Firma MSI, znany producent komputerów przenośnych, płyt głównych oraz komputerów biurkowych, ogłosiła, iż na targach komputerowych Computex 2010 zaprezentuje netbooka pracującego aż 15 godzin jedynie na baterii.
Sześcio-ogniwowa bateria netbooka MSI Wind U160DX pozwoli pracować komputerowi aż 15 godzin dzięki zastosowaniu energooszczędnych komponentów oraz systemu oszczędzania energii ECO Engine.

Konstrukcja U160DX została oparta o model U160, znany i dostępny w Polsce. Komputer posiadać będzie gigabajt pamięci DDR3, procesor Intel Atom N455, dziesięciocalową matrycę (1024×600), układ graficzny intel GMA 3150, dysk twardy 250GB, kartę sieciową 10/100Mbps, kamerę internetową oraz moduł WiFi i Bluetooth.


HP'ki miały 15h już dawno…
Pomyślcie ile by to wytrzymało na ARM+SSD…
No właśnie, tak głośno było, że teraz popularne będą Netbooki z procesorami w architekturze ARM i dyskami SSD… a teraz jakoś cisza.
Intel ubiegł ich wypuszczając platformę Atom – pierwsze procesory Atom nie były ani wydajne, ani energooszczędne (ok, sam procek może i był, ale mostek już nie) – wypuszczenie procesora Atom było zagraniem taktycznym w celu zdominowania rynku zanim konkurencja na nim zaistnieje.
Sam chętnie bym kupił małego lekkiego laptopa z procesorem ARM i dyskiem SSD…
@xeros
Bo nie ma ani Windows na ARM, ani Chrome. Do konca roku powinny pojawic sie pierwsze produkty.
Użycie słów netbook i praca w jednym zdaniu, to "semantyczne nadużycie" 😉
Fakt. Mam dwurdzeniowego Atoma 1,6GHz, 2GB RAM DDR2 i IONa w netbooku, a na desktopie dwurdzeniowe AMD 2,5GHz, tyle samo RAMu i jakiś kiepski GeForce, a mimo takiej pozornie niewielkiej rożnicy, jądro kompiluje mi się na netbooku 4 do 5 razy dłużej.
pozornie niewielkiej? Atom 1.6GHz bedzie pewnie jakos podobnie wydajny jakby taktowac tego Twojego AMD'eka z czestotliwoscia 600-800MHz 😉
Poza tym czy na pewno ten Atom jest dwurdzeniowy?
Dwuwątkowy != dwurdzeniowy.
E… ale mi nie chodzi o czas kompilacji ani wydajność.
Mam Atoma 330 w domowym serwerze i nie narzekam – wszystkie serwisy chodzą jak trzeba (ma dwa rdzenie + ht dla kolegów wyżej).
Chodziło mi tylko o to, że przy tak małym ekranie jak jest w tych netbookach robienie czegokolwiek poza przeglądaniem internetu, odbieraniem maila czy oglądaniem youtube jest raczej trudne.
No chyba, że jesteś przyzwyczajony do pisania w vimie czy innym emacsie. Ja muszę mieć co najmniej 15 calowy ekran 🙂 na 10 calowym nawet zwykłe 80 kolumn tekstu się nie mieści 😉
no na 10 calach trudno pracowac. Ale od czego jest zewnetrzny monitor? W pracy czesto podpinam moj 13" laptop pod ekran 26" przed HDMI… Koncze prace odpinam i po sprawie – sam komputer to tylko okolo 1.5kg…
lol mobilny dwu ekranowy laptop:|
ThinkPad W700ds ma dwa ekrany.
atomy w netbookach sa z gory taktowane nizej by oszczedzic baterie, jak siedzisz na kablu to po prostu zwieksz taktowanie a odczujesz roznice przy kompilacji :]
Bujda, tak jak procesor zmniejsza taktowanie na baterii tak samo zmniejsza najczęściej i na kablu a to wszystko w zależności od obciążenia (chyba że zapodasz linusowy "powersave") ale tak to taktowanie zwiększy się na maksimum w zależności od obciążenia procka.
chyba nie przeczytales tego co napisalem. To zadna bujda ze procesory wstawiane do netbookow maja mniejsze taktowanie a powersave to sobie mozeszdo d*py wsadzic. Dla windows sa osobne programy do tego, w linuks trzeba sie pobawic. Uzywajac domyslnych aplikacji nawet w powersave na full masz nadal nizsze taktowanie.
