Wprowadzą unikalne ID dla internautów w USA?

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Wprowadzą unikalne ID dla internautów w USA?

Data: 10 stycznia, 2011

Rząd Stanów Zjednoczonych oficjalnie przedstawił plany wprowadzenia w kraju unikalnych tożsamości dla osób korzystających z Internetu.

W ramach tej inicjatywy, zainteresowani użytkownicy otrzymają niepowtarzalny numer i będą identyfikować się nim w Sieci. Koordynacją projektu zajmie się Departament Handlu Stanów Zjednoczonych.

Jak przyznają władze, nie chodzi o „narodową kartę identyfikacyjną każdego użytkownika ani o kontrolowany przez rząd system”. Ideą inicjatywy jest bowiem po prostu zwiększenie bezpieczeństwa oraz… prywatności użytkowników. Co więcej, osoby korzystające z systemu, według rządu, nie będą musiały zapamiętywać wielu haseł, gdyż logowanie przeprowadzane będzie z użyciem jednej tożsamości.

Wszystkie szczegóły dotyczące tego rozwiązania nie są jeszcze znane, jak i określone przez prawo. Wydaje się jednak, że korzyści płynące z tego rozwiązania dla organów odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo w USA są jednoznaczne i wyraźne: większa kontrola i łatwiejsze identyfikowanie osób korzystających z Internetu.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Silmeth pisze:

    I kolejna miniaturka z rodzaju dwa akapity, żeby zainteresować i tym samym zareklamować swoją stronę.

    OSNews to nie czytnik RSS-ów ani biblioteka linków, ale portal newsowy. Jak nie chcesz opublikować newsa, to nie pisz tutaj wcale.

    1. michuk pisze:

      Przekleiłem resztę niusa. Jeśli autor uzna to za naruszenie praw autorskich czy z innego powodu mu się to nie spodoba – proszę dać znać – usunę całość.

      Sugeruję też zapoznać się z regulaminem pisania niusów na OSnews: http://serwer22962.lh.pl/regulamin-pisania-newsow/

  2. HAHAHAHHA.

    Żałosny kraj. Już dawno sięgnął dna, ale widać próbują upaść jeszcze niżej.

    A terrorystom życzę powodzenia. Szkoda tylko, że istnieją tylko w bajkach i raporcie 9/11.

    1. MiL999 pisze:

      Mało inteligentna wypowiedź.

    2. agent_J pisze:

      Dokładnie. I do tego takie coś istnieje o ile się nie mylę jako OpenID … Poza tym najpierw sami sobie szkolą terrorystów a potem wielkie płacze.

      1. Sławek pisze:

        Dokładnie. I Estonia już korzysta z OpenID – rząd pozwolił obywatelom się rejestrować.

  3. revcorey pisze:

    Ministerstwo Prawdy USA wydało już może jakieś oficjalne oświadczenie?

    1. BigBen pisze:

      Tak. W tym roku zaczynają się pracę nad słownikiem nowomowy (kto się go nie nauczy na pamięć ten terrorysta), a za rok będą już zamykali w Guantanamo za myślozbrodnie

      1. revcorey pisze:

        Nie boję się Proletariatu mam sepulkę!

  4. herjulf pisze:

    @o_O
    A wiesz że gdyby nie ten żałosny kraj to byś nie miał internetu?!

    Przesłanie rządowych oficjeli jest oczywiste – zwiększona i lepsza kontrola nad użytkownikami internetu. Widocznie już backdoory w systemach operacyjnych i aplikacjach nie wystarczają do szpiegowania ludzi.
    Rząd USA szpieguje, Google szpieguje, Microsoft szpieguje, Facebook szpieguje… Nie ma gdzie się ukryć. Szpiegostwo rulez 🙁

    1. Paweł pisze:

      Nikt nie neguje osiągnięć technologicznych, ale rozwiązań prawnych jak te wymienione w artykule. To, że internet rozwinął się dzięki nim, upoważnią ich do kazdego świństwa? Pod tym względem ten kraj jest żałosny, bo udaje ostoję demokracji, a sytuacja zaczyna przypominać PRL Bieruta. To już nawet Rosjanie czy Chińczycy sa lepsi, bo przynajmniej nie sa obłudni i nie wciskają kitu o demokracji.

    2. koniar pisze:

      "A wiesz że gdyby nie ten żałosny kraj to byś nie miał internetu?! " Ja tam mam internet z TPSA a nie z USA 🙂 ktos i tak by na to wpadl pozniej wiec szalu nie ma.

