Miło mi poinformować, że Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania wydała kolejną publikację – kompendium analityczne największych przetargów IT ogłoszonych w Polsce w II półroczu 2011 roku.
Wydawać by się mogło, że w obliczu kryzysu który targa Europą i związanej z tym ogólnej tendencji wszystkich rządzących do obowiązkowego „zaciskania pasa” wydatki administracji publicznej na narzędzia informatyczne ulegną znacznemu ograniczeniu. Stąd zaskakujący może być wynik analizy przetargów publicznych ogłoszonych w Polsce przez organy administracji publicznej, który wskazuje, że w II półroczu 2011 roku polskie urzędy na potęgę inwestowały w nowoczesny sprzęt i technologie IT. Wpływ na to miała przede wszystkim alokacja ogromnych środków unijnych przeznaczonych przez Wspólnotę Europejską na unowocześnianie rodzimej administracji. Obecna skala wydatków publicznych na narzędzia IT jest na tak wysokim poziomie, że w znaczący sposób kształtuje cały rynek informatyczny w Polsce.
Niniejszy raport to efekt systematycznego monitoringu zamówień publicznych pod kątem ich opisu i konstrukcji, a także określenia ile z tych przetargów ogłoszono z naruszeniem przepisów prawa i wskazanie jakiego typu nieprawidłowości najczęściej w nich występują. Na potrzeby publikacji skontrolowanych zostało łącznie 100 największych przetargów na narzędzia IT opublikowanych w drugim półroczu 2011 roku. Analizie podlegały zarówno przetargi ogłoszone przez jednostki administracji lokalnej, wojewódzkiej jak i centralnej.
W przedstawionym raporcie określono zarówno obecną skalę naruszeń przepisów Prawa Zamówień Publicznych występującą w ogłaszanych przetargach, zaprezentowano najczęściej popełniane błędy przy ich konstruowaniu oraz dla pewnej równowagi opisano także kilka wzorcowych postępowań. Z założenia taka zawartość i forma publikacji ma przyczynić się do zwrócenia uwagi przedstawicielom administracji publicznej na rozpisywanie w przyszłości przetargów w zgodzie z obowiązującymi przepisami, tym samym przyczyniając się do zdecydowanie większej przejrzystości zamówień publicznych.
Publikacja powstała w ramach projektu „Monitorowanie zamówień publicznych na oprogramowanie komputerowe przeprowadzanych przez jednostki administracji rządowej i samorządowej” realizowanego przy wsparciu udzielonym przez Fundację im. Stefana Batorego w ramach programu „Demokracja w działaniu”.
Z publikacją można zapoznać się tutaj
Zapraszamy do lektury!


A wiecie czemu "Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania " z takim uporem dąży do państwowego koryta?? Bo każdy prywatny biznes doprowadziłaby do upadku ;).
Co do przetargów to Daewoo też wygrało, a przegrał m.in. VW. Skoda pod skrzydłami VW rozkwitła, a FSO – wiadomo. Nie powinna liczyć się wyłącznie cena, ale pewność działania przyszłego rozwiązania, doświadczenie firm wdrażających, udokumentowanie działania systemów u innych klientów oraz najlepiej potężne kary finansowe za wszelkie zastoje, błędy oraz utrudnienia. Głowę daję, że zwłaszcza ten ostatni czynnik zamknąłby usta wielu krzykaczom.
Piszesz rzeczy ciekawe, a zarazem kontrowersyjne. Mógłbyś to trochę rozwinąć?
przeczytaj licencje gpl – brak gwarancji, firma wdrazajaca nie ma kapitału by dac gwarancje – wiec odpada, co z tego ze za free jak nikt nie gwarantuje ze bedzie działac i nikt za to nie odpowiada (odp. cywilna i finansowa)
Na GPL świat się nie kończy.
Czyżby nie było firm oferujących wsparcie techniczne?
nie było takich która posiada stosowne zabezpieczenie finansowe liczone w mln złotych.
