Strony, o których usunięcie Microsoft prosi Googla pozostają w Bingu

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Strony, o których usunięcie Microsoft prosi Googla pozostają w Bingu

Data: 26 maja, 2012

Taki ciekawy wniosek wysnuli redaktorzy serwisu techdirt przeprowadzając prosty test, w którym sprawdzili część adresów, o których usunięcie z wyszukiwarki Google prosił Microsoft.

Wczoraj na stronie Wyborczej mogliśmy przeczytać tekst pt. Google usuwa milion linków do kradzionych treści. Miesięcznie!, w którym wśród głównych proszących o usuwanie takich treści byli:

Microsoft (543 tys.), brytyjskiego stowarzyszenie przemysłu fonograficznego BPI (162 tys.) i amerykańska korporacja medialna NBCUniversal (145 tys.).

Poniżej przykład z serwisu techdirt, pokazujący jak działa ofiarna walka MS z piractwem (w imieniu Microsoftu działała firma Marketly):

W raporcie Google znaleźć można również pozostałe adresy, o których usunięcie poprosiły różnorakie firmy i organizacje.

Na pierwszy rzut oka taka gra MS wygląda na niezbyt ładne przyciąganie nowych użytkowników, przez blokowanie w Googlu popularnych pirackich treści i udostępnianie ich u siebie. Co Wy o tym myślicie?

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Lam_Pos pisze:

    Na moje oko to współpraca z ms, mało komu wychodzi na zdrowie. Najdelikatniej to ujmując.

    1. Ale kto tu z nimi współpracuje?

      Kto normalny w ogóle współpracuje z microsoftem? Nokię musieli zająć siłą i okupacją, żeby podjęli z nimi współpracę (na zasadzie pana i niewolnika). I oczywiście wyszło to Nokii bokiem, a jak tak dalej ta "współpraca" się ułoży, to Nokia przypłaci to bankructwem.

      1. Qkiz Mx pisze:

        Nie do końca. Nokii groziło bankructwo i M$ na telefonach nie wychodzilo. To było dwóch tonących chwytających się jednej brzytwy. Czy Nokia na tym źle wyjdzie? Nie sądzę, ich telefony z Windowsem dobrze się sprzedają.

        1. Nokia mogła już 2 lata temu sprzedawać telefony z Androidem i dziś walczyła by o prowadzenie jeśli nie z Samsungiem, to na pewno z HTC.

          Poza tym świetnie szło jej z Meego, system był wyczekiwany na rynku jak żaden inny. I sprzedawał się super do czasu, gdy go rękami microsoftu zniszczyli.

          Więc nie opowiadaj bajek o problemach Nokii. Problemy mają na własne życzenie, a dokładnie na rozkaz microsoftu i ceo-agenta Elopa, który przyszedł tam właśnie po to, by ratowac microosft przed kolejną firmą sprzedającą telefony z Linuksem i sabotuje Nokię i robi z niej murzyna od produkowania bubli z Windows Phone.

          1. linuxboy pisze:

            Microsoft – banda złodzieji i oprawców, zapomniałes dodać ze ms zniszczył:

            Dec'a – kradnąc OpenVMS.

            Symbiana – zmuszając nokie do chorych zasad licencjonowania symbiana.

            To tylko 2 przykłady ekonomicznych morderstw M$, złodzejstw jak na Tom-Tomie jest multum

  2. Wyjaśnienie jest oczywiste:

    Microsoft chce w ten sposób sabotować wyniki Google uniemożliwiając im wyświetlenie poprawnych wyników, a jednocześnie sam uchodzić za "lepszą" wyszukiwarkę wyświetlając te wyniki prawidłowo (pomimo, że są one nielegalne).

    Na tak żałosne i obrzydliwe zagrania stać wyłącznie nędzny microsoft. Dlatego lepiej byłoby dla całego świata, gdyby przyspieszyła nieco swój upadek.

    Warto także pamiętać, jak to microsoft "udoskonala" swoją wyszukiwarkę kopiując wyniki Google, na czym został sprytnie przez Google przyłapany: http://www.rp.pl/artykul/604094.html

    1. cutugno pisze:

      Przecież to było jeszcze lepsze, MS ściągał dane o zachowaniach użytkowników nie tylko z Google, ale z każdej wyszukiwarki, także tych specjalistycznych (i pisał o tym w polityce prywatności skądinąd) w sposób tak debilny, że aż się dziwię, że się viagraspammerzy im nie dobrali do tego "feature" – ale może nie było warto.

