Sprzedaj swoich znajomych z Naszej Klasy

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Sprzedaj swoich znajomych z Naszej Klasy

Data: 30 marca, 2010

Serwis freeko w sposób nowatorski i przewrotny (a co za tym idzie: kontrowersyjny) promuje swoje usługi. Oto możesz sprzedać mu swoich znajmoych z NK i otrzymać za nie punkty (rodzaj wirtualnej waluty serwisu). Za uzyskaną z pozbycia sie znajomych „walutę” można „kupić” przedmioty oferowane przez użytkowników portalu (gry, książki, płyty, etc.).

Kampania ma na pewno nietuzinkowy charakter i wielu osobom się podoba – zwłaszcza przeciwnikom Naszej Klasy (a jest ich w Sieci sporo). Podoba się też wielu marketingowcom (komentarze na blogach). Na pewno w bardzo inteligentny i mało kosztowny sposób, portal przykuł uwagę mediów internetowych. Jednak pomysł nie jest nowy.

Podobną kampanię na Facebooku przeprowadził jakiś czas temu Burger King. W Facebooku pojawiła się aplikacja, która pozwalała wymienić 10 znajomych z z portalu na kupon na Whoppera w najbliższym Burger Kingu.

Facebookowi znajomi z jednej strony, zdjęcie wypasionej kanapki z drugiej (ładnie podliftingowanej graficznie – aż chce się zjeść). Co wybrać? 82 tysiące osób, które pozbyły się 230 tysięcy wirtualnych “przyjaciół” nie miało poważniejszych wątpliwości.

Ostatecznie W czasie akcji rozdano 25 tysięcy kuponów na hamburgery z czego zrealizowano aż 23 tysiące. A to wszystko jedynie w 9 dni. Kampania była jednak na tyle kontrowersyjna, że Facebook postanowił usunąć ja ze swoich stron.

Tymczasem zainteresowanie sprzedażą “przyjaciół” pokazuje jak powierzchowne są tak naprawdę często znajomości zawierane w sieci na portalach społecznościowych. Jesteśmy w stanie poświęcić je dla kanapki lub kilku “srebrników”. Do tego wirtualnych.

Może to być przyczynkiem do głębszych refleksji na temat relacji międzyludzkich panujących w społeczeństwie informacyjnych czy na temat kondycji dzisiejszego społeczeństwa w ogóle.

Bo z jednej strony technologie i komunikacja elektroniczna nas bardzo do siebie zbliża i czyni świat “globalną wioską”, z drugiej strony często tak naprawdę bardzo oddalamy się od siebie i coraz rzadziej spotykamy się z prawdziwymi przyjaciółmi twarzą w twarz na kawie czy herbacie by zamienić choć parę słów i wykazać szczere zainteresowanie tym, co naprawdę słychać u naszego znajomego.

Zamiast tego zadawalamy się zazwyczaj zdawkową wymianą nic nie znaczących “komunikatów” na społecznościówkach i komunikatorach. W ten sposób tak naprawdę wszyscy stajemy się powoli bardzo samotni. Paradoksalnie w tłumie “znajomych”…

Jedno jest pewne: warto pogratulować Freeko pomysłu. Bo efekt marketingowy został w opisywanym przypadku osiągnięty w pełni i to w bardzo frapujący sposób a przy okazji kampania może skłonić co niektórych do refleksji nad powierzchownością naszych znajomości internetowych.

Brytyjski antropolog, Robin Ian MacDonald Dunbar określił swego czasu, że maksymalna liczba znajomych, których możemy naprawdę sensownie poznać, to 150. Ja osobiście uważam, że i tak trochę przesadził. Tymczasem na Naszej Klasie i innych portalach społecznościowych konta z setkami “znajomych” wcale nie są rzadkością. Wydaje mi się, że właśnie dopiero hamburgery czy punkt freeko nadały takiej liczbie znajomych realną wartość ;) Pamiętajmy jednak, że handel ludźmi jest w cywilizowanym świecie zabroniony ;)

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. BoBsoN pisze:

    znajomi != bliscy znajomi != przyjaciele

    W dzisiejszych czasach spokojnie zna się więcej niż 150 osób. Co innego bliska zażyłość czy przyjaźń. Portale typu N-K są nastawione na agregowanie tej pierwszej – najliczniejszej grupy.

    1. launchpad.net/~mgol pisze:

      Mi bardzo w angielskim brakuje odpowiednika słowa "przyjaciel". "Best friend" nie robi, a "friend" to tylko znajomy.

      1. DVDos pisze:

        Z językowego punktu widzenia mylisz się:
        acquaintance – znajomy,
        friend – przyjaciel.
        'Friend' i owszem często używa się do określania znajomych, ale tylko w mowie potocznej, kiedy nie zagłębiamy się w hierarchizowanie znajomych/przyjaciół. A wszystko dlatego, że łatwiej i szybciej się wymawia.

        1. launchpad.net/~mgol pisze:

          Dla mnie jednak liczy się to, jak słowo jest używane, bo to definiuje faktyczne znaczenie, a nie słownik. A że "friend" jest używane jako "znajomy" (i w mowie potocznej, i w internecie w serwisach społecznościowych itp. itd.), to i takie jego faktyczne znaczenie.

  2. Fazer pisze:

    Wygląda na to, że można łatwo oszukać system na Freeko. Wystarczy podać im swój numer konta, usunąć kilku znajomych, dostać punkty, a następnie dodać znajomych z powrotem.

    1. hmm, ciekawe czy burger king sledzi re-dodawanie znajomych tuz po zjedzeniu whoppera… hmmm

      1. Tak, w przypadku stwierdzenia re-dodania znajomych nakażą ci _zwrócić_ whoopera 😉

    2. Speaktrap pisze:

      ale co na to znajomi? Wkręcić im, że „to chyba jakaś awaria na Naszej-klasie”?

      1. wujek_bogdan pisze:

        uprzedzić wcześniej 😉 tylko potem mogą nie chcieć przyjąć ponownego zaproszenia.

        1. karakar pisze:

          A można się dogadać z jednym kumplem pokazać akcję, i nawzajem się usówać i dodawać, czy trzeba na raz usunąć?

  3. ciekawe co z danymi osobowymi osób "sprzedanych" i ich prawem, do zarządzania dostępnością swoich danych oraz zgodą na dalsze przetwarzanie takich danych. ciekawe jest także, to czy takie "sprzedane" osoby są jakoś o tym fakcie informowane. trzeba by się spytać o opinię prawną takiego procederu Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. poza tym co z prawem użytkownika, do ochrony swojego wizerunku itp.

    1. szmagi pisze:

      Wlasnie, czy ktos wie co sie z tymi usunietymi znajomymi pozniej dzieje? tzn czy firma takie cos organizujaca ma potem dostep do ich danych?

  4. @ Fazer łatwo można także "sprzedać" znajomych zupełnie nieznanej osoby. wystarczy, że zamiast skopiować nr id swojego konta, wymyślisz jakiś swój nr, różniący się np. 1 cyfrą od twojego i już masz kolejne pkt. na swoim koncie. (tak wynika z mechanizmu "sprzedawania" znajomych a filmiku instruktażowym na stronie promocyjnej.

  5. szCHE pisze:

    i po co te anglicyzmy w tekscie?

    1. azhag pisze:

      żeby był bardziej trendy 😉

      1. Magnes pisze:

        dokładnie 😉 (po polsku powinno się mówić "właśnie")

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.