No i stało się. Firma Asustek dodała wreszcie to, czego brakowało najbardziej netbookom – nagrywarkę DVD.

Komputer jak zwykle w tego typu sprzęcie do demonów szybkości nie należy, ponieważ posiada jednordzeniowy procesor o częstotliwości taktowania zaledwie 1,66GHz. Zaletą takiego rozwiązania jest za to niskie zużycie energii objawiające się możliwością dłuższej pracy na akumulatorze. Jest też kilkaset gramów cięższy od innych modeli.
Jego ogólna specyfikacja:
– procesor Intel Atom N280 1,66GHz
– Dysk twardy – 120GB HDD od Samsunga
– 1GB RAM DDR2
– LCD 10″ o rozdzielczości WSVGA tj. 1024×600
– grafika – Intel GMA 4500M
– akumulator sześcioogniwowy pozwalający do 5,9 godzin pracy
– system operacyjny – Windows XP SP3
– waga – 1.45kg
– wymiary – 277mm x 194mm x 27.4-34mm
Posiada czytnik linii papilarnych, bluetooth, WI-Fi w wersji „n”, 3 porty USB, i VGA. Niestety jego cena póki co skutecznie odstraszy potencjalnych nabywców nie pracujących w branży biznesowej – rekomendowana cena sprzedaży detalicznej to aż $1399 USD.


Jak dla mnie trudno znaleźć zastosowanie dla takiego produktu. Wydaje się, że łączy on wszystkie najgorsze cechy obu segmentów: mały ekran/słaby procesor oraz dużą masę/cenę.
Ciekaw jestem na ile wiarygodne są te dane o zużyciu energii.
Zastosowanie dla netbooka z napędem optycznym jak najbardziej da się znaleźć. Ot np. jedno urządzonko do przeglądania internetu i od czasu do czasu obejrzenia filmu na DVD. Zamiast dźwigania dwóch cegieł – netbooka do neta i przenośnego odtwarzacza DVD do filmów. I na takie coś sam bym się połasił 🙂 Niestety to co zaprezentował Asus nie spełnia moich wymagań… z zalet zostały tylko małe wymiary i funkcjonalność dwóch urządzeń w jednym pudełku. Cena jakby nieodpowiednia (nie mówcie, że zamontowanie DVD podnosi cenę o 1000$), masa też sporo wzrosła (napęd DVD do notebooka na pewno nie waży pół kilo 😛 ).
Poczekam na odpowiedź konkurencji i wtedy się zobaczy 😛
no ale zamontowanie DVD powiększa i obciąża w znaczący sposób i już musisz takiego netbooka w torbie targać.. nie da się go np wziaźć do ręki, albo do kieszeni od kurtki idąc na piwo… nie, ja tego nie widzę 😛 wolałbym zgrać ten film 🙂
A w ogóle argumentacja z oglądaniem DVD dziwna – bo co, w plecak oprócz netbooka mam pakować jeszcze pudełka z filmami? Lepiej zgrać, oglądać z netu, z gwizdka USB, cokolwiek, byle nie tachać ze sobą płyt…
Przestarzałe Windows XP zamiast Linuksa.
Czyżby ostateczna porażka systemu, dlaktórego pierwotnie został stworzony EEE?
(nie karmić trola, ale to jest smutne)
IMHO nie ma żadnej porażki.
Po prostu netbooki się nie sprawdziły i stają się tak naprawdę notebookami. "Netbook" to w tej chwili tylko slang marketingowy.
Te małe komputerki z X86 po prostu przestają się różnić od małych laptopów.
Zgadzam się – to tak jakby cofnąć się o jakieś 5-6 lat i używać komputera z tamtych czasów… Beznadziejny procesor, który prędkością nie powala, do tego miniaturowy LCD i reszta parametrów też taka sobie… Poza ceną… Prawie 4000 nieźle..