    2. Czako pisze:

      A dlaczego to wyniki wyszukiwania, nawet torentów, mają niby być nielegalne? Takie rozumowanie prowadzi do różnych głupot – łącznie z cenzurą.

      1. Nie twierdzę, że się z tym zgadzam.
        Ale jak widać według DMCA są one nielegalne, skoro Google je usuwa.
        Chore prawo USA.

    3. tonery pisze:

      "sabotować wyniki Google uniemożliwiając im wyświetlenie poprawnych wyników" – chyba żartujesz z tymi poprawnymi wynikami .

  3. MircosoftGlobalPR pisze:

    Nowa reklama w tv: "Bing! … najlepsze narzędzie dla przestępców!" 😉

  4. Może czas sądownie zarekwirować wszystkie komputery i serwery microsoftu i zamknąć tę firmę jak MegaUpload?

    1. linuxboy pisze:

      Proponuję lepsze rozwiązanie : Uznać M$ za organizację przestępczą i zdelegalizować !!!!

  5. Kazuldur pisze:

    FUD. Microsoft nie jest wśród głównych proszących o usunięcie nielegalnych treści, lecz jest głównym właścicielem tych treści. http://www.google.com/transparencyreport/removals…
    W tabeli "Top Reporting Organizations in the Past Month" Microsoftu nawet nie ma, mimo że w "Top Copyright Owners" jest pierwszy.

    1. jacek2v pisze:

      @Kazuldur: Mylisz się. To że Microsoft zleca zgłaszanie requestów inne firmie nie oznacza, że to nie on zgłasza.

    2. sirmacik pisze:

      Myślę, że powinieneś z uwagą przeczytać źródłowy tekst, ale generalnie sprowadza się to do tego co @jacek2v napisał.

      1. Kazuldur pisze:

        Rzeczywiście. Ale chyba powinno to być jaśniej opisane na OSnews 😉

        1. sirmacik pisze:

          Uzupełniłem newsa, rzeczywiście powinienem był zawrzeć tę informację.

    3. http://www.google.com/transparencyreport/removals… Top Reporting Organizations > Marketly llc, współpracuję z Microsoft…..

  6. Artwi pisze:

    Dlatego jako wyszukiwarkę polecam duckduckgo.com – podobno (jak ktoś w to wierzy) nie szpiegują użytkowników, a z opcją !safeoff ponoć nie cenzurują wyników…

    1. I podobno mają tajną bazę na Księżycu, a Google podobno poza podobno śledzeniem użytkowników jeszcze podobno torturuje swoich pracowników i podobno zabija podobno małe kotki za każdym razem gdy podobno wpisujesz w podobno ich wyszukiwarkę słowo "microsoft". Podobno.

      1. Artwi pisze:

        Wystarczy, że google ma największą wyszukiwarkę, google-analytics i linki do youtube na odwiedzanych stronach, numer telefonu i pełną kontrolę nad OS telefonu, który na dodatek raportuje Google pozycję GPS telefonu i wszystkie adresy MAC wifi jakie wykryje, pocztę użytkownika w gmail i jego dokumenty w google docs, a w przyszłości wszystkie pliki, jak użytkownicy uwierzą w "chmury". Dojdzie do tego IPv6. Teraz jeszcze będzie mieć finanse jak epsilonowi bezmózgowcy, których namnożyło się w społeczeństwie, zaczną używać telefonów zamiast kart płatniczych. KGB czy gestapo przy google wyglądają na szczeniaków pod względem inwigilacji i każdy, nawet Microsoft, zaczyna przy Google wyglądać sympatycznie. Kiedyś google pod hasłem "walki z terroryzmem" czy "walki z pedofilią" zgłosi projekt zakazu przechowywania własnych plików inaczej niż w niewłasnej "chmurze" (zakaz prywatnych nośników danych) i zakaz prywatnych komputerów działających pod czymś innym niż "chromeOS" czy coś podobnego… Niemożliwe? Kiedyś G.Bush junior zgłaszał projekt, by adresy email musiały być identyczne do numeru posiadanego telefonu. Ciekawi mnie też dlaczego w protokołach emailowych szyfrowane jest tylko hasło, a nie treść maila i czemu programy pocztowe typu Thunderbird nie mają zintegrowanej dobrej kryptografii (zapewniam, że instalacja Enigmail i GnuPG jest ponad siły nawet skądinąd całkiem biegłych "zwykłych użytkowników" i nie rozumiem, dlaczego to nie jest domyślnie włączone do Thunderbirda)?