  5. tetrael pisze:

    Ja rozumiem, że można mieć swoje zdanie na temat Ameryki jak i samych Amerykanów, ale jeśli uważasz że terroryści istnieją w bajkach to… pokaż mi taką bajkę ! I udowodnij, że zamachy w Ameryce, Anglii czy Hiszpanii to nie akt terroryzmu.

    1. Nudziarz pisze:

      "jeśli uważasz że terroryści istnieją w bajkach to… pokaż mi taką bajkę"

      Szewczyk dratewka – terrorysta podkładający bombę-pułapkę.

      "I udowodnij, że zamachy w Ameryce, Anglii czy Hiszpanii to nie akt terroryzmu."

      To przecież zrywy narodowo-wyzwoleńcze. Sami jesteśmy dumni z własnych,
      a innym bronimy nakrywając ich chustą z napisem "terroryzm".

      1. Reddie pisze:

        No, no. Nasi jednak nie organizowali swoich zrywów w Moskwie czy Berlinie.

      2. SeeM pisze:

        Czym się różni terroryzm od ruchu narodowo-wyzwoleńczego? Terroryzm to oni, a ruch narodowo-wyzwoleńczy to my.

        1. Memphis pisze:

          Ruch narodowo-wyzwolenczy raczej nie wymierza dzialan zbrojnych przeciwko cywilom. A, i ogolnie morduje raczej w imie narodu, ojczyzny, czy czegos podobnego, a nie boga.

        2. Memphis pisze:

          No… Jeszcze tym, że terroryści wymierzają ataki zbrojne w niewinną ludność cywilną celem zastraszenia. No i czasem bardziej od narodowego wyzwolenia zależy im na zjednaniu sobie boga, itp.

  6. anonymous pisze:

    Link do źródeł: http://news.cnet.com/8301-31921_3-20027800-281.ht… http://news.cnet.com/8301-13578_3-20008998-38.htm…

    Notka Dziadka, przedstawiająca plany Obamy w aspekcie dokonanym, jest myląca.

  7. facet pisze:

    mi osobiście ten pomysł się nie podoba ale wyobraźcie sobie taką sytuację: w usa jest znacznie większe nasycenie domostw komputerami, prawie wszyscy posiadają komórki z dostępem do internetu i wzrasta liczba komórek z wifi.W sytuacji usa by skutecznie bronic się przed terroryzmem lub zwykłymi włamaniami komputerowymi musieli by stworzyć jeden specjalny urząd zatrudniający wiele tysięcy ludzi by mieć szansę na wytropienie takiego gostka. To tak jakby 200 lat temu ktoś bojkotował fakt nadawania imienia i nazwiska i tworzenia jakichkolwiek dokumentów z tymi danymi.Jak rośnie liczba ludzi trezba jakoś panować nad całością systemu i tyle.

    1. Paweł pisze:

      W ZSRR, III Rzeszy, PRLu wygłaszano te same opinię, że tylko maksymalna kontrola gwarantuje pokój. Jak ten smród ciągnie się dalej, np. w Chinach, Rosji, Korei Płn., na Kubie, a nawet w Polsce, wiemy wszyscy.

      1. blind pisze:

        Tu nie ma mowy o maksymalnej kontroli tylko pewnej podstawowej. Świat pozbawiony kontroli też nie byłby dobrym rozwiązaniem. Najważniejsze to znaleźć złoty środek pomiędzy wolnością i prywatnością jednostki, a kontrolą nad państwem.

        Poza tym zauważcie, że w świecie realnym też możecie albo jesteście szpiegowani. Wszędzie podpisujecie się imieniem i nazwiskiem, czy to na umowie o telefon (potem można sprawdzić do kogo dzwoniliście i czym rozmawialiście), na telewizję (sprawdzić co oglądacie w telewizji), na pewno sporo z Was używa kart płatniczych (można sprawdzić co kupujecie, co jecie, pijecie itd.), a jakoś nikt nad tym tak nie przeżywa jak nad informacjami jakie strony oglądacie.

        1. kwaq pisze:

          Tak , tylko że mam wybór, mogę używac gotówki, kupic pre-paida czy dzwonić z budki, a telewizje moge sobie obierać na antenie pokojowej i nikt nie będzie wiedział co oglądam, natomiast oni mają zamiar nakazać "kupowanie telefonu tylko na abonament" ,"korzystać z tv tylko na umowę" oraz "płacić tylko kartą", choć w szwecji podobno chcą zlikwidować gotówkę,

          1. blind pisze:

            Mam rozumieć, że przebieg Twoich chorób, edukacji i zatrudnienia jest mniej ciekawy niż to ile razy dziennie wchodzisz na OSnews?

