Wayland będzie serwerem wyświetlania Unity w Ubuntu

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Wayland będzie serwerem wyświetlania Unity w Ubuntu

Data: 6 listopada, 2010

Mark Shuttleworth, lider projektu Ubuntu, ogłosił na swoim blogu zamiar dostarczania środowiska graficznego Unity w oparciu o serwer wyświetlania Wayland. Decyzja motywowana jest chęcią poprawy user experience, czyli (dosłownie tłumacząc) doświadczeń użytkowników tego systemu.

Pisaliśmy niedawno o ogłoszeniu Unity domyślnym środowiskiem graficznym dla systemu Ubuntu. Informacje o serwerze Wayland również pojawiły się już w naszym serwisie, a z jego założeniami można zapoznać się na stronie Wayland Architecture. W skrócie: jest to rozwiązanie alternatywne w stosunku do X Window System, wykorzystujące mechanizmy DRI, KMS, GEMOpenGL ES do wyświetlania wszystkich elementów graficznego interfejsu użytkownika.

Mark Shuttleworth, ogłaszając wybór Waylanda, zaznacza, że nie spowoduje to utraty możliwości uruchamiania aplikacji stworzonych w oparciu o X Window System – rozwijany od 2008 roku projekt pozwala bowiem na uruchomienie warstwy kompatybilności (serwera X jako swojego klienta). Shuttleworth deklaruje pomoc projektom GNOME i KDE w przystosowaniu się do nowego rozwiązania. Wszystko po to, by użytkownicy przyszłych wydań Ubuntu otrzymali lepszy interfejs graficzny: płynniej działający, z efektami graficznymi, wspomagany przez karty graficzne.

Shuttleworth przedstawia opcje, które były brane pod uwagę przed podjęciem tej decyzji. Możemy się dowiedzieć, że rozważano pozostawienie X (w domyśle: X.Org Server) jako serwera wyświetlania. Lider Ubuntu podkreśla jednak, że w takim wypadku niektóre cele byłoby bardzo trudno osiągnąć, między innymi przez założenia stojące za X Serverem, jak użycie w nim protokołu przezroczystego sieciowo. Rozważano również użycie rozwiązań znanych z systemu Android, nakłonienie innych podmiotów do otwarcia komercyjnych rozwiązań bądź stworzenie nowego serwera wyświetlania od zera. Ostatecznie zdecydowano o wybraniu Waylanda wraz z deklaracją pomocy przy jego rozwoju.

Decyzja nie oznacza jednak gwałtownych zmian: nie ma co liczyć na pojawienie się Waylanda w kolejnym (11.04) wydaniu Ubuntu w roli domyślnego serwera wyświetlania. Efekty pracy powinny być widoczne w ciągu roku, chociaż pełna akceptacja proponowanych rozwiązań może zająć więcej czasu.

W tym miejscu warto zastanowić się nad korzyściami i możliwymi problemami, wynikającymi z całkiem radykalnych propozycji zmian. Temat problemów X Servera od wielu lat pojawia się w publicznych dyskusjach, także na OSnews.pl, wywołując polemiki zarówno zwolenników, jak i przeciwników architektury samego rozwiązania bądź X.Org Server – jego otwartej implementacji (na przykład tu bądź w komentarzach do wcześniejszych newsów o Waylandzie). Oprócz poprawy UX podejście Ubuntu może ułatwić obsługę takich nowinek, jak ekrany z technologią wielodotyku, usprawnić zarządzanie kolorami czy też poprawić bezpieczeństwo środowiska graficznego. Ceną mogą być jednak problemy z przenośnością i kompatybilnością aplikacji. Sukces zależeć będzie od wielu osób i instytucji: wydawcy i społeczności Ubuntu, producentów kart graficznych, twórców bibliotek do tworzenia interfejsów użytkownika, społeczności KDE i GNOME i wielu innych.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. krzabr pisze:

    Ryzykowne ale w/g mnie dobre posunięcie.

    To przez xws i jego crashe większość nowych użytkowników porzucało linuxa/bsd jeszcze zanim zaczeli coś grzebać w samej konfiguracji.

    Wayland z założeń projektowych ma być znacznie bardziej odporny na błędy , co pozwoli pozbyć się tej uniksowej pięty achillesowej.