Hmmm…w tej chwili netbook (Wind) jest moim jedynym komputerem. Wrzuciłem do niego dodatkową gość RAM-u (teraz ma 2GB) i w domu używam w połączeniu z 19" panoramicznym monitorem. Przy pracy na baterii maszyna ciągnie mi 11-15W, a mój miniaturowy LCD sprawdza się zadziwiająco dobrze (m.in. dzięki jasnemu podświetleniu LED-ami). Inna członkini mojej rodziny ma EeePC 1000H od 2 miesięcy i póki co w ogóle odmówiła korzystania z, stojącego na jej biurku, większego zewnętrznego monitora.
Co do beznadziejnego procesora, to niedobór mocy odczuwam w zasadzie tylko przy próbie oglądania filmów HD na YouTube. Natomiast jeżeli ściągnę je wcześniej na dysk i otworzę MPlayerem chodzą bez zająknięcia, jak zresztą w zasadzie wszystkie inne filmy w 720p (chociaż przy niektórych muszę włączyć tryb turbo).
Używam Kubuntu z KDE 4.2 (z włączonymi efektami), a mój duży monitor działa w rozdzielczości 1440×900.
jak linux będzie tak dopracowany jak Xp to porozmawiamy 🙂
Narazie to jego użyteczność można powrównac z Windows 98
Pod wieloma względami Linux jest bardziej dopracowany od XP – wyjaśnij mi, dlaczego Windows (bez udziwnień, z zabezpieczeniami na średnim poziomie, bez zbędnych programów chodzących w tle) nie pozwala mi na pracę podczas nagrywania płyty CD? Na tym samym sprzęcie Linux jednocześnie nagrywa płytę, odtwarza muzykę z flac i dobrze chodzi gra która jest dla tego sprzętu wymagająca? To tylko jeden z wielu przykładów…
Nie, pod naprawdę wieloma względami Linux w tej chwili dorównuje Windosowi, albo go wyprzedza. To już nie jest kwestia ułomności systemu, tylko strachu, przyzwyczajeń i niewiedzy użytkowników.
Przestarzały, a nadal na nim wszystko działa prawidłowo. A linux nowy a nadal nic nie działa jak trzeba 🙂
Trudny wybór, naprawdę.
Ciekawe, własnie postawiłem na eeepc 900 gentoo i jakoś wszystko działa…
Ciekawe, że większość mówi "właśnie postawiłem", "niedawno zainstalowałem". Co chwile reinstalacja systemu, instalacja innego… czemu?
I chwalenie się że "działa", poza tym jednym małym szczegółem, nie? 😉
Poza tym – działa kamerka? Wszystkie przyciski funkcyjne? Wifi? Czytnik kart? Touchpad (jeśli synaptics – razem z jego specjalnymi funkcjami)? Działa STR? Skalowanie cpu? Akceleracja grafiki?
Działa wszystko 🙂
eee jest firmowy, wziąłem go na święta by postawić coś normalnego (wcześniej było ubuntu i arch). Sam na moim hp pavilion używam Fedory i nie narzekam.
Kamerka działa (moduł uvcvideo), wi-fi bez problemów (używam widc – bez problemu łączy się po wstrzymaniu czy hibernacji, moduł ath5k), karta ethernet działa (atl2), skalowanie działa (CONFIG_X86_P4_CLOCKMOD musi być zaznaczone), regulacja jasności działa, czytnik kart również (wymagane podsystemy to SCSI i USB), touchpad tak (xf86-input-synaptics, można i nawet jako zwykłą myszkę skonfigurować), akceleracja działa (filmy na yt mozna spokojnie oglądać – http://en.gentoo-wiki.com/wiki/KMS#3D_Performance…. Przyciski też działają (w 2.6.29 pojawił się moduł do obsługi klawiszy funkcyjnych, wcześniej by to uzyskać trzeba było sobie patchować jajko). No i najważniejsze, chodzi fajnie i szybko, a hibernacja i wstrzymanie działa. Jedyne co nie działa to KMS. Mam czarny ekran, gdy KMS jest włączony.
Jadę na kernelu 2.6.29.
