Będzie Steam dla Linuksa: to już oficjalne!

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Będzie Steam dla Linuksa: to już oficjalne!

Data: 12 maja, 2010

Valve Corporation wydała dziś zapowiadanego od dawna klienta Steam dla Mac OS X. Przy okazji, oficjalnie potwierdziła, że planuje w najbliższym czasie wydać zarówno Source engine jak i klienta Steam dla Linuksa. To prawdopodobnie najważniejsze wydarzenie w historii dla linuksowych graczy.

Steam to platforma cyfrowej dystrybucji gier komputerowych, z własnym systemem DRM, silnikiem aktualizacji oraz trybem multiplayer. Obecnie udostępnia 1100 tytułów i przyciąga 25 milionów aktywnych graczy, kontrolując tym samym ok 70% rynku online. Gry przez Steam dystrybuują zarówno mali producenci (jak twórcy gry World of Goo) jak i wielcy gracze typu Electronic Arts, Ubisoft czy id Software.

Source to silnik gier 3D stworzony przez tę samą firmę w 2004 roku na potrzeby gry Half-Life 2. Zasila on również wiele innych tytułów jak Counter-Strike: Source, Garry’s Mod czy Zeno Clash. Do silnika w następnych latach były dodawane kolejne usprawnienia takie jak np. HDR.

Można się spodziewać, że w związku z pojawieniem się dwóch najważniejszych produktów Valve dla Linuksa, kolejne gry, które powstaną na silniku Source i będą dystrybuowane przez Steam będą dostępne na wszystkie wspierane platformy czyli Windows, Mac i Linux. Jedną z pierwszych takich gier ma być Portal II.
Planowane jest też wydanie istniejących już gier jak Half-Life 2, Counter-Strike: Source czy Team Fortress 2 w Steam dla Linuksa i Maka.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Sebastian Krzyszkowi pisze:

    Source to silnik gier 3D stworzony przez tę samą firmę w 2006 roku na potrzeby gry Counter-Strike: Source. Zasila on również wiele innych tytułów jak Half-Life 2, Garry’s Mod czy Zeno Clash.

    Silnik Source to raczej był pisany na potrzeby ich flagowej gry, czyli Half-Life 2, a został użyty w CS:Source tak samo, jak silnik HL1 (GoldSrc) został użyty w pierwszym Counter-Strike'u 😉 A że CS:Source wymagał znacznie mniej pracy "pozasilnikowej" niż HL2, to został wydany pierwszy.

    Warto też wspomnieć, że Portal 2 będzie również wydany na Linuksa. Tortożercy wszystkich jąder, łączcie się, tym razem to nie kłamstwo! 😀

    1. mr_x pisze:

      Postal 2 jest od dawna dostępny na Linuksa (ale nie ma on nic wspólnego ze Steam). 🙂

      1. poduszkowiec pisze:

        ekhem… poRtal, nie poStal, ltr

      2. abec pisze:

        Ale postal i portal to nie to samo

      3. Speaktrap pisze:

        lol n00b postal != portal

  2. anonim1133 pisze:

    To już oficjalne kupie sobie CS:source jak tylko wyjdzie na Linuksa i zacznę też zbierać na mocniejszego laptopa żeby móc kupować i inne gry ;-P Szkoda tylko że pierwszego CS`a nie chcą przeportować, bo jego już mam zakupionego i działał by u mnie… ;P
    Idzie ku lepszemu! 😉

    1. Jakub pisze:

      To chyba człowieku nie słyszałeś o www.blackmesasource.com 🙂 Choć data wydania zbliża się do tej z Duke Nukem…

      1. Maciej Piechotka pisze:

        Hmm. Jak słyszałem 2010 – ale chyba wycofali się.

        PS. Czy jak gra będzie przeportowana to nie trzeba jej kupować oddzielnie jak rozumiem. Pewnie użytkownicy Maców coś wiedzą.

      2. JerbaMan pisze:

        Wielkie dzięki Ci Jakubie za ten link.
        Half-life'a jedynkę przeszedłem kilkanaście razy… Klimat tej gry jest absolutnie niepowtarzalny. I ogólnie HL1 miażdży. A teraz widzę, że robią remake wykorzystując silnik Source i nie zmieniając samej gry! Czekam aż to wyjdzie!!!