Sprawdz nim bedziesz sie wypowiadal bo mialem juz testach z dobre 12 netbookow
Testy 12 netbooków i dalej nie orientujesz się w temacie?
niby czemu?
No wyobraź sobie, że musisz zrobić jakąś grafikę która ma 1600×1280 – to jest parę razy więcej niż masz na netbooku.
Na tym nawet nie zmieści się strona A4 w Wordzie czy innym Writerze – wszystko trzeba przewijać.
Według mnie do pracy się nie nadaje.
od tego masz zewnetrzny monitor na biurku…. To ma byc sprzet przenosny! Czasami trzeba cos na szybko sprawdzic czy produktywnie spozytkowac 2-3h w samolocie czy pociagu…
Praca nawet na 15" nie jest wyglada skoro mozesz podpiac notebook do czegos wielkosci 26" 😀
Ok. Można.
Można też podpiąć zewnętrzną klawiaturę, żeby się łatwo pisało (przynajmniej ta w wind jest za mała jak na mój gust). Ale to jest tak jak w tej antyreklamie apple w której do cienkiego laptopa podłącza się 15 różnych urządzeń których w nim nie ma…. 😉
Ja obstaję przy swoim, że do pracy zwykły laptop lub desktop.
ale 15" to tez b. malo…
Akurat tyle mam w laptopie – do pisania kodu wystarcza. Jak potrzebuję większej rozdzielczości, to podpinam 19"
i wracamy znow do zewnetrznych monitorow … 😉
już nie takie deklaracje czasu pracy na baterii widziałem…
PS. pamiętacie prawdziwe thinkpady ibm'a? i w ogóle laptopy z ery przed 2005? a pierwsze centrino? to były piękne czasy… a teraz? pomijając kwestię niemiłosiernej tandety o jakości zabawki z targu to technologicznie jesteśmy lata świetlne przed tamtą epoką: ekrany z podświetleniem diodowym, procesory w 45nm/32nm, dyski ssd, pamięć ram ma wielokrotnie mniejsze zapotrzebowanie na prąd niż kiedyś, itd itd… kupisz nowego laptopa i wytrzyma 3h przeglądania internetu, do tego mało kto daje soft żeby baterii nie ładować non-stop na 100% przy pracy na kablu więc bateria po roku jest zarżnięta…
Co racja to racja dlatego niektórzy producenci się wycwanili i w instrukcji gdzieś tam piszą by wyjmować baterię przy pracy na kablu.
BTW autorze w bateriach nie ma komór tylko ogniwa (ang. cell)
Poprawiłem.
BTW. IMHO ilość ogniw nie ma najmniejszego znaczenia – znaczenie ma jedynie pojemność (Wh), rozmiar i waga. Podają to raczej tylko w celach marketingowych (patrzcie! mam laptopka ośmiokomorowego!…).
no ja się sam wycwaniłem bo dla mnie to jest bez sensu żeby męczyć baterię więc jak siadam do laptopa w mieszkaniu to bez baterii ale zwykli userzy tego nie rozumieją
Bateria to taki UPS – ja tam sobie cenię, że w przypadku padu prądu nadal mogę siedzieć przy laptopie (i w szczególności że się awaryjnie nie wyłączy).
strasznie placzecie nad tymi bateriami. Bateria w moim poprzednim Lenovo N100 trzymala 3 lata bez zadnych dodatkowych trickow, takich jak odlaczanie baterii czy rozladowywanie do momentu az sie maszyna wylaczy (wersja 9 ogniwowa, na szczescie pozbawiona wady fabrycznej jakie duza czesc z baterii w tym modelu miala). Po 3 latach zmienilem na nowa bo trzymala juz tylko 1.5h, za ktora zaplacilem ponizej 300 zl i po sprawie… Pewnie potrzyma kolejne 3 lata.
