QtCreator 1.1 RC1

Data: 13 kwietnia, 2009

Tuż przed świętami Nokia udostępniła nową wersję IDE dla programistów korzystających z Qt (i nie tylko). QtCreator 1.1 RC1 przynosi nie tylko poprawki mnóstwa rozmaitych drobnych błędów, ale także wprowadza kilka nowych funkcjonalności.

Są to między innymi:

  • dodane wsparcie dla JavaScript;
  • poprawione działanie podpowiadania argumentów funkcji;
  • obsługa slotów z poziomu edytora GUI działa teraz także w przypadku wielokrotnego dziedziczenia;
  • eksperymentalne wsparcie dla projektów korzystających z Makefile;
  • ulepszenia w obsłudze projektów CMake.

Szczegółowa lista zmian znajduje się pod tym adresem, natomiast sam program można ściągnąć z Qt Labs Blogs. Deweloperzy pracujący nad QtCreatorem proszą o informacje o wszelkich problemach występujących w wersji RC1 (sposób dokonywania zgłoszeń opisany jest w blogowym wpisie, do którego linkujemy poniżej).

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. matrix pisze:

    Mogłeś opisać co się zmieniło od wersji 1.0, a nie linkami sypiesz.

    1. michalko pisze:

      mogłeś w link kliknąć, a nie komentarzami sypać

      1. adrian5632 pisze:

        No tak – OSnews.pl – obywatelski serwis z linkami do newsów xD
        ————————————–
        Żeby już nikt nie narzekał, dodałem kilka punktów. Do autora: piszemy deweloper, nie developer.

        1. michalko pisze:

          1) To jeszcze jeden link . Słownik dopuszcza (co prawda dla innego znaczenia słowa) zarówno pisownię przez "w" jak i przez "v"

          2) Ten terroryzm antylinkowy trochę mnie męczy. Reusability, my friend!

        2. Bananikus pisze:

          Od kiedy to piszemy "deweloper"? Deweloper to spolszczony developer i nie rozumiem o co tu można się czepiać. W każdym słowniku jest developer -> deweloper.

        3. adrian5632 pisze:

          Od kiedy to w języku polskim (czyt. w rodzimych wyrazach) mamy literę V? Słowo deweloper przyjęło się w naszym języku już jakiś czas temu, a przystosowując się do naszej ortografii 'wymieniło' v na w. A skoro to osnews.pl, a nie .com, powinniśmy używać polskiej pisowni. Wyobrażasz sobie newsa w stylu "Developerzy właśnie wydali nową versję […] Ten release […] Zapraszamy do downloadu (albo jeszcze lepiej – download'u) z mirror(')ów […]"? – Bo ja nie…

        4. Stefko pisze:

          Bredzisz, Google dla developer dla stron w języku polskim wywaliło 596000 a dla deweloper 709000, więc obie formy są poprawne. Google nigdy się nie myli 🙂

        5. Ło$ pisze:

          Czasami się jednak myli…

          http://blogoscoped.com/forum/138711.html

          😉

        6. el.pescado pisze:

          Słowo deweloper przyjęło się w naszym języku już jakiś czas temu

          Tak, ale bardziej jako określenie na "budowniczego" niż "programistę".

        7. adrian5632 pisze:

          Tym bardziej – powinniśmy nadać kolejne znaczenie temu słowu, a nie dodawać nowe, nieróżniące się niczym prócz wymienionej litery W na V (tym bardziej, że oba znaczenia pochodzą z jednego języka).
          Dobra, koniec tych potyczek językowych 😛

        8. mby7930 pisze:

          Dokładniej mianem "dewelopera" określa się kolesia, który wywala kasiorę na budowę, aby potem po spekulować nimi, ewentualne tłumacząc się "kryzysem" zostawia "z ręką w nocniku" nieszczęśników, którzy mu zaufali i dokonali wpłaty na poczet przyszłego zamieszkania w budowanych przez niego domach.

