Mimo kryzysu gospodarczego oraz fiaska wojennego na Bliskim Wschodzie, Amerykanie nie przestają wydawać pieniędzy na rozwój nowoczesnych broni. Przeprowadzają właśnie testy pierwszej praktycznej bomby HPM (high-power microwave). Tego typu broń generuje impuls elektromagnetyczny, który może zniszczyć systemy elektroniczne, unieruchomić pojazdy, wyrzutnie rakietowe, systemy łączności, nie czyniąc jednocześnie szkody ludziom czy budynkom. Brzmi jak scenariusz filmu sci-fi?
W Kopalni Wiedzy ukazał się właśnie artykuł, na temat testowania pierwszej praktycznej, a zatem nadającej się do użycia w warunkach walki, bomby mikrofalowej.
Broń mikrofalowa jest rozwijana od dziesięcioleci, jednak zawsze największy problem stanowiło zmniejszenie jej do rozmiarów umożliwiających praktyczne użycie. Częstotliwość impulsu wysyłanego przez HPM może wynosić od setek megaherców do kilkunastu gigaherców. Możliwe jest więc dostosowanie „wybuchu” do spodziewanego rezultatu. Przy niższych częstotliwościach bomba zablokuje komunikację, przy wyższych – zniszczy elektronikę.
Badania nad HPM znajdują się jeszcze w początkowym stadium, nie wiadomo kiedy trafi ona do wyposażenia armii. HPM może znaleźć zastosowanie także w policji czy straży granicznej, które będą mogły używać mikrofal do blokowania uciekających pojazdów.
Zastosowanie HPM w działaniach wojennych może znacznie obniżyć ilość rannych i zabitych, jednak w nieodpowiednich rękach, może nieodwracalnie zniszczyć dorobek wielu pokoleń.


Jeśli bąbą nie steruje Linux, to mnie to nie interesuje!!1
No co Ty???
To ty nie wiesz? Tą bombą steruje DOS. Korzysta z 22 usług systemowych, posiada w sobie ogromną ilość sterowników sprzętu, a dodatkowo komunikuje się z użytkownikiem przy zastosowaniu Norton Comander!
Linux będzie w następnym wydaniu, bo nie wszyscy zdążyli przywyknąć do KDE4.
Nie macie za grosz poczucia humoru – typowa cecha gorliwców i neofitów.
Sajensfikszyn!
Najbardziej zaciekawił mnie fragment o zatrzymywaniu uciekających pojazdów. Czy są jakieś ograniczenia co do tego "jakiego typu pojazd" można zatrzymać? I czy ta magiczna aparatura uszkadza silnik spalinowy czy jedynie paraliżuje komputer nim sterujący?
Ponadto: czy ów uciekający pojazd – jako klatka faradaya – rzeczywiście w ogóle może być wrażliwy na EMP?
oczywiście gaźnikowce i samochody z mechanicznym wtryskiem są bezpieczne ;] Na moje szczęście jestem w posiadaniu pojazdu z silnikiem V4 na dwugardzielowym gaźniku ;];] Wiem chwale się choć pewnie w mniemaniu niektórych nie ma czym, ale co tam 🙂
Wracając do tematu, żeby się bronić raczej nie jest potrzebna taka broń prawda? Och piękno globalizacji.
A co z układem zapłonowym? Czujnika Halla nie popsuje?
V4 – co to jest? Ford Alosza (Zaporożec)?
Na szczęście stare diesle są całkowicie odporne. Nie potrzebują żadnej instalacji elektrycznej:)
instalacja ELEKTRYCZNA jest dość odporna – została przystosowana do rpzenoszenia znacznej mocy. Za to elektronika pali się już przy podniesieniu napięcia o kilka V, więc jest dość podatna na uszkodzenie tą metodą. Półprzewodniki zostają po prostu przebite i tracą swoje właściwości. Podobnie jak się to dzieje przy zapisie do pamięci PROM (EPROM już ma inną technologię, pozwala na kasowanie, a EEPROM pozwala kasować wybrane komórki zamiast wszystkiego. Flash za to kasuje od razu całe bloki, więc działa szybciej a jednak dość selektywnie)
Czyli samochody sterowane komputerem padną, ale pozostałe są bbezpieczne. Aha, nie martwiłbym się o możliwość użycia tego na drodze. Taka bomba ma kilka wad: działa obszarowo i dookólnie (brak możliwości "naprowadzania" sygnału), moc zależnie od odległości wygląda P=P0/r^2 (szybko traci skuteczność, ale odczuwalna jest daleko), a na dodatek sam wybuch trotylu umieszczonego w środku powoduje większe zniszczenia niż sam impuls elektromagnetyczny.
No cóż, każdy cywilizowany samochód lat osiemdziesiątych (lub nowszy) ma, elektronikę w układzie zapłonowym – myślę o układach bezprzerywaczowych rozdzielaczowych. Gaźnik czy wtrysk mechaniczny w niczym tu nie przeszkadza. Czyli z benzynowych pewnie nic, oprócz jakiś Trabantów, nie chciałoby jeździć…
Za parę lat samochody bez komputerów będą rzadkością albo wręcz będą nielegalne jako zagrażające środowisku. A impuls z takiej bomby można ogniskować anteną, jak każde fale radiowe, więc będzie się dało wcelować w samochód.
Poza tym, jak sp(…)erdalasz przez zieloną granicę, to bez komóry, GPSa i zegarka raczej daleko nie zalecisz.
Dla fali o takiej częstotliwości samochód nie jest klatką Faradaya. Oczka klatki muszą mieć rozmiar porównywalny z długością fali a mikrofale to centymetry i przejdą przez okna jak światło.
Pozostaje uciekać na rowerze.
@kwahoo widzę znawce motoryzacji ;] bardzo, bardzo blisko, ale obok jest to ukraiński willys, czyli LuAZ 969 pierwsza seria z jednostką napędową z zapa. Wbrew pozorom moment obrotowy ma potężny(jak na takie małe autko) i z załączoną blokadą mostu potrafią oderwać się przednie koła od podłoża.
sorry za dubla, ale żeby nie było nieporozumień 969-M
"Oczka klatki muszą mieć rozmiar porównywalny z długością fali a mikrofale to centymetry i przejdą przez okna jak światło."
Mam wrażenie, że widziałem auta z siatkami na oknach.
@haael
"Za parę lat samochody bez komputerów będą rzadkością albo wręcz będą nielegalne jako zagrażające środowisku." – twoja wypowiedź znakomicie wpisuje się w dzisiejsze doniesienia o podatku (anty)ekologicznym. Najpierw wymuszą zezłomowanie starszego (odpornego) samochodu, a potem będą mogli obywateli zatrzymywać, nie przy pomocy lizaka lub kolczatki, tylko mikrofal…
Przypomniała mi się reklama samochodu z Fallouta pierwszego chyba. Full analog. No electronics ;]
Carvega !!! Piękna maszyna 😉
Corvega!
Faktycznie Corvega, tez mi cos nie gralo do konca 😉
Don't panic! W mojej Toyocie Carinie II z 1988 roku przestanie działać zegarek i może obrotomierz, nie jestem pewien co do włącznika wycieraczek. Ale reszta powinna być OK, tak jak jest od 21 lat 🙂
Te fale są minimalnie krótkie. A okna w samochodzie są duże. W związku z czym ta "klatka Faradaya" nic ci nie daje. Światło też się do środka samochodu przebija. Ba! Nawet fale ultra krótkie (i pewnie częściowo nawet radiowe) do środka samochodu dostać się potrafią.
No dobra, a jak ktoś ma rozrusznik serca, to co wtedy?
Chyba OSnews już niżej zejść nie może… Może zacznijcie jeszcze wrzucać linki do ontowych blogaskuff? ;s
Niestety: omówiona technologia tylko pozornie jest offtopic. W niepowołanych rękach (sabotażyści i nadgorliwe rządy – na jedno wychodzi) jest poważnym zagrożeniem dla m.in. bezpieczeństwa informatycznego. Zapewniam, nie chciałbyś, by jakiś pierdoła uzbrojony w tu opisaną aparaturę mógł bezkarnie zniszczyć Twoje systemy informatyczne z backupem danych włącznie.
Ostatecznie, mimo iż "I'm in" w temacie, zniknięcie komputerów jakoś mocno by mi nie przeszkodziło zmienić dzieziny. Nawet zakładając że taka broń unieruchamia pojazdy, np. czołgi to wrażliwe na nią będą tylko te nowoczesne konstukcje. T-34 które stoją w hangarach na Sybirze będą bezpieczne, a wtedy ruskie przejmą władzę nad światem, muahaha!
(Tak, wiem że ten komentarz nosi zmianę trolla, ale niemogłem się powstrzymać 🙂 )
Mocne przywitanie się ze ścianą powstrzymuje każdego.
Znamiona trollowania chyba…
Mocne 🙂
Wie ktoś czym należałoby zabezpieczyć dom (ołów, siatka o określonym rozmiarze oczek), żeby nie dopuścić do rozwalenia komputera czymś takim?
większe zniszczenie sieje sam wybuch niż impuls. Oczka w siatce nie mogą być większe niż chyba połowa długości fali. Dłuższe fale i tak zostaną bardzo osłabione. Tj. zostałyby, bo gdyby koś podłożył Ci taką bombę, to materiał wybuchowy i tak zdmuchnie siatkę razem z zawartością, i fakt, że impuls poruszający się jednak przed czołem fali uderzeniowej zostanie pochłonięty nie wiele zmienia.
Bomba może być wiele kilometrów od Ciebie a i tak rozwali komputer (tak samo, jak piorun).
A żeby być bezpiecznym, to trzeba by było mieć własną elektrownię, bo to jest pierwsza rzecz, którą zniszczy wróg.
Kto powiedział, że taka bomba musi mieć tyle materiału wybuchowego? Równie dobrze, może to być baaaardzo wydajny generator mikrofal, który żadnych szkód (w sensie zwykłej bomby) nie robi.
Gdzieś to miałem… o tu jest. Nie ma takiego generatora ani źródła energii pozwalającego uzyskać odpowiednio duże dE/dt.
I w tym dE/dt tkwi cały myk, czyli jak otrzymać impuls o możliwie największym nachyleniu zbocza i odpowiednio dużej amplitudzie.
Ogólne wskazówki znajdziesz w każdym podręczniku EMC (kompatybilności elektromagnetycznej).
"fiaska wojennego na Bliskim Wschodzie"
Hmmmm, co autor mial na mysli? Bo wg mnie to wszystko zalezy od punktu widzenia/siedzenia.
Naprawdę? To z Twojego punktu widzenia ile lat może jeszcze trwać wojna w Afganistanie?
Wojskowi radzą sobie tam całkiem nieźle jak na ograniczenia nałożone przez lewicowych polityków
Którzy to są ci "lewicowi" politycy. Bush jr.? A może Cheney?