    Jako ciekawostkę dodam że złość wielu programistów na xws dochodziła do takich rozmiarów że podejmowano się napisania podobnego rozwiązania w innych językach min. w Javie a nawet Adzie 🙂

  2. marcinsud pisze:

    stety/niestety nie poczytam sobie tamtych komentarzy.
    Wracając do Waylanda jest jakieś distro które go wykorzystuje?

    1. Marcin Łępicki pisze:

      OSnews eksperymentuje chyba z nowym systemem komentarzy – raz działają stare, raz nie. Pewnie po wdrożeniu nowego systemu wszystko będzie działać jak należy, bo starą treść da się przenieść, chociaż nie wiem czy dalej będą działać linki do konkretnych komentarzy (te z #comment-number)

      1. Paul Mc pisze:

        Mam nadzieje że to będzie IntenseDebate 🙂

    2. Nie ma jeszcze takiej dystrybucji, ponieważ wayland jest jeszcze w zbyt wczesnej fazie rozwoju, z tego co wiem. Jak ktoś napisał niżej w komentarzu, Meego ma to w niedługiej przyszłości wprowadzić.

    3. qluk pisze:

      1) Nie ma wyrazu „stety”, zaprzeczeniem „niestety” jest „na szczęście”
      2) Na chwile obecną nie ma distro, które domyślnie używa Wayland.

  3. morsik pisze:

    Łał. Nigdy nie słyszalem o tym Wayland. Chyba przetestuję…

  4. morsik pisze:

    BTW. Nowe komentowanie coś nie działa poprawnie. Jestem zalogowany, a napisało, że komentarz musi być zatwierdzony – na dodatek ciagle widze pola do wpisania nazwy, emaila i www.

  5. lukas pisze:

    Mark Shuttleworth, męczy mnie już ten człowiek. Zachowuje się jak Steve Jobs. Dziś mówi A i wciska to ludziom, a potem szybko zmienia zdanie nie pozostawiając wyboru. Tak było właśnie z dymkami. Przydałby mu się zimny prysznic!!!

    Jak się ma brainstorm ubuntu? Realizują wszystkie dobre pomysły czy tylko te, które pasują Markowi?

    (…)płynniej działający, z efektami graficznymi, wspomagany przez karty graficzne.

    Super bo to jest najważniejsze ;D

    1. marines pisze:

      > > (…)płynniej działający, z efektami graficznymi, wspomagany przez karty graficzne.
      > Super bo to jest najważniejsze ;D

      linux resztę już ma ;]

    2. Marcin Łępicki pisze:

      To jest bardzo ważne 🙂 Może nie dla każdego, ale wiele osób potrzebuje ładnie wyglądających, płynnie działających i spójnych składników interfejsu graficznego.

      1. mariusz pisze:

        A szczegolnie glowny target Ubuntu czyli zwykli ludzie.

    3. agent_J pisze:

      I bardzo dobrze, że nie ma wyboru (Apple nie biednieje od tego – wprost przeciwnie). Jeśli nie będą trzymać za mordę rozwijających system i wydawać konkretnych decyzji to będą tylko zabawką.

    4. marcinsud pisze:

      co wciskał wcześniej, a teraz na co zmienia zdanie? mówił że będzie compiz sterował okienkami w unity, a wayland w niczym tu nie przeszkadza.

      1. lukas pisze:

        mówił że będzie compiz sterował okienkami w unity, a wayland w niczym tu nie przeszkadza.

        Canonical dało szansę Mutterowi, używając go do zarządzania oknami w Unity w obecnej wersji Ubuntu. Okazało się, że ów wynalazek do niczego się nie nadaje

        Mi głównie chodzi o to, że często biorą się za coś, a potem tego nie kończą lub często obiecują ciekawe rozwiązania i też nic z tego. Z dymkami było tak, że fajnie to działało, a nagle przestało np. kolejkowanie. Gdzie jest ładowanie GNOME w czasie kiedy użytkownik się loguje? Co z projektem Elementary, z którego można zapożyczyć kilka ciekawych i świetnych rozwiązań

        Znalazłoby się tego więcej, ale co to da…

        1. kiki pisze:

          Ta? Często? Konkrety wypisz może bo z tego co pamiętam to ich projekty albo zostały wprowadzone, albo są w trakcie wprowadzania fragmentowo, albo są w fazie przygotowawczym.

