Ciekawy moment w historii systemów operacyjnych, języków programowania i firm komputerowych. Microsoft niedługo wypuści już oficjalnie nową wersję Visual Studio wraz z nową odsłoną języka C# i pełnoprawną wersją F#. Apple z firmy, która prawie leżała na deskach, przerodził się w giganta multimediów i mobilności, a ostatnia wycena firmy wskazuje, że z pazurami skoczył samemu Microsoftowi wprost do gardła. Novell, jedna z większych firm świata open-source, nie dość że odrzucił ofertę przejęcia firmy, licząc na wyższą cenę, to teraz zatrzaśniętu mu drzwi tuż przed nosem, a dokładniej przed jego MonoTouchem.
Ale po kolei — dawno, dawno temu (tak dawno, że ja sam znam to tylko z opowieści starożytnych górali) tworzono Lisp Machine. Komputer z systemem perfekcyjnym, w którym stan niezdefiniowany nie miał prawa istnieć. Zamierzenie ambitne, a takie na ogół pochłaniają dużo energii, czasu, osób. Unix ze swoją przaśnością był niczym barbarzyńca łupiący święty Rzym — ponieważ z góry założono jego niedoskonałość, nie trzeba się było martwić tonami warunków, sytuacji krytycznych i tym podobnych. Unix był gorszy, ale zdecydowanie mniej kosztochłonny, czyli… lepszy. Worse is better.
Tej lekcji historii nie zapamiętali hackerzy, bojownicy open-source, przepisujący po raz n-nasty daną aplikację, miliardson dystrybucji Linuxa z jedynym wyróżnikiem w postaci loga — ponoć ma to przed sobą świetlaną przyszłość, ale pieniądze zarabia się dziś. Wie o tym Microsoft — po co przepisywać, skoro można używać skorodowanego elementu tak długo, aż wyzionie ducha, a tuż przed tym smutnym faktem, wprowadzi się jego zastępnik. Gorsze, czyli… lepsze. Sukces komercyjny MS-Windows w świecie desktop jest tego niezbitym dowodem. Ale desktopy to nie wszystko — Microsoft wziął na celownik świat serwerów, małych i dużych firm. Baza danych MSSQL zagraża skutecznie zarówno i MySQL (tani i popularny) i Oracle’owi (tani inaczej, ale też popularny). Od tego samego producenta możemy kupić także system operacyjny (MS-Windows), serwer WWW (IIS), jeszcze żeby programowanie stało się łatwiejsze…
Tutaj pozwolę sobię na przerywnik. Kilka lat temu S.Ballmer wg niektórych robił z siebie idiotę biegając podczas prezentacji na podium i krzycząc do programistów „developers, developers, …” tak długo aż ci zaczęli bić mu brawo. Ballmer może nie jest odpowiednią ikoną dla developera, ale przekaz był jednak jak najbardziej sensowny — siłą napędową każdej platformy są zwykli programiści. Żaden gigant, nawet Microsoft, nie jest w stanie wytworzyć całego „ekosystemu”, to właśnie zadanie firm i firemek — programy do fakturowania, gospodarka magazynowa, nauka muzyki, co tam nie tylko. Programiści en masse nie mogą się znudzić daną platformą, bo to oznaczałoby śmiertelne zagrożenie dla producenta systemu operacyjnego. A jak na razie mimo wszystko wiało nudą — pilnowanie wskaźników, „ręczne” wyłuskiwanie danych z bazy, pseudo-rewolucja Javy, w której zabroniono niemal wszystkiego, aby się tylko programista nie skaleczył. Przechył w stronę programowania webowego, PHP, Ruby, szum wobec nowinek — to wszystko zaczęło powodować, że MS-Windows wydawał się passé.
Do czasu C#. Język garbaty od samego poczęcia, jednak zaangażowanie w jego projektowanie takiej sławy jak Anders Hejlsberg, grawitacja jaką tworzy Microsoft, zintegrowanie z innymi produktami oraz pozorna łatwość tworzenia aplikacji (pozorna ze względu na wspomniane „garby” takie jak do dziś nie ustandaryzowane pojęcie równości, brak silnej generyczności, brak systematycznego rozróżnienia między wartością a referencją) spowodowały, że C# stał się najpopularniejszym językiem. Najnowcześniejszym. Najmodniejszym. Język programowania. C#!
Microsoft z taką mocą lansuje i język i środowisko .Net, że niektóre biblioteki jeszcze nie zdążą się naturalnie zestarzeć, a są wprowadzane już nowe. Nowe pojawiają się też tak szybko, że brak do nich dobrych narzędzi.