To że kod jest GPL nie oznacza, że firma nie może ponosić odpowiedzialności za wdrożenie, przecież większość kodu RHEL jest GPL.
może ale pisze ze wtedy nie ma kapitału na zabezpieczenie, czym ma odpowiadać barakiem w krzakach, kiedy zamówienie na np. 1 mln złoty?
A uważasz, że RedHat jest takie biedne?
Poza tym można byłoby się zastanowić na wzięciem na siebie większej odpowiedzialności po to aby zmniejszyć koszty. Zabezpieczenie kapitałowe też kosztuje.
RedHat ma spółkę w Polsce, odpowiedzialna głownie za sprzedaż (z kapitałem zakładowym na poziomie baraku (w sp. z o.o. liczy się tylko majątek w PL) i nie stratuje w przetargach
Firmy są, ale albo OO-friendly i bez kasy, albo $$-friendly bez sentymentów. Skuteczność tych drugich jest większa.
Chyba zapominasz o świetnie prosperującym na Amerykańskiej giełdzie Red Hacie. Mimo kolejnych kryzysów jego akcje wbrew wszelkim oczekiwaniom ciągle rosną.
ale jestesmy w polsce, filia w PL nie ma nic z majątku w usa
@um-gdansk
"przeczytaj licencje gpl – brak gwarancji, firma wdrazajaca nie ma kapitału by dac gwarancje – wiec odpada, co z tego ze za free jak nikt nie gwarantuje ze bedzie działac i nikt za to nie odpowiada (odp. cywilna i finansowa) "
Faktem jest że GPL w samo sobie nie daje gwarancji, ale nie oznacza, to, że firma która oferuje wdrożenie produktu na licencji GPL nie gwarantuje supportu. Wręcz przeciwnie. Właśnie za to m.in. bierze pieniądze.
Do tego wykorzystując produkty na licencji FLOSS masz duże większe możliwości późniejszej modyfikacji czy rozwoju
to tez zależy nawet jeśli produkt jest w GPL to może nie znaleźć się inna firma która by podjęła projektu a stąd bardzo łatwo wpaść w pułapkę vendor-lock Jak masz małą aplikacje to łatwo to rozwijać a jak masz duży projekt to już nie jest tak pięknie
Przeczytaj licencje komercyjnego oprogramowania i porównaj. Brak gwarancji.
um-gdansk – przeczytaj uważnie licencję Microsoftu, i żebyś się nie zdziwił "gwarancjami" …
P.S.
Dlaczego muszę mieć włączone masę śmieci typu facebook, google, wykop itp, żeby wysłać komentarz ?
Nie jest to lekka przesada?
licencja dla kowalskiego a przy wdrazaniu to cos innego
I właśnie to samo ma miejsce w przypadku licencji open source. Przy wdrażaniu masz firmę, która Ci oferuje wsparcie techniczne.
ale treść licencji jest taka sama , a w przypadku licencji MS tak nie jest – inna jest dla urzędów i organizacji non-profit a inna dla biznesu
Ale nadal nie wiem jakie to ma znaczenie. Jest wsparcie? Jest.
Jak wygrasz 1000zł, ale nie dostaniesz kolorowej laurki, to odmówisz przyjęcia nagrody?
To zależy jak jest skonstruowana umowa . Mając jakieś doświadczenie z firmami oferujące OS soft dostajesz czasami info "ta funkcjonalność będzie umieszczona w kolejnej wersji aplikacji" – oczywiście dostaniesz ją za darmo ale jak nie wykupisz wsparcia to bujaj się sam podczas aktualizacji. Dokumentacja jest jako taka a szkoleń brak.
Ale ty teraz piszesz o różnicach między otwartym i zamkniętym oprogramowaniem, czy między „poważną” firmą i „mniej” poważną?
Szkoda, że nie widzisz związku.
znajdz mi firme na polskim rynku co ma takie zabezpieczenie finansowe (czytaj kapitał), doświadczenie oraz wiarygodność jak choćby trecom czy niechlubny asseco
I jaki zysk z tego zabezpieczenia, skoro Zus dostał gniota i nic nie mógł zrobić, aby wymusić lepszą jakość i dotrzymanie terminów. I co to za wiarygodność?
