Google ujawnia długo oczekiwany system Chrome OS

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Google ujawnia długo oczekiwany system Chrome OS

Data: 7 grudnia, 2010

Po wielu miesiącach zwodzenia, w końcu Google przedstawił swój system operacyjny. Chodzi o Chrome OS, które bazuje na rozwiązaniach „cloud computingu„.

Cały czas trwa konferencja, w trakcie której Google podaje kolejne informacje dotyczące swojego systemu operacyjnego. Pomysł na zaistnienie systemu w takiej postaci, że wszelkie aplikacje dostępne są z poziomu Internetu zaistniał przy okazji wydania przeglądarki Chrome:

Kiedy wydaliśmy Chrome, zdaliśmy sobie sprawę, że ludzie żyją w przeglądarce… Większość współczesnych systemów operacyjnych była projektowana przed pojawieniem się sieci. Chcieliśmy przeprojektować system dla współczesnej sieci. Chrome OS jest niczym innym jak siecią.

Siła systemu bazuje na dostępności identycznych usług w każdym możliwym miejscu, dzięki wykorzystaniu możliwości „chmury”. Jednak pada pytanie: co zrobić, gdy nie ma się dostępu do Internetu? Użytkownik będzie mógł działać lokalnie w ramach swojego komputera, a w momencie powrotu sieci, wszelkie zmiany będą automatycznie synchronizowane. Dodatkowo, większość aplikacji ze sklepu Chrome Web Store będzie zaprojektowana, by możliwe było używanie ich nawet bez obecności sieci. W szczególności tyczy się to gier.

Jednak trudno będzie być „bez sieci” w przypadku korzystania z netbooka od Google. To wszystko dlatego, że komputer został wyposażony w modem 3G, dzięki współpracy partnerskiej z Verizonem. W ciągu dwóch lat, użytkownik będzie mógł skorzystać z darmowego limitu transferu 100 MB co miesiąc. Oprócz tego możliwe będzie również dokupienie limitów. Wszystko dostępne bez umów.

Ponieważ wszelkie działania użytkownika prowadzone będą w przeglądarce internetowej, Google postanowił zwiększyć bezpieczeństwo takiego rozwiązania. By zapewnić stabilność systemu, przeglądarka uruchamiana będzie w „piaskownicy„. Dodatkowo, by system był na bieżąco, co 6 miesięcy dokonywana będzie zdalna aktualizacja oprogramowania.

Pilotażowe 65 tysięcy komputerów Cr-48 z systemem Google Chrome OS, które zostanie rozdane pomiędzy rodzinami i znajomymi pracowników posiada następujące parametry:

  • ekran 12,1″
  • pełnowymiarowa klawiatura
  • przewymiarowany, klikalny touchpad
  • tryb 3G dzięki Verizonowi
  • WiFi 802.11n
  • czas pracy aktywnej powyżej 8 godzin
  • czas pracy w spoczynku powyżej 8 dni
  • kamera internetowa do czatów

By jednak nie ograniczać się jedynie do informacji zwrotnej przekazywanej przez pracowników korporacji, Google planuje w ramach testów rozdać netbooki zwykłym użytkownikom. Jeżeli mieszkasz w Stanach Zjednoczonych możesz spróbować szczęścia, a być może po przystąpieniu do programu zostaniesz wybrany i będziesz mógł wspomóc Google w rozwoju ich oprogramowania. Pomimo tego, że część osób będzie mogła zapoznać się już wkrótce (o ile dostanie komputer w ramach pilotażowego testu), to wszyscy pozostali chętni będą musieli poczekać aż do połowy 2011 roku.

Oprócz tego, od razu zaprezentowany został sklep Chrome Web Store. Na start możliwe jest zapoznanie się z około 500 aplikacjami. By dokonać zakupu, konieczne będzie posiadanie konta Google Checkout.

Opracowano na bazie: The Next Web

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. ehhhh pisze:

    chciał bym takiego netbooka z chrome os 😉

    1. p0rn pisze:

      Tobie bardziej się przyda słownik języka polskiego.