W obecnym Dell XPS M1330 bateria trzyma juz 2 lata (tez wersja powiekszona) i na razie maszyna spokojnie wytrzymuje 4h pracy….
wszystko zależy od rodzaju ogniw, innym zbytnio nie przeszkadza doładowywanie, a inne stopniowo przez to tracą pojemność, a jeszcze inne trzeba co jakiś czas formatować.
watpie zeby w tanim N100 czy Dell XPS M1330 byly jakies szczegolnie dobrej jakosci ogniwa…
Myk nie polega na samych ogniwach, a na sofcie sterującym oraz umiejscowieniu akumulatora w obudowie. Li-Ion bardzo nie lubią 2 rzeczy:
1. skrajnego naładowania / rozładowania (>90% i <20%)
2. wysokiej temperatury
Dlatego w niektórych lapkach akumulatory padają szybciej w innych wolniej. Ale np. Dell do nowych komputerów daje sterownik, który umożliwia ręczne wyłączenie ładowarki akumulatora. I można dzięki temu trzymać akumulator w stanie 40-50% naładowania, przedłużając znacznie jego trwałość i nie tracąc zalet UPSa. A nawet jeśli tego nie zrobisz, to i tak dopóki akumulator nie rozładuje się poniżej poziomu 90%, to nie zacznie ładować.
Pozostawienie akumulatora poza laptopem na zbyt długo może doprowadzić też do permanentnego zniszczenia akumulatora przez rozładowanie. Akumulatory mają wewnątrz elektronikę, która trochę prądu potrzebuje i rozładowują się same z biegiem czasu. Dlatego warto co 1-3 miesiące kontrolować poziom naładowania, i w razie czego dobijać do ok. 50%.
Współczesne notebooki takie jak MacBook czy MacBook Pro potrafią wytrzymać na baterii 10 godzin.
MacBook != notebook. Nie ta liga.
@mor: A czym sa Macbooki wedlug ciebie, jesli nie notebookami, aka laptopami? 😉
@trasz pewnie uberbookami
W końcu są 10 razy wydajniejsze od netbooków z Atomem i GMA.
Zużycie energii to w ogromnym stopniu kwestia oprogramowania. Przykład? Na Ubuntu sama zmiana sterownika graficznego, zabicie paru niepotrzebnych procesów i zainstalowanie paru pakietów z testowego repo obniżyło mi średnie zużycie z 19,5 do 14W, a czas pracy podniosło z ok. 3 do prawie 4,5h. A nawet skalowania taktowania procesora do obciążenia nie zrobiłem.
Chciałbym zobaczyć jakieś testy, bo to wydaje się interesujące
To trochę banalizowanie sprawy. Zużycie energii nie obniża się od instalowanych pakietów, tylko konkretnych ustawień systemu: dyski (brudny zapis, spin-down), wifi (tryb oszczędnościowy, o ile jest), nieużywane urządzenia (wyłączyć), skalowanie procesora, obsługa oszczędzania energii dla karty dźwiękowej, podświetlanie ekranu. Owszem istnieją zbędne procesy, które można w Ubuntu powyłączać (pulseaudio nie każdemu jest potrzebne, mnie niestety jest), ale najczęściej nie wzbudzają one procesora nieużywane. Później można się zastanowić, czy programy, z których korzystamy nie mają odpowiedników, które mniej obciążają procesor. Trzeba sprawdzić, czy przypadkiem nie zużyliśmy całej pamięci i system nie jest zmuszony korzystać ze swapa (zresztą takie wykorzystanie swapa można wyłączyć). Ale w gruncie rzeczy Ubuntu całkiem rozsądnie zarządza użyciem energii, więc nie ma tu zbyt wiele do roboty.
Masz rację. To tylko przykład tego co ja – nie znający się na specjalnie na Linuksie – zrobiłem. Chciałem zwrócić uwagę na to, że w czasie pracy nie liczy się tylko sprzęt.
Natomiast nie zgodzę się, że Ubuntu dobrze zarządza energią – w 10.04 jest domyślnie sterownik Noveau, który w porównaniu z własnościowym pochłania wręcz olbrzymie ilości energii. Jest też ten wynalazek, Ubuntu One, który potrafił generować 20% wybudzeń procesora, mimo że w ogóle z niego nie korzystałem. Tak więc przynajmniej w ostatniej wersji się pod tym względem nie popisali.
15h w przypadku gdy wylaczymy wszystko i bedziemy ogladac wygaszac ekranu na maksymalnie przygaszonej matrycy ;/ pracowalem sporo na roznych netbookach i zwykle czas realnej pracy na baterii zamykal sie w przedziale 2-3h (moj asus pc 901 ledwo dochodzi do 2,5h).