Chociażby 😉
A "prawicowy" pewnie jest tylko mikke?
A od kiedy nazwisko piszemy z małej litery?
maciuś jest głodny krwi.
Afganistan to o ile sie nie myle to raczej Srodkowy Wschod jesli mamy byc precyzyjni. http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Arodkowy_Wsch%C…. A czy tam jest porazka wojenna, za wczesnie wyrokowac wg mnie. I nie ma znaczenia czy ktos jest za czy przeciw wojnie, to po prostu twardy realizm i tyle.
A co do wojny na Bliskim Wschodzie, czyli w Iraku, tu tez mozna by sie niezgodzic czy wojna jest przegrana. Wszystko to pomijajac koszty/ofiary wojenne, a biorac realia. Nie wspominajac o tym, ze z tego co pamietam (nie chce mi sie szukac teraz statystyk, kto chce to sam sobie znajdzie), to chyba wiecej ofiar zginelo w walkach/zamachach terrorystycznych pomiedzy szyitami i sunnitami, a w mniejszym stopniu wsrod Kurdow (w wiekszosci tez sunnici).
A co do tresci wiadomosci, to autorzy mogliby sie wstrzymywac z wlasnymi subiektywnymi opiniami/komentarami, albo przynajmiej ich nie wlaczac w glowna tresc informacji. OSnews.pl to jednak nie blog.
Z mojej strony EOT, nie chce mi sie wiecej pisac/czytac na tematy nie zwiazane z tematyka portalu.
była sonda na osnwes i ludzie chcieli newsów okołonaukowych również, więc wystarczy ich nie czytać!
Moj komentarz nie dotyczyl tematu informacji a komentarza (ech, powtorzenie :(), ktory ja, przyznaje bez bicia, zaczalem :).
Nie wspominajac o tym, ze z tego co pamietam (nie chce mi sie szukac teraz statystyk, kto chce to sam sobie znajdzie), to chyba wiecej ofiar zginelo w walkach/zamachach terrorystycznych pomiedzy szyitami i sunnitami, a w mniejszym stopniu wsrod Kurdow (w wiekszosci tez sunnici).
Do publicznych mediów przebiła sie pare lat temu informacja o oficerach SAS strzelających do irackiej policji w przebraniu…Arabów. Zabójców Waldemara Milewicza schywatali Polacy, a wypuścili…Amerykanie. Ludzie, myślcie trochę. Wystarczy opłacić kilku agentów i tubylcy zaczną się morodwać między sobą zamiast wspólnie walczyć z okupantem. Pogooglacie za "szwadronami śmierci", panem Negroponte itp.
Moim zdaniem, jeśli nie udało się tam utrzymać Rosjanom w latach 80-tych (dla których cel uświęca środki), to z definicji jest niemożliwe, żeby udało się tam utrzymać Amerykańcom.
@AdeBe
Masz nikłe pojęcie o historii i Rosjanach, ale biorąc pod uwagę stan nauczania historii nie jest to nic dziwnego. W Wietnamie "demokratyczni", "liczący się z opinią publiczną" Amerykanie stracili 58 tysięcy zabitych. ZSRR w Afganistanie – 1/3 tej liczby. A rzekomo Sowieci mieli mniejszy szacunek dla zycia (własnego i przeciwnika) i niewątpliwie, znacznie bardziej liczebną armię. Jedni i drudzy nie przebierali w środkach, i mieli małe poważanie co do tambylców, ale jeżeli poczytasz aktualne relacje, zauwazysz że każdy kontyngent traktuje ludność lepiej niż Amerykanie, i lepiej od nich sobie radzi w działaniu. (casus Koreańczyków w Wietnamie, czy teraz Brytyjczyków w Iraku). W kwestii Afganistanu pojawiają się regularnie opinie, że (formalni) sojusznicy okupanta byli lepiej traktowani przez Sowietów (mimo, że tamci nie mieli do nich ani zaufania, ani szacunku) niż obecnie przez wojska USA (nie mylić z koalicją).
Wojna jest do wygrania – kwestia motywacji i środków. USA ciągną kampanię tanio i bez przekonania, a co do sojuszników, to nie licząc Brytyjczyków, Kanadyjczyków, Australijczyków (chcą i mogą działać) i Polaków (chcą…) reszta kontyngentów to kpina – szczególnie Niemcy, którzy walczą do 17:00, nie latają w nocy i nie jeżdżą nigdzie bez karetek… natomiast pomysłu na Afganistan USA – narzucający tam styl działania – nie mają i nie chcą zmienić.
no cóż, nie od dziś wiadomo, że gdyby nie zaangażowanie w Iraku to wojna w Afganistanie byłaby dawno wygrana. Tak jak pisze Budyń – kwestia zaangażowania i środków.
@eee
I najwazniejsze – INDYWIDUALNEGO PODEJŚCIA. Ale tego, raczej nie doświadczymy.
dlatego szkoda, że to np. nie Brytyjczycy wiodą prym w tej misji, bo Amerykanie z swojego dalekiego Waszyngtonu nigdy nie mają pojęcia o realiach na miejscu.
Ma rację. Z punktu widzenia szefów firm zbrojeniowych i logistycznych, które dostarczają swój sprzęt i usługi dla wojska w Iraku, to wojna mogłaby trwać w nieskończoność.
Jedna tzw. zwykli ludzie chcieliby wiedzieć, PO CO była ta cała akcja (wszystkie dotychczas podawane uzasadnienia okazałby się być ordynarnymi kłamstwami). W końcu państwo amerykańskie (i np. polskie) wydaje na to kupę kasy i giną ludzie.
po ropę
Po pierwsze nie 'po ropę' tylko w obronie dolara (do kupowania ropy od tych).
Po drugie Afganistan ma to nieszczęście, że poza makiem niewiel tam chce rosnąć i 90% światowej heroiny tam ma źródło.
I NATO tę wojnę przegrywa (nie osiągając rezultatów, mimo militarnej przewagi).
Nie, no. Ja myślałem, że jadą "krzewić demokrację". 😉
Niestety, właśnie jadą krzewić demokrację. Pominąwszy już fakt, że nic na tych wojnach (nawet w dziedzinie ropnej) nie zyskali, to jeszcze (z nakazu tamtejszych lewicowych polityków) krzewią nikomu do niczego nie potrzebną demokrację. I nawet lewicowa opinia publiczna – czego tu mamy przykład – nie potrafi tych wysiłków docenić.
Bo akurat poziom wyszkolenia armii USAńskiej w Afganistanie i w Iraku jest wybitnie wysoki nawet jak na USA (dużo lepszy niż w każdej wcześniejszej wojnie), a i wyposażenie mają niczego sobie. I w ogóle z militarnego punktu widzenia nie ma co im zarzucić: zarówno iracja jak i afgańska kampania była spektakularnym sukcesem (szczególnie Irak: podbój całego kraju przy użyciu kilku zaledwie dywizji, choć z potężnym wsparciem z morza i z powietrza).
@maciek
Jest jeden drobny problem – takich wojen nie wygrywa się dywizjami, tylko polityką "Hearts & Minds", którą w swoim czasie, w Wietnamie całkiem dobrze uskuteczniały np. Zielone Berety. Niestety, zwolenników pracy u podstaw, psychologii, propagandy i chirurgicznego działania zastąpili żadni szybkich i łatwych sukcesów zwolennicy hi-tech gadżetów, bombardowań dywanowych i metod rodem z NKWD. USA odrobiły lekcję wietnamską b. selektywnie – jeżeli chodzi o stronę techniczną i taktyczną walki. Jeżeli chodzi o strategię i wizję – są takimi samymi ignorantami, jak byli od czasów Korei.
"afgańska kampania była spektakularnym sukcesem"
"Około 16:15 czasu UTC (tj około 20:45 czasu lokalnego) w niedzielę 7 października 2001 roku amerykańskie oraz brytyjskie siły powietrzne rozpoczęły bombardowanie wyznaczonych celów na terenie zajmowanym przez siły Talibanu oraz Al-Kaidę."
"2008: Ofensywa wojsk koalicyjnych[..]
Bitwa pod Wanat
Bitwa odbyła się 13 lipca 2008"
źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Interwencja_NATO_w_A…
Sądzę, że raczej dopiero "będzie" "spektakularnym sukcesem", zważywszy na to, że w ciągu prawie 8 lat nie udało im się zapanować nad chociażby większościa terytorium kraju.
Jasne – "wojna korzystna dla korporacji" – narazie koszty tej wojny mordują wszystkie programy z których te korporacje żyją. Bieżące utrzymanie i minoodporne ciężarówki nie zapewnią przetrwania firmom które są ostatnim przemysłem jaki został w USA.
@Budyń: Praktycznie cala informatyka – od oprogramowania po procesory – nalezy do USA. Wiec teza, jakoby obronnosc byla ostatnim przemyslem, jaki im zostal, jest "lekko naciagana". 😉
Cała informatyka? Da się to jakoś zmierzyć? Podałbyś jakieś szczegóły czy… cokolwiek?
@mor: Podaj mi przyklad jakiegos sensownego procesora zaprojektowanego i nalezacego do firmy spoza USA. Albo akceleratora 3D. Albo systemu operacyjnego. Nawet wiekszosc kluczowego oprogramowania – od AutoCAD-a do ProLogica – powstaje wlasnie tam.
@trasz
[1] Niby z jakiej racji nazywasz informatykę przemysłem ?
[2] Coraz więcej produkcji i usług związanych z IT wyjeżdża "off-shore".
[3] przemysł lotniczo-kosmiczno-zbrojeniowy jest ostatnim w USA który ma zarówno własną bazę R&D jak i produkcyjną wyłącznie na terenie kraju.
[4] Przez należenie do USA rozumiesz, jak sądzę "własność intelektualną" – bo o ile FABy jakieś np. Intel na kontynencie _jeszcze_ ma, to coraz więcej produkcji przejmuje Azja.
Trasz, dlaczego ja mam podawać? Nie będę się bronił tylko dlatego, że twoją najlepszą obroną jest atak. Moje pytanie pozostaje aktualne.
@Budyń:
1. Bo nie chce mi sie myslec, jakie przemysly do informatyki naleza. 😉
2. Ale IP nadal nalezy do firm z USA. Fabryki mozna latwo zastapic, pracownikow mniej latwo, ale nadal. IP – nie.
3. Kogo obchodzi baza produkcyjna? Jakie ma znaczenie dla naszej dyskusji fakt, ze procesory Intela fizycznie produkuje sie w Malezji, skoro cala kasa i tak idzie do USA, a fabryke mozna w kazdej chwili przeniesc do innego kraju?