I nadal uważasz, że Linux to system dla zwykłych ludzi? Czy szary osobnik czytający twoją wypowiedź zrozumie cokolwiek?
Zwykły użytkownik, tak jak np. moja siostra może zainstalować np. Ubuntu z penrive'a. Też wszystko działa a uwierz, jest najzwyklejszym użytkownikiem 😉 ja nawet nie wiem (bo nigdy nie próbowałem) jak XP instalować, MS daje możliwość instalacji z pendrive'a?
W końcu niektórzy lubią sobie poeksperymetować z nowym sprzętem. Prawdopodobnie też dlatego, że na wybór OS nie ma za bardzo wpływu – jest "linux" i już, wiec jak uzywasz innego OS niż zainstalowany, to może byc niejaki problem czasem. Np. ktoś lubi KDE a tu ma np. tylko Gnome w SLED.
Linux to linux – każdy oferuje dokładnie to samo, więc nie widze powodu by instalować system więcej niż pierwszy raz. A z tego co widzę w tych "wielkich luniksowcach" to oni co 2-3 dni reinstalują "bo [coś] nie działa/[coś] jest źle z distro". Ale taak, nie ma mowy by używać co innego, linux jest niezwykle wygodny i tylko on się liczy – nawet jak co 3 dni reinstalacja.
Swoją drogą – dobrze słyszeć że udało się wszystko uruchomić, może coraz więcej sprzętu będzie działać. Jeszcze wykopać na zbity pysk xorg i ideologię/kościoły linuksowe, a będzie dobrze.
He, he. Dobre sobie, a zdarzyło ci się w ogóle jakiegoś linuksa uzywać? Od tej błyskotliwej mysli nie jest daleko do stwierdzenia: OS (operation system) to OS – każdy oferuje dokładnie to samo, co oczywiście na pewnym poziomie ogólności, takim raczej bardzo ogólnym poziomie, jest nawet słuszne. W pewnym przyblizeniu oczywiście i jak odrzucimy takie OS jak DOS i windows z DOSem w charakterze kernela.
Proponuję na początek nie ględzić bez sensu.
To, że ty nie potrafisz, nie znaczy że inni nie potrafią. Bo każda dystrybucja oferuje dokładnie to samo. Jeśli twierdzisz inaczej to widać zaliczasz się do grupy ludzi o których pisałem.
ja tam swojego używam od konca października i wszystko działa, mimo, że trochę SLED'a "ręcznie" zmodyfikowalem. Do normalnej pracy zainstalowalem sobie Slacka. Taki Wind z linuksem, to bardzo fajny komputer 🙂
Netbooki będą bardzo przypominały notebooki do czasu,
gdy na siłę będą miały pozornie energooszczędne intelowskie Atomy.
O prawdziwej energooszczędności będzie można mówić dopiero wtedy,
gdy pojawią się, zapowiadane na ten rok,
netbooki z ARMami.
Chętnie kupiłbym taki sprzęcik z Androidem lub postawił na nim Debiana,
który na ARMach działa bardzo dobrze.
A działa na tym flash od adobe, czy tylko gnash?
działa
W drugiej połowie roku ma się ukazać wersja Flasha na ARMy.
Adobe i Advanced RISC Machines Ltd. pracuja wspólnie nad projektem.
Były informacje o tym jakiś czas temu. Choćby
tu.
To dziwne bo flasha 9 mam już.
i niech jeszcze powszechnie przybiorą taką formę http://www.slashgear.com/gallery/data_files/7/4/O…
Eee tam. Tak naprawdę to nie jest kwestia ARMu, tylko beznadziejnych, przestarzałych i prądożernych chipsetów montowanych na platformie Intela.
Co z tego, że sam procesor jest energooszczędny, gdy chipset żre parę razy więcej niż CPU?