— I jeszcze podłoga w przedpokoju jest krzywa.
— A to się też zgłosi, nie ma problemu.
— Dziękuje ci bardzo.
— Nie ma sprawy, w końcu robię to dla siebie.
To wszystko jest nieważne, aby szybciej, aby dalej. Cel — zarazić programistów. C# ma być w istocie pewnego rodzaju bakterią, spróbuj go, spróbuj jego bibliotek, a języki, w których programowałeś/aś do tej pory wydadzą Ci się ociężałe, nudne w użyciu. Oprócz programistów, także producenci sprzętu tęsknie patrzą na nowinki jakie przynosi .Net. Wystarczy obejrzeć dowolną prezentację A.Hejlsberga lub D.Syme’a, aby skojarzyć jedno — nacisk na przetwarzanie równoległe oraz programowanie funkcyjne oznacza ogromne wymagania pamięci. Kilkurdzeniowy procesor także się przyda (jak się nie przyda dziś, to jutro byle Notepad o tym delikatnie przypomni), a to oznacza żniwa, żniwa i jeszcze raz żniwa. Programiści będą pisać szybciej i łatwiej, producenci sprzętu sprzedawać szybciej, klient będzie płacił więcej, a Microsoft, cóż…
Jeżeli Microsoft nie przesadzi z tempem zastępowania bibliotek i opóźnianiem dostarczania narzędzi do ich obsługi, może się okazać, że szampan w firmie Red Hat pito zdecydowanie przedwcześnie. Nadal notowane są zyski, ale jeśli C# i F# na dobre zarazi developerów, może być krucho, gdyż Microsoft będzie posiadał rodzinę MS-SQL, IIS, LINQ+C#/F#, MS-Office, MS-Windows (i to wszystko ściśle ze sobą zintegrowane). Trudno RedHatowi cofnąć się w czasie i wpompować miliony w rozwój chociażby samego języka. A kolejna firma w zestawieniu, czyli Novell, przymila się właśnie do Microsoftu, a kopie po kostkach nie kogo innego, a RedHata właśnie. Walka o serwery jest tak zacięta, że wszystkie wymienione firmy zapomniały o desktopach (z tą uwagą, że Novell i RH nigdy de facto o czymś takim słyszeć nie chciały), a tymczasem po malutku, po cichutku pewna cukierkowa firma podbiła portfele najpierw użytkowników telefonów, aby wypromować nową-starą markę — Apple.
Jeśli porównać ostatnie wyceny Microsoftu i Apple, to można tylko się zadziwić „jak oni to zrobili”. Jeszcze niedawno był to bez mała outsider, produkujący sprzęt niszowy, a dziś Apple’a zna każdy, każdy dzieciak koniecznie musi mieć iPhone’a. Konkurenci mieli czas, pieniądze, możliwości, wszystko co potrzebne jest formalnie do osiągnięcia sukcesu — nie mieli jednak jednego, Steve’a Jobsa, a dokładniej — jego motywacji i wizji. Jak jest ona silna przekonały się niedawno firmy próbujące wepchnąć erotykę na iPhone’a a wczoraj Novell ze swoim koniem trojańskim, MonoTouchem. THIS! IS! IPHOOOONE! Think Different, God Damnit.
A co ma do zaoferowania świat open-source i firmy z nim związane? Długoletnie utożsamianie idei open-source (w jej najbardziej ekstremalnej formie, niestety) z całkowitą darmowością skutecznie dokonało erozji umysłów potencjalnych klientów i dziś nie znajdują się śmiałkowie, którzy by chcieli lokować tu jakieś programy komercyjne. Unixowy shell jest nadal pozytywnym wyróżnikiem, ale to za mało aby konkurować z innymi systemami dla domu. Przeciętny użytownik Linuxa spragniony nowinek może sobie co najwyżej zmienić tapetę na ekranie. W tym przypadku gorzej znaczy, cóż, gorzej.
Chciałbym rzecz jasna widzieć świat z firmami sprzedającymi oprogramowanie z indywidualną opcją open-source (klient i tylko on otrzymuje wraz z programem źródła bez prawa do redystrybucji, ale z prawem do modyfikacji), tyle że świat oprogramowania okopał się w obozach dalekich od tego modelu. Pozostaje więc tylko życzyć Apple‘owi, aby zdążył wyprzeć MS-Windows z domów zanim Microsoft skończy dobijać Oracle’a. Tyle z tego będzie dobrego, że restrykcyjność będzie bardziej pastelowa.