        1. O qrcze, ale wredny ten Google 😉 I jeszcze ma numer mojego telefonu :)) I nawet wie co mam w lodówce 😉
          A wpadło ci misiu do głowy, że nie każdy człek na tym pięknym świecie używa Androida? Ba, nawet nie każdy ma smartfon czy jak tam zwał. A sądzisz że jak używasz wyrobu jabłkopodobnego albo czegoś z Windowsem to żaden ślad w sieci po tobie nie zostaje?
          A potrafisz mi wytłumaczyć co ma Google do IPv6? Ja żadnego związku nie widzę.
          Google ci pistolet do głowy przystawia i każe trzymać swoje pliki w chmurze?
          No i na pewno to Google specjalnie wymyśliło takie nieszyfrowane protokoły poczty elektronicznej. :))) Mnie zawsze wydawało się że standardy protokołów sieciowych są deczko starsze od Googla, ale co ja tam mogę wiedzieć?
          Tak, tak, dobrze kombinujesz. W Thunderbirdzie nie ma zintegrowanej kryptografii bo Google zabroniło :))

          Po twoim komentarzu naprawdę zacząłem się bać. Od dzisiaj, zanim położę się spać najpierw zajrzę pod łóżko czy tam się Google nie czai :))

          1. Druedain pisze:

            Proponuję również owinąć sobie głowę folią aluminiową jak w filmie Znaki 🙂

        2. Samo Google to raczej nie ma motywu. Ich konkurenci pewnie nie zakładają kont na gmailu, a jeśli zakładają to proszą się sami o kłopoty. To jest firma jak każda inna a nie jakiś demon. Nawet antygooglowskie teksty można..wygooglać :). Goggle to jednak żadna niepokalana dziewica, która prędzej się rzuci w morską toń niż wejdzie we wspołprace ze służbami. I tutaj może tkwić problem. Jak ktoś się dobierze do poufnych danych z Googla, FB, MS oraz kilku firm telekomunikacyjnych, których nazw nawet geecy nie znają, to zyska bardzo dużo.

          Większość ludzi nie ma żadnego znaczenia i np. wiedza, że mają kochankę, na boku szukają pracy albo leczyli syfa nikogo nie zainteresuje. Co innego gdy chodzi o polityków, biznesmenów itd. Ich warto szpiegować i potęga "naturalnych" systemów szpiegujących mimo woli (bo jednak powstały dla usług a szpiegowanie tkwi jako potencjał) powinna budzić obawę u świadomego obywatela. Bo jak mnie nie szpiegują, ale mój poseł jest przez nich szantażowany, to przecież ja tracę.

          Poza tym np. w XX wieku Europa, a w szczególności Polska doświadczyła totalitaryzmów. W Katyniu mordowano ludzi nie dlatego, że byli Polakami (bolszewicy wcześniej mordowali miliony Rosjan), a że byli świadomą inteligencją, bo oficerem na czas wojny zostaje członek elity. W razie czego, dyktatura mająca dostęp co Googla, FB i MS, jeszcze precyzyjniej i tańszym kosztem wyłuska ludzi nieporządanych dla systemu.

          Można sobie wyobazić, że amerykański wywiad używa dostępnych metod do sabotowania Airbusa bo Airbus to jedyny konkurent Boeinga. Nie byłbym taki pewien czy w tym wypadku można polegać na sprzęcie i usługach firm zza oceanu. Takie same obawy mają Amerykanie wobec Chińczyków.