Oczywiście, dobra platforma ARMowa też byłaby rozwiązaniem, ale wystarczy dobry chipset. Kiedy Intel zacznie masową produkcję procesorów w fabach o procesie technologicznym 32 nm (np. w Oregonie), powinien zwolnić mu się jakiś fab 45 nm i stamtąd mogłyby wyjść nowe, porządne chipsety. Poza tym wtedy też będą już 32 nm Atomy 2, chipset będzie miał nowe możliwości itp.
Z tego względu ja się jeszcze wstrzymuję z kupnem netbooka do 2010 roku (nowej platformy spodziewałbym się jeszcze w 2009, ale czarno widzę początkowe ceny i dostępność).
A może poszukaj czegoś na Nvidii – mają platformę Ion o przyzwoitej wydajności (gdyby to było w sprzedaży i kosztowało w Polsce poniżej 800-900 zł to bym rozważał zakup referencyjnego modelu jako bardzo energooszczędne cudo do internetu)
cena odstrasza, poza tym ludzie (jeżeli rzeczywiście jest popyt na takie rozwiązania) zapomnieli do czego netbook służy – nigdy nie zamienię stacjonarnego wypasionego PC, na małe pudełeczko, chyba, że to pudełeczko będę mógł jak PC rozszerzać o co chcę, wymieniać płytę, procesor a cena będzie porównywalna – co jak sądzę, jeżeli w ogóle to prędko nie nastąpi
Linux na moim msi sprawuje się idealnie, jak ktoś do obejrzenia strony i wysłania @ potrzebuje XP, to i ogórków prawdopodobnie nie zje – głowa do słoika się nie mieści
Czekam z niecierpliwością na wersje działające naście godzin, ta funkcjonalność jest dla mnie bardzo istotna
Zapewne wypuszczanie coraz większych "netbooków" w końcu zabije tą gałąź sprzętu. Niestety Amerykanie nawet to, co z założenia ma być małe i wygodne, potrafią powiększyć do monstrualnych rozmiarów. Netbook wkrótce stanie się synonimem "laptopa z marketu" z beznadziejnym procesorem, małym dyskiem, zbyt małym ekranem i ciężkim jak cholera. Obym się mylił…
Mylisz się. Europa rządzi się swoimi prawami w kwestii mobilnych urządzeń 🙂 Tutaj netbooki będą jeszcze długo intensywnie się rozwiajały. Zresztą nawet w Polsce się stają popularne (póki co tylko wśród gadżeciarzy i ludzi związanych z IT, ale to ma szanse się zmienić).
No dobra tylko co maja z tym wspolnego Amerykanie skoro ten rynek netbookow to tylko 20% sprzedazy, a ASUS to firma tajwanska?
No właśnie tylko oni lubią "duży" sprzęt-ten netbook trafi raczej w ich gusta niż europejczyków czy azjatów. Wydaje mi się, że ten netbook jest tworzony z myślą o amerykańskim kliencie.
Ten netbook jest proba kompromisu pomiedzy tym co jest oferowane obecnie, a potrzebami ludzi. Kto nie potrzebuje napedu kupi bez i zaosczedzi przy okazji. Ktos kto chce miec maly, przenosny komputerek i nie ma ochoty targac dodatkowej zewnetrznej nagrywarki co jest znacznie bardziej klopotliwe, wezmie tego ASUSa. Jest to zwyczajnie pomost pomiedzy notebookiem i netbookiem, i zapewnie swoja nisze znajdzie niekoniecznie akurat na rynku amerykanskim. Watpliwe, zeby ASUS wypuscil ten model w ciemno.
Telefony komorkowe tez w zamysle mialy sluzyc glownie telefonowaniu z kazdego miejsca, a dzis brakuje im tylko wytrysku wody mineralnej "Mazowszanka" przejmujac funkcje od innych urzadzen (miniradia, odtwarzacze, aparaty foto etc). Trzeba pamietac ze netbook wciaz jest produktem stosunkowo nowym na rynku i kierunek w jakim pojdzie jego rozwoj nie jest do konca ustalony.
@Sparrow1: Witamy w rzeczywistosci – netbook od dawna jest synonimem badziewnego laptopa z biedronki, z beznadziejnym procesorem, malym dyskiem, zbyt malym ekranem i czesto wymagajacym recznej instalacji Windows.
