Ciekawostka odkryta przez użytkownika jednego z for internetowych.
Linux Foundation nie korzysta z open source przy tworzeniu newsletterów i dokumentów.
Przykładem jest ten plik http://www.linuxfoundation.org/docs/lf_linux_kernel_development_2010.pdf
Jeśli otworzymy go za pomocą notatnika, znajdziemy informacje że został utworzony za pomocą programu Adobe InDesign CS5 a w późniejszym okresie był edytowany za pomocą Adobe InDesign 7.0.
Wynika z tego że Linux Foundation nie tylko nie używa open sourcowych programów ale nie używa nawet Linuksa do tworzenia dokumentów! Indesign nie jest bowiem dostepny na ten system.
Jest bez wątpienia dość zabawna sytuacja kiedy fundacja zajmująca się promowaniem rozwiązań open source, sama z nich nie korzysta bo najwyraźniej nie spełniają one ich oczekiwań.


Może to nie oni to tworzyli tylko ktoś to robił dla nich
Zapewne outsource'ują tworzenie tego niuslettera a większość (wszystkie) firmy tworzące PDFy korzystają z narzędzi Adobe na Windows lub Mac.
Podobna sytuacja była kiedyś z Microsoftem, który miał serwery na Linuksie.
Jezeli nie ma odpowiednich narzedzi na Linux (lub inny OSS), to outsourcing wydaje sie byc rozsadnym rozwiazaniem.
Jest Scribus, ale posiada kilka znaczących wad. Nie radzę też patrzeć np. jak tam wygląda format zapisu plików, bo można zawału dostać (kiedyś zerknąłem, bo mnie dziwiło, że 20MB kompresuje się do kilku KB – każda sylaba w tekście była przez Scribusa zapisywana jako znacznik z ogromną ilością atrybutów, oczywiście przy każdej identycznych).
To dam inny rodzynek 😀
http://www.microsoft.com/poland/casestudies/Case_…
" niestabilnośc systemu z rodziny UNIX " <- 🙂
xBSD akurat jest potwornie wybredne jeżeli chodzi o sterowniki byle CD-ROMu. Ujawnia się to rzecz jasna gdy plik z problematycznego urządzenia już skopiujemy, skopiuje się niepoprawnie (pola tych samych bajtów). Ale nie mogę przypisać niestabilności BSD. Akurat nie BSD. Linux owszem, na niższych konfiguracjach staje się niestabilny, ale BSD akurat nie ma tej przypadłości, można go dość mocno okroić. Z resztą jest już okrojony, w końcu konfigurację robi się z vi :).
http://azhag.fluxboxpl.org/obrazki/linux-terroris…
Dobre 😀
O, jakie ładne brednie i propaganda 🙂
Hmm przeczytałem mniej więcej do fragmentu:
"Maile z FreeBSD nie były przechowywane na serwerze, tylko na twardym dysku komputera i jego strata oznaczała utratę całej korespondencji z klientami"
"Jak admin dupa to i system kupa…" czy jakoś tak bym to określił ;).
W/g okulara plik został utworzony przy pomocy "Mac OS X 10.6.5 Quartz PDFContext"…
"prawdawoczykole" co to za wannabe-troll?
Daj człowiekowi spokój – on już cierpi, prawda go w oczy kole…
Nie rozumiem. Nawet jeśli korzystają z Adobe InDesign i innych programów, to dlaczego mają nie używać Linuksa? Autorze – czy słyszałeś kiedykolwiek o WINE? Pozatym, może prace zlecili komuś innemu?
Swoją drogą, mi Evince też wyświetla, że został utworzony w "Mac OS X 10.6.5 Quartz PDFContext". Dowód: http://wstaw.org/m/2010/12/04/2010-12-04-181317_1…
Nawet screena z vima zamieszczam: http://wstaw.org/m/2010/12/04/2010-12-04-192357_1…
Widać wyraźnie, że plik był utworzony w tym w czym był, a nie w Adobe InDesign. W całym pliku jest tylko jedno wystąpienie słowa "Adobe" i jest to jakiś parametr w pliku.
Ten "news" to nieprawdziwa informacja – zakopuję.
Mam to samo, nie wiem skąd wzięli to Adobe InDesign…
Ciekawe jest to, że link do źródła prowadzi do jakiegoś forum i tam ludzie mają XMLa z tego pdfa… nie mam pojęcia jakim cudem, no ale…
Poza tym autor "newsa" nie bardzo orientuje się w temacie, o którym pisze. 7.0 to numer In Designa będącego składnikiem pakietu Adobe CS 5. Czyli In Design 7.0 i In Design CS 5 to jedno i to samo 😀
Autor prowadzi dziennkarstwo śledcze "z kluczem". Kluczem jest założona teza, a argumenty się znajdą.
http://www.linuxfoundation.org/about/members – Adobe jest srebrnym członkiem Linux Foundation.