Oracle’owi (tani inaczej, ale też popularny). 😀
Na marginesie :
http://www.osnews.com/story/23134/Research_In_Motion_Buys_QNX_Software
ale o co chodzi?
Też nie rozumiem, jakiś… bełkot.
Lisp to jezyk funkcyjny. Kiedys Unix skosil Lisp Machine, teraz co prawda nie Lisp, ale C# w wariancie funkcyjnym bedzie kosic na serwerach Unixa (na desktopach nie musi). Oracle jest juz od dawna podgryzany, ale brakowalo spoiwa w postaci jezyka programowania, ktory by wyzyskal w pelni MS-SQL (rzecz jasna, C# i Linq wspolpracuje z innymi bazami, ale tego MS juz nie daje w pakiecie).
Nie przypominam sobie aby Lisp Machine było kiedykolwiek konkurencją dla Unixa. Jakieś źródełka?
http://dreamsongs.com/Files/worse-is-worse.pdf
http://www.simson.net/ref/ugh.pdf
http://www.jwz.org/doc/worse-is-better.html
"ale C# w wariancie funkcyjnym bedzie kosic na serwerach Unixa"
ROTFL … w GNU, na 100% bedzie kosic trawnik za 1zł/h
Żadne tam C# w wersji funkcyjnej. C# nadal jest językiem głównie imperatywnym. Dodanie "wyrażeń lambda" (które, notabene, z rachunkiem lambda nie mają szczególnie wiele wspólnego) nie czyni języka programowania funkcyjnym.
To prawda, w boost też jest biblioteka lambda i co z tego wynika? To ciągle cukier składniowy (hmmm… co za głupie tłumaczenie)
Totalny bełkot marketingowy i FUD.
Uwazasz, ze Oracle jest niepopularny? No coz, w tzw. powaznych firmach baza danych = Oracle. I nawet taka firma jak MS, czy IBM ma klopoty, aby przekonac decydentow, ze jest inaczej.
Tego nie napisałem.
BTW. skąd bierzesz takie informacje?
Znam oba produkty — MS-SQL nie potrzebuje duzego narzutu, aby zastapic MySQL. Od drugiej strony patrzac (programisty) MS-SQL oferuje kompletne rozwiazanie, a MySQL nie.
MySQL jest popularny bo jest dostępny wszędzie, tak samo sprawa ma się z PHP. Nie umniejszając zalet i wad obu technologii, dużym powodem ich popularności jest ogromna liczba tanich hostingów umożliwiających korzystanie z nich. Z tego powodu raczej MSSQL nie zagrozi pozycji MySQL. Komercyjne oprogramowanie zwykle nie jest jednoznaczne z tanim hostingiem.
Oczywiscie. Jednak nic nie stoi w miejscu i MS chce to zmienic oferujac wygode programiscie. Linq, wsparcie dla rownoleglosci bedzie kuszaca propozycja, gdyz programisci lubuja sie w nowinkach. Czemu wokol Ruby'ego bylo tyle szumu? Po czesci, ze wreszcie cos innego sie pojawilo. A teraz MS nie daje nikomu oddechu — GUI z latwym i bezposrednim bindowaniem danych, Linq, F# (nie wiem na ile ludzie beda tu migrowali, ale na pewno beda chcieli sie pobawic).
> Czemu wokol Ruby’ego bylo tyle szumu?
Bo napisano w nim Rails.
A linq jest od dawna i jakoś nie dało serwerów Microsoftowi. Podobnie F# nie powstało przecież wczoraj.
😀 tak mój KDE4, GNOME SHELL, Uleto, Joly Cloud, Android, uLinux, Chrome OS, to wszystko starocie, odgrzewane pomysły Apple czy MS 😀
Co do rynku serwerów czy 'web|app development' to się w ogóle nie wypowiadam, bo i trzeba mieć Linuksa na dysku aby zrozumieć (albo w zegarku, aucie, AP'cie, GPS'ie, samolocie, konsoli, DVB, …).
I co z tym Lipsem?
Vide komentarz wyzej. Nie dopisalem, ze w obu przypadkach wygrywal nie technicznie lepszy, tylko bardziej paskudny. A.H. w wykladach bardzo mocno podkresla zapozyczenia z jezykow funkcyjnych (OCaml, Lisp). Jesli scenariusz zarysowany w tekscie sie sprawdzi (Apple z komorek na desktopy, Microsoft z desktopow na serwery, Unix z serwerow do /dev/null) to w mojej opinii wygrana MS na serwerach bedzie za sprawa jezyka programowania. Czyli reinkarnacja Lispa wezmie odwet na swoim rywalu sprzed 30 lat.