4. Ano.
@trasz
cpu – ARM; zdecydowanie więcej ich niż x86…
gpu – ATI (wiesz…to Kanada)
OS – żartujesz sobie? Ale nieważne już ta strona i jej związek z Linuxem…TRON może jest nawet najpopularniejszym OS na świecie
i oczywiście wymieniając AutoCAD musiałeś zapomnieć o Catia (hint: to jej, nie AutoCAD, uzywa taki np. Boeing)
@zima: ARM nalezy do Intela. ATI nalezy do AMD. Catia… hm, wydawalo mi sie, ze nalezy do IBM-a, ale nie. No wiec ok, jedna Catia.
arm nalezy do intela? zapytalbym czy ci gorzej, ale nie wiem czy bywalo lepiej…
@zima
Catia to specyficzny kawałek softu – ale ją IBM z Dassault chyba sprzedawali. Owszem, lista użytkowników tego systemu jest godna podziwu (Boeing, Northrop Grumman – orkety podwodne, lotniskowce…) ale porównanie jej z AutoCadem jest średnim pomysłem. Wiesz dalaczego dobre uczelnie najpierw uczą AutoCada (bez dodatków, nakładek itp?) – bo to jest ultrawyrafinowana "deska kreślarska" czyli taki konstruktorski VIM :)Tam się uczysz projektowania, a potem przechodzi na IDE którym może być Catia czy AutoCad z masą nakładek.
@trasz
IP to prawo, a prawo jest warte tyle ile metody jego egzekwowania… ZSRR nie było bombardowane za klonowanie 8051 i SPARCów. Licencja jest warta tyle, ile papier czy nośnik na którym ją zapisano. Jeżeli do FABu nie dostarczysz masek, to oni nie mają produkcji, ale ty nie masz układów, a zbudowanie nowego faba trwa i kosztuje. Jeżeli maski i dokumentację produkcyjną generalnie dostarczysz, to możesz nie kupować 😛 ale produkcji nie zatrzymasz jeżeli wytwórca się postawi. Malezję spacyfikujesz. A Chiny ? 🙂
Jeszcze coś. Dassault nie nabyło Catii od IBM. Nabyło CADAM od Lockheeda, które potem przebudowali w Catię.
I jeszcze jeden smaczek jądro CAD Parasolid jest rozwijane w Cambridge. A napędza:
NX, Microstation, Solid Edge, Solid Works i wiele, wiele innych…
Czyżby Ameryka nie była tu taka silna? Tylko Pro/Engineer broni jej honoru?
O rany, jak możesz AutoCada do Catii porównywać. Catia to potwór typu PLM (czyli CAD+CAE+CAM), robi wszystko parametrycznie i na bryłach. Odwzorowuje bardzo dokładnie rzeczywistość.
A acad to taki tylko trochę lepszy ołówek. wszystko trzeba robić ręcznie…
A nakładki do Autocada? Wiele mi nie da dodatek do łożysk, bo potrafi wstawiać tylko 2D (czyli robi za ołówek). Dodatek do wałków też nie, bo liczy naprężenia tak jak człowiek ołówkiem na kartce.
A prawdziwy program CAD+CAE ładnie wszystko zmeshuje (nie wiem jak to po polsku nazwać), obciąży i pokaże dokładnie gdzie są zagrożenia od karbów itp. Bo próbuje być zbliżony do rzeczywistości, nie do ołówka z kartką.
Co do nieamerykańskich rzeczy – wiecie o krzywych Beziera używanych przy modelowaniu powierzchniowym w tego typu programach. Bezier był inżynierem Renault…
Najsilniejszy (obok Pro/E) konkurent Catii – Unigraphics teraz należy do Siemensa i nazywa się NX. Siemens jest amerykański? Chyba nie:)
Są jeszcze programy o funkcjonalności AutoCada (Bricscad, ZwCAD), które powstały w krajach Beneluksu czy Chinach.
I nie nazywaj PLM IDE, bo to nawet nie jest zbliżone pojęcie…
Budyń: ZSRR siłą rzeczy nie mogło klonować SPARCów, bo gdy się one pojawiły nie było już ZSRR 😉
trash. Na liście 20 najwiekszych producentow półprzewodników są głównie firmy amerykanskie i japonskie. Jest kilka europejskich. Nie pisz, że 100% nalezy do USA to bzdura. 10 lat temu najwiksze instytuacje finansowe nalezaly głównie do USA. Teraz do…Chin. Obama i jego nadzorca, Rahm Israel Emnauel planują obowiazkowe prace spoleczne dla młodych Amerykanów. W Teksasie mowia o secesji. Świat się zmienia. Wielka Brytania przestała byc pekiem świata w 2 pokolenia.
może Ci debile zamiast inwestować w broń zajeliby się problemem przeludnienia, zainwestowali z przystosowanie marsa do zamieszkania, w loty kosmiczne, głóg na świecie, badania nad lekami itd? Rozpisać by można było się na kilka mb ile MB ile potrzeb ma świat.
…ale ci debile wymyślają kolejną bombe…
Im więcej tego tym niebezpieczniej, ale cóż…
Niech ludzie żyją w strachu i nędzy no nie?
Prężna gospodarczo i uboga, głodna, niezadowolona ameryka…
Ameryka to druga Rosja…
Co ja gadam, rząd rosyjski nie jest az tak ześwirowany -,-
Dobra dobra… ale co jest nie tak z głogiem?
Kolega widzę nie rozumie, że aby ktoś był bogaty to 10 innych musi klepać biedę… Na terraforming Marsa nikt kasy nie wyłoży w tym stuleciu, leki muszą się sprzedawać (a więc nie mogą być zbyt dobre tak długo, jak konkurencja nie podniesie poprzeczki) i tak dalej.
A w skrócie: to są ich pieniądze, zajmij się zagospodarowaniem własnych.
→maciek
ahahahahahaa… ale usmiałem się… ;/ nie ma co… gdybyś miał trochę rozumu w głowie to domyśliłbyś się że chodzi o głód… -,-
okradając innych?
Wiesz? mam zasady i wolę żyć w ubóstwie byleby z czystym sumieniem…
"Kolega widzę nie rozumie, że aby ktoś był bogaty to 10 innych musi klepać biedę…"
a po co ktos ma być bogaty?
Nie lepiej żeby wszystkim było ok?
Po co mieć ponad sytość.
Prawda jest taka, że to nie problem mojego rozumienia tylko ogólnoświatowej korupcji w rządzie i polityki osobistej korzyści.
Zauważ, surowce się kończą, ludzi jest coraz więcej, zanieczyszczenie coraz większe…
Ty sobie to obojętnie akceptujesz bo jest Ci dobrze, ale jak świat chwyci fala biedy, choroby itd to będziesz najgłośniej płakał, jak i cała reszta znieczulicy -,-
Ciąg dalszy (ten po zdaniu "gdybyś miał trochę rozumu w głowie to domyśliłbyś się że chodzi o głód… -,-") był do gotara. 🙂
→gotar
wiem zaraz zaczniesz coś gledzić o utopiach itd…
Widzisz, gdyby znieczuleńcy zamiast siedzieć na zadzie, wcinać popcorn i chlać cole zaczęli coś robić lub mieć chociaż wolę do tego to coś by sie dało zrobić z nieuczciwą polityką rządu i korporacji ale jak ktoś myśli: "jeśli mi jest dobrze to po co się wtrącać" to rzeczywiście można mówić o utopii.
Wystarczyła by jedna ogólnoświatowa rebelia a złodzieje nauczyliby się na przynajmniej 300 lat. Ale trzeba być zorganizowanym.
Dzisiaj problem Ciebie może i nie dotyczy ale wkrótce na 100% to się zmieni.
co do gromadzenia pieniędzy to…
Słyszałeś na pewno o czymś takim jak inflacja…
Wyobraż sobie: dziś wygrywam w totka 4mln, myśle, że jestem ustawiony do końca życia i mogę żyć z procentów bo wrzuciłem kasę na lokate a za kilka lat mogę być goły i wesoły mimo, że oszczędzałem i miało procentować!
Przez ułomną politykę po przejściu na euro tak się stanie, że pozornie bogaci będą o 1/4 bardziej goli, bo straciliśmy najlepszy czas na przejście przez durne zwlekanie polityków.
Z tego co czytałem to analitycy przewidują, że długo nam taka okazja się nie przytrafi. ;p
Polska pamięta zjawisko wysokiej inflacji.
Stąd ta rewaloryzajca chyba w 96 no nie? ;]
@gothmori
Twoje uproszczone widzenie świata zasługuje na komentarz: gdyby w Polsce zaczęto wprowadzać Euro, dajmy na to 3 lata temu, dziś już bylibyśmy bankrutem, z uwagi na ERM2 – musielibyśmy bronić nierealistycznie wysokiego kursu PLN do EUR, co wiązałoby się z wypłukaniem do dna rezerw walut i złota Polski w ciągu najwyżej kwartału. Nie mówiąc już o tym, ze tak wysokie przewartościowanie długoterminowo okazałoby się szkodliwe dla gospodarki na etapie rozwoju Polskiej.
Co do biedy – zgadza się, jest to problem. Ale nie zbrojeń amerykańskich, tylko ultraprotekcjonistycznej polityki rolnej UE i USA, które na dopłaty dla rolników i utrzymujące wysokie ceny _nie_produkowanie_ wydają kase, za którą resztę świata można by wykarmić i ubrać. Brutalna prawda jest taka, że wydatki zbrojeniowe świata są takim samym fetyszem jak CO2 – głównym gazem cieplarnianym jest metan, produkowany przez…no właśnie,rolnictwo przemysłowe.
"gdyby w Polsce zaczęto wprowadzać Euro, dajmy na to 3 lata temu, dziś już bylibyśmy bankrutem, z uwagi na ERM2 – musielibyśmy bronić nierealistycznie wysokiego kursu PLN do EUR"
ERM II?
gdybyś czytywał czasem gazety wiedziałbyś, że złoty przez długi czas stał wysoko aż do kryzysu.
Gdyby nie odwlekano euro wyszlibyśmy o wiele lepiej…
Teraz wypłucze budżet ale naszym kosztem, przez głupotę polityków… Bo gdy byliśmy blisko a złotówka zaczęła lecieć do góry temat olano.. wzrost złotego można było przewidzieć już od samego wejśca do UE… Polska to prawie trzeci świat więc logiczne, że ktoś tu by chciał inwestować…
"Co do biedy – zgadza się, jest to problem[…]ultraprotekcjonistycznej polityki rolnej UE"
taaaaak, to może jeszcze pozwólmy amerykanom zwozic do nas genetycznie modyfikowaną żywność? Gdyby nie ta polityka to pewnie polscy rolnicy musieliby zmienić zajęcie, bo o polskich produktach mógłbyś zapomnieć.
W Polsce nadal byłaby bieda z tym, że jedlibyśmy więcej zagranicznych produktów a kasa wpadałaby do zagranicznych kieszeni.