        1. szmergiell pisze:

          To teraz mając free wersję Portala, którą obecnie można zdobyć za "kliknięcie", i pobierając Black Mesa Modification, dostaję się za darmo grę? 😉

    2. dave pisze:

      nie kupisz, to nie dla polaków 🙂

  3. Tomahawk pisze:

    Byle L4D i L4D2 przenieśli i będzie cacy 😉

  4. Sławek pisze:

    Może kiedyś się zdecyduję na zakup komputera do zabawy/grania 😉 . Obecnie, to:
    a) Mój komputer jest słaby
    b) Nie będę na nim instalować żadnego drm-lobby programu

    1. Na aktualnym nie będziesz instalował "drm-lobby programu", a na nowym tak? Obecna maszyna była święcona przez FSF, czy jak? 😛 Jeżeli boisz się o swoje bezpieczeństwo, to zawsze pomoże maszyna wirtualna. 😉

      1. atavus pisze:

        …. w ktorej to wydajnosc gier 3d spadnie o 90%…. SELinux i inne MACi są przyszloscia 🙂

      2. Sławek pisze:

        Po prostu. Stary mi posłuży do pracy i ma działać. Stary mi nie wystarczy do gier, a wszelkie dziadostwa wolę trzymać oddzielnie.

  5. mini pisze:

    "To prawdopodobnie najważniejsze wydarzenie w historii dla linuksowych graczy"
    Domyslam sie, ze wydarzenie negatywne. Srodowisko bedzie musialo walczyc z jeszcze jednym DRM wiecej.

    1. marcinsud pisze:

      z DRMami w grach walczą wszyscy komputerowi gracze nie tylko ze środowiska OS

    2. -=Quan=- Dziadek Alz pisze:

      Akurat systemy antypirackie w Steam wprowadzają korzyści po obu stronach. Gracze mniej piracą gry, a gracze mają świetny system anty-cheatowy, który znacznie zniechęca do oszustw w grze, a dzięki SteamID, każdego bachora można łatwo zbanować, co na non-steamie jest praktycznie niemożliwe, ze względu na zmienne IP u najpopularniejszego ISP wśród dzieci.

      1. DerDevil pisze:

        mają świetny system anty-cheatowy? Ci co grali w Modern Warfare 2 wiedzą że tak nie jest.

        1. atavus pisze:

          swietie nie jest- ale u innych jest jeszcze gorzej 😐

        2. lokimonster pisze:

          Punk Buster był o wiele lepszy, po za tym najlepszy system anty cheatowy to dedykowane serwery na których admin banuje cheaterów.

      2. Tomasz Woźniak pisze:

        Taa, zwłaszcza jak po awarii internetu dowiadujesz się, że w swoja własną DoW2 możesz pograć za 20 min… bo tak.

      3. infested pisze:

        Co do "antypirackości" Steam:
        http://forums.steampowered.com/forums/showthread….

        Jak widać w walce z piractwem posuwają się wręcz do zawłaszczania pirackiego kodu :).

        1. Co ma GRA do Steam? Winę za to ponosi TYLKO I WYŁĄCZNIE DEVELOPER, a nie Steam…

    3. Maciej Piechotka pisze:

      Akurat Steam'owy DRM (przynajmniej na Windowsie) mi nie przeszkadza. Szczególnie że ma on dużą zeletę – nie muszę taszczyć ze sobą iluś DVD by zrobić reinstalację – instaluje Steama podłączam do szerokiego łącza i każe ściągać. A że pilnują żeby tylko jedna kopia była- – da się przełączyć w ograniczony tryb offline. Z tego co pamiętam to jeśli zrobi się to ręcznie to po prostu nie da się uruchomić innych kopii.

      Zgoda – niby World of Goo zrobiło to bez DRM ale oni nie musieli przekonywać innych do platformy 😉

  6. Reddie pisze:

    Kto wierzy, że trasz przyzna się do pomyłki i stwierdzi, iż czasami nawet ON nie ma racji? 😉

    1. trasz pisze:

      @Reddie: Jak pojawi sie jakas faktyczna informacja ze zrodla innego niz Phoronix. Bo poki co niusem jest to, ze Steam stal sie oficjalnie dostepny na OSX; o Linuksie ktos gdzies, wedlug jednej stronki, podobno wspomnial.