> Vide komentarz wyzej. Nie dopisalem, ze w obu przypadkach
> wygrywal nie technicznie lepszy, tylko bardziej paskudny.
Zly pieniadz vs dobry pieniadz.
Choc jesli chodzi o Apple, to uwazam, ze w zestawieniu z Windows
czy desktopami linuchowymi jest najlepszym z najgorszych.
Problem w tym, że scenariusz ten żyje wyłącznie w twojej wyobraźni. Pomijając wszystkie inne aspekty: najpopularniejszym językiem programowania (PHP to język szablonów) na serwery jest wciąż Java, i może MS mógłby tu powalczyć platformą .NET gdyby nie to, że w natarciu są języki dynamiczne (mają swoje implementacje na .NET, owszem, ale poza paroma szczególnymi zastosowaniami nie ma sensu z nich korzystać).
Oczywiscie, ze to moja projekcja. Nie ma nigdzie ogloszonego co bedzie na bank za 5 lat. Ale mozna spojrzec nie na dzisiejsza sytuacje, ale na dzisiejsze zmiany sytuacji i probowac z tego wyciagac wnioski. Ja mam taka wizje, Ty masz inna, spotkamy sie za pare lat i zobaczymy kto mial racje.
Inwestorzy OpenSource ??
http://www.linux.com/news/enterprise/biz-enterpri…
"Trudno RedHatowi cofnąć się w czasie i wpompować miliony w rozwój chociażby samego języka"
A czy RedHat kiedyś (albo teraz) rozwijał jakiś język programowania? Tak z ciekawości pytam, bo nie słyszałem o tym.
"Długoletnie utożsamianie idei open-source (w jej najbardziej ekstremalnej formie, niestety) z całkowitą darmowością skutecznie dokonało erozji umysłów potencjalnych klientów i dziś nie znajdują się śmiałkowie, którzy by chcieli lokować tu jakieś programy komercyjne."
Masz tutaj na myśli, że _nikt_ nie zarabia na Open Source? Nie do końca zrozumiałem intencje tej wypowiedzi…
"A czy RedHat kiedyś (albo teraz) rozwijał jakiś język programowania? Tak z ciekawości pytam, bo nie słyszałem o tym."
Rozwijał i dalej rozwija. Ten język to Java. OpenJDK to w dużej mierze zasługa RedHata. JBoss to produkt RedHata. Niestety Java wg mnie rozwija się wolniej od C#. Pewnie dlatego, że kontrolę nad tym językiem sprawuje więcej zainteresowanych (Oracle, Sun, RedHat, IBM, duża społeczność Java). Niemniej jednak jakoś specjalnie bym nie wywyższał C#, szczególnie do zastosowań serwerowych.
Idac tym tropem, musisz przyznac ze Novell takze rozwijal i rozwija jezyk programowania. C#.
Chodzi o to, kto jest "autorem" jezyka, nikt serio przeciez nie traktuje nasladowcow, bo oni tylko tancza tak, jak im firma-matka zagra (w przypadku Javy Oracle).
"Idac tym tropem, musisz przyznac ze Novell takze rozwijal i rozwija jezyk programowania. C#."
A nie rozwija? Novell przyczynił się do tego, że społeczność Open Source w ogóle zauważyło platformę .NET (w gruncie rzeczy to MS bardzo na rękę, o czym zresztą sam piszesz).
Podobnie jest z każdym językiem, zwykle ma twórcę, ale jeśli inni nie wprowadzą do niego swoich rozwiązań to ten język umrze.
Java nie byłaby dzisiaj tak popularna gdyby nie rozwiązania typu Hibernate (RedHat) czy Spring.
Z C# jest ta różnica, że MS ma inny model jego rozwijania. Platforma JEE jest oparta o standard i każdy może go zaimplementować w mniejszym lub większym stopniu. MS z tego co wiem nie wypuszcza standardów, tylko tworzy oprogramowanie wg swojego uznania. Chociaż ostatnio zaczął słuchać się społeczności np. poprzez powstanie ASP .NET MVC.
Oczywiście ciężko stwierdzić, że stworzenie każdej biblioteki wpływa na rozwój języka, ale jednak jakby nie patrzeć Red Hat sporo zrobił dla Javy.
ISO/IEC 23271:2006 (platforma .NET)
ISO/IEC 23270:2006 (język C#)
Java natomiast nigdy nie została ustandaryzowana:
(cytat za Wikipedią)
Nieprawda – po prostu założyli własne ciało standaryzacyjne – JCP. Standardy to nie tylko ISO/IEC.