      1. SeeM pisze:

        https://chrome.google.com/extensions/detail/ggbcm… – mówisz i masz. 🙂

    2. To się zapisz na program testowy 😉

  2. mariusz.d pisze:

    nie kupuję, nie zachwyciłem się. Oby nie było tak, że za długo zwlekali z jego wydaniem. A po za tym, te prezentacje w internecie z przełączanymi oknami i fajnymi rzeczami – a tu system jako przeglądarka, tak szczerze – to wolał bym meego albo inny system na netbook-a, który naprawdę pokazuje siłę systemu linux.

    1. gedgon pisze:

      "zwlekali"? Wrecz przeciwnie, nie maja specjalnie powodu do wielkiego pospiechu. 2-3 lata temu, idea takiego systemu bylaby absurdalna. Dzis budzi watpliwosci. Za 2-3 lata …

      1. cutugno pisze:

        "Za 2-3 lata …"

        … przekażą kod do Apache, jak teraz Wave? 🙂

        1. jarek pisze:

          Ah, kolejny wspanialomyslny gest ze strony Google?

        2. gedgon pisze:

          Moze tak, moze nie. Wave wyprzedzil swoja epoke, podobnie moze byc z Chrome OS. Wystarczy jednak, ze powtorzy sukces iPada, a skorzystamy na tym wszyscy.

    2. Livio pisze:

      Amerykanom się spodoba, nie narzekaj. To gadżeciarze, którzy mają za dużo kasy i zapłacą za wszystko, co jest trendy i jazzy :] .

      1. krzabr pisze:

        Boli cię to ?

        Jeden azjata pokazał jak na takiej chołocie zarabiać 🙂

          1. Otaq pisze:

            Ja mogę 🙂 Chodzi zapewne o sprzedawanie białych obudów do iPhone'ów w cenie nowego iPhone'a, chociaż Apple nie wprowadziło białego modelu "z powodu problemów technicznych" z jego wyprodukowaniem…

      2. piotr pisze:

        właśnie tu się zdziwisz amerykanie nie mają kasy wcale tam każdy żyje na banku mają po 15 kart kredytowych i najczęściej po paru latach mają przerąbane.

  3. jarek pisze:

    Pewnie cos w stylu jolicloud?
    Zaintrygowalo mnie natomiast, 100MB/miesiac transferu i update systemu co 6 miesecy.
    Jaka objetosc moze miec update systemu i jak to sie bedzie mialo do limitu transferu?

    1. marcinsud pisze:

      Może update nie będzie się wliczał w transfer?

      1. vries pisze:

        Zabawny jesteś. 100MB to dziś tyle, co nic i właśnie dlatego jest to 100MB. Google znacząco ułatwia tutaj firmie telekomunikacyjnej podpisywanie umów na pakiety internetowe i dlatego dostaje preferencyjne warunki.
        Inna sprawa, że można się połączyć przez WiFi, by zrobić aktualizację.

        1. tom000 pisze:

          Ja w sumie przez zdanie:
          "Dodatkowo, by system był na bieżąco, co 6 miesięcy dokonywana będzie zdalna aktualizacja oprogramowania."
          rozumiem, że to się będzie działo bez naszej wiedzy – system sam się zaktualizuje i tylko dostaniemy komunikat, że został zaktualizowany. I pewnie wtedy nie mamy wpływu, czy to ma być robione przez WiFi, czy przez świeżo wykupiony transfer.
          Chyba że chodzi o coś w stylu:
          "Dodatkowo, będzie możliwość aktualizacji systemu co 6 miesięcy…."
          Przez to rozumiem że sam mogę sobie wybrać kiedy i jak chce to zrobić.

    2. mariusz pisze:

      A Ty _za_darmo_ ile masz transferu miesiecznie?

      1. mariusz pisze:

        A sam update mozna zrobic przez wifi. Watpie zeby wlasciciel tego netbooka nie mial dostepu do tradycyjnej sieci (czy to w domu czy w miejscu publicznym) raz na pol roku 😉

      2. @mariusz:
        50zł, które jeżeli nie wykorzystam to przechodzi na następny miesiąc:) (tyle że używam internetu na komórce 🙂 a tam tylko Yahoo Messenger 🙂 )

      3. jarek pisze:

        > A Ty _za_darmo_ ile masz transferu miesiecznie?

        Za darmo?? To oni rozdaja ten netbooki ZA DARMO??!
        No naprawde nie wiedzialem, przepraszam!