            "W ramach tej inicjatywy, zainteresowani użytkownicy otrzymają niepowtarzalny numer […] nie chodzi o „narodową kartę identyfikacyjną każdego użytkownika ani o kontrolowany przez rząd system"

            Jakbyś przeczytał ze zrozumieniem, to dowiedziałbyś się, że nie mają zamiaru niczego nakazywać.

          2. telpeloth pisze:

            Yeah, right:) Nie ma czegoś takiego, jak system 'dobrowolny', gdy mówimy o machinie państwa. Prędzej czy później któraś z administracji dojdzie do wniosku, że skoro system już jest, to wydanie Executive Order, by taką kartę wyrobili wszyscy przejdzie już nawet bez większych oporów ze strony społeczeństwa. Tak, wiem, że to argumentacja z kategorii '"równia pochyła", ale akurat od czasów Roosevelta USA z wolnością nie ma za wiele wspólnego (przypomnę: 5 kwietnia 1933, executive order 6102, kara 10.000 ówczesnych dolarów (160.000 współczesnych) lub 10 lat, państwo nakazuje wymianę złota na papierowe pieniðza po kursie 20$ za uncję, w 1934 dokonuje korekty kursu złota na 35$ za uncję)

          3. Paweł pisze:

            Na początku zawsze jest to dla chętnych, ale jak pokazuje historia i doświadczenie, gdy chętnych jest za mało narzuca się rozwiązania obligatoryjnie. W Polsce też masz masę zapisów prawnych w stylu: może, powinien, a prawda jest taka, że dla urzedasa równa się to: musi; choć te wyrażenia nie są mu równe.

          4. blind pisze:

            Więcej lepiej narzekać i krytykować na zapas coś czego nie ma?

        2. Zbieranie informacji o moim każdym kroku w Sieci to "podstawa"? Wszelkie kontakty towarzyskie, każdy zakup online, preferencje polityczne i poglądy? A co w takim razie jest rozwinięciem tej podstawy? Kamery w domu, donosiciel w rodzinie?

          Poza tym prawdziwy terrorysta spokojnie obejdzie te "zabezpieczenia", bo one są krojone na kontrolowanie opozycji. Można np. wypakować samochód bezyną i odpalić zdalnie, a sprawę obgadać na żywo (nie przez telefon, list, sieć). Kto to sprawdzi. Nikt. Byle szaleniec może zrobić masakrę w przedszkolu. Każdy może wykoleić pociąg. itd. I jak ktoś tu zauważył, liczba autentycznych, spontanicznych terrorystów jest mniejsza niż kontrolowanych. To dlatego akty terroru miały miejsce akurat gdy USA chciały zacząć nowe wojny a potem jakoś się to nagle skończyło.

          Oficjalnie przyznano, że służby krajów NATO w latach zimnej wojny udawały terrorystów w ramach operacji GLADIO. Nawet KE tym się zajmowała, ale sprawa nie została nagłośniona przez media, bo ludzie mogliby zacząć podejrzewać, że najwnowszy "terror" to podobne narzędzie.

          Niech mi ktoś powie czy dzieci Georga Busha i podobnych żyją zamknięte w twierdzy z 1000 ochroniarzy. Nie! Ta mityczna al-kaida nie potrafi się dobrać do pojednczych osób, nie próbuje, nie chce, a w mediach urasta do olbrzymiej złowrogiej organizacji. Śmieszna niekonsekwencja.

        3. mikolajs pisze:

          Wystarczy to co wprowadza nasz rząd czyli podpis elektroniczny z dowodu osobistego, ale używany tylko tam gdzie naprawdę jest potrzebny.

  8. Sławek pisze:

    Na razie, to są daleko za Estonią – w tym kraju już to funkcjonuje od paru lat.

  9. norbert_ramzes pisze:

    Poczekać tylko, aż do włączenia mikrofalówki będzie trzeba się do niej zalogować…

  10. konski_pytong pisze:

    Przecie to zwykle OpenID tak zachwale tu na osnecie

    1. A_od3do20znakow pisze:

      Zachwalane jest dobrowolne OpenID a nie system zmuszający do logowania każdego z bazą danych w Stanowym Rejestrze Potencjalnych Przestępców.