Plus dla ciebie, o standardach ISO języka zapomniałem.
A patenty? Co mi ze standardu jak pełnego .Net mieć nie będę póki MS łaskawie nie zezwoli (nawet Mono nie ma takiej gwarancji)
"ISO/IEC 23271:2006 (platforma .NET)
ISO/IEC 23270:2006 (język C#)"
Być może ale poprawcie mnie jeśli się mylę, ale te standardy nie opisują tylko część platformy .NET reszta jest opatentowana przez ms.
Opisują język C# oraz CLI. Nie opisują natomiast technologii jak ADO.NET, WCF, WPF itp.
@przemo_li: Dokladnie ten sam problem masz w przypadku Javy.
@jedi1: Wszystko to jest bardzo dokladnie opisane w zwyczajnej dokumentacji. Nie potrzebujesz do tego standardu ISO. Znow, w przypadku Javy jest afaik dokladnie tak samo.
Owszem, dlatego ja korzystam z Pythona. Jendak java ma swoją niszę dlatego Cieszy iż Sun uwolnił tyle ile mógł. MS tak nie zrobiła. Tak naprawdę to C# bez .Net to "Yet Another" język programowania, ani taki wspaniały ani taki nowoczesny.
Co do RH i jezyka serio, to nie.
A co do OS i darmowosci — chodzi o to, ze open-source nie oznacza z definicji darmowosci. Moga istniec w pelni komercyjne programy, ktore sa odplatne, ale open-source. Ale przyjelo sie (i wg mnie — niestety), ze miedzy open-source stawia sie znak rownosci. Ktos moglby powiedziec "no dobra, to takie przyzwyjaczenie, kwestia mentalnosci" — ale nic nie jest bez skutkow. Wystarczy zrobic sonde ile userow Linuxa kupilo cos do domu z softu natywnie pod Linuxa. Przyjelo sie "po prostu", ze skoro Linux to i reszta ma byc za free, bo placic za cos pod Linuxa, to… no dziwnie.
Mowie o desktopie!
ja kupiłem na desktopowego linuksa soft za pieniądze i co?
Korzystam z linuksa bo jest wygodny, a nie darmowy.
> ja kupiłem na desktopowego linuksa soft za pieniądze
> i co?
W tym problem ze nic. Na forum iPhone nawet nikt nie zadaje takiego pytania, bo to jest oczywista oczywistosc, ze jest fajny soft i sie za niego placi.
Ja kupiłem Enemy Teritory: Qake Wars.. No co, nie było jakiego rodzaju soft 😉
Biorąc pod uwagę zapędy Apple'a do kontroli wszystkiego to się jednak nie zgodzę.
MACiAS gdybyś napisał ten artykuł pół roku temu byłbym w stanie go przyjąć, ale dzisiaj gdy iPhoneOS zaczyna być wygryzany przez opensource'owego Android przerabianego na wszystkie sposoby a Apple na gwałt wprowadza kulawy multitasking, toczy święte wojny z deweloperami o języki programowania i techlonogie webowe oraz wytacza procesy to mogę tylko skwitować Twoje rewelacje uśmiechem politowania.
Jobs jest wizjonerem bez wątpienia, ale ostatnio jego orężem w coraz mniejszym stopniu jest innowacja a w coraz większym stopniu restrykcje i sztuczne regulacje – dokładnie to czym grzeszą prędzej czy później zamknięte projekty a od czego można uciec dzięki opensource.
Na opensource prawdopodobnie nigdy nie będzie się zarabiać w sposób "klasyczny" zawsze będzie tylko wytrychem do dobrego pomysłu na biznes jak w przypadku Google, ale pisząc o tym, że liczą się przede wszystkim niezależni deweloperzy utrzymujący daną platformę sam – być może nieświadomie – przyznajesz, że ma ono głębszy sens marketingowy, choć bez wątpienia trzeba go umieć zaprząc do produkcji pieniędzy.
Jesli android wygra z iphone, to znaczy, ze jest gorszy.
Jeżeli Fx wygra z IE to znaczy, że jest gorszy.
Fx wygrał z IE, 🙂 viva la Fx.
Android probuje wygryzc iPhone, to nie znaczy, ze go wygryza. Wpadka, a raczej skandal zwiazany z NexusOne na pewno nie pomoga w promocji Androida.