        1. mariusz pisze:

          Trzeba bylo uwazac w szkole podstawowej jak uczyli czytania.
          "Pilotażowe 65 tysięcy komputerów Cr-48 z systemem Google Chrome OS, które zostanie _rozdane_ (…)"

          1. jarek pisze:

            Otoz to, wroc do szkoly i dowiedz sie co znaczy "pilotazowe"?

          2. tomlee pisze:

            @jarek: czyli rozdane pilotażowo oznacza, że zostały sprzedane? Rozumiem, że rozdanie pilotażowe to taka sprzedaż, a rozdanie potencjalnym dystrybutorom i firmom programistycznym platformy pilotażowej to coś innego- oświecisz mnie geniuszu?
            Osobna sprawa, że ciebie pytano o limit transferu w telefonie. Rozumienie zdania czytanego- powoli zanikająca umiejętność na rzecz przywalenia zabawnym tekstem w celu potrollowania.

      4. karafior pisze:

        Nie ma nic za darmo, a już na pewno nie bez jakiegoś abonamentu czy czegoś.

        A co do pytania, to ja mam 4GB transferu, za darmo. Wystarczy że kupię doładowanie za 50zł. Takie rzeczy tylko w Erz… Playu. Dodam że oczywiście te 50zł zostaje.

        1. A ja mam nielimitowany net po apn blackberry.net za 24 zł miesięcznie.

          1. Ty to balckberrowe rozwiązanie nazywasz "nielimitowanym"? Raczysz żartować. 🙂

    3. chrome pisze:

      Możesz sobie zaktualizować przez wi-fi. Zakładam, że laptop będzie wyposażony w taką funkcjonalność. Z założenia w pracy i w domu (i większości miejsc, gdzie korzystasz z internetu) masz dostęp do sieci bezprzewodowej. To 100mb jest do wykorzystania w sytuacjach braku wi-fi. Jeśli często przydaje Ci się 3G to możesz zawsze sobie dokupic wiecej.

    4. Kruchy pisze:

      Modem 3G jest prawdopodobnie traktowany jako połaczenie awaryjne w przypadku braku WiFi, więc nie przykładałbym dużej wagi do limitu 100 MB

  4. normlanie laczysz sie przez wifi, tylko to 100 mb bedziesz korzystal poza zasiegiem wifi, taki gratis, szczerze mowiac fajnie bo nikt nie daje internetu za free nawet 100 mb zeby chociazby w podrozy sprawdzic poczte no chyba ze ktos ma internet mobilny no to mu roznicy nie robi ale zawsze jak pisze mozna kupic wiecej transferu jakby ktos nie potrzewal caly czas 3g:)

    1. jarek pisze:

      > normlanie laczysz sie przez wif

      Nie, normalnie, jak mam 3G, to nie zawracam sobie dodatkowymi
      kosztami posiadania Wi-Fi.

  5. caly system to tylko chrome i praktycznie to co w sieci już było? no moze bez jaj – to im tyle czasu zajeło? swoją drogą ja rozumiem ze chmura fajna rzecz itd. ale kurde to już przegięli z tym.. sorry ale ja sie do tego nie przekonam, jak dla mnie gniot… na zwyklym kompie z chromem moge odpalic to samo jak przyjdzie co do czego to i inne rzeczy sie uruchomi. Nie widze tu jakos tego zebym mial miec jakies rzeczy ze studiów packet tracer, sql developer, code::blocks, datamodeler czy wireshark. Ja rozumiem że nie każdemu to potrzebne co wymieniłem ale googlowy produkt ma mocne ograniczenia bo nic normalnego na tym nie ruszę z tego co widzę.

    1. Na ipadzie też tych rzeczy nie odpalisz, a patrz – ludzie to kupują. Może po prostu nie jesteś(my) targetem, a nie od razu gniot? Większość ludzi korzysta przez praktycznie cały czas z przeglądarki.