I tak już 90% tego co jest w sklepie to zagraniczne produkty ;/
Gdyby kraje przestały ciągnąć od ludzi (w podatkach) kasę na wojny byłoby łatwiej, żywność byłaby tańsza… pamiętaj! podatki mają wpływ na ceny i to bardzo duży!!!
"Gdyby nie ta polityka to pewnie polscy rolnicy musieliby zmienić zajęcie, bo o polskich produktach mógłbyś zapomnieć."
Bzdura.
Z punktu widzenia powiedzmy "technologicznego" polskie rolnictwo ma spory potencjał – nie rozpowszechniły się u nas masowe formy uprawy, monokultury, przesadne użycie środków ochrony roślin itp., teoretycznie struktura własności też sprzyja rolnictwu odpowiedzialnemu i ekologicznemu.
W praktyce trzeba wykonać wiele pracy, by to rolnikom uświadomić, bo na razie chociażby poziom ich higieny jest porażający.
A przecież podobno dawniej Polska miała pyszne ziemniaki, co się stało, że dzisiaj nie da się ich wziąźć do ust? Otóż dziadostwo jest panie, i Unijne dopłaty tylko to dziadostwo pogłębiają.
@gothmori tak apropo polskich produktów to właśnie UE ogranicza roczną produkcje polskich produktów np. mleka, a za przekroczenie limitu są stosowne kary – najczęściej jeszcze bardziej niekorzystny limit.
@marcinsud
Nie dyskutuj z nim 😉 Popatrz chociażby na wybiórcze cytowanie 😀
Wmawia komuś tezę, a potem ją opluwa.
@gothmori – po to ktoś ma być bogaty, żeby jemu było OK. Wszystkim nie może być dobrze, z prostego powodu: jeśli ja chciałbym mieć 3 służących, a każdy z tych 3 służących też miał mieć 3 służących, a tamci z kolei dalszych służących, to w bardzo szybko braknie ludzi, żeby służyli tym co są na 21 miejscu w kolejce – bo do tego już potrzeba 10 kolejnych miliardów ludków. Proste, prawda? Bez odwoływania się do utopii.
I wyobraź sobie, że ja pracuję, zamiast siedzieć na zadzie i wcinać popcorn właśnie po to, żeby nie być na 15 miejscu w kolejce, tylko na 10. Polityka rządu nie ma tu nic do rzeczy, bieda w Polsce jest stanem umysłu a nie posiadania; na codzień widzę ludzi, którzy się zwyczajnie OPIEPRZAJĄ. I że niby jemu ma być tak dobrze jak mi? A z jakiej paki!? Jak ktoś jest nierobem to będzie biedakiem, tyle. A rolą państwa jest pomagać tym, którzy z nieswojej winy pracować nie mogą. Nie mam nic przeciwko temu, aby moje podatki szły na osoby, którym los odebrał możliwość godnego życia, ale jak widzę przepijane renty i zasiłki z MOPS-u, to bym wysyłał takich ludzi do obozów pracy, choćby tylko po to, żeby kopali i zasypywali rowy, ale niech machają łopatą 8 godzin dziennie.
Złodziei to szukaj właśnie wśród tych pijaczków, którzy przepijają twoje podatki, odsypiają w wytrzeźwiałkach, za które nie płacą (ściągalność jest na poziomie 5%), niepłacących alimenciarzy i innego elementu, kŧóremu się nie chce, bo mu się należy. Poszukaj także wielodzietnych rodzin, które skusiły się becikowym, a teraz wyciągają łapy po kolejne pieniądze – jeśli ktoś nie ma za co utrzymać trzeciego dziecka, to warunkiem przyznania świadczenia socjalnego powinna być sterylizacja.
A czym jest inflacja i jaki skutek odniesie przejście na euro to nie rozumiesz najwyraźniej. Przeczytaj sobie najpierw http://dwagrosze.blogspot.com/2009/04/roosevelt-s… później drugi art stamtąd linkowany, a później http://wyborcza.pl/1,86176,4618759.html
Wprowadzenie Euro ma dwa zasadnicze skutki:
1. pozytywny – silniejsza i stabilniejsza waluta, mniej podatna na spekulacje (tak jak to teraz kilka banków spekulowało na złotówce)
2. utrata jednego stopnia swobody w kształtowaniu własnej polityki monetarnej (tak jak to teraz obniżenie wartości złotówki wspomagało eksport i napływ inwestycji).
Reszta jest tylko konsekwencją powyższych.
@gothmori
Panie, odpuść mi, że zacząłem rozmowę z totalnym ignorantem…
Dziecko drogie, ja te czasy (hiperinflacji) doskonale pamiętam. Nie rozumiałem wtedy czemu przed wakacjami lody kosztowały 20 zł, a po wakacjach już 200. Ale teraz już rozumiem. Miej zatem nadzieję, że za 10 lat także będziesz już rozumiał procesy zachodzące w gospodarce oraz funkcję pieniądza (tylko teraz zamiast hiperinflacji będziesz się uczył o kreowaniu pieniądza poprzez dług).
A gdybyśmy przed 'kryzysem' wprowadzili euro, to teraz nie mielibyśmy się jak bronić przed jego skutkami (naszą obroną było obniżanie wartości złotówki, co skutkowało obniżaniem np. kosztów pracy na terenie RP – i to niezależnie od tego, czy zniżkowanie kursu było powodowane przez zewnętrznych spekulantów czy instytucje wewnętrzne).
Oczywiście tym samym spadła wartość nabywcza naszego pieniądza za granicą, ale w ten sposób właśnie powstrzymuje się import (czyli wypływ gotówki), turystykę zagraniczną itp.
Można co do tych działań mieć ambiwalentne odczucia, ale fakt pozostaje faktem: więcej zależało od nas. I myślę, że w ogólnym rozrachunku wyszliśmy na tym lepiej niż strefa euro (może przypadkiem, może świadomie).
"z totalnym ignorantem…"
do swojej mamy tak się zwracaj jeśli cię tak wychowała.
" Nie rozumiałem wtedy czemu przed wakacjami lody kosztowały 20 zł, a po wakacjach już 200."
a teraz jak to rozumiesz?
Moim zdaniem to wynik polityki komunistycznej. U nas pieniądz funkcjonował na bardzo dziwnych warunkach. Żeby kupić coś konkretnego np. sprzęt czy meble trzeba było czekać. Stąd lipna gospodarka (sztucznie prężona przez komune poprzez państwowe fabryki i zakłady) w naszym kraju. Polska chamowała swój rozwój. Tempiono innowacyjność, nasz kraj nie mógł być prężniejszy i bardziej innowacyjny choćby od ZSRR. Przynajmniej ja to tak rozumiem.
Nazwałeś mnie ignorantem.
Przypuśćmy że dziś mam na lokacie 200000zł, za dwa lata pojawia się np. euro albo inflacja. Czy nie okaże się że jestem przynajmniej 4 razy bardziej goły? A teraz weżmy pod uwagę to, że kończy się węgiel, ropa… Jak myślisz? Nie będzie inflacji i kryzysów?
"A gdybyśmy przed ‘kryzysem’ wprowadzili euro, to teraz nie mielibyśmy się jak bronić przed jego skutkami (naszą obroną było obniżanie wartości złotówki, co skutkowało obniżaniem np. kosztów pracy na terenie RP – i to niezależnie od tego,"
przypuśćmy, że masz racje.
W polsce bieda piszczy… Szpitale odmawiają opieki, nauczyciele strajkują itd itd itd itd… strajk na strajku…
Gorzej to już tylko może być coś w stylu Kuba albo Irak…
Czego mielibyśmy bronić?
Biedy?
Zakładając, że masz rację można by dojść do wniosku, że w Polsce bezboleśnie nie da się wprowadzić euro. Bo u nas zawsze jest krzys i nie będzie kiedy i jak się bronić przed jego skutkami.
Więc na moją logikę lepiej było to zrobić jak najwczesniej a złoty miał do tego okazje. Oglądałem nawet 1 stycznia na tvn 24 i tam wypowiadali się analitycy że polska dała ciała i długo nie będzie takiej okazłi do wprowadzenia Euro. Jakiś kraj (bodajrze Litwa) właśnie w 2009 roku wprowadził euro i w oparciu o to wypowiadali się rózni kolesie od gospodarki. Nas ten kryzys brutalnie nie udeżył więc…
Mi to się wydaje, że jesteś sceptykiem euro, bo z Twojej wypowiedzi można wywnioskować, że Polska nigdy nie będzie na nie gotowa.
→marcinsud
"tak apropo polskich produktów to właśnie UE ogranicza roczną produkcje polskich produktów np. mleka, a za przekroczenie limitu są stosowne kary"
To akurat fakt, jest głupie i za to UE powinno się ganić, ponieważ jesteśmy krajem który gospodarczo leży więc powinno się nas jednak troszeczkę lżej traktować. Aczkolwiek limity co do np. połowów ryb uważam w pewnym sensie za słuszne choć nie do końca… Chdzi o aspekt ekologiczny. W przypadku mleka o czymś takim mówić nie mozna ;/
Ale zarówno tym, jak i wszystkimi innymi swoimi wypowiedziami tutaj, potwierdzasz cały czas, że jesteś ekonomicznym ignorantem. To nic złego, dopóki tego nie udowadniasz w komentarzach do wieści o bombie HPM.
→gotar
pierwszy komentarz pojawił sie później więc się do niego teraz odpiszę…
"Złodziei to szukaj właśnie wśród tych pijaczków, którzy przepijają twoje podatki, odsypiają w wytrzeźwiałkach, za które nie płacą (ściągalność jest na poziomie 5%), niepłacących alimenciarzy i innego elementu, kŧóremu się nie chce, bo mu się należy."
Wiesz, nie przepadam za osobami pijącymi alkohol itd…
ale to o czym piszesz to delikatny absórd.
Nie każdy ubogi to pijak (to akurat zauwazyłeś), nie kazdy pijak to nierób, często własnie z powodu braku perspektyw chwyta się po alkohol.
Co do tych MOPSów to nie wiem ale znam kilka przypadków ostrych szwindli w organizacjach charytatywnych. Kosza ostry szmal (wstyd się przyznać ale znam tych ludzi), co zaskakujące na czele jednej z nich stoi osoba bardzo mocno związana z kościołem choć nie duchowny.
"Wszystkim nie może być dobrze, z prostego powodu: jeśli ja chciałbym mieć 3 służących, a każdy z tych 3 służących też miał mieć 3 służących, a tamci z kolei dalszych służących, to w bardzo szybko braknie ludzi, "
i to własnie znaczy być nierobem, bo na takiego którego stać na tych 20 służących pracują setki ludzi a ten raz na jakiś czas przyjeżdża do firmy, pokrząta się i wraca do domu a jego firma ciągnie szfindle.