          To jest ciekawy i ważny temat. Nie ma co popadać w paranoję, ale i nie ma co sobie robić beki. Ciekawostka: w latach 30 rząd USA skonfiskował obywatelom złoto by pchać je w inwestycje w III Rzeszy a wcześniej wprowadził niezgodnie z prawem podatek od osób fizycznych (było kilka prcesów świadomych obywatei, część wygrała). Amerykańskie lotnictwo generalnie nie bombardowało amerykańskich fabryk na terenie III Rzeszy. Bez związku? No niby bez, ale zdecydowana większość ludzi nie ma o tym pojęcia. Dlatego na myśl, że Googla ktoś by mógł użyć do szpiegowania wywołuje u nich wielką bekę. Świat jest prosty i bezpieczny a jedyna wojna toczy się między ulubionymi systemami operacyjnymi.

    2. Premislaus pisze:

      Kaczka jest spoko. Ale to też dobre – https://startpage.com/pol/

      Nie przechowują tego czego szukasz i możesz sobie pustawiać. Korzystają z wyników Google i płacą Google za to.
      https://startpage.com/pol/protect-privacy.html

  7. jacek2v pisze:

    To może być świadoma gra Microsoftu albo też słabość technologiczna Binga 🙂

    1. Monopolista zawsze jest poddany wiekszej kontroli.
      MS jest zmuszony dac wybor domyslnej przegladarki przy instalacji systemu, a Google usuwac "pirackie" linki.

      1. jacek2v pisze:

        Coś w tym jest. Czasami trzeba być świętszym od Papieża 🙂

      2. Pirackie linki/treści w myśl (chorej) ustawy DMCA usuwać musi KAŻDY. Jak nie to jest przestępcą i powinno się go zamknąć jak MegaUpload. Więc kiedy zamkną Microsoft?

        A dodawanie IE do Windowsa, który ma monopol wśród systemów operacyjnych jest działaniem na szkodę innych producentów przeglądarek poprzez dołączanie niezwiązanego produktu do produktu mającego monopol. Tu się kłania prawo antymonopolowe.

        1. cutugno pisze:

          "Pirackie linki/treści w myśl (chorej) ustawy DMCA usuwać musi KAŻDY."

          Nie do końca, każdy, kto dostanie zgłoszenie. Więc skoro MS czy jego podwykonawca nie zgłasza do Binga to…

          1. To nie znaczy, że nie są przestępcami w myśl tego prawa.

          2. cutugno pisze:

            Znaczy, że nic im nie można zrobić.

    2. Druedain pisze:

      Nie wiem czemu, ale mnie właśnie w pierwszym momencie przyszło do głowy, że po prostu Bing nie jest szczególnie ciekawym produktem. Nie doszukiwałbym się tutaj teorii spiskowych patrząc na to jak MS dba o klienta (ile jest wersji językowych Binga prócz angielskiej, nastawionej na rynek amerykański?).

      1. Bo to są teorie spiskowe godne małych lewaków, którzy boją sie "złej korporacji". Ani MS ani Google nie znaczą aż tak wiele. Co innego gdy ich właściciele dogadają się na jakimś bilderbegowym sabacie albo obie firmy zostaną podporządkowane służbom specjalnym. Wtedy nie ma co roztrząsać czy to MS czy to Google, z punktu wdzenia inwigilacji potencjalnie jest to jedno i to samo.

  8. kwahoo pisze:

    Skoro jesteśmy przy MS, to inna ciekawostka http://arstechnica.com/information-technology/201…

    1. sirmacik pisze:

      Tak, to kolejna nie najlepsza, Mam wielką nadzieję, że taki model rozwoju platformy się nie sprawdzi.

    2. jacek2v pisze:

      Trochę mi żal MS. Taki potencjał, a całkowity "beton" myślowy – nie uczą się na przykładzie Androida, ani od Apple.
      Zapewne "spece" w MS żyją w przekonaniu, że się uczą 🙂 i tą "radość" czerpią z tego, że biorą tylko te elementy strategii, które są mocno związane z $$$. Ale nie tędy droga – to tak jakby samochody miały tylko baki na benzynę , bo one przynoszą stały dochód.

      1. Spójrz na to od strony właściela akcji. On w MS ma stabilny pakiet przynoszący dywidendę, bo MS sie okopał solidnie w swojej niszy. Jak inwestor wierzy w Androida, to ten sam inwestor sobie kupi akcje Googla. Trzeba patrzeć na świat taki jaki jest realnie a nie przez pryzmat konsumenta widzącego tylko logo.

