Kilka miesięcy temu sieć obiegła informacja o nowych telefonach od Microsoftu – Kin One i Kin Two. 30 czerwca Microsoft wydał oświadczenie że nie będzie rozwijał tych urządzeń.
Według oświadczenia giganta z Redmond, powodem tego jest skupienie się nad rozwojem systemu Windows Phone 7.
Kin One i Kin Two miały być telefonami skierowanymi głównie do młodszego pokolenia użytkowników. Jak dotąd w sprzedaży pojawiły się wyłącznie w amerykańskiej sieci Verzion Wireless. Tej jesieni miały pojawić się w Europie. Wysoka cena oraz niemalże brak aplikacji na tę platformę spowodował słabą sprzedaż.


Brak aplikacji nie był tak wielkim problemem – Kin w założeniu był "featurephone", takim lepszym telefonem, a nie modnym obecnie "smartphone", więc aplikacji zewnętrznych nie było w ogóle. W standardzie brakowało trochę komunikatora czy dostępu do YouTube, fakt. Co dla segmentu docelowego – nastolatków – mógło mieć znaczenie.
Ale chyba znacznie większym problemem była moda na iPhone z jednej strony, a z drugiej – absurdalne ceny, jakie zażyczył sobie Verizon. O ile dobrze pamiętam Kin kosztował $49 (One) i $99 (Two), a wymagał abonamentu $30/m-c, z uwagi na nieograniczone transmisje danych. Jak dla nastolatka – dużo. Nawet nie dla nastolatka to jest już dużo 🙂
W sytuacji kiedy BB sprzedaje swoje telefony po $50 (czasem mozna dostac 2 za ta cene),to byly faktycznie drogie. $30 za abonament to niewiele.
"mogło mieć znaczenie" – eufemizm roku
Ktos, dla Ciebie skrót XXI wieku:
drogi telefon == telefon z wieloma featureami + duuuuużo łatow dostępnych aplikacji
telefon bez youtube, komunikatorów, flash, aplikacji – telefon dla starszych ludzi albo przygłupów
MS strzela sobie w stopę tym całym przedsięwzięciem, a zgodnie z tym co słyszymy o windows phone 7 (platforma do reklam a nie dla aplikacji) to masakra stopy odpowiedzialnej za smartphoney dopiero się zaczyna 🙂 A to może tylko i wyłącznie stymulować konkurencję, która dla nas, userów będzie zdecydowanie korzystna 🙂
A co powiesz o Vertu? Jak widze jednym "slowem" mozna obalic Twoja teze.
Skończył żywot szybciej niż Openmoko :]
R.I.P
nie wiem ile egzemplarzy openmoko się sprzedało, ale kinów ponoć ~500 poszło – niesamowity wynik.
OpenMoko Freerunner napewno poszlo wiecej 500szt… chyba ze mowisz w tysiacach 😀 To wtedy moglbym sie zgodzic. Jedyny problem freerunnera ze urzadzenie bylo gotowe a nie software i chyba do dzis nie skonczyli jakiegos projektu do konca (zawsze cos zostawalo do zrobienie) no i roznorodnosc dystrybucji.
a i to pewnie jako prezenty pracownicze, lub demonstracje lojalności pracowników 🙂
Dokładnie, a to niby nexus one jest mega niewypałem. Szkoda, że microsoft nie wymyśla oem telefonów.