Dzisiaj szemrane praktyki są na porządku dziennym. Mało jest potęznych firm którym nie dałoby się zarzucić ostrych szfindli.
"nie być na 15 miejscu w kolejce, tylko na 10. Polityka rządu nie ma tu nic do rzeczy, bieda w Polsce jest stanem umysłu"
To dlaczego tylu studentów jest bezrobotnych albo zamiata ulice?
Czemu tak ciężko jest się utrzymać na studiach?
Czemu przeciętnego młodego polaka nie stać na mieszkanie i jeśli nie dostanie w spadku musi albo wynajmować (to na dłuższą metę baaaaaardzo głupi pomysł) albo siedzieć rodzicom na karku?
Czemu tyle polskich spółek poupadało?
Czemu w polskim sklepie nie kupisz polskiego komputera, samochodu, telewizora a nawet o czekoladę ciężko?
Polacy są sami sobie winni że jest takie bezrobocie?
buahahahaha!!!! zauważ ilu za pracą pojechało za granicę! i lu tak jak Ty myślało tylko o posiadaniu co skłoniło ich do pozostawienia nieletnich dzieci w kraju!
Wiesz? Ty może sobie mieszkasz na jakimś super osiedlu, ja mieszkam w takiej okolicy gdzie jest dużo biedy, większość z tych ludzi wyprówa sobie flaki żeby zapewnić dziecku książke do szkoły, ubranie choćby z drugiej ręki, żeby było co jeść i popłacić rachunki.
Pracujesz sobie w firmie teleinformatycznej i żyjesz w trochę innym świecie… udało się! brawo!
Dałbym Ci ostrzejsze przykłady jak to łatwo jest się wybić.
Pewna postać ze "świata sztuki" wybiła się właśnie za sprawą pieniędzy, a jak? Zdjęcia w podrzędnych pornolach. Ale cóż, jeśli się chce dojść do sukcesu to można no nie?
Bo człowiek który ma trochę godności i by tego nie zrobił to byłby nierób… Do tego aby stać się kimś trzeba miec dobre warunki a żeby mieć dobre warunki do rozwoju potrzebne są pieniądze.
@gothmori – gospodarkę PRL rozwalały dwie rzeczy:
1. 'bratnia' ZSRR,
2. strajki i ogólne podejście do pracy.
Oczywiście najwygodniej jest zwalać wszystko na komunę, ale uczciwie trzeba uznać 'wkład' polskiego robotnika (z rekordowym poziomem alkoholizmu). Wystarczy poczytać o niedokończonych inwestycjach Gierka (przez którego pożyczone pieniądze przynajmniej było widać, w przeciwieństwie do dziury Bauca). Teraz chcemy sobie zrobić jeszcze wolny dzień w święto 3 króli – jasne, pracujmy mniej (bo mało wydajnie to pracujemy), obniżajmy PKB i narzekajmy, że siła nabywcza złotówki nam maleje; wszystko to sprowadza się do słów z przedrostkiem 'socjal'.
A jeśli dziś przyjdzie euro i twoje 200 kzł zostanie przeliczone, to nie będziesz nic a nic biedniejszy – siła nabywcza pozostanie taka sama (euro jest dość stabilną walutą). Chyba że wejdziemy w korytarz przy jakimś skrajnie niekorzystnym kursie, ale to jest zwykla ruletka (spekulanci mogą i tak wyłożyć więcej, niż my dewiz). Co najwyżej jak będzie nam spadała wartość produkcji, to zamiast spadku kursu złotówki będziesz zarabiał mniej euro.
I zapamiętaj sobie, że w Polsce to brakuje, ale …wody. Biednym krajem nie jesteśmy, więc to narzekanie że coś piszczy, gdzie to może być tylko gorzej i wieczny kryzys to nie wiem skąd wyciągnąłeś, może z zapisków z lat 90?
To, że była okazja wprowadzić euro po bardzo dobrym kursie to jest rzecz oczywista – ale wtedy nie spełnialiśmy warunków o ile mnie pamięć nie myli, więc po prostu nie mogliśmy. Ot co.
Co do waluty euro mam mieszane odczucia, są strony pozytywne i negatywne (pisałem już o nich); pozytywna będzie odgrywała rolę w czasie hossy, negatywna w czasie bessy, wybierać pomiędzy tym, czy wolę wyżej polecieć, czy mocniej walnąć w glebę, nie jestem gotowy.
Natomiast owszem, jestem zdecydowanym przeciwnikiem lizbońskiej konstytucji i całego niedemokratycznego tworu w postaci ZSRE – jakoś nie odpowiada mi totalna władza komisarzy, a nie przypominam sobie, żebym któregoś wybierał. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat to na YT poszukaj wystąpień Nigela Farage.
@gothmori – brak perspektyw w Polsce skończył się 10 lat temu. Jak mi taki pijaczyna nie chce chwastów z działki powyrywać za pieniądze, to może dostać co najwyżej kopa w d*, a nie złotówkę na bułkę dla dziecka – a tak właśnie to wygląda. Tak jak wspomniałem obecnie bieda w Polsce to stan umysłu. Studenci idą po zasiłki, bo im się wydaje, że jak skończyli 'wyższą szkołę sadzenia marchewki' to są bóg wie kim i byle czego się nie podejmą za marne 2k brutto, bez służbowego samochodu, komórki i laptopa. No i lecą na wyspy na zmywak. Nie pamiętam też, aby ktoś na studiach miał większy problem z utrzymaniem się – bardziej z miejscem parkingowym i na komputer w akademiku, a zwykle to gdzie kupić w nocy piwo.
FYI: przeciętnego dorosłego nawet amerykanina też nie stać na mieszkanie i musi brać kredyt.
Spółki upadają wszędzie, jak są źle zarządzane. Owszem, mamy niestabilne i niejednoznaczne prawo, olbrzymią biurokrację (dzięki ZSRE coraz większą, no ale biurokracja to immanentna cecha socjalizmu przecież), ale jak ktoś wchodzi w instrumenty, których nie rozumie (jak opcje walutowe), to sam jest sobie winien. Polskich rzeczy nie kupisz, bo… to się nazywa globalizacja; wszystko na świecie wykupują wielkie koncerny. Można oczywiście przyjąć model białoruski (i dostać sankcje jak za Reagana).
Są w tym kraju miejsca, gdzie bezrobocie jest wynikiem błędów systemowych – głównie mam tu na myśli byłe PGR-y na ścianie wschodniej, ale to nie jest polityka tylko zakorzeniony socjal właśnie: wielu ludzi do dziś nie wie, że muszą sami o siebie dbać. Na moje osiedle 15 lat temu ludzie bali się wchodzić.
I tak – to Polacy głosowali w wyborach powszechnych na Samoobronę i LPR, Polacy wcześniej wybrali AWS, no to czyja niby jest wina?
A do firmy nie przyjeżdża się 'raz na jakiś czas' – jeśli tak myślisz to nic prostszego, załóż własną.
"I tak – to Polacy głosowali w wyborach powszechnych na Samoobronę i LPR, Polacy wcześniej wybrali AWS, no to czyja niby jest wina?"
kogokolwiek byś nie wybrał i tak rzuci się na szmal i zrobi bałagan…
Bo w polityce siedzą jeszcze komuchy albo ich pokolenia…
"brak perspektyw w Polsce skończył się 10 lat temu. Jak mi taki pijaczyna nie chce chwastów z działki powyrywać za pieniądze, to może dostać co najwyżej kopa w d*, a nie złotówkę na bułkę dla dziecka – a tak właśnie to wygląda."
wiesz ile kosztują studia?
dobra… przypuszczę Twój tok myślenia. Jestem po studiach z "sadzenia marchewki" i pracuje za 1800zł/ms (na rękę), powiedz mi skąd mam wziąć pieniądze na zakup mieszkania? Pieniądze na urządzenie jego? Na życie? Kredyt na 20 lat? A jak stracę prace? poza tym w ciągu tych 20 lat chciałbym tez coś w tym domu zmienić, wyjechać gdzieś, żyć pełnią życia… i co? MAM WYSTARTOWAĆ Z 1800ZŁ?? głupie chrzanienie… chrzanisz aż mi Ciebie żal…
co do studiowania "sadzenia marchewek" powiedz mi gdzie może pójść np absolwent studiów fililogii, historii, fizyki, matematyki? najczęściej idzie na? uwaaaaga! NAUCZYCIELA! I ILE ZARABIA? 1500ZŁ A NIE UCZYŁ SIE 2 LATA W TECHNIKUM UZUPEŁNIAJĄCYM TYLKO STUDIOWAŁ 5 I MIAŁ CIĘŻKO. Wiesz? może jakiś dzieciak którego stary siedzi w jakiejś bogatej firmie martwi się o miejsce na laptopa, są też tacy których rodziców po prostu nie stać aby zapewnić studia swoim dzieciom i Ci muszą galopować do roboty (to bardzo częsty przypadek) i zarabiają te półtora tysiąca i musza mieć czas na naukę i na pracę… to teraz pomyśl jeszcze raz nad tym co napisałeś i puknij sie w czoło człowieku…
"1. ‘bratnia’ ZSRR,
2. strajki i ogólne podejście do pracy."
wiesz? w tym co napisałeś jedno drugiemu zaprzecza.
Nawet nie wiesz ile polskich patentów poszło do usa, ilu polaków wyjechało za pracą i lepszą przyszłością i jaką karierę zrobiło w krajach kapitalistycznych. Ile mieliśmy nowoczesności w prototypach zarówno w motoryzacji jak i elektronice. Nowoczesność chamował u nas związek radziecki! nie każdy chciał być wyrobnikiem ZSRR i stać w kolejce po kartofle. Negujesz społeczeństwo w polsce… moja matka bardzo dobrze zarabiała za komuny ale opowiadała, że z tymi pieniędzmi nie wiele można było zrobić. Rynek zachodni zablokowany… Zauwaz ile w starym sprzęcie i motoryzacji wysypu radzieckiego g***a! Ja w domu do dziś mam rosyjską lodówkę i sąsiad obok też xD królowały albo polskie Neptuny albo Rubiny albo ścierwo typu (polska wymowa) Tem II – moja babcia miała taki telewizor… Myśl technlogiczna w rosji była 10 lat do przodu w porównaniu do tego co produkowano w polsce, to widać już było po elementach…
"Teraz chcemy sobie zrobić jeszcze wolny dzień w święto 3 króli – jasne, pracujmy mniej (bo mało wydajnie to pracujemy), obniżajmy PKB i narzekajmy, że siła"
to jest wynik tego, że mieszkasz w państwie kościelnym a politycy w pogoni za głosami liżą tyłek ojcu dyrektorowi i kościółkowi
do reszty nie chce mi się odnosić bo to stek bzdur….
gadasz jak jakiś partyjniak, tyle Ci powiem…
@gothmori – posługiwanie się dzisiaj słowem 'komuch' w kontekście innym niż historyczny świadczy wyłącznie o zaściankowości i frustracji chyba, tak więc powoli będę kończył dyskusję, bo żyjesz w jakimś innym świecie. Potwierdzasz to zresztą pytaniem, gdzie ma iść absolwent czegośtam – NIE OBCHODZI MNIE TO, nie ja mu wybierałem studia, może iść pracować na kasie, albo do magazynu, zrobić kurs spawacza albo zostać operatorem koparki – za pierwsze dwie roboty dostanie po 1300 zł, za drugie dwie po 4000, jego wybór. Jak nie chce być nauczycielem, to niech się nauczy kłaść kafelki, można na tym było nieźle zarobić – cały czas się dobre zawody pojawiają. Wyobraź sobie, że praca w wyuczonym zawodzie nie jest obowiązkiem, dostosuj się albo klep biedę, na tym polega właśnie kapitalizm (komuchu).