Pfff…. Wiele księżyców temu podobny zarzut był czyniony linuxmagazine. I co z tego?
Norma.
Novell też tak postępował, podobnie wiele innych firm.
Nick zaskakującego, skoro nawet Linus Torvalds używa MacBooka Pro.
Z zainstalowanym Linuksem 😉
Dziś udało mi się wejść na to forum. Pierwszy list jest z 2 grudnia. Poniżej w sparsowanych metadanych data z sierpnia. Czyli dokument w linuxfoundation.org został podmieniony. Prawdopodobnie rzeczywiście było, jak tropiciele napisali. Potem ktoś się wkurzył i przepisał macowym Preview opcją drukuj/zapisz jako pdf. Stąd obecnie Preview i Quartz jako kreator. Co nie zmienia faktu, że ze schmeisera do hitlerowców strzelać też można było. Nadal obstawiam zlecenie dla studia graficznego.
P. S. InDesigne na wine raczej nie pójdzie – chyba przez brak emulacji całego podsystemu drukowania windows.
W każdym razie Illustrator nie działa, InD nie próbowałem nigdy.
też bym nie korzystał
Tryb warunkowy wskazuje, że korzystasz. Brawo.
co jednak nie sprawia mi jakoś szczególnej radości..
"Ciekawostka odkryta przez użytkownika jednego z for internetowych."
Spotkałem wczoraj stałego bywalca jednego z muze warszawskich – polski język trudna język.
dosć popularny błąd więc chyba czepiasz się na siłe 🙂 Nie każdy jest polonistą z wykształcenia.
Pozdrawiam
Pewnie, że się czepia „na siłe” (pisownia oryginalna). Przecież trzeba być polonistą, żeby mówić po polsku – każdy Polak o tym wie.
tak poza tym bardzo fajne komentarze żaden się nie odniósł że faktycznie LF nie korzysta z linuksa tylko czepianie się autora o nick albo o to że zrobił błąd w słówku 🙂
Troll moze i troll – ale jak łatwo was strollować pokazuje ten news.
Michuk napisał, ja napisałem i kilku innych.
A Ty rzeczywiście nie.
Po prostu czytając słowo pisane oczekuję jakiegoś poziomu – a tak kole mnie to w oczy. Wydaje mi się, że dbałość o język polski, szczególnie teraz jak się wszyscy (ok, piszę za siebie) uwsteczniamy używając "spell-checkerów" i internetu w którym poziom języka jest zwykle niższy niż w książkach czy gazetach, jest szczególnie ważna.
Ja polonistą też nie jestem. Jeśli autor (bez obrazy autorze) nie jest w szkole podstawowej (bądź gimnazjum) to nie potrafię znaleźć dla niego usprawiedliwienia przy robieniu "byków". Jeśli jest po maturze, a tym bardziej zaraz przed to czas najwyższy się uczyć 🙂
Co do trollowania – uważam, że w tym przypadku warto. Jak sam popo zauważył, błąd jest popularny, więc może przez tę dyskusję kilka osób zapamięta właściwą odmianę słowa forum.
ja znam kilka osób które popełnia regularnie ten bład a pisuje w gazetach (np metro). Wiec po studiach też sie zdarza 😛
metro… gazeta wybiórcza dla ubogich…
Sorry, ale praca w takich szmatławcach to nie wyznacznik profesjonalizmu.
Wręcz przeciwnie, bo w gw ważniejszy od umiejętności i wykształcenia jest właściwy punkt widzenia.
Zgadza się ale akurat znam te osoby osobiście i głupie nie są 🙂 Moje zdanie o GW i ich niezbyt rozgarniętych redaktorkach typu Lizut czy Wielowieyska mam podobne.
A ja uważam że używanie sprawdzania pisowni to żadne uwstecznianie się, a prędzej ćwiczenie gramatyki właśnie. Bo jak inaczej uczyć się gramatyki w codzienności jak nie poprzez wyuczanie pisowni?
To być może sprawa indywidualna. Ja u siebie zauważyłem, że jak mam sprawdzanie pisowni to nie myślę prawie w ogóle o gramatyce, a po prostu poprawiam to co się podświetliło przez co, z wyłączonym sprawdzaniem, robię więcej błędów niż zwykle.
Ciekawy wniosek na podstawie pojedynczego faktu. To raczej metoda dedukcji a nie inducji, ale w takim wypadku trzeba znaleźć więcej faktów przemawiających za swoją tezą. Raczej słaby artykuł.
Arghhh! Po polsku pisze się "forów", nie "for"!!!
Hm, nie jestem przekonany… Czy ktos ma jakies argumenty/linki na poparcie teorii o wyzszosci „forów” nad „for”?
Mnie osobiscie lepiej wyglada forma „for”…
Proszę, powiedz, że żartujesz…