    2. BigBen pisze:

      Tylko że OpenID jest dobrowolne a w USA ma być przymusowe bo inaczej Obama osobiście przetnie światłowód prowadzący do twojego domu.

    3. revcorey pisze:

      istnieje różnica pomiędzy wyborem a przymusem.

      1. konski_pytong pisze:

        Chcesz przez to powiedzieć, że te miliony co dobrowolnie wybrało openID to idioci?

        1. asdf pisze:

          … z przymiotnikiem "pożyteczni".

        2. revcorey pisze:

          jestem ciekaw na podstawie czego to wywnioskowałeś. Z jednego krótkiego zdania takie wnioski. Strach pomyśleć co było jak bym napisał dwa zdania.

          1. konski_pytong pisze:

            No bo jeśli ktoś sam wybiera openID to jest bohaterem, a jak mu się go narzuca to chyba już nie, skoro taka krytyka.

          2. mikolajs pisze:

            Tak, bo jak ktoś lubi uprawiać boks i walczy na ringach jest bohaterem, ale jakby każdy obywatel miał obowiązek walczenia na ringach to byłoby to już nie w porządku, dalej nie rozumiesz? 🙂

          3. revcorey pisze:

            A ktoś coś pisał o bohaterstwie?
            wymóg odgórny ma tylko i wyłącznie wzmocnić kontrolę nad siecią a nie poprawić bezpieczeństwo w jakiś tam sposób. Takie znakowanie bydła.

          4. Miron pisze:

            No ja też nie rozumiem… Jak facet przeleci kobitkę za jej zgodą to misiaczek, a jak bez zgody to gwałciciel :>

            O ile seks sam w sobie jest dość przyjemny, to dobrowolność uczestnictwa w nim jest raczej istotnym elementem. Powiedziałbym nawet, że (wykluczając margines) jest wymagany.

          5. konski_pytong pisze:

            dobrowolność nic niema wspólnego z aspektem technicznym i bezpieczeństwa

          6. revcorey pisze:

            aha czyli takimi tandetnymi śpiewkami odbiera się po kawałeczku wolność?

          7. konski_pytong pisze:

            jakiej wolności? zyjesz w kraju kraj dyktuje warunki, płacisz podatki etc. Nawet Arystoteles był zdania ze panstwo powinno dbac tylko o bezpeiczenstwo – usa własnie to robi. Nie podoba się? to przecie jesteś wolny zostaje obywatelska nieposłusznośc lub wyjazd

          8. revcorey pisze:

            tak jasne wszystko jest mega proste. Super była by obywatelska nieposłuszność(państwo ma odpowiednie organy żeby sobie wymóc co chce), a wyjechać gdzie? Tam gdzie robi się powoli to samo? Pewno czytanie prywatnych emaili,konfiskaty laptopów,pamięci usb na granicy amerykańskiej to widać dla ciebie akceptowalna sprawa. "Po co wam wolność macie telewizje,igrzyska…"

        3. khjhjk pisze:

          … z przymiotnikiem "pożyteczni".

  11. klakier pisze:

    Trujecie tu o tym OpenID, jak by to był jedyny system elektronicznej tożsamości… a może pracują nad czymś nowym albo użyją innego? OpenID nie jest jedyne i nie jest bez wad…

  12. Bartek pisze:

    Warto zauważyć, że będzie można łatwo zidentyfikować – obywatel USA / ktoś inny… stąd już niedaleko do podziału internetu na dwa kawałki…

    1. Chętnie odetniemy się od amerykańskich barbarzyńców 😉

  13. Smok pisze:

    Bardzo dobry pomysł, zresztą jako projekt istniejący także wśród polskich parlamentarzystów; ale żadna partia nie była zainteresowana.

    Takie coś umożliwi w końcu m.in. wybory przez Internet. Co będzie rewolucją, bo nie chodzi o sam sposób głosowania, a o zmiany ordynacji wyborczych.

    Prawa do prywatności umniejszać to nie musi, zapewne będzie odwrotnie. Teraz mamy "wolną amerykankę" ze strony różnych służb, która skończy się.

    1. Miron pisze:

      Jakby Ci to powiedzieć… Jednoznaczna identyfikacja użytkowników internetu nie jest wymagana do przeprowadzania e-wyborów. Tym bardziej, że zbiory wyborców i internautów nie są tożsame.

  14. Pogięłło pisze:

    USA i ich pseudo-demokrację chyba pogięło…

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.