Powtarzam po raz ostatni: cały cywilizowany świat musi na mieszkania brać kredyt, to nie jest sytuacja specyficzna dla Polski.
A co niby 'drugiemu zaprzecza' to nie wiem – ty także nie wiesz, że w tamtym czasie zachodni sprzęt to również było 'g***o'. Wiedzę o gospodarce PRL radzę czerpać z książek, a nie tego co ludzie opowiadają, bo mimo życia w tamtych czasach (ty tego nie pamiętasz na pewno) mało na ten temat wiedzą.
"- posługiwanie się dzisiaj słowem ‘komuch’ w kontekście innym niż historyczny świadczy wyłącznie o zaściankowości i frustracji"
i uwaga:
"obowiązkiem, dostosuj się albo klep biedę, na tym polega właśnie kapitalizm (komuchu)."
i…:
"NIE OBCHODZI MNIE TO"
skoro Ciebie nie obchodzi to czemu idziesz w zaparte, że w Polsce jest super a ludzie to nieroby?
"Powtarzam po raz ostatni: cały cywilizowany świat musi na mieszkania brać kredyt, to nie jest sytuacja specyficzna dla Polski."
po raz ostatni… a kiedy był pierwszy? xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
"cały cywilizowany świat musi na mieszkania brać kredyt,"
…nie cały świat, tylko ci których na to stać.
Reszta dostaje mieszkania w spadku a niektórzy mieszkają albo u rodziców albo wynajmują – to drugie to strasznie niepewna i ryzykowna sprawa…
"zachodni sprzęt to również było ‘g***o’. Wiedzę o gospodarce PRL radzę czerpać z książek, a nie tego co ludzie opowiadają"
yyyyy xD to że np. Niemcy robili genialny sprzet to wiem z doświadczenia (Loewe – genialna firma! szkoda, że nie stać mnie na nowy sprzęt, to wysoka półka i wysoka jakość, Telefunken – kolumny mam do dziś a znajomuy ma wzmacniacz xD, Blaupunkt – to firma znana i nie trzeba jej przedstawiać xD, Grundig – ojjjjj solidne to to było, itd…)! xD JVC też nie stało się lepsze po upadku komuny w Polsce (to też wiem z doświadczeia), do dziś mam (w szafie, bo nie oglądam tv) starego stereofonicznego Samsunga (sprowadzany z Niemiec, wiadomo wymagał przestrojenia ;p) mam w domu nowy model samsunga i się chrzani… te staruszki to było coś ;] a ten model to sam naprawiałem i chodzi jak nowiutki.
…i zal mi go wyrzucać. ;/
Moja siostra nadal ma starego rympała Sony – tylko że ten to juz z początku lat 90tych. 🙂
g***o wiesz… ;p xD
"nie ja mu wybierałem studia, może iść pracować na kasie, albo do magazynu, zrobić kurs spawacza albo zostać operatorem koparki – za pierwsze dwie roboty dostanie po 1300 zł, za drugie dwie po 4000"
taaa… i pobiegnie wziąć kredyt na mieszkanie i będzie pewien, że w ciągu 10 lat nie straci roboty… bo się posikam… xd
Gdyby nie Ci debile i ich bomby mikrofalowe do teraz grzałbyś obiad na kuchence gazowej, a o komputerze mógłbyś pomarzyć… Co jak co, ale wojsko przyśpiesza proces technologiczny.
Dobrze, że wojsko nie wymyśliło Internetu, bo jako pacyfista nie wybaczyłbym sobie tego…
Przykro mi ale wymyśliło.
@mor
Dokładnie. A gdyby jeszcze upowszechnili stosowanie antybiotyków czy szczepionek… raaaaaaaany !
@Akira
Raczej postęp, nie proces 🙂
Arpanet (protoplasta sieci Internet) powstał jako inicjatywa Departamentu Obrony USA (Pentagonu)
Niestety.
@mor: wybacz, że zakłócam twoją wizję świata, ale tak się składa, że Internet był projektem wojskowym finansowanym przez ARPA… 😉 Dopiero w latach 70-tych został udostępniony instytucjom naukowym w USA, a dużo później (1988!) do użytku komercyjnego… A taki np. zestaw protokołów TCP/IP to rzecz napisana na zamówienie DARPA.
Nie mogę ci wybaczyć czegoś, czego nie robisz, natomiast mogę wybaczyć ci brak wyczucia ironii.
→xXx
Wojsko wymyśliło czy dla wojska został opracowany ten system?
baaaaardzo daleko temu od WWW i uwierz, obyło by się bez tego, ludzie doszli by do tego, że połączenie komputerów światową sieć może być fajne bez wojska. W sumie tak się właśnie stało. To kolejny mit… ;/
@gothmori: Za pieniadze z DoD.
A co do WWW – akurat HTTP i HTML to "wynalazki" duzo prostsze niz stos TCP/IP. W dodatku bazowane na SGML, ktorego korzenie calkiem cywilne tez nie sa.
te wynalazki o których mówisz to zapewne po prostu jakiś uniwersytecki wynalazek który wojsko zassało. Wojsko nie miało żadnego wpływu na internet.
Teraz czysta logika.
Kto wprowadził idee komputera osobistego?
Wojsko?
Wcześniej o tej idei myślano jak o kretyniźmie!
Kogo by było stac na kobyłę i gdzie by ją mieścił?
ok, mamy już komputer osobisty (tańszy i praktyczniejszy), czyli możemy jeden do drugiego podłączyć by mogły się komunikować?
hmmmm… całkiem niezły pomysł!
Ok, ale jak sie okazuje wynalazek dosyć mało popularny, bo po diabła komu się komunikować przez blaszaka w trybie tekstowym jak ma się telefon?
Pojawił się koleś i napisał przeglądarkę WWW
z wojska? nie…
Pomysł wpłynął na gigantyczną ekspansję internetu a ekspansja na większą opłacalność i niższe jego ceny.
Zasługa wojska?
Nidzie tu wojska nie widzę…
Ośmieszaj się dalej – o gopherze pewnie nawet nie słyszałeś?
oooo jaaaaaaa…
no co Ty?
a telnet był wczesniej!!!! i co? No w sumie z tego co przeczytałem to gopher z niego korzystał xD
nie o tym tu się mówi, tylko o korzeniach internetu.
Postaw na gopherze portal pokroju np…. hmmm… yahoo?
Poza tym gopher nie miał wojskowych korzeni tylko akademickie. ;p
"Gdyby nie Ci debile i ich bomby mikrofalowe do teraz grzałbyś obiad na kuchence gazowej,"
grzeję bo tak jest zdrowiej.
Jedzenie z kuchenki mikrofalowej jest niezdrowe, tak samo jak jedzenie odgrzewanego. 🙂
" wojsko przyśpiesza proces technologiczny."
nie wojsko, tylko pieniądze które się na nie wydaje a to ogromna róznica.
Gdyby na samą naukę wydano te pieniądze wyszłoby to o wiele korzystniej a Ty kupiłbyś za 4 pensyjki autko na wodór. 😉
Nie wojsko wynalazło falę radiową, nie wojsko wynalazło radio, telewizja to też wynalazek przedwojenny…
…a powiem Ci więcej!
Gdyby nie wojny swiatowe, ludzie wczesniej cieszyliby się np. kolorowymi telewizorami. Tak! telewizor czarnobiały nie jest jako takim wynalazkiem. Prawda jest taka że wczesniej wynaleziono kolorowy! Telewizja czarno-biała to wynik powojennej biedy, firm nie byo stać na produkcje a ludzi na zakup więc produkowano tańsze, nie wiem czy wiesz ale niektóre przemówienia Hitlera zarejestrowane są w kolorze jak byś czasem oglądał discovery i planette, zapewne byś wiedział…
Gdyby nie Ci debile, byłoby o wiele lepiej na świecie
wybaczcie złe sformułowanie…
chodziło o odkrycie a nie wynalezienie fali radiowej ;p xD
to spora róznica wbrew pozorom ;p
"Jedzenie z kuchenki mikrofalowej jest niezdrowe, tak samo jak jedzenie odgrzewanego."
źródło?
nigdy nie będzie pojazdu na wodór, gdyż nieprężonego nie da się przechowywać, ani tanio transportować (ucieka ze wszystkiego, bo jest najmniejszym pierwiastkiem), a sprężony jest bardzo wybuchowy. Wodór sprawdził się tylko tam, gdzie koszty nie maja znaczenia, czyli w silnikach rakietowych pocisków wojskowych, oraz w rakietach kosmicznych.
→marcinsud
http://www.autocentrum.pl/?FF=338&id=17370806…
→eee
niby naukowo tego nie udowodniono, ale podgrzewanie w mikrofalówce odbywa się w nienaturalny sposób.
Co do jedzenia odgrzewanego to sam tłuszcz znajdujący się w jedzeniu po ponownym podgrzaniu jest diabelnie straszny dla wątroby a co dopiero po podgrzaniu.
Co do żywienia, mam popiepszone w brzuchu strasznie i trochę na ten temat musze wiedzieć, a własciwie to słyszałem od lekarzy. ;p
Mi wystarczy zjeść odrobinę smażonej cebuli lub wypić 100ml śmietany by wylądować na kiblu na pół dnia z bólami które trudno sobie wyobrazić. No niby wrzodów na żołądku nie mam… ale badań nie dokończyłem bo chcieli mnie na 2 tygodnie w szpitalu położyć a ja po szpitalach wówczas jeździłem pół roku. Jedni (w AMG m.in) mówili że coś z wątrobą a moja pani doktór że z żołądkiem albo jelitami… wyszło na to, że zacząłem lekko jadać (stąd m.in wegetarianizm – nie mylic z weganizmem!) i ogólnie nie jest tak źle i obyło się bez lekarzy ;]
@gothmori – w szkodliwość jedzenia GMO też wierzysz?