      1. Reddie pisze:

        Informacja ze źródła innego niż Phoronix. A teraz szczekaj.

        1. trasz pisze:

          @Reddie: Napisalem, cytuje, "o Linuksie ktos gdzies, wedlug jednej stronki, podobno wspomnial". Domagasz sie tego szczekania jak, nie przymierzajac, prawicowy publicysta; masz jakis fetysz?

        2. Reddie pisze:

          Napisałeś, cytuję: "ze źródła innego niż Phoronix". Rozumiem, że teraz zmieniasz to na "innego niż Phoronix lub Daily Telegraph"? ;>

  7. gregory003 pisze:

    Narzekaliście że niema gier na Linuksa i wskazywaliście wydawców jako odpowiedzialnych. Teraz gdy ma się to zmienić narzekacie że DRM.
    Bo najlepiej jakby wszystko było na licencji OpenSource i za darmo bo po co płacić za prace innych i niby dlaczego nie możnaby jej jeszcze wykorzystać – toż to komuna jakaś.

    1. marcinsud pisze:

      Nie to nie jest komuna, bo OS nie zakłada braku własności. poza tym kto narzeka? Poza tym kto narzeka na DRM Valve?

      Ludzie narzekają na ubisoft na starforcy itd.

      @tomtom prostakiem to jest ktoś kto wyzywa innych od komunistów nie rozumiejąc co oznacza to określenie. Poza tym nie wiem czy byś się cieszył płacąc grubo ponad 100 zł za grę, a po instalacji nie mógł grać w singla, bo nie masz internetu. Sytuacja autentyczna kumpel na laptopie chciał mi pokazać AC2 i nie działał. Starforcy podmieniające sterowniki napędu optycznego tylko po to by jednak stwierdzić, że płyty w napędzie nie ma, choć jest itd.

      Wychodzi na to,że uczciwy gracz ma pod górkę, a nieuczciwy ściągnie grę z lewego źródła zastosuje cracka i gra bez problemów.

      1. gregory003 pisze:

        Mój komentarz odnosił się do wypowiedzi mini. Nie zagnieźdiłem go i napisalem w liczbie mnogiej, a poza tym grubo przegiołem(z tą komuną) – wybaczcie. Uczciwie przyznaje się do winy i proszę o łagodny wyrok.

        Tak poz tym nie jestem fanem DRM(w grach ani nigdzie indziej) ale jest szansa że linuks stanie się wreszcie dla gier jakąś w miarę znaczącą platformą.

        1. marcinsud pisze:

          luz 😛 Wydaje mi się, że mini po prostu chciał/a sprowokować dyskusje na temat słuszności drm.

        2. gregory003 pisze:

          A o czym tu dyskutować?
          Wiadomo: lepiej żeby nie było(dla graczy) ale decyzja zapada gdzie indziej i tego raczej nie przeskoczymy

    2. Sławek pisze:

      Ja nie narzekam. Przecież jasno napisałem, że może się skuszę na zakup specjalnego kompa do celu instalacji Steam i innych rzeczy. 😀

    3. Sławek pisze:

      Ja to widzę inaczej. Sytuacja, gdzie producent zabiera Ci twoją własność – to jest dopiero komuna! Obie strony frontu można obrzucić tymi epitetami.

  8. tomtom pisze:

    narzekanie na drm etc jest prostackie i zacofane.
    Nie zebym byl jakims fanem drmu ale to co jest w grach valve primo nie jest chamskie i narzucajace sie(tak zdaje sobie sprawe ze wy komunisci w porywach posysaliscie tuxracera zeby pograc w niego pol godziny), ale ten prezentowany przez valve nie jest jakos specjalnie narzucajacy sie. Naprawde mnie nie przeszkadza, ze musze miec polaczenie z netem zeby grac w gre multiplayer, a wam?