Na papierze i w świetle przepisów, czyli taka która chroni urzędnika podejmującego decyzje kierującego się faktami i ustawa o zam publicznych i partnerstwie publ. prywatnym. Ponadto jakby ZUS chciał to by dostał kasę sądownie, ale to przeciąganie w czasie co ani dla podatnika nie jest dobre, ani dla samego ZUSu. Zabezpieczenie jest po to ze jak firma zniknie, to zawsze sądownie można zablokować rachunki i ściągnąć kasę (wpłacony kapitał zakładowy sp. z o.o. i poręczenia). W przypadku firmy krzak, firma dostaje kasę (zaliczka) znika i co? państwo zostaje z niczym, ma aktywny kontrakt na dajmy na to 2 lata (do tego dnia ma byc zrealizowany), przez co nie może rozpisać kolejnego.
Niemniej rozumiem ze według ciebie przy przetargach trzeba sie kierowac sympatiami, ciekawe ile lat bys dostał za takie coś. Asseco ma setki zrealizowanych wzorowo projektow duzo też wpadek ale w ogolnym rozrachunku wychodzi na plus, ja wole zaufać sprawdzonej firmie, mającej długoletnie doświadczenie, niz panu Jozkowi ktory zrobi to za 1/3 ceny.. ale obecnie finansowo chyl sie ku upadkowi.
Dla urzędnika bez znaczenia co wdrażają (linux/windows what ever) ważne jest to czy ktoś gwarantuje ze będzie to działać, jego referencje i doświadczenie w branży potwierdzają dane słowo, kwota finansowa odpowiada budżetowi przeznaczonemu na ów projekt i czy ów wykonawca posiada stosowne zabezpieczenie finansowe stosowne do wartości inwestycji.
Asseco Solultion ma całką niezłą renomę, Asseco Polska już nieco gorszą.
Znacznie rozsądniej było zatrudnić kilka firm do rozwijania kodu, który z kolei byłby własnością ZUS od razu, a nie po paru latach (nie mówiąc już o tym, że mógłby być otwarto źródłowy). Zatrudniana firma dostawałaby pieniądze za efekty i byłaby konkurencja – w razie niewywiązywania się z terminów można byłoby zmienić wykonawcę. Zabezpieczenie finansowe mogłoby być miłym dodatkiem, ale nie zastępuje jakości kodu i możliwości nadzoru, oraz zmiany wykonawcy. Wielki firmy "molochy" mają często problemy z zarządzaniem i nadzorem, stąd wpadki. Nie warto polegać tylko na renomie i zabezpieczeniu finansowym, bo renoma nie jest 100% gwarancją, a państwo i tak nie jest w stanie wyegzekwować niczego na wytwórcy oprogramowania, gdy nie ma żadnej kontroli nad kodem. Ciekaw jestem jak by wyglądała budowa dróg jakby nikt nie mógł kontrolować postępów i wykonawca mógł zwinąć asfalt jak zostanie odsunięty od wykonywania drogi 🙂
Nawet w poradnikach, pisze ze dobra praktyka jest:
a) kod wykonawcy z wsparciem (nie kupujemy niepotrzebnie praw autorskich, kupujemy działające rozwiązanie z gwarancja wsparcia) dzieki czemu nie musimy ponownie odkupywac praw autorskich co łatka i dopisany kod.
b) rozpraszanie odpowiedzialności juz przerabialiśmy, zawsze kupuje się pakiet, dzielenie było popularne w USA i powstawały mosty wykonane zgodnie z planami ale na środku gdzie maiły się łączyć mijały się. Tak sa dwie strony państwo i partner im więcej partnerów to tym potrzebniejsza lepsza współpraca, myślenie strategiczne i rozumienie swoich potrzeb.