        1. jacek2v pisze:

          @-X-
          To tak nie działa. Popatrz na Apple. Wykopali Jobsa bo był zbyt "radykalny" i przyjęli strategię podobną do strategii MS. A Jobs miał duuuuży pakiet akcji Apple.
          A potem jak się okazało, że to nie działa to zaprosili Jobsa by "ratował" i zgadzali się na wszystko.
          Inwestorzy nie wybierają tylko patrząc merytorycznie na strategię biznesową, a nawet śmiem zaryzykować twierdzenie, że w większości w ogóle na to nie patrzą 🙂

          1. @Jobs. Jobs nie był wcale takim nieomylnym geniuszem zarządzania. Lisa – klapa, NEXT – klapa. Maszyny fajne, ale nie wiadomo dla kogo. Odbicie się od dna Apple – spoko, ale min. dzięki kapitałowi od MS. Czasem po prostu kogoś olśni, ale na jedno olśnienie przypada 100 potężnych skuch. Teraz z perspektywy czasu łatwiej oceniać.

            @Inwestorzy. Chodzi mi o dużych i strategicznych. Oni kreują strategie. Naukowcy szwajcarscy, Stefano Battistion i James Glattfelder wykazali, że większość zasobów naszej Planety kontroluje niewielka grupka ludzi. Z punktu widzenia takich ludzi wsio rawno czy jedna z ich firm dokona ekspansji czy też na innym polu każą działać jeszcze innej ze swoich firm. To działa trochę jak mafia. np. Morganowie (piszę z pamięci, w każdym razie finansiści) zmonopolizowali rynek kolejowy w USA XIX wieku i zaoferowali Rockefellerowi tańsze usługi na przewóz ropy niż jeggo konkurentom, dzięki czemu Rockeffeler zmonopolizował handel ropą. Na najwyższym szczeblu chodzi przecież o przejęcie realnej gospodarki.

            Pewnie miałeś na myśli spekulantów. Faktycznie, jeśli prywatna bankierska sitwa kontroluje podaż (kreacje) pieniądza, to może rzucić np. baryłkę ropy z 30$ na 150$ przy praktycnzie niezmienionym wydobyciu, popycie i bez kontroli OPEC. Tak było pare lat temu. To samo robią z giełdą. Traktują ceny akcji w oderwaniu od zysków firm. W ten sposób wysysają pieniądze od spekulantów nieznajacych szczegółów procesu oraz przejmują firmy notowane na giełdzie.

            Ale koniec końców liczy się kto kontroluje firmy przynoszące zysk. Natomiast żaden bankokrata nie wpuści swych aktywów w nadętą bańkę, bo sam taką bańkę przecież nadmuchał . W bańki wchodzimy my szaraczki i dajemy się kosić regularnie.

          2. jacek2v pisze:

            @Jobs oczywiście, że nie był nieomylny – nawet śmiem twierdzić, że nie był geniuszem. Po prostu miał jaja pójść za własnym sercem – organicznie zabrzmiało 😛 Ale nie zapominaj, że to Jobs był inwestorem strategicznym dla Apple – miał pokaźny pakiet ich akcji.

            @Inwestorzy – to co wykazali szwajcarscy naukowcy to zapewne prawda 🙂 Tylko z finansjerą to jest tak, że wszyscy są spekulantami 🙂 Nic nie produkują, nie tworzą, nie rozwijają tylko mielą kasę. Polecam ciekawy i moim zdaniem bardzo trafny artykuł o tym w ostatnim Wprost: http://www.wprost.pl/ar/324784/Pierdyliony-nasza-…

            Akcje już dawno są w oderwaniu od realnej wartości. Cała sfera finansowa, jest już dawno w oderwaniu od rzeczywistości. Ale ja się cieszę, może doczekam, aż to dupnie i zacznie być normalnie i zdrowo 🙂 Cała nadzieja w Grecji, Włochach, Hiszpanii I Francji 🙂

  9. Od zawsze mówiłem, że microsoft to przestępcy. Teraz to się potwierdziło.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.