    1. abcd pisze:

      A kiedy potrzeba mieć połączenie z internetem żeby grać w grę single-player albo po LAN-ie, stan gry jest przechowywany na stronach producenta i daną kopię można aktywować/instalować tylko 3 razy bez telefonów do producenta? Albo chociażby niszczy się płyta w napędzie, którą trzeba wsadzać przy każdym odpaleniu i to wcale nie dlatego żeby coś z niej było ładowane.
      I pomyśleć, że jest na to tak proste lekarstwo 😉

      1. Maciej Piechotka pisze:

        Jeśli mowa o Steamie (bo o nim tomtom mówił):

        * Da się ściągać conajmniej 5 czy 6 razy beż żadnych telefonów. Na różnych komputerach i i w tym samym czasie (no ok. na 2 komputerach w tym samym czasie). Z tego co wiem pilnują żeby jeden był 'aktywny'.

        *Jest tryb off-line (http://supportwiki.steampowered.com/pl/Offline_Mode) który pozwala grać bez podłączania się do sieci. Zgaduje że po LANie także ale nie wiem.

        * Płyt nie niszczy bo ich nie ma (tzn. możesz pójść do sklepu i kupić HL2 ale możesz kupić w Steamie).

        Hmm. Nie wiedziałem że kiedykolwiek będę bronił DRMu ale akurat ten w Steamie mi nie przeszkadza. Zgoda – jest tylko obietnica że jak padną to wyślą sygnał "odblokuj wszystko" ale to nadal jest IMHO akceptowalne.

        1. abcd pisze:

          Ja podawałem przykład ogólny różnych nieporozumień z DRM. Tutaj jest w miarę w porządku zresztą zawsze są cracki 😉

    2. kocio pisze:

      A chwalenie DRM jest trendy i sexy? Nie wiedziałem, że jest moda na taką postawę. =}

      DRM to z założenia ograniczanie wolności użytkowników. Jednym nie przeszkadza, ale pewnie słyszałeś, że dochodzi już nawet do przypadków obowiązku dostępu sieci, żeby zagrać w single player. I na tym się na pewno nie skończy.

      1. wojtekm pisze:

        Z DRM jest dokładnie tak samo jak z kryptografią – to miecz obosieczny – chroni zarówno dobrych jak i złych, a nawet można się "ochronić" przed samym sobą np. jak się zapomni hasła. Czasem to dobrze, czasem nie.

        Osobiście jestem zdania, że DRM jest mniejszym złem niż upadek firm, które wypuszczają dobre gry i tracą bardzo dużo na piractwie i odsprzedaży na rynku wtórym. Jeśli ma rozsądne ograniczenia (np. da się grać offline, nie ma ograniczeń ilości instalacji itp.) i nie jest "upierdliwe" to nie czuje, że ktoś ogranicza moją wolność, bo tak naprawdę daje mi nowe możliwości, z których być może nie mógłbym skorzystać gdyby on nie miał pieniędzy na produkcję.

        Skończmy z tym infantylnym pojęciem wolności pt. "wszystko ma być mi wolno i nic więcej mnie nie obchodzi". Ty masz prawo do wyboru jako konsument np. najtańszego albo najlepszego produktu i twórca też ma prawo do wyboru np. sposobu dystrybucji dla niego najkorzystniejszej. Kropka.

        Marzy mi się prawne uregulowanie kwestii DRM, tak aby producent był zobowiązany do tego, aby zapewnić działanie produktu w sytuacji gdy dalsze utrzymywanie infrastruktury DRM z jakiegoś powodu nie będzie możliwe. Może się go kiedyś doczekamy.

        1. abcd pisze:

          Ale jaki problem jest z odsprzedażą czy pożyczaniem/oddawaniem gry koledze (zakładając że gra tylko jeden z nich)? Ewentualnie, idąc do kogoś mam kupować nową grę?

          Swoją drogą, firmy powinny brać przykład z wydawcy Wiedźmina – po jakimś czasie wydali patch usuwający wszystkie zabezpieczenia, kto miał ściągnąć to już miał ściągnięte i scrackowane. Jeszcze taka fajna inicjatywa ze starociami – http://www.rockstargames.com/classics/

        2. wojtekm pisze:

          @abcd A no taki, że producent z tego nic nie ma. Wiem, wiem to samo tyczy się książek czy filmów, ale w przypadku filmu najpierw jest dystrybucja kinowa, która jest głównym generatorem zysku, a napisanie przeciętnej książki nie kosztuje kilka milionów dolarów.

    3. Sławek pisze:

      nie multiplayer, a singleplayer 😉 .