    2. Misiek pisze:

      Heh, może i samo chrome, ale musieli włożyć sporo czasu w zbudowanie ekosystemu bez którego ten system nie ma prawa zaistanieć, web store, dostosowanie przeglądarki do aplikacji i pracy offline, google apps, system płatności, to wszystko wymagało wiele pracy, a start systemu opartego tylko na chmurze bez chmury byłby strzałem we własną stopę. Druga sprawa przeglądarka i nic więcej, jak mniemam większość czytelników osnews to developerzy a to nie jest target dla tego systemu. Zwykły korpo-człowiek w zasadzie cały czas funkcjonuje w przegladarce + office, dla niego na służbowym sprzęcie inne programy są zbędne i to jest na pewno jeden z targetów google. Przekonać korpo do idei chmury, po co kupować "ciężki sprzęt" + windows + office jak można go zastąpić lekkim i tanim laptopem,netbookiem z chrome os. mniejsze koszty maintenance, pełna mobilność etc. Dlatego google mocno rozbudowuje appengine i google apps, to będzie przyszłość i nie ma chyba od tego odwrotu. Taki cienki klient rodem z lat 70 ale w wydaniu XXI-wiecznym.
      Drugim targetem jest obecna młodzież, pokolenie always on, oni też do szczęścia potrzebują tak naprawdę przeglądarki. Wypracowanie do szkoły mogą przecież napisać w google docs, książkę przeczytać, ściagę czy oglądnąć film też mogą na tym, co im więcej potrzeba, jak chcą pograć do właczają konsolę bo lepiej, szybciej i wygodniej niż na blaszaku.
      Kolejnym targetem może być pokolenie naszych rodziców, którzy również potrzebują tak naprawdę sieci. Nie są na tyle wprawni żeby ściągać i instalować oprogramowanie, (nie daj boże jeszcze jakiś komunikat w windzie po angielsku wyskoczy ) a komputera używają głownie do komunikacji ze światem i przeszukiwania sieci. Chrome OS im do tego w zupełności wystarczy.

    3. Jh-J pisze:

      Czyli rozumiem że w pracy pracujesz na netbooku? zmień szybko pracodawcę!!!

  6. Wszystko po to żeby uzależnić jak największą liczbę konsumentów od swoich produktów, przez to zbieranie informacji które można zbierać o użytkowniku staje się łatwiejsza. Budowanie baz danych co kto przegląda ("kto" jest tylko wartością ciasteczka w przeglądarce) jest łatwe dzięki reklamą AdSense które są praktycznie na każdej znaczącej stronie. Co wyszukujesz, co przeglądasz, w jakim przedziale wiekowym jesteś… wiedzą o tobie prawie wszystko. Prawie bo nie wiedzą tylko jak masz na nazwisko tylko że to akurat nie ma znaczenia. Chodzi o to że jesteś odbiorcą reklam za które ktoś płaci kasę dla dostarczyciela usług z których korzystasz i dzięki którym możesz być inwigilowany. Ważne jest aby skutecznie dobierać treść wyświetlanych reklam abyś w nie klikał i korzystał z ofert, a do tego jest potrzebna informacja np. na temat twoich preferencji seksualnych.
    Nie zdziw się ja na googlu przez kilkadziesiąt minut będziesz szukał informacji na temat marihuany a potem jak wejdziesz na główna str. youtube.com to zobaczysz w podpowiedziach filmy z gandzią.

    1. MiL999 pisze:

      Teraz i tak wszędzie jest pełno reklam więc jeżeli zamiast tego mają się wyświetlać tylko te które mnie interesują to dlaczego nie. A to że jakiś robot gdzieś tam sobie zapisze co przeglądam i czego zwykle szukam jakoś mnie wcale nie obchodzi, pod warunkiem że to będą tylko takie dane.

      1. Coward the Anonymous pisze:

        Jestes poddany profilowaniu i zaszufladkowany. Wcale mi sie to nie podoba. Ludzie sie zmieniaja, czasem gwaltownie, pod wplywem silnych uczuc lub traumatycznych wydarzen. To, ze jechalem na Hawaje i szukalem informacji o atrakcjach, nie oznacza, ze przez nastepny rok albo i dluzej, AdSense ma mi podsylac glupawe oferty wakacji na tych wyspach (to jest irytujace!).
        PS. Podobno pokojarzenie twojego profilu z rzeczywista osoba (a wiec i poznanie nazwiska) nie jest trudne.

        1. MiL999 pisze:

          No i co z tego, i tak nie zwracam uwagi na te reklamy. Gdyby nagle zaczęli mi przysyłać coś co mnie nie interesuje to co z tego? To tylko reklama którą się ignoruje. Najlepiej gdyby wcale tego nie było bo to strasznie denerwuje bez względu na treść.