Radze tez przeczytać ustawy, bo jest zupełnie inaczej niż piszesz, nie możesz od tak zerwać umowy to jest partnerstwo, czyli państwo jest na równi z partnerem i obydwoje dzielą się kosztami, ryzykiem i korzyściami. Obecnie masz mgliste pojęcie o tym, a mimo to zajmujesz jakieś stanowisko. W/w ustawy praktycznie w identycznej formie funkcjonują i w UE i USA i nie ma problemów, wszystko zalezy od dobrych praktyk. A renoma jest bardzo ważna, jesli firma odniosła sukces w II sektorze to z pewnościa wie co robi i robi to dobrze, jesli coś nie odnioslo sukcesu (choćby dużo softu GNU) to nimi jakim prawem ma akurat odnieśc sukces w sektorze publicznym? Chyba nie jesteśmy zbyt bogaci by stac nas bylo na eksperymenty.. wybieramy najpewniejsze z pewnych rozwiązań.
Poradniki które czytasz mogą być już nieaktualne, IT szybko się zmienia.
"nie kupujemy niepotrzebnie praw autorskich"
Nie musisz kupować praw autorskich, wystarczy że płacisz firmie za kod, który jest otwarty. Za poprawki i tak płaci zlecający, albo jest to wliczone w cenę przy przetargu (wtedy jest uczciwie), albo tak jak to zrobiło Asseco zmusza się zleceniodawcę do dopłaty i państwo płaci bo musi.
"rozpraszanie odpowiedzialności juz przerabialiśmy, zawsze kupuje się pakiet, dzielenie było popularne w USA i powstawały mosty wykonane zgodnie z planami ale na środku gdzie maiły się łączyć mijały się."
A całą autostradę buduje jedna firma, czy też dostaje do budowy odcinek? Tania retoryka.
"nie możesz od tak zerwać umowy to jest partnerstwo"
A czy tego nie reguluje umowa? Dlaczego można zrezygnować z usług firmy budującej autostradę bo się trochę spóźnia, podczas gdy nie można zrezygnować z firmy produkującej soft, która bardzo się spóźnia? Czyżby prawo różniło się, aż tak bardzo w zależności od dziedziny? To chyba oczywiste, firma budowlana zostawia drogę tyle ile zdążyła zrobić, natomiast firma produkująca oprogramowanie nie jest zobowiązana udostępniać kod.
"o jest partnerstwo, czyli państwo jest na równi z partnerem i obydwoje dzielą się kosztami, ryzykiem i korzyściami."
Nie jestem urzędnikiem i jako zwykły obywatel widzę to zupełnie inaczej. Jakie ryzyko poniosło Asseco? Chyba tylko spadek renomy. Wygląda to raczej na dojenie państwowej kiesy.
"jesli coś nie odnioslo sukcesu (choćby dużo softu GNU) to nimi jakim prawem ma akurat odnieść sukces w sektorze publicznym"
W historii IT więcej jest kodu komercyjnego niż otwartego, który nie odniósł sukcesu.
GPL i inne otwarte licencje odniosły olbrzymi sukces. Zdecydowana większość internetu, z którego korzystasz działa w oparciu o kod na otwartych licencjach. Może pora też na sektor publiczny?
Dobrym przykładem sukcesu GPL jest system ZoSIA http://www.nac.gov.pl/ZoSIA
Po roku od rozpoczęcia prac koncepcyjnych nad systemem, już pojawiła się działająca wersja beta. System stale się rozwija, ZUS może tylko zazdrościć. Można zrobić dobrze trzeba tylko chcieć coś zmienić.
"W/w ustawy praktycznie w identycznej formie funkcjonują i w UE i USA i nie ma problemów, wszystko zalezy od dobrych praktyk."
Warto poczytać co sądzi o tych praktykach człowiek, który zajmował się tym w krajach EU, ale był też ministrem w Polsce: http://mediologia.pl/jak-linux-pokona-zus.html
"Chyba nie jesteśmy zbyt bogaci by stac nas bylo na eksperymenty.."
Nie jesteśmy tak bogaci aby wydawać olbrzymie pieniądze na system, który nie działa prawidłowo do dzisiaj.
>>Poradniki które czytasz mogą być już nieaktualne, IT szybko się zmienia.
