Według Yves’a Bota – doradcy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, języki programowania nie mogą podlegać prawu autorskiemu. Mało tego, podobną opinię ma również na temat funkcjonalności programów komputerowych.
Uzasadniając swoją opinię, pan Bot porównał języki programowania do języka literackiego, zaś funkcjonalności do idei, i stwierdził, że spowodowałoby to „zmonopolizowanie idei”.
Yves Bot dopuścił jednak objęcie prawem autorskim „środków do osiągnięcia konkretnego wyrażenia” funkcjonalności. Sposób w jaki zaimplementowane są algorytmy a nawet styl kodowania są tworem intelektualnym autora i jako takie mogą podlegać ochronie autorskiej.
Jednakże posiadacz licencji może bez pozwolenia autora, w pewnych sytuacjach, powielać lub przekładać na inne języki kod źródłowy, w celu np. upewnienia się, że poszczególne elementy programu poprawnie ze sobą współpracują.
Należy pamiętać, że opinie ekspertów Trybunału nie są prawnie wiążące, jednak 80% orzeczeń sędziów jest zgodnych z tymi opniami.


http://europa.eu/rapid/pressReleasesAction.do?ref…
troche lepsze zrodlo
Ale sensacja.
Języki programowania nie są *utworami* w rozumieniu prawa autorskiego, więc nie mogą mu podlegać.
Oczywista oczywistość.
Języki nie – ale konkretne implementacje, już jak najbardziej.
Implementacje: masz na myśli kompilator albo maszynę wirtualną?
Jeśli tak, to mam nadzieję, że mówisz o ich kodzie źródłowym, a nie "pomysłach" i "metodach" ich genialnej implementacji.
Przypomnij sobie Microsoft kontra Sun i walkę o javę. Gdyby wówczas tak to interpretowano, to pewnie nigdy nie powstałby .NET.
"Języki programowania nie są *utworami* w rozumieniu prawa autorskiego, więc nie mogą mu podlegać. "
Język nie, ale jego implementacja pewnie tak. Język sam w sobie, bez środowiska uruchomieniowego i jakiegoś zestawu bibliotek z reguły jest mało użyteczny. A wszystkie te niezbędne elementy można póki co obłożyć różnorodną, skomplikowaną prawną otoczką.
Poza tym prawo autorskie != prawo patentowe, a często właśnie o patenty toczy się największa bitwa.
No trudno żeby funkcjonalność programu podlegała pod prawo autorskie. To jak firma B zrobi program bardziej funkcjonalny od firmy A to firma, a wnosi pozew?
Nie jest to dla niektórych takie oczywiste, bo jak firma Samsung zrobi bardziej funkcjonalny tablet to firma Apple pozywa ją do sądu 😉
np zrobi bardziej zaokrąglone rogi obudowy … 🙂
http://pl.wiktionary.org/wiki/pretekst
Sytuację na rynku oprogramowania można opisać najprościej: do sprzątania domu mamy 10 000 wersji mioteł do sprzątania. Komercja niestety zabiła rynek. Używamy oprogramowanie takie, jakie chcą abyśmy uzywali, Ci co je tworzą. Wiele rzeczy używacie, nie dlatego, że sami chcieliście, tylko dlatego, że ktoś Wam wmówił, że to jest najlepsze.
Co będzie jak ktoś opatentuje algorytm wyjścia kraju z pętli zadłużenia, algorytm przeprowadzenia reformy emerytalnej, algorytm zarządzania budową dróg itd?
Czy wszystkie kraje będą płaciły haracz za zastosowanie tego samego algorytmu?
Nie przejmuj się. Nikt ich na razie nie opracował, więc do patentu jeszcze daleko;)