        9. michalko pisze:

          @adrian
          Ale dlaczego koniec? Bo tak ogłosiłeś? Jest ogólnie przyjętym consensusem, że to co normatywne w języku polskim określają słowniki języka polskiego wydane przez PWN. Podałem link (oh yeah, uwielbiam linki) do słownika PWN, który dopuszcza pisanie słowa developer przez v.

          W języku polskim "nie ma" również litery "x", a występuje słowo "taxi".

          Sorry jeśli jestem nieco agresywny, ale strrrrrasznie nie lubię jak ktoś bierze się za pouczanie, nie zrobiwszy wcześniej elementarnego riserczu (tak, takiego słowa nie ma w języku polskim, tym razem to coś w rodzaju licentia poetica).

        10. Do pewuenowskiego słownika wchodzi coraz więcej gówna. Od dawna przestało to być wiarygodne źródło.

        11. To, jak to nazywasz, 'gówno' to pomysły Rady Języka Polskiego. Chociaż z mojego punktu widzenia to banda pajaców równających poziom języka w dół – wprowadzają kolejne ulgi dla kretynów, którzy nie są w stanie opanować podstaw języka ojczystego.

        12. Bananikus pisze:

          „Słowo deweloper przyjęło się w naszym języku już jakiś czas temu, a przystosowując się do naszej ortografii ‘wymieniło’ v na w. A skoro to osnews.pl, a nie .com, powinniśmy używać polskiej pisowni.” – jak kto lubi. Ja po prostu nie cierpię spolszczania angieskich wyrazów zmieniając c na k, v na w itd. szczególnie w informatyce. Skoro nie potrafią wymyślić nowego słowa, to niech zostawią w spokoju tak jak jest, co innego gdy wymyślą polski odpowiednik. 🙂

          Zamiast packagera zrobimy pakkagera lub pakagera i zabronimy pisania packager? Świetny pomysł, rzeczywiście….

        13. A nie można po prostu dodawać znaczeń do już istniejących słów? Albo, w razie potrzeby, "słowotworzyć" (tylko bez zapożyczania).

        14. MichalK pisze:

          @michalko pokaż mi gdzie w alfabecie polskim jest litera V. Nie ma? To developer jest nie po polsku.

        15. stilgar pisze:

          a czemu robić "pakkagery" czy inne cuda – paczkowaczka zła? :]

        16. 1hero2 pisze:

          Paczkowaczka siłą napędową polskich programistów!

        17. omni pisze:

          Ale z was cioty. Użyłem w poście słowa dupa żeby dobitniej podkreślić wartość tych waszych wypocin na temat znaczenia literki w i v w języku polskim i zostałem za to zbanowany.

        18. sprae pisze:

          Nie myszka tylko manipulator stołokulotoczny…

        19. wiktorw pisze:

          O laboga! – na to moja "stołokulotoczna" myszka optyczna.

          Dowcip z taką długą brodą, że aż się już sam zaczyna o nią potykać… 🙁

        20. Paweł Ciupak pisze:

          „W języku polskim “nie ma” również litery “x”, a występuje słowo “taxi”.”

          Bo to ta sama klasa słów, co np. à propos czy déjà vu – zapozyczone i używane w formie oryginalnej. Naprawdę, nie ma w tym nic wyjątkowego.

      2. Mieszko Kaczmarczyk pisze:

        @michalko:
        – nie zawsze da się kliknąć – przykładowo ja mam serwis w (osnew&ln-news) w zakładkach RSS i przed wyjściem z pracy odpalam sobie po 60 zakładek z automatu a czytam je dopiero w metrze (tu nawet komórki nie działają) oraz w pociągu (tu netu nadal nie ma). Dla mnie news, który składa się z linków – jest nic nie warty).

  2. O, proszę, "brakujące ogniwo" odchodzi do lamusa. Teraz mówi się http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2568093

    1. Bananikus pisze:

      Lol, padłem. Gdzieś ty to znalazł?

  3. Już 18 komentarzy a żaden na temat…

    Mogliby to dodać jako wtyczkę do Eclipse, tak będzie kolejne IDE, lubię mieć czarne tło, Eclipse samo się słucha ustawień stylu a kolor edytorów można ustawić, a tu?