    4. Sławek pisze:

      Mnie by przeszkadzało, gdyby producent wiedział, ile godzin dziennie dręczę jego tytuły, a dodatkowo ile przeznaczam na konkretną grę, kiedy robię sobie przerwę, itd. W dodatku, to nie lubię nadawać wysokich uprawnień, a ten system DRM na pewno będzie tego wymagać – może nawet będzie coś mieszać w systemie operacyjnym.

  9. DerDevil pisze:

    DRM w Steam polega na tym że nie można uruchomić gry bez uruchomionego Steam. A najlepsze jest to że Steam można uruchomić w trybie offline.
    Więc jak dla mnie, nie jest to uciążliwe.

    1. marcinsud pisze:

      dokładnie nie jest to uciążliwe w przeciwieństwie do np działań ubisoftu, których już mi się nie chce komentować.

    2. DerDevil pisze:

      Jedynie o co można mieć pretensje to do cen w Steam, bo jednak przeliczając euro na złotówki do może zniechęcać, ale jest coś takiego jak oferty specjalne więc nie jest aż tak tragicznie.

      1. occulkot pisze:

        Wystarczy poczekac na dobra promocje. Przed gwiazdka zakupilem z 6 gier w tym gta4, braid, killing floor i stalker za ~70 zeta!

      2. Maciej Piechotka pisze:

        Oferty specjalne są ciągle dodam na boku. Chociaż ponieważ większość to gry firm trzecich to nie będą na GNU/Linuxa.

  10. peter pisze:

    Bardzo mnie to cieszy, bo jedyne czego mi brakuje w Ubuntu to serii Half Life, działającej sprawnie i płynnie jak pod windows.

    1. abec pisze:

      Przeszedłem całego HL2 (a właściwie OrangeBox – Hl2+ 2 epizody+ portal) na ubuntu. Działał niegrzej niz na windows. Ja w kazdym razie różnic nie zauważyłem, a sprzętu jakiegoś super nie mam (wąskim gardłem jest geforce 6600).

      Oczywiście, z użyciem wine. też chcę natywnego rozwiązania.

  11. Michu pisze:

    jeszcze jeden minus dla steama

    spróbujcie sprzedać w przyszłości [b]swoją[/b] zakupioną wcześniej grę 🙂
    z pudełkami nie ma większego problemu

    1. te23 pisze:

      jeżeli będziesz zakładał osobne konto do każdej gry to ją sprzedasz podając kupującemu login i hasło

    2. janc pisze:

      @Michu
      Niestety z wersjami pudełkowymi są coraz częściej dokładnie takie same.. przypisanie kopii gry do konta w jednym (albo i kilku na raz – sic!) z obecnie stosowanych systemów drm…

      I to jest kwintesencja problemu – drm nie ma na celu walki z piractwem ale właśnie z rynkiem używanych gier. Kupujące obecnie nie jest już nawet właścicielem licencji do użytkowania gry tylko ją (licencję) pseudo-dzierżawi.

      1. Sławek pisze:

        DRM nie ma na celu tylko walki z rynkiem używanych licencji, lecz także z rynkiem w ogólności. Kiedyś tworzono trusty, a obecnie są one bardziej naturalnie, bo DRM przywiązuje wydawcę i konsumentów do producenta danego systemu DRM, np. Microsoftu czy Apple 😉 . Z takiego uwiązania często nie ma już odwrotu, bo jeżeli zdecydujemy się odejść, to producent systemu DRM najczęściej bierze wszystko.

      2. Michu pisze:

        ja kupiłem ostatnio masę gier (takie zadośćuczynienie za wcześniejsze czasy pirackie) i tylko Wiedźmina musiałem rejestrować poprzez stronę producenta tak tylko serial i jazda

        co prawda kupowałem tylko interesujące mnie tytuły, te z drmami odpuszczałem sobie prawie z miejsca, bo tematyka mnie nie interesowała

        także mogę sprzedać każdą posiadaną przeze mnie grę (Wiedźmina również)

    3. szczur pisze:

      DRM z pudełek nie jest lepszy: ograniczona liczba instalacji, licencja czasem nie pozwala na odsprzedaż, a DRM to utrudnia np mass effect 2 jak kupisz używane to nie masz darmowych DLC z cerberus.net musisz dokupić specjalny kod.
      DRM jest ogólnie dla wydawców, nie dla użytkowników 🙂 jak odsprzedasz grę to wydawca nie będzie miał z tego kasy 🙂
      a wydanie samego Steama na linuksa to dla mnie dobra nowina, bo widać że coś się rusza na rynku linuksowych gier 🙂

      1. szczur pisze:

        a to że nie masz pudełka jest czasem także plusem jak zniszczysz/zawiedzie nośnik to możesz ściągnąć jeszcze raz ze steama 🙂 oczywiście dopóki serwis istnieje 🙂

        1. abec pisze:

          To żaden plus. Ja mam pudełka do swoich steamwych gier, al enigdy jeszcze ich n ie instalowałem z płyt. Leniwy jestem. Poza tym nie lubię świeżo zainstalowanej gry od razu aktualizować – a gra z pudełka może wymagać sporo poprawek.
          Zawsze ciągnę w sieci. Mogę to zrobić, czy mam pudełko, czy nie.

        2. marcinsud pisze:

          @szczur nie wiem jak inni polscy wydawcy, ale cdprojekt wymienia uszkodzone płyty po cenie transportu.

    4. Memphis pisze:

      Michu: A skąd pomysł, że to jest "Twoja" gra? Płacisz za prawo do grania, tyle.

      1. Reddie pisze:

        A kupując chleb płacisz za prawo do jego zjedzenia.

        1. iron_irony pisze:

          Memphis podsumował jak działa licencja oparta o prawo autorskie i został zminusowany. Minusujący zaklinacie rzeczywistość ? 😉

  12. Jjdjdjjdj pisze:

    Nie lubię państwa ale tu mogło by się wykazać , powinno nakazać wymianę analogowych i cyfrowych materiałów jeśli jest alternatywa i z cena nie większa niż ilość informacji.

    Masz płytę analogowa możesz zamienić na cd mp3 czy co tam maja . Kupiles licencje i niby ona jest najważniejsza i najdrorzsza. O to niech wezmą za różnice tylko. Obojętnie jak to określa. Masz książkę możesz wymienić fizycznie ja na ebooka masz film na DVD możesz wymienić na blue ray .
    Ale potem możesz taki film książkę pożyczyć czy sprzedać jak te a alogowa

    1. Maciej Piechotka pisze:

      Hmm. Nie do końca – fizyczna kopia mimo wszystko kosztuje. E-book kosztuje cię trochę łącza a książkę musisz przesłać do drukarnii etc. Widziałem e-booki które były kilkunaście razy tańsze od książki (dostępna jako następna opcja) – więc pewnie licencja nie jest najdroższa w książce (za to jest w e-booku).

      Pozatym – do fizycznych kopii dochodzi zużycie. Dla nich książka ma wartość jeśli jest nowa i da się wstawić na półkę w sklepie – jeśli nie to 'różnica' może nie pokrywać ich strat.

    2. akurat książka to słaby przykład, bo płacisz za papier, klejenie i pewnie milion innych rzeczy związanych z produkcją 😉

    3. abcd pisze:

      Jest jeden problem – żeby wydać BD z jakimś archaicznym filmem trzeba wziąć taśmę z archiwów, zeskanować (najlepiej od razu do 4K na wypadek kolejnych wydań), zrobić postprocessing i mastering, ewentualnie jeszcze powtórzyć montaż i efekty (jeśli ma z tego wyjść 1080p w sensownej jakości), co kosztuje dość sporo kasy.
      Dużo łatwiej wydać DVD czy (że tak wyciągnę z archiwum technologii) VHS z materiału w 4K/2K/1080p, bo wtedy wystarczy przeskalować i zrobić mastering na DVD.
      Więc wymieniając DVD na BD powinieneś zapłacić nie za sam nośnik tylko jeszcze dorzucić kamyczek do stworzenia mastera HD i dlatego BD są takie drogie (oczywiście "drogie" dlatego że droższe niż DVD, nie dlatego że polscy złodzieje-"dystrybutorzy" potrącają sobie 40-60 zł/kopię za same polskie napisy)

  13. peter.m pisze:

    Może przy okazji ktoś wyjaśni mi następującą, nieco związaną z tematem kwestię, która nurtuje mnie już od dawna. Mianowicie: czemu żadnej z gier linuksowych nie można zminimalizować alt+tabem, podczas gdy sztuczka ta działa z grami windowsowymi działającymi w wine? Hm? 😉

    1. Eviltux pisze:

      Musisz przełączyć tryb pełnoekranowy na okienkowy za pomocą alt+enter i będziesz mógł korzystać z alt+tab.