          1. Coward_the_Anonymous pisze:

            Profilowanie Ci sie podoba? Ciekawe co powiesz jak ktos ukradnie, zakupi lub otrzyma informacje o Tobie, z nazwiskiem, adresem, stylem bycia, historia choroby i zazywanych lekarstw, historia rachunkow bankowych, pogladami politycznymi, Twoja naga zona i chatem z kochanka?
            Jestes jeszcze dzieciakiem, nie wiesz, ze ludzie gineli i siedzieli w wiezieniach, zeby takie info nie bylo zbierane.

    2. jarek pisze:

      > Prawie bo nie wiedzą tylko jak masz na nazwisko tylko że to akurat nie ma znaczenia.

      Obstawiam, ze w 99% to tez sie daje wyciagnac. Ludzie czesto maja konto
      imie.nazwisko@gmail.com, a jak nie, to w skrzynce zapewne sie one gdzies znajda, zalaczone
      cv chociazby (czy statystyka imion i nazwisk w korespondencji, strzelam sobie)
      Idac dalej, mozna poanalizowac nazwy geograficzne w skrzynce, uzyc "ipgeo"
      (ktos nie ogladal swoich okolic w gmaps btw?), nie wiem jak ze sledzeniem komorki, ale majac
      systemem na komorki tez pewnie mozna co nieco wyszarpac. (btw, ktos ma jakies info jak to
      wyglada w iPhone czy Androidzie?) Polaczenie serwisow to kolejna swietna rzecz.
      Wspomniane google + youtube, dorzucmy jeszcze gmail i nowo otwarta przez google
      biblioteke. No i mam, imie, nazwisko, wiek, miejsce zamieszkania, znajomi z poczty / komorki,
      preferencje muzyczne z youtube, literature z e-biblioteki… Nie dziwne, ze sie tak
      goraczkuja o dane z facebooka – to by swietnie sie wkomponowalo w calosc.
      Czesc pewnie juz dziala, czesc pewnie w drodze.

  7. Jawor pisze:

    Jak dla mnie super system. Ciekawy jestem czy będzie się dało zainstalować coś obok tej przeglądarki bo dostęp do konsoli jest.

  8. Lubie używać chrme jako przeglądarki ale jako system to wątpie żey zdało egzamin jako system. Choć dla dla ludzi którzy używają przeglądarki, komunikatora, worda (lub młodzież która komputer wykożystuje do nk, facebooka czy innych dupereli) takie rozwiązanie jest w sam raz. Ciekawe jaka cena kompa + używanie go przez np miesiąc no i ceny aplikacji.

  9. Taka zabawka bo do niczego innego przecież się nie nadaje. Zobaczymy co z tego wyniknie ale mi się to średnio widzi.

  10. konski_pytong pisze:

    eee to wszystko potrafi moja stara nokia z symbianem…

  11. keraj pisze:

    Póki co lepszy wydaje się jednak Jolicloud, od wczoraj w wersji 1.1, wadą obu systemów jest to że bez internetu są bezużyteczne.
    Zmiany jakie zauważyłem po instalacji Jolicloud w stosunku do linpus to zdecydowanie płynniejsze przeglądanie stron internetowych.

  12. fdsfds pisze:

    co za netbook :/ smarfon z androidem potrafi to samo, a jest lżejszy i tańszy.

    1. michuk pisze:

      i ma trochę mniejszy ekran…

  13. abcman pisze:

    Ciekawy jestem jaki jest user agent takiego netbooka. Pewnie coś z "Linux" i "Chrome". Skoro tak, to statystyki używania Linuksa w 2012 roku powinny wyglądać mrożąco dla MS i Apple.

  14. Super sprawa, tylko dla odpowiedniej grupy ludzi. Jeśli w swojej pracy wykorzystuję jedynie proste aplikacje i tworzę proste dokumenty, to po kiego grzyba mi coś więcej?

    Według mnie to się przyjmie, jako proste narzędzie do pracy. Nie każdy potrzebuje zaawansowanych narzędzi, znaczna większośc potrzebuje jedynie prostych aplikacji.