    1. Ponury Ciastkarz pisze:

      Hm przecież wtyczka do Eclipse o podobnej funkcjonalności (wbudowany Designer itd.) istnieje od dość dawna.

      1. Ale działa dość słabo, wiesza mi eclipse, nie jest udostępniona nawet jako update site nie mówiąc o zawarciu w pulse czy yoxos, trzeba rozzipowywać co już samo w sobie źle rokuje. Chyba niestety uśmiercą ten projekt wkrótce, a w dogonienie funkcjonalności QtCreatora nie wierzę.

        1. I dobrze, całe Eclipse nadaje się do uśmiercenia.

        2. Też tak uważałem dopóki nie zacząłem korzystać z pulse. W podstawowej wersji jest to darmowe i bardzo ładnie dba o zgodność wersji oraz uaktalnianie różnych rozszerzeń.

        3. Królik pisze:

          Wszelkie te designery to zabawki – profesjonaliści i tak piszą kod GUI ręcznie, [flame mode="on"] albo używają designera z Netbeans [/flame].

    2. mimi pisze:

      "Już 18 komentarzy a żaden na temat…"
      Już 18 komentarzy a nie padło słowo "generalnie" – jestem zachwycony! 😉

      1. Królik pisze:

        Nie trolluj. Może shit, może nie, ale popularność QTCreatora przy Eclipse to błąd statystyczny.

        1. sprae pisze:

          Tysiące much nie może się mylić!

        2. mby7930 pisze:

          Z punktu widzenia much oczywiście się nie mylą.
          Z punktu widzenia człowieka zdecydowanie tak.

  4. Szkoda że nie ma wsparcia dla PyQt (a Eric mi nie podchodzi).
    Jeszcze gorzej że takowego wsparcia nie planują.

    1. adrian5632 pisze:

      Zawsze możesz napisać własną wtyczkę, albo znaleźć kogoś i namówić do napisania ;P

  5. omni pisze:

    Normalnie miodzio. Rozwój QtCreatora idzie w bardzo dobrym kierunku. Wreszcie linux będzie miał narzędzia RAD z prawdziwego zdarzenia. Tak trzymać!!!

    1. Lupinek pisze:

      Szkoda, że pod Windowsem (Windows 7 x64) chodzi nieziemsko powoli… 🙁

      1. wiktorw pisze:

        A zgłosiłeś ten problem twórcom programu?
        Jeśli nie to dlaczego spodziewasz się, że poprawią to dla Windows 7 Beta, przed jego oficjalnym wydaniem?

        1. Lupinek pisze:

          Qt 1.0 działa doskonale.

    2. Sęk w tym, że docelową platformą Qt Creatora nie jest Linux, tylko urządzenia wbudowane. Linux korzysta tu "przy okazji". Istotą sprawy jest tempo prac nad Qt Creatorem, które pokazuje determinację, z jaką Nokia promuje Qt. Prawdopodobnie Nokia chce doprowadzić do sytuacji, kiedy Qt bedzie tak samo naturalne na co lepszych komórkach, palmtopach, GPSach itp., jak dziś naturalna jest Java.
      Dla normalnego uzytkownika jest to sytuacja wręcz wymarzona, bo
      odsuwa niebezpieczeństwo vendor-lock-in (dzięki Nokii Qt jest na LGPL).

      1. omni pisze:

        @zk – "Sęk w tym, że docelową platformą Qt Creatora…"
        – tak szczerze to nie rozumiem o co ci chodzi w tym zdaniu. QtCreator to swego rodzaju ułatwiacz w pisaniu programów okienkowych. To na czym dany program będziesz mógł uruchomić zależy od użytego kompilatora (no tak w dużym uproszczeniu). Czyli np. w QtCreatorze odpalonym na linuxie mógłbyś napisać program na palmtopa, komórkę, windę, czy maka, ale na palmtopie ani na komórce QtCreatora raczej nie uruchomisz.