Procesy zostawiam na boku, bo one sa powszechne po wszystkich stronach barykad. Co do wojny z developerami — nieprawda, Apple walczy z innymi duzymi korporacjami, a pojedynczych developerow ustawia do pionu. iPhone to nie wolna amerykanka jak Windows, gdzie mozesz wstawic kazdego smiecia. Niektorym sie to nie podoba, ale wiekszosc glosuje swoja kasa i iPhone wygrywa. Wiec co do smiechu politowania, poczekajmy. Konkurencja miala dwa lata na przedstawienie swojej wersji tabletu i… zima zaskoczyla drogowcow, nikt nic nie zrobil poza prototypem i Apple wystartowal pierwszy. Masa narzekan, ale produkt sprzedany.
A co do sztucznych regulacji. Taka kwestia jak flash. W swiecie open-source kornie schylamy glowki i kombinujemy jak tu tego niedobrego flasha odpalic. Jobs powiedzial jasno — flashowi dziekujemy i… serwisy juz kombinuja jak tu sie przestawic na HTML5. To kolejny przyklad jaka zerowa sila przebicia ma open-source na desktopach.
Obawiam sie, ze poza serwerami Linux/open-source jest jak worek gwozdzi. Bez wirusow, przydatny do niektorych zastosowan, malo ekscytujacy, z rownie obiecujaca przyszloscia jak dekade temu.
I problem w tym, ze nie ma ludzkich alternatyw — wybierajac Windowsa badz MacOSa musimy sie pogodzic z tym, ze wybieramy takze zle rozwiazanie, tylko w innym wymiarze.
Amigo wroc! 🙂
Jeśli chodzi o Androida dlaczego nie dałes ptrzykładu motoroli?
Co do tabletu iPad nie był pierwszym tabletem, był jedynie pierwszym który sie tak dobrze sprzedał.
Trzeba przyznać rację co do nazwania Nexus One "wpadką", ale utożsamianie sukcesu Androida i Nexus to już "przeoczenie".
Apple sprzedaje telefon.
MS system.
Google system oraz telefon. A z systemem idzie mu obiecująco.
PS skoro to użytkownik ma decydować to czemu Apple nie da tej szansy i pozwoli na różne języki (a niech użytkownicy wybierają co lepsze dla nich), albo na dublowanie funkcjonalności (na konkurencyjności użytkownik zawsze zyska).
A i jeszcze bym zapomniał. To właśnie 10 lat temu Linuks zyskał w oczach wielkich biznesu. A to oznacza, że nieświadomie dajesz takie same szanse na przełom Linuksowi obecnie. Zgadzam się z Tobą, choć ja to robię świadomie 😀
Dobrze, ze to podales. Porownaj w jakim tempie Apple przejelo czesc BSD i przerobilo na Maca, a w jakim tempie Linux i BSD stoi w miejscu. Oprogramowanie moze sie i rozwijac 100, 200 lat, ale ja chcialbym miec nowe zabawki na biurku jeszcze zanim umre.
Determinacja ma znaczenie.
Dobre pytanie. BTW: czy czcionka jest tu zawsze czarna czy można ustawić złotą?
Złotą???
Jak bardzo chcesz możesz zmienić css strony za pomocą przeglądarki / wtyczki do przeglądarki.
To nie jest tak, że Apple wzięło BSD. Apple wykupiło NeXT Inc, firmę (której właścicielem był, nota bene, Steve Jobs) która stworzyła system operacyjny NeXTSTEP , którego pierwsza wersja wydana została w 1989 roku. NeXTSTEP był oparty na jądrze Mach i userlandzie BSD, a Mac OS X opiera się na NeXTSTEP właśnie. Nie jest więc tak że Apple wyskoczyło z OSX jak Filip z konopii. Kiedy wydawano pierwszego OSX w 1999, system ten miał już w zasadzie dziesięcioletnią historię.
No ja właśnie powiedziałe, że 10 lat temu Linuks doznał takiego przyśpieszenia jak Apple z IPhonem 😀 a skoro twierdzisz iż Linuks obecnie jest w tym "stanie" to tylko mogę się z tobą zgodzić 😀
Ech, widzę że mało już osób pamięta ,,Złotą Czcionkę''…
Nie wiem o jakiej wpadce z Nexus One piszesz, może tym, że nie sprzedaje się jak Droid, ale ten drugi napluł już w kaszę Jobsowi i zobaczymy czy za chwilę nie odbierze mu talerza.