Ciągle są aktualne, ba dokładnie to samo znajduje się w źródle rzeczowego artykułu. Czyli publikacji FWIOO.
Reszty też nie przeczytałeś, bo na każde pytanie masz odpowiedz w stosownych ustawach. Tyle z mojej strony bo odwracasz kota ogonem.
Szaleństwem jest powtarzać to samo i oczekiwać różnych rezultatów, a wystarczyłoby ponowić udane wzorce jak system ZoSIA.
"Reszty też nie przeczytałeś, bo na każde pytanie masz odpowiedz w stosownych ustawach. Tyle z mojej strony bo odwracasz kota ogonem. "
Nie zajmuję się prawem, a artykuł czytałem. Nie bardzo mnie interesuje jak brzmią dokładnie ustawy. Interesuje mnie natomiast, aby państwo nie marnowało moich podatków.
Rozumiem, że moje argumenty są zbyt niewygodne.
Mikolaju przeczytaj naszą publikacje bo naprawdę kompromitujesz cały ruch OS. O ile do nie ktorych przetargów można mieć wątpliwości, to jednak nie jest ich tyle ile sobie wyobraża typowy obywatel, a zwłaszcza zwolennik linuksa. W większości nie chodzi o marnotrawienie kasy, a o odpowiednie formułowanie przetargów, co jednak w 90% przypadków nie wpływa na zwycięzce. Działania raczej mają charakter, przyszłościowy przygotowujący grunt dla graczy którzy chcieli by wdrażać rozwiązania OS. Skupiamy się na wdrożeniu i zwracaniu uwagi na dobre praktyki (co jest dobra praktyka jest w naszej publikacji, a Twoje słowa przeczą naszemu stanowisku), a nie walce z rozwiązaniami zamkniętymi. Piszesz, ze nie interesują Cie ustawy tylko to by państwo nie marnowało pieniędzy. Wytłumacz mi jak chcesz pilnować tego, czy państwo marnuje czy nie, nie wiedząc jakie są warunki gry? Kierujesz się tylko swoim przeczuciem? Niestety ale nawet ja jako zwolennik OS, nie dostrzegam w Twych słowach żadnych argumentów, jedynie totalny brak rozumienia omawianego zagadnienia.
"Mikolaju przeczytaj naszą publikacje bo naprawdę kompromitujesz cały ruch OS"
A gdzieś napisałem, że reprezentuje ruch OS? Mam swoje własne poglądy na ten temat.
"W większości nie chodzi o marnotrawienie kasy, a o odpowiednie formułowanie przetargów, co jednak w 90% przypadków nie wpływa na zwycięzce."
Jeżeli generalizowałem, to był tylko wynik zbyt gorącej dyskusji 🙂
Najbardziej kłują w oczy takie przykłady jak właśnie sprawa ZUS i mimo, że jak piszecie w większości przetargów jest OK to jeden taki duży przetarg wystarczy, aby wyrobić sobie negatywną opinię o procedurach.
"Wytłumacz mi jak chcesz pilnować tego, czy państwo marnuje czy nie, nie wiedząc jakie są warunki gry?"
W przypadku sprawy ZUSu widać od razu, jeśli wy jako fundacja tego nie dostrzegacie to może już jesteście zbyt blisko i powinniście spojrzeć z innej perspektywy?
"Działania raczej mają charakter, przyszłościowy przygotowujący grunt dla graczy którzy chcieli by wdrażać rozwiązania OS. Skupiamy się na wdrożeniu i zwracaniu uwagi na dobre praktyki (co jest dobra praktyka jest w naszej publikacji, a Twoje słowa przeczą naszemu stanowisku), a nie walce z rozwiązaniami zamkniętymi. "
Nie mam nic przeciwko zamkniętemu oprogramowaniu, jeżeli jest to w danym segmencie najlepsze rozwiązanie.
Jeżeli jednak oprogramowanie jest pisane specjalnie tylko instytucji państwowej to uważam, że albo powinno być otwarte, albo być własnością tej instytucji. A już na pewno w dużych projektach należałoby rozbijać je na mniejsze prace tak aby tworzyć jednak jakiś system konkurencji między firmami i nie dopuścić do takiej sytuacji jak z Prokomem.