Albo sprzętu, który możesz kupić dziewczynie, żeby mogła sobie siedzieć na gadu w czasie zajęć na uczelni, a gdy już się znudzi-schować go do torebki zamiast do plecaka. A netbooki z Linuksem nie wymagają ręcznej instalacji Windows-po co naprawiać coś, co działa?
nie karmić trolla.
Moment, za $1400 jest porządny Thinkpad X200 ze stacją dokującą (żeby był CDrom). Pomimo ekranu 12" waży toto bez stacji dokującej 1,34 kg, ze stacją dokującą prawdopodobnie niewiele więcej niż ten Asus.
Dla kogo oni tego Asusa wprowadzili?
To się nazywa MODA. Zawsze się znajdzie jakiś nabywca…
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz używałem napędu DVD/CD. Wszystko teraz załatwiam przez internet lub na pendrive'ie.
Nagrywarka DVD to jest to czego najbardziej brakowało? Ktoś tu chyba żartuje. Napęd optyczny w tych czasach w laptopie jest zbędny. Każdy przenosi dane przez pendrivey i karty flashowe, a w podróży nikt nie używa płyt CD/DVD.
prawdę mówiąc już bym wolał taki mały rzutnik, żeby móc popracować w większej rozdzielczości, gdy nie ma stacji dokującej 🙂
Dobry, dobry pomysł. 🙂
Tyle że wtedy lap powinien mieć też dobre stereofoniczne głośniki (sam mam Altec Lansing i sobie chwalę, ale większość laptopów to od tym względem syf).
A co do idiotyzmu posiadania napędu CD w sprzęcie klasy ultraprzenośnej – pełna zgoda. Sam nie pamiętam, kiedy wypaliłem płytę w laptopie. To było jakiś rok temu. A wcześniej dwa lata temu.
Z napędu CD też praktycznie nie korzystam – zewnętrzny mały HDD jest o wiele lepszy, nie mówiąc o dostępie do sieci.
Dla *mnie* netbooki powinny ewoluować w stronę swoich starszych, luksusowych braci – (sub)notebooków klasy ultraportable.
Niestety, niektórzy chcą sobie zrobić z netbooka jeszcze biedniejszą wersję złomiaszczego laptopa za $300 (typowe 15,4", cieniutki procek, malutki dysk, prawie 4 kg wagi, toporne i mało przenośne ale _nazywa się_ laptop).
Interesy takich dwóch grup użytkowników są raczej nie do pogodzenia; ciekawe co z tego wyniknie.
no miło pomarzyć 🙂 ja czekam, aż powstaną składane netbooki np. z giętkiego LCD, żebym mógł sobie wyjąć z kieszeni w metrze czy tramwaju i czytać jak gazetę 🙂 nie każdemu się chce nosić torbę codziennie
To tylko twoja opinia, ja brak sprawnej nagrywarki w swoim laptopie odczuwam boleśnie. Inna rzecz że moj laptop do małych nei należy.
laptop != netbook
PS. W moim _laptopie_ też mi się czasem przydaje, jednak jak coś ma być "kieszonkowe" to wrzucanie w to całej maszynerii optycznej jest trochę dziwaczne.
MichalK, przepraszam, pomysł wbudowania nagrywarki w netbooka trochę mi zmącił percepcję i nie zauważyłem, że to była odpowiedź dla mario.
Kończę więc nadawanie i zajmę się czyms pożyteczniejszym 😛
Nius jest bez sensu.
Przecież w produkcie nie chodzi tylko o napęd optyczny, ale przede wszystkim o nieco większą formę – szerszą klawiaturę i 10 cali wyświetlacza. W ten sposób produkt ma być tańszą konkurencją dla drogich laptopów typu ultra portable pracujących na niskonapięciowcach.
