''Granie nie Halo'' w sieci Orange

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • ''Granie nie Halo'' w sieci Orange

Data: 4 lipca, 2010

Orange włącza użytkownikom „za darmo” na miesiąc usługę „Halo Granie” bez ich uprzedniej zgody. Rzekomo chodzi o „testy”. Kto w ciągu miesiąca zapomni jednak zrezygnować z komercyjnej wersji usługi uruchamianej z automatu po miesiącu, będzie musiał płacić.

Orange co prawda informuje sms-em, że usługa jest włączana i można z niej zrezygnować poprzez wysłanie stosownego darmowego sms-a. Problem jednak w tym, że często ludzie z zasady nie czytają sms-ów od operatora, traktując je (zazwyczaj słusznie) jako spam. Z drugiej strony nawet jak czytają, to łatwo mogą zapomnieć o rezygnacji z wciskanej (przepraszam: “proponowanej”) im usługi.

Omawiana sytuacja przypomina trochę sprawę Pobieraczka. Oto bowiem darmowa usługa zamienia się po pewnym czasie w usługę płatną przy “milczącej zgodzie” użytkownika.

W stosunkach konsumenckich takie postanowienia regulaminu usługi, zazwyczaj są uznawane za klauzulę niedozwoloną.

Warto w tym miejscu powołać orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 19 kwietnia 2005 (sygn. akt XVII Amc 23/05). Sąd ten uznał za zabronione stosowanie w umowie klauzuli o treści: “Automatyczne przedłużenie na kolejne 12 miesięcy następuje z dniem zakończenia ważności poprzedniej umowy, pod warunkiem nie złożenia w tym dniu rezygnacji.”

Usługa “Halo Granie” została włączona wybranym użytkownikom Orange od czerwca. Szczęśliwymi “wybrańcami” zostali ci użytkownicy, którzy w marcu wysłali co najmniej 65 sms-ów i płacili 70 zł abonamentu lub ci, którzy wysłali co najmniej 1.4 tysiąca sms-ów (w przypadku usług pre-paid). Pierwszy miesiąc jest za darmo, potem konto abonenta jest comiesięcznie obciążane na kwotę 2 złotych. Niby nie dużo, ale przy efekcie skali i tysiącach (często nieświadomych) użytkowników, zysk operatora jest ogromny.

Przypomina to nieco sytuację, którą zakwestionował legnicki sąd w swym wyroku. W świetle tego orzeczenia, choć dotyczyło ono umów zawieranych przez internet, można się zastanawiać, czy w przypadku Orange w ogóle dochodzi do zawarcia umowy przez sam fakt, że operator wysłał abonentowi niezamówionego sms-a a odbiorca wiadomości nie złożył żadnego oświadczenia woli w zakresie przedstawionej mu w ten sposób oferty.

Ponadto w tym miejscu warto też przytoczyć art. 9 pkt 6 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym:

Art. 9. Nieuczciwymi praktykami rynkowymi w każdych okolicznościach są następujące agresywne praktyki rynkowe:
(…)
6) żądanie natychmiastowej lub odroczonej zapłaty za produkty bądź zwrotu lub przechowania produktów, które zostały dostarczone przez przedsiębiorcę, ale nie zostały zamówione przez konsumenta (…)

Jak słusznie skwitował sprawę Łukasz Rogulski:

– Sytuacja, w której to klient musi wysłać SMS, by przerwano dostarczanie mu usługi, której nie zamawiał, jest kuriozalna – ocenia Łukasz Roguski, ekspert z branżowego portalu MobileArena. – Co innego, gdyby klient aktywował SMS-em usługę dostarczaną mu wcześniej w ramach testów. To wygląda tak, jakby operatorzy po cichu liczyli, że klient nie zauważy informacji od nich i nie wyłączy usługi – mówi. (Wyborcza.biz)

Natomiast zdaniem Orange:

– Naszym celem nie jest próba “naciągnięcia” klienta na usługę – zarzeka się. Tłumaczy, że to test konsumencki, który ma na celu “wypracowanie najbardziej dogodnego sposobu aktywacji usługi”. I przekonuje, że dotąd sygnałów od użytkowników niezadowolonych z testów “Halo Granie” nie było. (Wyborcza.biz)

Na koniec warto dodać, że podobnie jak Orange postępują też inni operatorzy. Chodzi w szczególności o “Granie na czekanie” oferowane w Erze (co zauważył Przemysław Skubisz z Urzędu Komunikacji Elektronicznej, informując o sygnałach, jakie docierają do UKE również od abonentów Ery).