Ogolnie denerwuja mnie te przechwalki "11h, 15h" gdzie czytajac durnego ebooka w pdf z wykorzystaniem xpdf i majac fluxboxa czas pracy na baterii wacha sie w okolicach 5h gdzie producent podal 11h (gdzie jest do cholery te pozostale 6h pracy?) na windows jeszcze gorzej bo ledwo dochodzi do 4h (mowa o samsung serii n1**)
Może można dopiąć do tego jeszcze jedną baterię i wtedy będą te dodatkowe 4 godziny (i tylko 2 narzutu marketingowego 😉 ). Chociaż takie rzeczy się zazwyczaj wpina zamiast napędu, a netbooki tego nie mają…
Netbooki naprawdę potrafią pracować nieźle na baterii. Ja nad moim (mam Arch Linuxa) nieco popracowałem (powertop, laptop-mode-tools) i podczas podróży, w samolocie i na lotnisku, obejrzałem filmy, łącznie trwające 8 godzin.
To, że Twój netbook działa krótko na baterii, nie znaczy, że inne też. Asus seashell 1005HA działa 7-8h realnie, na WiFi i z myszką Bluetooth, Windows XP.
Mój Samsung NC10 na windowsie xp w czasie takiej samej normalnej pracy działa 5-6h, na linuksie 3-4h (tak, na linuksie krócej).
Nie pisz bzdur, bo widać, że w temacie zupełnie się nie orientujesz i pojęcia nie masz…
Tak się zastanawiam jaki wniosek powinienem wyciągnąć z newsa. Bo choćby seria Y Sony z C2D, 4GB RAM i przekątną 13" na standardowej baterii wytrzymuje 9h, na większej 15. Pewnie to że netbooki to niewiele warty złom. Ale to już dawno wiedziałem 😉
Znowu dysk twardy "talerzowy" a nie SSD. Trochę się to kłóci z ideą netbooka (pociąg, auto, samolot, etc.)
Bo widzisz, duże dyski SSD są drogie, co kłóci się z ideą netbooka. A małych dysków SSD nie chcą klienci.
Gratuluję wszystkim tym co chcą pracować na 10 calach 🙂 Ależ macie pomysły 🙂 Netbook to jest przenośny komputer. Docelowo powinno się pracować na zewnętrznym monitorze, tak jak ja teraz. A gdy nie ma możliwości używa się 10 cali.
Wydajność? Netbook ma być mały i mieć mały pobór prądu.
Oświecę ludzkość: netbook to zwyĸly pecet. A jak to z pecetem bywa jego wydajność zależy od poszczególnym komponentów. Kupując netbooka z ATI/NVidią mamy pewność, że pogramy w gry. Kupując z intelem – co najwyżej może służyć za telewizor. 720HD to nic nawet dla mojego starego MSI Wind U100Plus. (1080HD – to zapomnijcie nawet na pecetach, fakt, jakość lepsza – sprawdzałem, ale ta jakość nie ma się na czym wyświetlać, trzeba by mieć te 1920×1080 najpierw…).
15h brzmi intrygująco, ale bardziej mnie by interesowało ile watów on ciągnie.
PS. Nowe netbooki mają wsparcie dla H264. Mój nie ma ale radzi sobie. Więc kwestie oglądania filmików można uznać za niebyłą.
PS 2. Netbook do gier, jest jak pecet do gier w odniesieniu do konsol.
PS 3. Netbook to pełnowartościowy komputer. Ale u licha zwracajcie uwagę na osiągi wnętrza. Pecety nie uciągną na baterii długo. I ciężko się je transportuje. To ogromna wada, nieprawdaż?
PS 4. Tak jak obecnie dyski SSD są gorsze pojemnością od HDD, ale szybsze, tak netbbok jest oszczędniejszy i mniejszy od peceta. Ale dyski SDD dogonią niebawem pojemnością HDD, a netbooki pecety (kwestia wygaszania rdzeni (bateria) i lepszego układu graficznego). Już niebawem pecety pójdą w odstawkę. Laptopy też. Zastąpią je netbooki w tamdemie z monitorami zewnętrznymi (lub składanymi!). Netbooki mają tą przewagę, że pokazały komputer może być mały. I netbooki mają jeszcze kuzynów z tej samej linii. Telefony komórkowe. Te najnowsze to takie netbooki. Wielki powrót Commodore 64 dzieje się na naszych oczach. Po co komu pecet, skoro rozbudowa owego jest bezsensowna? Nie opłaca się bo i tak wymienia się całe wnętrze, więc warto kupować nowe całe komputerki. Bo jest taniej kupić całość. A i tak szybko się zestarzeje.