    5. AdamK pisze:

      Dymki są i działają. Po prostu Ubuntu eksperymentuje i sprawadza różne koncepcje.

  6. witek pisze:

    Odważna decyzja i dobra, bo rozrusza zaśniedziałą strukturę. Wreszcie ktoś ma odwagę i środki, żeby przetrzeć nowe szlaki dla biurkowego Linuksa. Ubuntu zaczyna wysuwać się mocno przed peleton dystrybucji, które mimo głoszenia mocnych haseł o nowatorstwie, różnorodności i możliwościach wyboru jakie daje open source, tak naprawdę niczym istotnym się od siebie nie różniły.

    Dzięki Mark, tak trzymaj!

    1. Sławek pisze:

      Różniły się, i to znacznie. Dla przykładu Yast w OpenSUSE, inne wersje jąder, różnice w ścieżkach instalacji, różne dodatki do środowisk, np. nowe aplety, itd. Tylko z pozoru się nie różnią.

      1. witek pisze:

        Co to za różnica inna wersja jądra czy managera pakietów, o ścieżce do aplikacji nie wspominając?

        Tak czy inaczej teraz będzie distro, które się będzie NAPRAWDĘ różnić: Unity, Wayland, a nie tylko wersją pakietów i skryptów startowych.

        1. Sławek pisze:

          Były dystrybucje korzystające z framebuffera do niektórych niecnych celów. Powstał nawet menadżer pulpitów bazujący na framebufferze. Więc – pozbywanie się serwera X, to żadna nowość. Na marginesie, to wiele dystrybucji na smartfony nie korzysta z serwera X.

        2. Miron pisze:

          @witek: Taaak. Jeżel YaST to manager pakietów to Wayland jest sterownikiem karty graficznej.

    2. Sławek pisze:

      Zresztą, to krytyka zawsze się znajdzie. Są różnice, to jest źle, bo nie podoba się Windowsowym użytkownikom. Nie ma różnic, to jest źle, bo znowu komuś się nie podoba.

    3. Budyń pisze:

      W tym tempie, to używalnością Ubuntu zdołuje za pierwszymi wersjami Visty i tyle będzie z biurkowego linuksa. Szczególnie że pod spodem jest ta sama bieda ze sterownikami, ograniczniem do repozytoriów albo ryzykiem rozwalenia OSa…

      1. bobycob pisze:

        O jakiej biedzie ze sterownikami mówisz? … Aaa instalację karty dźwiękowej w Windows Vista masz na myśli?

        1. aegis maelstrom pisze:

          Ze sterownikami (a dokładnie z całą koncepcją sterowników np. układów graficznych w jądrze Linuksa) jest bieda i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Powodem jest m.in. słynny brak stabilizacji jądra i ciągłe zmiany koncepcji.

          Podobna drama jest z podsystemami dźwięku, rzecz dość żenująca w 2010 roku.

          GNU/Linux miał szansę (zły PR Visty, problemy ze sterownikami zewnętrznych dostawców) ale nie skorzystał. Następna szansa to smartfony i tablety.

        2. tadzik_ pisze:

          > jest bieda i nie ma sensu udawać, że jest inaczej

          > słynny brak stabilizacji jądra i ciągłe zmiany koncepcji

          > drama jest z podsystemami dźwięku, rzecz dość żenująca w 2010 roku

          Neh, a gdyby tak jakaś treść, a nie sam FUD?

  7. haael pisze:

    A mi jest smutno, bo lubię Xy. Kiepskie implementacje nie oznaczają złego protokołu i architektury.

    Xy to obecnie niestety miejsce, gdzie gromadzi się bloat, dlatego popieram przeniesienie sterowników grafiki do jądra (np. framebuffer), a Xy tylko by z nich korzystały, jak każdy cywilizowany program.

    1. bies pisze:

      Od jakichś dwóch lat (sądzą z tego co widzę po git pull) w X.Org ,,bloat” właśnie jest usuwany (cuda typu KAA, odchodzenie od XAA, KMS). Jasne, że takie usunięcie UMS potrwa jeszcze bardzo długo. Ale taki ,,bloat” który się nie wykonuje ma małe znaczenie.

      Waylandowi życzę wszystkiego dobrego ale na razie działa na sterownikach Intela (tylko! radeon i nouveau nie mają jeszcze w pełni działających łat do page flipping). Podobnie nie ma wsparcia w wielu (wszystkich?) WM.