  15. yoda pisze:

    to się powinno nazywać "Google 1984 OS"… google konto, google shop, google docs… na %^#* mi to wszystko? chcę system operacyjny który mogę dostosować i aplikację które lubię używać a nie zabawkę która wie o mnie wszystko i pozwala robić tylko to co google uzna za stosowne, google w ciągu kilku ostatnich lat stracił w moich oczach wszystko na co kiedyś ciężko zapracował – niech giną

  16. Właśnie, z przeglądarki, komunikatora, oraz jakiejś ulubionej aplikacji, np. midnight commandera.

  17. Maciek pisze:

    Jestem ciekawy jak wygląda oglądanie filmów, oglądanie zdjęć czy w ogóle przeglądanie plików komputera, podłączanie różnych urządzeń itd

    1. el.pescado pisze:

      jak wygląda oglądanie filmów

      http://youtube.com/

      oglądanie zdjęć

      http://picasaweb.google.com/

      przeglądanie plików komputera

      Na komputerze nie będzie plików do przeglądania

  18. garulf pisze:

    ChromeOS może oznaczać tylko jedno – pełna inwigilacja ze strony giganta z Mountain View. Wada netbooka jest całkowite uzależnienie się od sieci. Poza nią jest właściwe bezużyteczny. Już lepiej mieć porzadnego nonetbooka i/lub smartfona :]

    1. kernel_loops pisze:

      Nie, to jeszcze nie oznacza, że google będzie śledził każdy ruch, ale otwiera sobie furtkę, która da mu taką możliwość.
      Wiem przynajmniej, że na żadnym chrome os i jemu podobnych siedzieć nie będę, ale popieram zdanie, że znajdzie on wielu odbiorców, bo w rzeczywistości mało kto wymaga komputera do poważniejszych zadań niż gry.
      Ciekawi mnie tylko co zrobi ms, czy będzie straszył ludzi, że sprzedają swoją prywatność obcej firmie, czy pójdzie w ślady konkurenta i zacznie kopiować rozwiązania.

  19. Otaq pisze:

    W tekst wkradł się pewien mały błąd – zamiast "czas pracy w spoczynku powyżej 8 godzin" powinno być raczej "czas uśpienia powyżej 8 dni".

    Swoją drogą ciekawe jaki procesor ma ten netbook. Skoro system jest i tak autorski to mogliby wykorzystać ARM.

    Widzę, że w komentarzach ludzie narzekają, że bez połączenia z siecią nic się nie da zrobić. Cóż, pewnie dlatego, że jest to netbook. On z założenia ma służyć tylko do przeglądania sieci. na netbooku nie potrzeba nic poza przeglądarką więc ChromeOS pasuje jak ulał.

  20. dreame4 pisze:

    Do tych wszystkich czynności wymienionych w prezentacji IMO dużo wygodniejszy i lepszy jest TABLET. Chyba, że ktoś ma awersję do "macania" ekranu, więc wybierze netbooka 😉 Jednak wydaje mi się, że więcej osób jest/będzie bardziej zainteresowanych kupnem właśnie tabletu.

  21. d.ante pisze:

    Nieciekawa prezentacja ("edycja zdjęć" w 2 sek. haha), ograniczenie do aplikacji ze sklepu google, target to ludzie o minimalnych wymaganiach, którzy chętnie poddadzą się urabianiu przez jedną firmę.

    Zdecydowanie wolałbym gdyby skupili się na rozwijaniu Androida, dla którego można by stworzyć interfejs dostosowany do większych ekranów – wydane android netbook'i (tablety) obok tego, że o słabej specyfikacji mogłyby się charakteryzować bajerami w stylu multi-touch screen, bądź nawet wbudowanym telefonem.

  22. Coward_the_Anonymous pisze:

    Podejrzewam, ze zmiana providera w chmurze bedzie jeszcze trudniejsza niz tradycyjnego systemu operacyjnego obecnie. Juz teraz nawet nazwy konta w domenie @gmail.com nie mozna zmienic…
    Lock-in idealny…

  23. adiblol pisze:

    A da się na tym netbooku Debiana zainstalować? 😉
    A Chrome OS będzie dostępny bez sprzętu?
    Jeśli nie to ssie.

  24. mini pisze:

    Zajefajny jest ten serwis:
    @krzabr moze obrazac ludzi:
    "Boli cię to ?
    Jeden azjata pokazał jak na takiej chołocie zarabiać :)"

    A moja odpowiedz jest moderowana od kilku godzin:
    Steve Wozniak to cholota? Powiedzialbys mu to w oczy? http://articles.cnn.com/2010-12-08/tech/white.iph…

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.