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Play też wciska to swoim abonentom. Nie wiem czy tylko nowym. Przy podpisywaniu umowy informują nas, że to coś zostanie włączone… a jak tej usługi nie chcemy to musimy ją explicite wyłączyć.

    1. pjure efil pisze:

      nie potwierdzam. rok temu podpisywałem umowę (abonament) i nie było żadnej takiej klauzuli (owszem było pole o zgodę na wysyłanie informacji handlowych ale nie trzeba go zaznaczać).

      1. flakoo pisze:

        A ja potwierdzam – podpisywałem umowę 3 tygodnie temu, a usługa była włączona. Tyle, że przejrzałem sobie treść umowy przed podpisaniem, więc byłem tego świadom i wyłączyłem.

      2. @pjure efil – rok to jednak całkiem spory kawałek czasu 🙂 teraz wciskają takie coś. dobrze chociaż, że pani poinformowała, że jest taka usługa i można ją wyłączyć. w sumie to nawet nie wiem czy w playu też jest to płatne

        1. barteq pisze:

          W Play oczywiście jest płatne. AFAIR 2 zł na miesiąc. Aktywowane jest wszystkim od początku trwania umowy. Też się wkopałem w tę jakże "przydatną" usługę…

    2. Potwierdzam, aktualnie to występuje. Podpisywana była nowa umowa, i tam właśnie było coś takiego.

  2. Paweł pisze:

    Prosze o informację, czy ta praktyka jest stosowana również w stosunku do użytkowników ichniego Miksa? Przydałoby się to info, gdyż np. moja matula ma takie coś, a biegła w tych sprawach nie jest, trzeba zapobiec oszustwom żabojadowych przydupasów z pomarańczy.

  3. Karl pisze:

    Nie tylko operatorzy tak robią – niedawno wyszło na jaw, że Nokia przymusowo i bez wiedzy użytkowników rejestruje ich do serwisu MyNokia – wystarczy tylko uaktualnić oprogramownie w swoim telefonie. Wprawdzie to tyczy się póki co tylko nokii n900, ale to bez znaczenia – sms rejestracyjny idzie bez wiedzy użytkownika po pierwszym uruchomieniu oprogramowania po upgrade do wersji PR 1.2, a jeśli użytkownik nie ma środków na koncie – czeka do doładowania. Co więcej, nie tylko bez wiedzy, ale nie zostawia żadnych śladow w urządzeniu, że został wysłany – po prostu po uruchomieniu przychodzi sms z informacja, że zostaliśmy zapisani a jeśli się to nam nie podoba – można wysłać sms pod stosowny numer (czyli to już drugi płatny sms). Sprawa wyszła na jaw, gdy jeden z użytkowników zauważył w billingu online wysyłkę smsa na numer na który niczego nie wysłał.
    https://bugs.maemo.org/show_bug.cgi?id=10366

    1. cisiu pisze:

      Prawie jak Mobilne Gadu-Gadu, które w podobny sposób naciąga na sms-premium…

    2. Marek pisze:

      Nie bez wiedzy, a jedynie bez zgody. Mi napisał, że zostanie wysłany sms i można było nacisnąć tylko "ok" inaczej by się telefon nie włączył.

      A co do tego updatu to jakaś porażka, musiałem szukać komputera z windowsem aby to zainstalować, mimo że jest mechanizm potrafiący instalować takie rzeczy automatycznie bez pomocy komputera z zewnątrz (np update z lutego)

      Gdyby nie to, że naprawiało to dość poważne błędy olał bym tą aktualizację.

  4. reasilva.myopenid.co pisze:

    Taaa, stary numer, kiedyś Orangutan włączał mobilną telewizję, której nie można było dezaktywować od razu. Trzeba sobie ustawić przypomnienie, bo kombinują zawsze tak, żeby chociaż za jeden miesiąc pobrać pieniądze. Jak ktoś ma zdrowie i się trochę pociska, to mu oddadzą, ale trzeba mieć samozaparcie, żeby się z debilami na infoliniach użerać…

  5. ubunciak pisze:

    Ja na szczęście świadomie aktywowałem sobie "Halo Granie". Choć wybór utworów jest słabiutki. Pamiętam początki tej usługi. Mogłem zamówić sobie co chciałem. A teraz – brak Stinga, U2, Coldplay, … Straszne.