No to uświadamiania ciąg dalszy: od GMO nie urośnie ci kolejna para rąk. Podstawowe zagrożenie płynące z takiej żywności (ogólnie: z upraw modyfikowanych) to zbyt duża odporność, a co za tym idzie wypieranie ze środowiska innych roślin i owadów, tworzenie monokultur, wyjaławianie ziemi itp. Czyli niemal dokładnie to samo, co wysłanie jakichś naszych naturalnych żyjątek do Australii (mają tam np. problem z przywiezionymi z innego kontynentu żabami).
Tak więc GMO jak najbardziej mogę jeść, ale nie chciałbym jej widzieć uprawianej blisko siebie. Ale na pewno są kraje (afrykańskie i np. Afganistan, gdzie poza makiem nic nie chce rosnąć), w których można by to uprawiać bez większego zagrożenia.
Co do szkodliwości 'nienaturalnego' procesu odgrzewania w MW – no comment… bo to aż przykre. Ogrzewanie ogniem też nie jest naturalne, wystaw zupę na słońce i poczekaj.
Niezdrowe to jest po prostu szkodliwe żarcie oraz opalanie się pod MW.
→gotar
akurat to jest udowodnione naukowo a można dojść do tego i na logikę.
czytałem o tym i oglądalem film.
Logiczny tok myślenia to po prostu skłonność człowieka (jak i innych organizmów żywych) do mutowania.
Czyli, jesteś tym co jesz.
Co do tego poprzedniego zdania to udowodniono to naukowo na myszach.
Wyniki były baaardzo wyraźnie.
Żywność modyfikowana genetycznie to nie tylko rośliny.
". Ale na pewno są kraje (afrykańskie […] gdzie poza makiem nic nie chce rosnąć), w"
użyźnienie gleby to nie problem, problem w tym, że rośliny zmodyfikowane zabijają inne a czasem (nawet często) dają gorszy produkt.
Tego typu gospodarka daje też możliwość manipulacji poprzez korporacje i konkurencji oraz wojny.
Nie wiem czy wiesz ale są patenty na mutacje roślin i kilka osób już bekło za to, że wyrosło mu coś czego nie posiał ale posiał sąsiad i przypyliło na jego farmę.
http://www.youtube.com/watch?v=SFAIRMV4d0c
youtube wywaliło całość ;/ google cenzuruje ;/
polookaj wiesz gdzie a znajdziesz coś więcej ;p
"użyźnienie gleby to nie problem"
Zmartwię Cię, ale akurat w Afryce to problem m. in. ze względu na przewagę parowania nad opadami i kilka innych czynników.
glebe w afryce też się wykorzystuje i tu ja Cię zmiartwię. Afryka jest nawet jednym z głównych źródeł penwych roślinek. 🙂
A jeśli chodzi o użyźnienie i parowanie, to żaden problem gdyby ktoś zainwestował. Jak na razie to tam inwestuje się w broń i wojny więc…
zanim dopiszesz coś głupiego wspomnę, że byłoby skąd wziąć na inwestycje. Afryka ma gigantyczny potencjał i gdyby USA i inni debile sprzedający im broń nie robili by im wody z mózgu zapewne Afryka byłaby ziemią obiecaną i kopalnią szmalu. 🙂 Własciwie już jest tylko, że zarabiają ci nieuczciwi…
@gothmori
” target=”_blank”>http://www.autocentrum.pl/?FF=338&id=1737080675&type=4&ile_naraz=5&makeid=18&modelid=-1&pagenr_art=1&view=1&viewId=898663446&msg_root=898663446
Przepraszam, ale ten tekst to jakiś chyba fajansiarz pisał:
Jak ogniwa wodorowe mogą wytwarzać moment obrotowy? Przecież tam się nieć nie kręci! Tam tylko powstaje prąd elektryczny.
A zużycie wodoru w litrach? Raczej w kilogramach (tak jak podają dla CNG). No chyba że ten Mercedes ma termos trzymający skroplony wodór w temperaturze
ucięło komentarz.
…wodór w temperaturze -253 st. C
nieć->nic
@gothmori
Znaczy co, mam jeść ludzi, bo od drobiu urosną mi skrzydła a od truskawek zrobię się czerwony?
Słyszałeś o czymś takim jak białka, aminokwasy, może o procesie trawienia? Przecież bez tego przyjmowanie obcych białek zakończyłoby się po pierwszym posiłku. No ale jak wolisz czerpać wiedzę o DNA z filmów pokroju Spiderman, X-Man czy Heroes…
Oczywiście, że żywność modyfikowana może być trująca czy niezdrowa w klasycznym rozumieniu – tak samo jak niezdrowe są jajka (dla ludzi z podwyższonym cholesterolem), orzechy (dla alergików), ale straszenie mutacjami to objaw totalnego nieuctwa.
W ocenianiu tego, za co ktoś beknął (nie znając całości sprawy), to byłbym jednak ostrożny, bo często to się okazuje, że nie w Moskwie tylko Petersburgu, nie samochody tylko rowery itd…
W Afryce nie inwestuje się w wojny – w Afryce inwestuje się w ewangelizację i wpajanie ludziom, że mogą sobie narobić dzieci jak królików, a ktoś im da jedzenie. PAH buduje tam studnie – a czyimi rękami chciałbym wiedzieć? Bo jeśli nie tubylców, to taka pomoc mija się z celem.
→gotar
obejrzyj ten film najpierw, potem pogadamy…
Teoretycznie kurczak nawalany hormonem wzrostu też jest ok…
"ale straszenie mutacjami to objaw totalnego nieuctwa."
objawem nieuctwa to jest to co piszesz, poczytaj trochę o niedoborach witamin itp, zobaczysz, że jesteś tym czym jesz. 😉 o tym w gimnazjum, chyba w pierwszej klasie mówili xDDD Nikt tu nie mówi o wyrastaniu trzeciej ręki ale o np. chorobie wątroby? Zobacz co się z Amerykanami dzieje xD jakie tam są choroby na tle żywieniowym xD ale najpierw obejrzyj film (cały) ;p
→kwahoo
wziąłem pierwszy lepszy wynik z google w którym ktoś coś napisał…
o aucie na wodór mercedesa słyszałem niedawno na tvn turbo ale to tylko tak przelatując po kanałach (mało telewizji oglądam, u siebie w pokoju nie mam telewizora ;p) nawet nie wiedziałem co to za model, ale skoro mówio się o planach produkcji…
@gothmori – niedobór witamin można uzupełnić na wiele sposobów, tak argumentować możesz jedzenie czegokolwiek, bo żaden posiłek sam nie zawiera wszystkich niezbędnych elementów. Stan amerykanów (i ogólnie mieszkańców wszystkich rozwiniętych krajów) wynika z tego, JAK jedzą, a nie z tego, że krowa była genetycznie modyfikowana.
Ja czekam cały czas na jakikolwiek dowód na szkodliwość GMO – jak dotąd ośmieszasz się podając przykłady na niezdrowe naturalne jedzenie.
toż to wysłałem Ci linka do filmu xD masz tytuł, masz 2 metody nabycia filmu, legalnie i nielegalnie ;] tam jest ujęte rzeczowo ;p
Co do witamin to zupełnie mnie niezrozumiałeś, twierdzisz, że nie jesteśmy tym co jemy a brak witamin może być powodem wielu zniekształeceń ciała, zmian skórnych itd itd można by to nazwać mutacjami. ;p Z resztą, poczytaj o witaminach.
Podam dla przykładu o witamince B12:
http://www.strefazdrowia.pl/witaminy/witb12.htm
…zmiany skórne mutacjami? Wiesz co, ja to już Ciebie może nie będę czytał, skoro używasz słów w sobie jedynie znanym znaczeniu – pójdę porozmawiać z kimś, z kim jest semantyczna płaszczyzna porozumienia.
→gotar
nie potrafisz czytać, wtopiłeś i kończysz temat w niesamowicie znany sposób pt. "jestes zbyt prymitywny abym z Tobą rozmawiał".
Nie pisałem "zmiany skórne mutacjami" tylko napisałem, że mogą następić na ich skutek xD, gdybyś przeczytał to co podlinkowałem, zrozumiałbyś. No, może przeczytałeś, tylko masz kłopoty z rozumowaniem. Z resztą udowodniłeś to już kilka razy….
@gothmori – tak, masz rację, nie potrafię czytać. Mój firefox również nie widzi w podlinkowanym tekście słowa 'mutacja', więc nawet nie traciłem czasu na jego przeczytanie. Nie umiesz podać żadnego sensownego argumentu za swoją tezą, że "GMO prowadzi do mutacji" i schodzisz z tematu (niesamowicie znany sposób wychodzenia z wtopy) na jakieś fast foody (nawiązując do amerykanów) czy złą dietę (z niedoborem witamin) – o tym nie rozmawiamy. Dopóki nie wrócisz do dyskusji o swojej tezie, tracę tylko czas.
to obejrzyj do diabła film który Ci podlinkowałem! tam było przeprowadzone doświadczenie na myszach… jeju…
cytat z tekkstu który podlinkowałem:
"Witamina B12 wpływa na wzrost i odtwarzanie wszystkich komórek organizmu. W wyniku jej niedoboru nowe komórki nerwowe kształtują się niewłaściwie, co pociąga za sobą nieodwracalne zmiany, m.in. dezorientację, drętwienie, mrowienie, demencję u osób w podeszłym wieku, zmienność nastroju, pobudzenie, zaburzenia widzenia, urojenia, halucynacje lub zawroty głowy.
Niewłaściwe odtworzenie kodu genetycznego spowodowane niedoborem witaminy B12 prowadzi do powstawania wadliwych ciałek krwi"
nie zwalaj winy na firefoxa… po prostu nie potrafisz czytać albo w ogóle nie przeczytałes ;]
Akira, obyś nie posamkowął tej technologii jako odbiorca…Skad sie biorą te poje…przed kompami. Bryndzlują się technologia wojskową, jaraja i wmawiaja, ze jej zawdzieczamy postep. Posiedziałbyś nad zwłokami rodziców albo własnego dziecka, top by ci rura zmiekła. Tfu!
Hitler i Stalin kiedys zajmowali sie na powaznie problemem przeludnienia. Ten pierwszy nawet probowal ostatecznie rozwiazac pewna kwestie, na szczescie nie udalo mu sie, a idee ktore wcielal w zycie ten drugi sa wiecznie zywe tak jak ich tworca zreszta. Jesli wiesz, co potrzebuje swiat, to zazdroszcze. Ja czasem nawet nie wiem co potrzebuja moi najblizsi.
Czyli co, mamy nie zajmować się problemem przeludnienia dlatego, że wcześniej zajmował się nim Stalin? To ja proponuję też nie budować domów, wszak Stalin też budował!