        1. A co tu jest do rozumienia? Programów na komórki nie piszesz na komórkach. Celem twórców Qt Creatora jest dostarczenie łatwego w obsłudze dla początkujących, a jednocześnie spełniającego wyrafinowane wymagania profesjonalistów, narzędzia do (masowego) tworzenia przenośnych aplikacji na urządzenia wbudowane. Oczywiście narzędzia tego używa się na „normalnych” komputerach. Oczywiście można go też użyć do pisania aplikacji na „normalne” komputery – i takie będzie jego najczęstsze zastosowanie. Ale Nokii nie chodzi o Linuksa jako takiego, tylko o rynek embedded devices; linux korzysta na tym „przy okazji”. W powyższym sensie Nokia poprzez Qt usiłuje zniwelowac podział na urządzenia wbudowane i desktopy – programista Qt nie musi się zbytnio martwić, na czym jego kod zostanie ostatecznie uruchomiony.

        2. omni pisze:

          @zk – Ładnie wszystko wytłumaczyłeś i w większości się z tobą zgadzam, tak samo było z pierwszym twoim postem. Zastrzeżenia miałem tylko do pierwszego zdania. Czyli jak według ciebie miałby wyglądać QtCreator przeznaczony tylko dla linuxa (QtCreator, którego platformą docelową jest linux).

        3. mby7930 pisze:

          "W powyższym sensie Nokia poprzez Qt usiłuje zniwelowac podział na urządzenia wbudowane i desktopy – programista Qt nie musi się zbytnio martwić, na czym jego kod zostanie ostatecznie uruchomiony."

          czyli coś takiego, co próbuje osiągnąć SUN wypuszczając JavaFX.

        4. Królik pisze:

          @mby:
          Tak, tylko, że JavaFX to jednak coś więcej niż odpowiednik przenośnych bibliotek do okienek (jak QT). Sam język, w którym toto się programuje jest mocno do przodu możliwościami względem C++.

        5. wini pisze:

          Ja bym powiedział, że JavaFX służy do pisania apletów, natomiast Qt do pisania aplikacji tak że porównywanie tego jest raczej niezbyt trafne.
          Co do porównywania JavaFX Script z C++ to tak jak by porównywać QBASIC z C++. Ten pierwszy prostszy i ładniejszy ale daleko mu do funkcjonalności i uniwersalności tego drugiego.

        6. Królik pisze:

          Ta, a w C++ masz inferencję typów, lambda-domknięcia, pakiety, refleksję, dynamiczne ładowanie klas w runtime, wydajne GC i deklaratywne programowanie GUI zintegrowane z językiem (nie jakieś tam makra wymagające osobnego traktowania preprocesorem)? Bo nie zauważyłem. JavaFX script to wszystkie możliwości standardowej Javy + kilka dodatków znanych z języków dynamicznie typowanych jak Python/Ruby.

          >Ja bym powiedział, że JavaFX służy do pisania apletów, natomiast Qt do pisania aplikacji tak że porównywanie tego jest raczej niezbyt trafne.

          W JavaFX napiszesz pełnoprawną aplikację desktopową. Nie ma z tym problemu.
          > Co do porównywania JavaFX Script z C++ to tak jak by porównywać QBASIC z C++.

          A jakieś argumenty na poparcie tej tezy? Bo kiedyś dużo programowałem w QBasicu i nawet do gołej Javy mu bardzo daleko. A co dopiero FX.
          Uniwersalność jest mało pożądaną cechą dobrego języka programowania – w tej kategorii nic nie przebije assemblera. Da się napisać w nim wszystko. 😀

        7. wini pisze:

          Tak ogólnie to jak się bardzo upierasz to możesz sobie pisać aplikacje w javie, możesz sobie nawet jakiś system operacyjny w tym strzelić, ale to i tak nie zmieni faktu że istnieją do tego lepsze narzędzia. Co do tej uniwersalności i assemblera to coś ci się mocno pomieszało. Assembler jest tu dokładnym przeciwieństwem – czyli przywiązany do konkretnej platformy i architektury.

  6. dodane wsparcie dla JavaScript

    Właściwie to o co chodzi? Po co JS w Qt?

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.