  6. Speaktrap pisze:

    W Plusie wcisnęli mi Czasoumilacz….

  7. Przy obecnej skali "naciągactwa" przed większymi stratami ochroni tylko pre-paid. Ile razy dostaliście SMSa z info że pod nrem premium jest ważna wiadomość? To wystarczy żeby przestraszona babcia zadzwoniła. To wszystko jest przy zgodzie operatorów- wszystkich bez wyjątku. Co najwyżej papugi z działu rzecznika zrobią maślane oczy. Niedawno dostałem pismo z n-ki że zmienili mi umowę z takiej na czas nieoznaczony na 13-miesięczną. W domu był tylko pies, więc do wkopania się wystarczy zwykłe hau-hau, pismo przyszło z 1,5 miesięcznym opóźnieniem więc też mają mnie w szachu. Reklamacja? Jeśli wezmę pod uwagę jej koszty (mój czas i nerwy), chyba nie warto. Po prostu wiem że marka n jest dla mnie niewiarygodna. Nie schodzę z wątku- po prostu jako konsumenci jesteśmy coraz bardziej bezradni wobec wielkich korporacji- i to od zwykłych usług, do praw "własności intelektualnej" gdzie wytwórnia decyduje czy mój sprzęt zasłużył na odtworzenie ich dzieła i żeby posłuchac legalnie kupinej płyty muszę łamac prawo 🙂

  8. Marek pisze:

    W orange to norma, że wciskają jakieś usługi bez informowania o tym i pytania o zgodę.

    Nagminnie zdarza się, że gdy dzwonię do kogoś kto ma telefon w tej sieci odzywa się poczta głosowa której ta osoba nie włączała i nawet nie wie o jej istnieniu albo wręcz wie ale celowo wyłączyła (a właściwie myślała, że wyłączyła bo orange ignoruje próby jej wyłączenia w normalny sposób).

    Co więcej za wyłączenie tego każą sobie płacić! (trzeba zadzwonić pod numer o podwyższonej płatności).

    Rozumiem, że operatorowi zależy na tym aby ludzie korzystali z tego typu usług które wbrew reklamie darmowe nie są bo za połączenie z poczta głosową płaci się jak za normalną rozmowę ale to co oni wyprawiają to jest ostre przegięcie.

    To, że teraz wymyślili sobie jakieś halogranie wcale mnie nie dziwi. Jutro pewnie znowu coś wymyślą.

  9. darek pisze:

    To to samo HaloGranie, co mozna teraz w loterii bmw wygrac w orange?

  10. A to wszystko dlatego, że burżuazja telekomunikacyjna jest powiązana z urzędnikami więc i tak nic Im nie zrobią, a jak zrobią to i tak więcej zyskają niż stracą, przynajmniej finansowo bo zaufanie klientów zdobyć trudno, ale możliwe, że poszkodowani i tak zapomną do końca abonamentu ("a to jeszcze jeno trzy latka") i może się skuszą na telefon za złotóweczkę czyli stówkę mniej niż na allegro.

    W play póki co nie mam takich problemów. No, może poza natrętnymi sms-ami premium, ale w każdej sieci przysyłają, przy czym, z tego co pamiętam, najwięcej oczywiście w Orange.

  11. morsik pisze:

    Ta… przysyłają że można wyłączyć jakąś tam muzyke, ale jak skończył mi się pakiet internetowy to ani me, ani be i po dniu skończyły mi się środki, bo nikt nie był łaskaw mnie powiadomić, że pakiet się skończył…

    1. W Play z kolei pakiet inernetowy aktywują w kółko.

  12. darek pisze:

    To jest ta sama usluga, co w ich loterii prawda? Pytam, bo w dotychczasowych edycjach nie bylo dodatkowych nagrod.

  13. conv pisze:

    Lol, mam wrażenie, że jeden z komentujących przypadkiem jest z Porencz lub okolic i usilnie nam przypomina o jakiejś promocji…
    Może chce kupić opla?

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.