    2. Sławek pisze:

      Biblioteka SDL jest przenośna, więc raczej trudno, by system przechwytywał zdarzenia alt+tab. Jednak cały problem polega na tym, że to jest jakby błąd projektowy biblioteki SDL – powinna udostępniać API do sprawdzania czy klawisz jest dostępny/zarezerwowany/nie ma go w cale, a może także pozwalać na rezerwację sekwencji klawiszowych.

      1. Nieraz widziałem "po za", ale "w cale" widzę chyba pierwszy raz.

  14. Sławek pisze:

    Jedno pytanie: czemu przy niusie na głównej jest ikonka DRM, a nie inna. Wiem, że głównym wątkiem komentarzy jest zastosowany mechanizm DRM, lecz nie na ten temat jest nius.

  15. esio pisze:

    Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę co to jest "Valve Time" i co znaczy dla nich "niedługo"? 🙂

      1. esio pisze:

        Znaczy to:
        Kiedyś podamy datę premiery, którą przesuniemy jeszcze z dwa razy. 🙂

        Chociaż z drugiej strony ich produkty są naprawdę grywalne i dobre. 🙂

  16. woockash pisze:

    Huuuuuuurrrrrrrrraaaaaaaaaa!!!!!!! 🙂

  17. abec pisze:

    Jeszcze źle?
    Specjalnie się przed chwilą przelogowałem, odpiąłem kabel sieciowy przed rozruchem Windows i zagrałem sobie w ModernWarfare 2 na singlu. A więc da się.
    Co do drm – instalowałem na kilku systemach jednocześnie grę.
    Zarówno MW2 jak i wcześniej cały OrangeBox reinstalowałem wielokrotnie (No MW2 tylko raz).
    Nie rozumiem zarzutów?

    Steam działa tak, jak DRM mógłby działać – w żadnym wypadku nie utrudnia mi życia (a legalnie zakupiłem wymienione tytuły). Jak do tej pory jedynym problemem jest konieczność odpalania windows. Podejrzewam, że valve będzie gorąco promował portowanie gier na linuksa – bo chcą zarobić i na tym rynku. To może być przełom.
    Ciekaw jestem, czy posiadając licencję na windowsowe HL2 będę mógł pozyskać wersję linuksową za darmo. To byłby fajny prezent. Chyba przeszedłbym HL2 po raz trzeci.
    A może wersja linuksowa i macowa to po prostu wstęp do kampanii reklamowej Epizodu 3? Doczekamy się wreszcie równoczesnej (na różnych systemach, na tych samych warunkach!) premiery murowanego przeboju? To już nie przełom, to rewolucja!

    1. Co najmniej portal 2 i postal 3 mają wyjść jednocześnie na W, L i O, więc zaczyna się robić ciekawie 🙂

      Ciekawe co by się działo jakby EA zaczęło wspierać systemy tzw. "alternatywne" (chociaż dla mnie to W jest systemem alternatywnym :P)

      1. abec pisze:

        Trzeba wziąć pod uwagę, że Valve to nie byle firemka, która ma w swych dokonaniach jednomapowego moda do duke nukem forever, ale potężny producent gier.
        Jeśli oni zaczną naprawdę wspierać inne niż windows systemy, to konkurencja nie może tego pominąć milczeniem. Może nikt nie zdecyduje się pójść w ich ślady, ale ja sądzę, że znajdą się naśladowcy.
        Tym bardziej, że Valve ma potężne narzędzie wpływu – steama właśnie. I żeby go promować potrzebują tytułów z górnej półki.
        "zróbcie wersje także dla MacOSX i Linuksa, a my wam damy 20% zniżki za dystrybucję" – potrafię to sobie wyobrazić.