Problem w tym, że niektórzy spece od przeludnienia mają własnie stalinowskie recepty. Rockefeler na przykłąd wspierał Mao Tse Tunga. Głód w Chinach był zaplanowany.
Mhm. Pisze się o tym od lat, mowi jeszcze cześciej, ale żadnego choćby słabo udokumentowanego przypadku użycia – nie ma. I śmiem twierdzić, że nie będzie jeszcze długo :>. Po pierwsze dlatego, że natężenie pola e-m słabnie proporcjonalnie do kwadratu odległości od źródła. Po drugie, dlatego że energia jest rozłożona w dość szerokim paśmie. Po trzecie, moc w impulsie może być pozornie olbrzymia (z uwagi na krótki czas działania), ale całkowita ilość energii wypromieniowanej przez taką bombę nadal będzie stosunkowo nieduża.
Narazie jedynym źródłem EMP o natężeniu użytecznym militarnie jest detonacja głowicy jądrowej na dużej wysokości (ze wszystkimi tego konsekwencjami). Cała reszta to chciejstwo i bajki, które tak jak lasery w kosmosie – niby są technicznie wykonalne, ale stosunek możliwości do ceny nijak nie uzasadnia nawet myślenia nad tematem.
Wiesz, ja kilka lat temu nie wierzyłem, że satelita szpiegowski może zrobić czytelne zdjęcie tekstu w gazecie którą ktoś czyta. Aż do czasu gdy zobaczyłem Google Earth…
To już potrafiły samoloty szpiegowskie w epoce Kennedy'ego. Najdziwniejsze, że zdjęcie obejmowało obszar o długości liczonej w kilometrach.
@kwahoo
Czekamy na źródło tych rewelacji 😀
Był opis w Sensacjach XX-wieku Wołoszańskiego (tych drugich, nie o WWII tylko o Zimnej Wojnie itd.). Z tego co pamiętam, zdjęcie było wąskie (kilkanaście metrów), ale ciągnęło się na kilometry. Nie wiem jak to zrobili, może jakaś przewijana na bieżąco klisza?
Dla ścisłości, na tych zdjęciach dawało się odczytaj nagłówki gazet, a nie drobny tekst:)
Takie waskie zdejcie z racji braku dostatecznej precyzji lotu nie miałoby zbytniej wartości.
@AdeBe
Tu wiara nie ma nic do rzeczy.
[1] Na przeszkodzie do wykonania z satelity zdjęcia o jakim piszesz stoi czysta, prosta fizyka.
[2] Nawet gdyby takie zdjecia istniały, Google nie ma prawa ich pokazywać.
1. Które prawo fizyki zabrania osiągania zbliżenia tylko trochę większego od już widocznego w GE?
2. Wiem, że Google nie ma prawa ich pokazywać. Chodzi mi tylko o sam fakt, że taka dokładność jest możliwa.
Tak samo jak z noktowizorami. Dostępne w zwykłej sprzedaży są o 2 generacje wstecz względem rozwiązań wojskowych które pozwalają już na obserwację pola walki w bezksiężycową noc i mimo stosowania flar dymnych. A sprzedaż i produkcja tychże wojskowych wersji jest zabroniona przez prawo, i nie jest to wiedza tajemna tylko ogólnie znany fakt.
Nawet jak byś miał kamerę z trylionem FPS, zylionem megapikseli i kilometrową ogniskową, to i tak przez te 100 kilometrów ziemskiej atmosfery obraz byłby na tyle niewyraźny, że bez pomocy magii nekromantycznej byś tekstu w sfotografowanej gazecie nie odczytał (po za może nagłówkiem).
@AdeBe:
1. http://en.wikipedia.org/wiki/Optical_resolution#L…
2. Google ma prawo je pokazywac. Tyle tylko, ze ich nie ma, bo nie ma skad kupic.
Co do noktowizorow – nie ma prawa zabraniajacego sprzedazy "wojskowych wersji", z wyjatkiem krajow, ktorych dotycza ograniczenia eksportowe (Iran, Syria itd). To, ze nikt ci ich nie sprzeda, to inna sprawa – ale nie ma to zwiazku z jakims zakazem prawnym.
@AdeBe
[1] Co najmniej 2 rzędy wielkości dokładniej to "trochę więcej" ? Legalnie Google i inni mogą udostępniać zdjęcia o rodzielczości min. 1 m. Plotki (dostępne publicznie) o lepszej mówią o detalach rzedu 12-15cm, przy stosowaniu optyki adaptacyjnej i dodatkowej obróbki obrazu. Niżej nie zejdziesz, bo nieprzewidywalnych zniekształceń wprowadzanych na bieżąco przez atmosferę żadna optyka adaptacyjna wystarczająco nie skoryguje. Poszukaj w archiwum pl.sci.kosmos i pl.sci.fizyka – parę osób znających sie obserwacjach optycznych o niebo lepiej niż ja opisywało to ze szczegółami.
[2] Analogia błędna. Z GPSem było odwrotnie – szybko okazało się, że dzięki postępie choćby w DSP szybko cywilne odbiorniki zyskały lepsze możliwości niż wojskowe, mimo że odbierały teoretycznie mniej precyzyjny i – do czasu – celowo zniekształcany sygnał.
W kwestii dymu – mylisz termo- i nokto-wizję.
@AdeBe: popatrz sobie na powietrze unoszące się nad czajnikiem. A później opracuj algorytm, który odtworzy prawdziwy obraz na podstawie tego widzianego przez kilometr 'czajnikowego' powietrza.
@AdeBe: Satelita szpiegowski nie moze zrobic czytelnego zdjecia tekstu w gazecie, ktora ktos czyta. Moze natomiast zrobic zdjecia lepsze, niz te na Google Earth. Co takiego dokladnie zobaczyles w Google Earth, ze porzuciles zdrowy rozsadek i uwierzyles?
@trasz: a np. zdjęcia przejść granicznych (jako obiekty "strategiczne" są dobrze sfotografowane). Niektóre są robione z takim zbliżeniem, ze jeszcze jeden stopień i byłbym w stanie rozpoznać osoby na zdjęciu! (bo już mogę rozpoznać czy dana osoba jest gruba czy chuda).
@AdeBe
Przejścia graniczne nie sa obiektami strategicznymi 🙂
Poza tym, obserwacja satelitarna ma 2 zasadnicze wady – poza ograniczeniem rozdzielczości, ma też ograniczenie wynikające z mechaniki orbitalnej. To znaczy że na Ziemi wiadomo mniej więcej kiedy i skad satelita przyleci, i że dany obszar satelita może obserwować wyłacznie o określonych porach – ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dlatego USAF przywróciły do służby SR-71 a U-2 nawet nie wycofano, i dlatego inwestuje się w bezpilotowce. Wysyłasz tam gdzie i kiedy potrzebujesz, a nie czekasz aż łaskawie planeta i satelita się ustawią. Obecnie żywotność satelity określa zapas paliwa które pozwala na manewry – gdy się wyczerpie, użyteczność satelity drastycznie spada. Szczególnie takiego fotograficznego, z definicji mającego na celu zaglądanie w różne miejsca i umiejscowionego na bardzo niskich orbitach.
Z tym SR-71 to oficjalnie?
@maciek
Ano oficjalnie, po 2000 roku wróciły na kilka lat do służby.
Mieli jakieś egzemplerze do „dorżnięcia”.
Ładny obrazek jest tutaj:
http://maps.google.com/maps?f=q&hl=en&q=15.298683 19.429651&layer=&ie=UTF8&om=1&z=23&ll=15.29851%2C19.429746&spn=0.000069%2C0.000169&t=k&iwloc=addr
Podobno NSA zbudowała 2 teleskopy jak ten Hubble. I na dodatek przetestowali je na ziemii – tylko nie powiedzieli o znalezionych usterkach aby utrzymac wszytsko w tajemnicy.
Podobno nie ma zdjęć ziemi z takiego teleskopu, a przecież wystarczyło by go odwrócić i już byłoby wiadomo co można, a co nie. (Tego akurat nie sprawdzałem.)
Plotki te są znam, od 10 lat 🙂
A ile się zmieniło w technice przetwarzania obrazu 🙂
@Pahf7ceefich: _Dwa_? Czlowieku, oni to budowali na tuziny.
http://en.wikipedia.org/wiki/Key_Hole
Co nie zmienia faktu, ze tekstu w gazecie z orbity nie przeczytasz z uwagi na podstawowe prawa fizyki.
Ehh ci Amerykanie. Trzesienie ziemi – rzucaja bombe, leci asteroida -wystrzeliwuja bombe, slonce gasnie – wala bombe, jądro ziemi sie zatrzymuje – sru bombą.
A ja kuzwa dopiero co nowe kondensatorki w mobo wlutowalem :/
Aż mi się kabaret Tey przypomniał: "Polecimy nad Norwegię… i sruuu!"
SRU – Socjalistyczna Reforma Ustrojowa 😉
Niech sobie testują i trzymają to w swoim buszu jak język za zębami. Z niecierpliwością czekam na następną jeszcze bardziej destrukcyjną dla ludzkiego istnienia "technologię" w wydaniu usa/chin/iranu/zsrr…
To MY będziemy autorami naszego własnego upadku, który jestem pewien, nastąpi o wiele wcześniej niż kolejny "wielki wybuch" we wszechświecie.
po 1) nie zsrr bo juz tego nie ma,
po 2) takie bombki moga zniszczyć komputery/elektronikę/łączność, czyli wszystko co ludzkość osiągnęła po 1945 roku.
… powrót do przeszłości … ?
Ważne, by Deloreana DMC 12 bombka nie ruszyła – inaczej powrót do przeszłości będzie nieodwracalny!
„po 1) nie zsrr bo juz tego nie ma”
nie mów nic więcej. kompromitujesz się.
Taniej i skuteczniej będzie maczugami. Naprawdę.
Swoją drogą, masakrą byłby pomysł na bakterie. Żrące ropę naftową i jej pochodne….
może z innej beczki, ale czy przystaliście na to aby pieniądze były tylko w formie elektronicznej? albo żeby oznakowali każdego z Was chipami RFID?
Niektórzy już są oznakowani chipami i nie rozumiem czemu się im nie wierzy? Bo idą w awangardzie galaktycznego postępu? 😉
stworzenie broni tej o której mowa w artykule lub innej np w przeszłości to też postęp, więc dlaczego by jej nie używać aby zabijać (np Hiroszima, Nagasaki), nie użycie jej to też antypostępowe?
@jb
Ale wiesz, że w Tokio czy na Okinawie zginęło więcej ludzi niż Hiroszimie i Nagasaki razem wziętych ? Tak tylko, „for the record”…
Ja już zamówiłem swojego prywatnego Vaulta i Garden of Eden Creation Kit. 😉