum?

  13. pirogronian0 pisze:

    Ja sobie już podobną izolację zrobiłem. Tzn nie maszynami wirtualnymi, tylko po prostu na przeglądarki i komunikatory mam osobne konta, a odpowiednie programy odpalam przez kdesu. Dzięki temu mam swoje pliki bezpieczne, a jak jeszcze ustawię twarde limity zasobów, to i kompa mi nie zamuli/nie zawiesi.

    1. trasz pisze:

      @pirogronian0: Jak ja lubie takie bledne przeswiadczenie o bezpieczenstwie. ;-/

      Wiec, do twojej wiadomosci – w normalnej sytuacji kazdy program, ktory ma dostep do twojego xserwera – czyli kazdy program, ktorego uzywasz – moze zrobic z twoja maszyna cokolwiek, po prostu "udajac" klawiature i mysz i uruchamiajac sobie terminal.

      1. pirogronian0 pisze:

        O! Bez żadnej ironii dziękuję za to spostrzeżenie. To trzeba będzie doczytać sobie o protokole X… i hackować dalej! 😉

  14. Winetu (wino tu wino pisze:

    Ta ale Xen da się lokalnie zadosić.

  15. czereśniak pisze:

    Autorom projektu życzę wytrwałości, pomysł jest ciekawy. Mogliby tylko poprawić swoje strony internetowe, bo na razie trochę rozczarowują (wykonane za pomocą iWeb i zawierające błędy w CSS).

  16. Gghhhg pisze:

    Ale to nie lepiej plan 9 odpalic?

  17. migjagger pisze:

    Lepiej niech się zajmą wspólnymi siłami PLD Linux bo upadnie jak Kate OS a nie nowe systemy tworzą. PLD na distro watch spadło poniżej 200 w rankingu a było kiedyś w pierwszej 100wce.

    1. Neonique pisze:

      Tylko czemu prywatna firma miałaby się brać za rozwój systemu który nie spełnia wymagań, które ona stawia?

  18. aegis maelstrom pisze:

    O p. Rutkowskiej czytałem już kilka lat temu na serwisach anglojęzycznych przy okazji jej odkrycia i życzę powodzenia. To przedsięwzięcie też już zostało zauważone, np. na oryginalnym 😛 OSNews.com. 🙂

    Cieszę się, że ludzie z Polski próbują wyjść na szerokie wody na rynku IT. Mamy firmę, która nie jest n-tym integratorem czy lokalnym dostawcą wsparcia, ale ma ambicje być graczem światowym. Oczywiście, że niszowym, ale od czegoś trzeba zacząć.

    Nie umniejszając oczywiście zasług dostawców lokalnych czy innych ambitnych grup, takich jak twórcy gier.

    1. Identyfikator Chwilo pisze:

      "Mamy firmę"(?). Znaczy: kto ma? Rutkowska (i wspólnicy) ma, a nie żadni "my" – sama zaś firma nawet nie jest przecież polska, bo w USA przecież zarejestrowana… mylę się?

      1. trasz pisze:

        @Identyfikator Chwilowy: Wiesz, Enigmy polacy tez nie zlamali _w polsce_.

        1. Identyfikator Chwilo pisze:

          Jak to nie. Poczytaj sobie o tym trochę.

        2. Budyń pisze:

          Sam poczytaj. W Polsce owszem, dokonano przełomu zarówno intelektualnego jak i – w pewnym sensie – mentalnego, bo do tamtej pory kryptoanaliza była domeną lingwistów, a nie matematyków i roboty ręcznej a nie automatyki (np. "bomba").
          Faktem jest, że sukcesy i tak opierały się na całej serii niefrasobliwości, pomyłek i błędów strony Niemieckiej.
          Natomiast przemysłowa kryptoanaliza i jej użycie do realnych działań, to Bletchley Park, o którym nasi przez 20 lat po wojnie nie wiedzieli…

        3. Identyfikator Chwilo pisze:

          No i co z tego? W Polsce została dokonana największa część pracy – czyli koncepcyjna – a w Anglii odbyło się jedynie "wdrożenie gotowca".

          Ta cała – jak to sobie szumnie określiłeś – "przemysłowa kryptoanaliza" – to już nie było "łamanie Enigmy", tylko wykorzystanie gotowych już procedur, po wykonaniu całej roboty właśnie w Polsce. Na marginesie: czyżby Twoim zdaniem w Polsce wykorzystywano "bombę kryptologiczną" do "działań nierealnych"?

          Naucz się czytać (ew. czytać ze zrozumieniem) – zanim zaczniesz kogokolwiek gonić do lektury.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.