Osobiście uważam to za strzał nietrafiony. Wolałbym już dołożyć trochę do klasycznego ultraportable albo mieć używany model – ale co kto lubi…
Za tyle to chyba lepiej macbooka alu 13".
http://news.zdnet.co.uk/hardware/0,1000000091,396…
Ja chce tego co pokazuja na 04:04 :]
Coś się zaczyna dziać. Wybór będzie coraz większy i bardzo dobrze.
Nie rozumiem idei… Netbook miał być z zalożenia tańszym odpowiednikiem normalnego notebooka. Jeśli mam 1300$ zapłacić za coś co nie grzeszy ani prędkością, ani użytecznością (malutki ekran i zapałka potrzebna do pisania na klawiaturze w większości tych komputerów) to wolę normalnego notebooka za tę samą kwotę…
gwoli ścisłości – netbook niekoniecznie musi być tańszy. chodzi raczej o rozmiar, formułę używania.
Mnie osobiście nie zdziwiłoby, gdyby śliczny, leciutki netbook z GPS, wszystkimi możliwymi połączeniami z netem, dobrym głośnikiem, dobrej jakości matrycą, niedużym zużyciem energii itp. kosztował tyle co badziewny, ciężki jak wół np Acer z dupianą matrycą, siadający po dwóch godzinach..
Napęd CD jako najbardziej brakująca część? Mnie zawsze w netbookach najbardziej brakowało zestawu głośnikowego 5.1…
Może się mylę, ale zmieniło się coś więcej niż tylko DVD. Jeżeli napisane jest, że grafiką w tym modelu jest Intel GMA 4500M to musiał się też zmienić chipset. Możliwe zatem, że ruszyło się coś z wydajnością. Wiem, że GMA 4500M to nie żaden geforce m, ale zawsze to jakaś zmiana (wszystkie poprzednie modele miały Intel 910GML kub zjechany do suchej nitki Intel 945GSE). Nadzieja w ION od Nvidii.
Używam HTC Universal z Debianem jako małego "netbooka" (arm) i nie zamieniłbym go na netbooka:>
co to za EEE, z dyskiem twardym zamiast SD, wadze 1,5Kg zamiast 0,5kg i Windowsem zamiast EasyPeasy… To już nie jest EEE…
Pozdrawiam
Tytuł news'a jest bez sensu, to tak jakby napisać, że
"No i stało się, firma Honda dodała dodała wreszcie to, czego brakowało najbardziej motocyklom: trzecie i czwarte koło" 😉
Przecież netbook z definicji nie ma napędu optycznego, a jak komuś go brakuje, to kupuje laptopa, notebooka czy subnotebook'a czy co tam jeszcze. Tak samo jak motocykl ma z definicji dwa kola, a jak ktoś nie umie jeździć na dwóch kółkach, to powinien nabyć samochód a nie uwspólniać problemu braku dodatkowych koł :-).
Dwie rzeczy i postscriptum:
1. Wiele osób ma jeden net/notebook i chce mieć sprzęt w miarę uniwersalny – przy tym założeniu moim zdaniem łatwiej zrezygnować z kamerki internetowej niż napędu. W tym przypadku cena jest faktycznie bez sensu, ale znajdą się naśladowcy – nie zarobią na nowości, ale zarobią na znaleźieniu większej grupy odbiorców – i o to chodzi…
2. Nikt przy zdrowych zmysłach nie przeinstalowuje linuksa co trzeci dzień czy co tydzień – pomijając istotny fakt, że przeinstalowanie systemu nie rusza ani danych ani personalnych ustawień użytkownika. Porządna dystrybucja linuksa jest co pół roku/rok istotnie odświeżana, przeważnie rozwijana, zresztą często „zbyt eksperymentalnie” – natomiast „jedynie słuszny, najlepszy na świecie” system bodaj właśnie traci wsparcie techniczne własnego producenta…Tak więc ci, co są ciekawi, mogą instalować system po prostu dla zaspokojenia tejże ciekawości…
PS. To bzdura, że kompy z windowsem działają bez najmniejszych problemów, spytajcie serwisantów.