PS. Żarówka energooszczędna (świetlówka? tak?) konta żarówka. Swoją drogą obliczyłem, że miesięcznie jedna żarówka ciągnie za 5zł. W zestawieniu z rachunkiem to żarówki ciągną tyle co NIC. Bardziej niż na super netbooka czekam, że świetlówki lub ledowate będą świecić tak jak zwykła żarówka i cena będzie przystępna. A może warto kupić jarzeniówkę?
"PS. Nowe netbooki mają wsparcie dla H264. Mój nie ma ale radzi sobie. Więc kwestie oglądania filmików można uznać za niebyłą."
ke? od kiedy? GMA3150 z tego co wiem nie ma dekodera. No chyba, że GMA500, które jest dziadowskie z innych powodów lub bardziej prądożerna nvidia.
Z szybkim starzeniem PCtów do gier to przesada. Konsole zaciągają z tyłu pod względem wydajności i producenci gier muszą się dostosowywać. Kupiony przeze mnie komputer, dwa lata temu, za ok. 1800 zł wciąż jest w stanie uruchomić większość najnowszych tytułów na maksymalnych ustawieniach grafiki.
Tylko trzeba kupować z głową, a nie brać z MediaMarktu badziewia z super-hiper czterordzeniowym procesorem i kartą graficzną z wydajnością rodem z epoki PS2.
Właściwie to bardziej istotne jest żeby brać niedrogie komponenty ze średniej półki i sukcesywnie je wymieniać, wtedy wychodzi o wiele taniej i wydajniej niż jakby raz kupić superwydajny komputer za nawet 6 tys. (oczywiście licząc bez monitora).
Najprawdopodobniej LEDy nigdy nie będą świecić nawet porównywalnie do klasycznej żarówki, Widmo ledów jest płaskie i na razie nie widać zmian. Ktoś powie i co z tego? Ano to, że człowiek żyjąc w takim świetle po wyjściu na słoneczko dostaje tak po oczach, że okulary słoneczne niewiele dają, co skutkuje uszczerbkiem zdrowia, ale co tam ekoterroryści będą nas szczuli tym jakie złe żarówki są.
Pokaż mi choć jednego laptopa z "klasyczną żarówką" pewnie masz na myśli klasyczną świetlówkę:P jednak ona ma tą samą wadę którą wytykasz LED.
no tak źle się wyraziłem, nie miałem na myśli podświetlenia matrycy,a źródła światła w ogóle, w ekranach komputerów przenośnych trzeba iść na kompromisy, na szczęście w niedalekiej przyszłości wejdą oledy i problem podświetlenia sam się rozwiąże.
Jeżeli chodzi o diody LED to zainteresuj się diodami dużej mocy – tak ciekawostka.
IMHO LED nie nadają się do użycia jako źródło światła w pomieszczeniach.
"Ale dyski SDD dogonią niebawem pojemnością HDD"
a to cos nowego… Szczegolnie ze ostatnio kupilem dysk 2.5" o pojemnosci… 1TB…
> “Ale dyski SDD dogonią niebawem pojemnością HDD”
> a to cos nowego… Szczegolnie ze ostatnio kupilem dysk 2.5″ o pojemnosci… 1TB…
Na rynku sa SSD o pojemnosci 0.5TB.
link do dysku 2.5" …?
tez chcialbym zobaczyc ten 0,5TB najwieksze jakie widzialem to 256GB na usata
Kingston 512 GB 2.5" SSD
fajne. dzieki!
1. Ty nie pracujesz tylko się opieprzasz pisząc na forum 😉
2. Jak wyprodukują bardziej energooszczędny sprzęt to podniosą tak ceny "opłat przesyłowych","innych kosztów" że rachunek zapłacisz taki sam albo większy
Ad2 już podnoszą złodzieje. Każdy rachunek mam na wyższą sumę, a kWh mam tyle samo lub mniej na każdym z nich.
Nie rozumiem czepiania sie ze dysk maly… ciekawe ilu z was wykozystuje te "terabajty" jak i tak 90% komputerowcow siedzi na NK lub YT. Robicie se na dysku kolekcje filmow, muzy, przeciez wszystko jest online teraz i 40gb SSD jest w sam raz 😉
Nie rozumiem też czepiania się wielkości matrycy. 10" to może trochę mało jest, ale kiedyś laptopy normalnie miały takie ekraniki i były jak najbardziej sprzętem do pracy. Zresztą niektórzy programiści powinni wręcz być zmuszanie do pracy na małym monitorze, to może wreszcie przestaliby tworzyć funkcje większe niż 50 linijek i szersze niż 80 znaków, co odbiłoby się dobrze na jakości kodu. 🙂