Co do iPhoneOS 4 i nowinek który przynosi także deweloperom to głosowanie kasą dopiero się zacznie więc rzeczywiście poczekajmy. Tablet Apple'a póki co jest pewnym rozczarowaniem (problemy z wifi itp.), i choć rzeczywiście Apple wyznaczył znowu trend (w tym się świetnie sprawdza, bo ma niemałą rzeszę "wierzących", którzy mu to umożliwiają) to trudno nie zauważyć wysypu innych tabletów w tym samym czasie. Znowu za wcześnie by wyciągać wnioski.
O ile samemu trendowi wygryzania Flash-a kibicuje całym sercem o tyle nie zgodzę się, że jego główną siłą napędową jest Apple. Owszem Jobs głośno szczeka, ale gdyby nie słabnąca popularność IE i równoległy rozwój konkurencyjnych liczących się przeglądarek, dzięki którym o HTML5 w ogóle można myśleć to jego głos przypominałby co najwyżej skowyt.
Tak więc pogłoski o dominacji Apple'a są mocno przesadzone. Ta rozgrywka na dobrą sprawę dopiero się zaczęła i trendy wyznacza nie tylko Apple (vide wielozadaniowość, komponentowość środowiska, itp.).
Tak na wszelki wypadek dopisze tutaj dopiero — moj tekst nie mial za zadania narzucania komukolwiek wizji rozwoju wydarzen. Po prostu pewna refleksja nad kilkoma zdarzeniami, ktore zbiegly sie w czasie.
Nexus — wprowadzenie "unikalnego" ekranu RGB2/3. Kazdy pixel sklada sie z 2, a nie 3, subpixeli. Jakby to zrobila firma JingJong z Kambodzy, to bym sie nie zdziwil, ale ze zrobilo to Google…
> Znowu za wcześnie by wyciągać wnioski.
Wnioski sie same wyciagaja, tu bazowalem na wycenie firmy, wiec to nie moje widzimisie, tylko twardy rynkowy fakt.
> Tak więc pogłoski o dominacji Apple’a są mocno
> przesadzone.
A tego nie rozumiem. iPhone ma wiekszosc rynku, iPad ma de facto calosc rynku, a Ty nazywasz to pogloskami i na dodatek przesadzonymi. Apple musi przejac 150% rynku, zebys to uznal za dominacje? 🙂
Co do wielozadaniowosci, pewnie jestem jedynym przyszlym klientem (mam zamiar kupic iPhone'a "oczywiscie" po tym jak sie sparzylem na nie-iPodzie), ktory wolalby, aby multitasking zostawic wylacznie dla tabletow i komputerow.
Większość rynku ma wciąż BlackBerry, a Apple'owi już tak nie rośnie właśnie między innymi ze względu na Droid-a. Tyle w kwestii domniemanej dominacji Apple.
BB ma dużo rynku (USA) Apple średnio Android mało, ale … Android notuje wzrost Apple nie. Więc wnioski są proste Android skonsumuje słabszych i wyprzedzi Apple, które dalej będzie silne, ale z mniejszym udziałem.
PS proszę o traktowanie z przymrużeniem oka
A ja bym wzial poprawke na 2 fakty.
1. wszyscy wiedza, ze w czerwcu/lipcu bedzie nowy iPhone, wiec sprzedaz obecnego modelu stanela. Zapewne poszybuje w kosmos po wejsciu nowego
2. Sprzedaz Droida jest w US wysoka, poniewaz to jest pierwszy sensowny smartphone dla zwyklego konsumenta w Verizonie, najwiekszym operatorze w US. Gdyby Apple przygotowalo wersje CDMA, to te sprzedane Motorolki bylyby w wiekszosci IPhonami.
W Europie moze jest/bedzie inaczej, ale rynek US zadzi sie troche innymi prawami, ktore malo kto w Europie rozumie (znaczy, malo ktory konsument).
Wygryzany to za duże słowo. Nie każdy che mieć iPhone'a. Niektórzy woleliby np. fizyczną klawiaturę. Sam fakt, że udział Apple'a jest tak duży przy w gruncie rzeczy jednym modelu telefonu to spory sukces.
Sukces Apple'a nie wziął się z powietrza. MS miał telefony gdzieś, więc Jobes postanowił to wykorzystać. Google skopiowało wszystko, co było do skopiowania z iPhone'a dorzuciło parę własnych pomysłów.
Ale porównywanie dystrybucji desktopowych z Androidem to mimo wszytko błąd. Inaczej patrzy się tam na oprogramowanie. Cały projekt kontroluje praktycznie tylko i wyłącznie jedna firma.