    2. esio pisze:

      Tak, właśnie o to chodzi, że jak masz na steamie zakupione gry to będą one dostępne na wszystkich platformach na których masz steama (oczywiście dotyczy to tylko gier wieloplatformowych). Do tego Valve zapowiedziało przeportowanie wszystkich swoich gier na MAC'a więc skoro będą wspierać także linuksa to myślę, że także będą ich gry na tą platformę. To bardzo dobry znak, zważywszy na renomę producenta i potęgę jego gier, z których chyba żadna nie zeszła w CD-Action poniżej oceny 9/10.
      Ja chociaż jestem już stary to Ciągle gram w ich produkcje i cały czas czekam na nowe, bo naprawdę nigdy się nie zawiodłem, a każda ich gra jest rewelacyjna. 🙂

  18. gizbern pisze:

    szkoda, nie powinno być gier na linuksa. co za czasy wszystko się paprze tym syfem z windy

    1. Tomahawk pisze:

      Nikt Cię nie zmusza do korzystania…

      1. gizbern pisze:

        niby tak ale wybrałem linuksa ponieważ jest bezpieczniejszy od windy, a wiesz jak jest z grami i graczami (zwłaszcza tymi najmłodszymi)- są gry to i piractwo jest- jest piractwo to i craki są – są craki/pirackie programy to i wirusy są, poza tym jak ktoś decyduje się na zainstalowanie takiego szpicla jak Steam na swoim kompie to waży lekce swoją prywatność- a jak ktoś nie przywiązuje wagi do prywatności i zamierza marnować pieniądze i czas na granie to pytam: po kiego grzyba przesiadał się na linuksa?

        1. CeCeron pisze:

          Ten słoń nazywa się Bombi,
          ma trąbę lecz na niej nie trąbi.
          Czemu nie trąbi, nie bądź ciekawy,
          to jego prywatne sprawy.


          Nadal nie powiedziałeś, w jaki sposób miałoby Ci to szkodzić? Marudzisz, bo lubisz? Jeśli tak, zrozumiem, też lubię.

        2. Tomahawk pisze:

          A może po prostu lubi grać? Dlaczego niby miałby marnować czas i pieniądze na coś innego? Co do cracków to jest to problem złodziei, a nie użytkowników STEAM-a. A co takiego steam zbiera o tobie, że nazywasz go szpiclem? To ile grasz? Też tajemnica….

          Osobiście jestem użytkownikiem Linuksa i nie widzę powodu dla, którego miałbym się czuć zagrożony ze strony STEAM-a.

  19. mikolajs pisze:

    Ale czy te gry będą chodzić bezpośrednio na linuksie czy też z Wine?

    1. bezpośrednio.

      Obecnie możesz używać windows-owego steam poprzez wine.

  20. bijacz pisze:

    http://store.steampowered.com/freeportal/

    1. BigBen pisze:

      Dzięki za info. Mam nadzieje że wyrobią się z portem dla linuksa przed 24 maja (a jak nie to pobiorę wersję na windows z nadzieją że będzie można ją później zamienić na linuksową wersję).

  21. Wiem pisze:

    Ale też trza pisać gry na linuksa!

  22. Pies pisze:

    A co z grami które nie zostaną sportowane? Steam zostanie jakoś połączony z wine, czy będę miał Steama dwa razy zainstalowanego?

    1. Tomahawk pisze:

      Nic. Nie pograsz w nie i tyle. Tak jak teraz z grami na Maca. Ileś tytułów ma wersję dla MacOSX, a większość nie.

  23. Redook pisze:

    nie no w momencie kiedy odpale natywnie jakas gre valve dzialajaca natywnie na linuksie to przestane wieszac psy na steamie.
    Team Fortress 2 pod linuksem i kolejny powod mniej zeby uruchamiac windowz.

  24. de_tox pisze:

    To wydarzenie to kamień milowy jeśli chodzi o gry formatu AAA na Linuksa. To juz nie jest jakiś tam pojedyńczy tytuł czy gry od id Software. Widać Valve chce mieć pierwszeństwo na nowym terenie przed konkurencją.

    1. Tomahawk pisze:

      Nowa platforma na, której nie bardzo jest konkurencja, a gry właściwie tworzą się jednocześnie z wersją na MacOSX. Z punktu widzenia Valve same + 😉

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.