@mikolajs
"Dobrym przykładem sukcesu GPL jest system ZoSIA ."
Znowu nie sprawdziłeś dobrze źródła :). ZoSIA nie została wydana na licencji GPL, więc cały tekst o niej to jedna wielka bzdura.
Co do krytyki Asseco, to zerknijmy na KSI ZUS w liczbach:
– ponad 30 000 pecetów
– 800 serwerów
– 1400 baz danych
– ponad 300 aplikacji
Część centralna bazuje na Mainframe'ach z/OS, z/Linux oraz superdrome HP-UX
Serwery oddziałowe to: HP-UX, SUN i Windows
Jeżeli uważasz, że taki system jest do ogarnięcia przez małą firmę to gratuluję. Sorry, ale większość osób pracujących w małych firmach to przy maszynach z z/OS'em nawet nie stała :).
"Znowu nie sprawdziłeś dobrze źródła :). ZoSIA nie została wydana na licencji GPL, więc cały tekst o niej to jedna wielka bzdura."
Nie napisałem, że program został udostępniony na licencji GPL. Wszystkie elementy systemu opierają się na licencjach open source w tym GPL, Jakbyś nie wiedział, to jeżeli używasz kodu GPL do aplikacji serwerowej i nie udostępniasz jej bezpośrednio do instalacji na komputerach klientów to nie masz obowiązku upubliczniania jej kodu. NAC ma pełną kontrolę nad kodem źródłowym i jak będzie chciał to udostępni go komu będzie chciał. Żadna firma nie może dyktować tu warunków.
"Jeżeli uważasz, że taki system jest do ogarnięcia przez małą firmę to gratuluję."
Nie musi być mała, ale może być mniejsza niż był Procom. I nie jedna tylko powinny być co najmniej dwie firmy.
Uważasz, że ten przetarg był dobrze rozwiązany?
uwież, ze jesli wdrażajacy miałby za darmo wdrożyć OS (przy zerowych kosztach) a pisać aplikacje. Wybrałby to drugie.. Jak widać mało komu się to opłaca skoro woli, kupić czy tez sam napisac.
Trudno zrozumieć co masz na myśli 🙂
Z tego co zrozumiałem to uważasz, że jak ktoś stawia serwery www to woli napisać sam system operacyjny i serwer www, albo kupić serwer Microsoft, a statystyki w sieci mówią zupełnie co innego 😉
„Dla urzędnika bez znaczenia co wdrażają (linux/windows what ever)” też tak sądzę, więc wytłumacz mi dlaczego dyskusja dotyczy licencji, a nie jakości dostarczanego produktu? Czy firma dająca zamknięte oprogramowanie z definicji będzie oferowała dobre wsparcie techniczne, dokumentację, etc? Nie. Problemem nie jest licencja, tylko to czy się ma do czynienia z firmą kogucik, czy z kimś poważnym. Nawet jeśli w Polsce nie ma profesjonalnych firm dostarczających rozwiązania OS, nie można sprowadzać całej dyskusji do kwestii licencji, bo po prostu jedno z drugiego nie wynika. Sofistyka jest fajna, ale nie w biznesie…
Ma:
http://www.fwioo.pl/media/attachments/FWiOO_Anali…
Mowa jest w nim o czymś innym – w dokumencie są kwestie przetargów i kryteria wyboru danego rozwiązania.
W tym miejscu tej dyskusji była mowa o tym, że urzędnik przy biurku może się nawet nie dowiedzieć z czego korzysta i to w ten sposób dla niego nie ma znaczenia czy siedzi na Linuksie, czy Windowsie. Program ma w C++, czy w Javie. Operuje na zamkniętym, czy otwartym oprogramowaniu.
W tym sensie faktycznie masz racje, Niemniej stosowanie OS, pociąga szereg skutków, nie będę pisał jakich, bo o tym elaborat można by napisać.