C# to kopia Javy, F# kopia Scali. To że te języki stają się popularne to kwestia platformy i firmy, która je wspiera i uważam, że jeśli ktoś pisze programy tylko dla Windows to jest to .NET jest całkiem niezłym wyborem. Ale niestety bardzo nieprzenośnym na inne platformy. Niestety problem .NET to dominacja MS Windows i Apple bardzo dobrze widzi co się dzieje i wie co robi nie chcąc wpuścić na Maca Mono. Zresztą patrząc na indeks tiobe możnaby wyciągnąć wniosek że wzrost popularności C# odbywa się kosztem VB, a nie innych języków.
Ale co do serwerów to nie sądzę, aby Windows Serwer miał zastąpić Linux (nie sądzę aby Google miało kiedyś się przesiąść na Windows 😉 ). Nie może on konkurować ceną z linuksem i powoduje uzależnienie od zewnętrznej firmy. A wszystko co daje .NET nie jest lepsze niż pisanie w Java. Java ma znacznie więcej narzędzi ułatwiających pisanie webowe. Nie mówiąc już o łatwości pisania w językach dynamicznych.
Na desktopach linuks pewnie zagości bardziej powszechnie jak ktoś zrobi lepiej to co robi Mandriva. Być może to biedniejsze kraje spowodują wzrost jego popularności. Sam używam na co dzień tylko linuksa i nie czuję potrzeby zmiany sytemu. Technicznie jest lepszy niż Windows. Nie przeszkadza mi też jego mała popularność poza brakiem wsparcia sterowników ze strony producentów sprzętu. Ważne jak mi się na nim pracuje, a nie ile osób go używa. Zresztą popularność linuksa stale rośnie (choć nie wiele przykładowo: w3school os). Gorzej jak ktoś chce pisać aplikacje desktopowe 🙁
Abstrahując od tego, że F# pojawił się rok wcześniej od Scali (wg. Wikipedii), to F# jest kopią OCamla, jak już.
Ostatnio na slashdot.org był artykuł o tym, że C wrócił na pozycję 1-szą. Java spadła na drugą. 3-ci jest C++ … potem długo nic.
I to się raczej nie zmieni.
C jest szybkie i ma dużo bibliotek. Java jest bezkompromisowo obiektowa, a jak czasem jest wolna to można napisać krytyczny kawałek w C.
C++ to taki twór przejściowy pomiędzy C a Javą. Można go używać jak Javy lub jak C. Jeżeli robić to konsekwentnie to unika się kłopotów tyle, że trzeba się wtedy narobić … czyli lepiej użyć Javy + C.
C i C++ siedzą przy barze i sączą piwo …
[C] Ehhh, ja to nawet nie mam zmiennych logicznych :*(
[C++] A ja mam i nawet mogę je porównywać ze zmiennymi całkowitymi :]
[C] Powiedz mi jak ty to robisz?
[C++] Hmmm, nie wiem jak ci to wytłumaczyć.
Obok nich przechodzi Java.
[C++] Eeeej, Java, wytłumacz C jak porównywać zmienne logiczne z całkowitymi!
[Java] O_o … nie mam pojęcia o czym gadacie chłopaki!?
Jak to się mówi
"Java is becoming the new Cobol"
Z tym wsadzaniem wszędzie .NET w serwerach tez bym uważał. Jak coś ma działać naprawdę szybko z małymi opóźnieniami, to platformę .NET(i jave) możesz na półkę odłożyć.
@revcorey
I pewnie dlatego większość CSP (Communication Systems Providers) ma swoje kluczowe oprogramowanie już w Javie, albo na nią migruje ? 🙂
Cóż, ten artykuł naprawdę brzmi jak bełkot. Udowadnia jakieś "niewiadomoco", brak jest jakieś wyraźnej tezy, poza tym niespecjalnie wiem co w tytule robi lisp, który ostatecznie wspomniany jest raptem w jednym zdaniu.
Tekst napisany jest o wszystkim i o niczym…
Eh, w jednym miejscu powinna być kropka. Przepraszam, za szybko puściłem.
> zanim Microsoft skończy dobijać Oracle’a
niby gdzie ich dobijają ?
zyski Oracle rosną szybciej niż zyski Microsoftu
http://www.forbes.com/sites/gurufocus/2013/11/27/the-most-bought-guru-stocks-of-q3-msft-oracle-apple-and-exxon/
Oracle stawia głównie na tzw. „IT i na large”, M$ kuleje w sferze dużych systemów ERP
chyba autor artykułu lubi się wypowiadać na tematy o których nie masz pojęcia …
Tekst sponsorowany