      1. haael pisze:

        Chodzi mi o to, że nie ma dobrego interfejsu między Xami a jądrem. Żeby wprowadzić jakieś nowe dziwactwo w rodzaju falujących okien, trzeba zmodyfikować Xy, przez co gromadzą one w sobie rozmaite hacki i tysiące niepotrzebnych opcji z jednym use-casem.

        Wayland nie jest krokiem w dobrą stronę. On chce przedefiniować komunikację między serwerem wyświetlania a aplikacjami, jakby tu trzeba było coś zmieniać. Prawdziwy problem to komunikacja między serwerem wyświetlania a jądrem, a tutaj Wayland popełnia ten sam błąd projektowy, co współczesne implementacje Xów.

        1. bies pisze:

          A DRI2? Jakoś nikt z deweloperów Xorg nie narzeka na ten interfejs.

    2. Akurat w przypadku X.org to jest to kiepska implementacja idiotycznej architektury.

      1. bobycob pisze:

        o kolejny ekspert – rozwiń myśl proszę

  8. Hydra pisze:

    nie mam nic do iksow, ale np ssh -X nie uzywam, nie potrzebny mi dostep sieciowy na wielu komputerach[dostep sieciowy do iksow]

    uklon w strone desktopow domowych?

    w sumie ciesze sie ze taka decyzje podjeli, tylko to unity….

    1. RooTer pisze:

      Osobiście korzystam z tej możliwości, bo pozwala ona otworzyć program z gui ze zdalnego komputera, a lokalnie nasz menadżer okien może się nim zająć – nie ma tego nieznośnego efektu „okna w oknie”, tylko wygląda to jakby aplikacja byłaby z naszego komputera odpalona.

      Oczywiście idealnie nie jest, o takiej edycji wideo możemy zapomnieć bo dużo aplikacji praktycznie omija Xy żeby bezpośrednio operacje robić na karcie wideo. Także będzie okienko z czarnym kwadracikiem po środku.

  9. bitels pisze:

    Wszystko fajnie, pięknie, tyle tylko, że rozwój Wayland wydaje się być dość powolny http://cgit.freedesktop.org/wayland/log/ i jak widać jednostronny. Należy pamiętać, że Kristiana Høgsberg – twórca Wayland stworzył go pracując dla Red Hata. Teraz pracuje dla Intela i zajmuje się między innymi portem qt http://gitorious.org/~krh/qt/qt-wayland Także pierwszym systemem, który będzie używał wayland będzie Meego. Jeśli canonical chce aby to wszystko jakoś działało w ubuntu będzie musiał rzucić trochę grosiwa i zatrudnić programistów, którzy popracują nad całością, a nie jak d tej pory liczyć, że intel i nokia go wyręczą.

    „Ceną mogą być jednak jednak problemy z przenośnością i kompatybilnością aplikacji. Sukces zależeć będzie od wielu osób i instytucji: wydawcy i społeczności Ubuntu, producentów kart graficznych, twórców bibliotek do tworzenia interfejsów użytkownika, społeczności popularnych KDE i GNOME i wielu innych”

    W tym wypadku sukces będzie zależeć od tego czy canonical wreszcie weźmie się do roboty zamiast tylko gadać czego to oni nie robią dla społeczności open source (GNOME już się o tym przekonało). O kompatybilność z programami qt czy kde też bym się nie martwił biorąc pod uwagę, że praktycznie całą robotę wykonają programiści noki i intela (co mnie cieszy). Coś czuję, że następna znacząca wersja Unity (ta przystosowana dla Waylanda) będzie napisana w qt 😉

  10. Teraz czas na KDE zamiast Gnome i Ubuntu może na prawdę zacząć być używalne.

    1. to się nie stanie kolego, od tego jest kubuntu

      1. Kubuntu jest zaniedbane i działa tragicznie.
        Już lepiej zainstalować Ubuntu i doinstalować KDE. Mniej błędów i braków w podstawowym oprogramowaniu.

        KDE powinno istnieć w samym Ubuntu na równi z Gnome.

        A zmiana domyślnego środowiska na KDE ma dużo plusów:
        1) wymusi na deweloperach tej dystrybucji tworzenie rozwiązań działających bez problemu na obu środowiskach
        2) dostarczy użytkownikowi wydajniejsze i bardziej intuicyjne środowisko
        3) kopnie w cztery litery deweloperów Gnome, którzy zasiedli na laurach i olewają równo wszystkie standardy desktopowye (NET)
        … i wiele innych pozytywnych skutków.

        1. marcinsud pisze:

          Już lepiej zainstalować Ubuntu i doinstalować KDE. Mniej błędów i braków w podstawowym oprogramowaniu.

          czyli twierdzisz, że KDE ma braki w podstawowym oprogramowaniu i muszę korzystać z aplikacji gnomowych. No niezła reklama dla KDE.

          Ad. 1) nie wiem jak zmiana domyślnego środowiska ma wpłynąć na działanie aplikacji na obu środowiskach, przecież jeśli wzięliby KDE to po co pisać programy na gnome? Sytuacja taka sama jak teraz tylko bieguny zamienione.

          Ad. 2) wydajnościowa czyste KDE wychodzi mniej więcej na równo z czystym gnome. Obie implementacje w dziecku canonnical wypadają kiepsko. Czy KDE jest intuicyjne? dla wielu pewnie tak, ale rynek pokazuje, że największą popularnością cieszą się systemy, gdzie opcji konfiguracyjnych często jest mniej niż w gnome.

        2. bitels pisze:

          Tak KDE ma braki w podstawowym oprogramowaniu, podobnie zresztą jak GNOME, przykład przeglądarka konqueror i emapthy, odtwarzacze video, totem (śmiech na sali) i Dragon Player (jeszcze większa katastrofa). Jeśli miałbym używać oprogramowania „only gnome” i „only KDE”, to dawno przesiadł bym się na Windowsa. Na szczęście istnieją, jeszcze aplikacje niezależne od używanego środowiska graficznego takie jak vlc, FF, smplayer, pidgin. thunderbrid itd. Oczywiście pomijam fakt, integracji, że środowiskiem graficznym, bo nie można mieć wszystkiego.

          Jeśli byłbym programistą (a nie jestem) i miałbym zacząć pisać programy na linuxa, to jasne, że wybrałbym Qt, być może podobnie powinno zrobić Cannical. Z drugiej strony trudno oczekiwać, żeby nagle przepisywali swoje narzędzia, ale jeśli rozpoczną nowy projekt to czemu nie…

        3. el.pescado pisze:

          3) kopnie w cztery litery deweloperów Gnome, którzy zasiedli na laurach i olewają równo wszystkie standardy desktopowye (NET)

          Uprzejmie uprasza się o trollowanie świeższymi argumentami.

      2. dave pisze:

        szkoda, bo Kubuntu jest olewane i nie ma zadnego wsparcia od Canonical, a przeciez KDE jest potężne, nowoczesne i dojrzalsze od Gnoma.

        1. vampire pisze:

          i jednoczesnie wlecze sie nieziemsko.

          Przyklad -> wylacz antialiasing dla czcionek (uzywajac wlaczonego bytecode_interpreter oraz subpixel_rendering w freetype), po czym odpal KDE 4 na karcie NVidia (sterownik od NVidia). Zwykly terminal potrafi zjesc 60% CPU 2.5GHz’owego procesora…

          Kilka dni temu przesiadlem sie z KDE na XFCE, po tym jak po zmianie komputera biurkowego (GTX 280, 8 rdzeni 2.5GHz; 64GB RAM) maszyna chodzila niewiele szybciej niz moj laptop…

        2. dave pisze:

          Kubuntu z domyslnymi ustawieniami, tylko wylaczone efekty pulpitu, śmiga niesamowicie na moim lapie: HP probook 4310, Celeron dual core 1.8, 1GB RAM, Intel X4500HD.

        3. bitels pisze:

          „Kilka dni temu przesiadlem sie z KDE na XFCE, po tym jak po zmianie komputera biurkowego (GTX 280, 8 rdzeni 2.5GHz; 64GB RAM) maszyna chodzila niewiele szybciej niz moj laptop…”

          Stary weź mi rzuć trochę kaski to też sobie taki kupię, a tak na serio na moim poczciwym athlonie 1600 xp, kde 4.5.3 działa porównywalnie z GNOME, to o czym piszesz to ewidentnie jakiś błąd w sterowniku do grafiki. Swoją drogą sporo czasu musiało ci zabrać znalezienie tego błędu. Tak tak wiem GNOME działa bez problemu, xfce, też i tak dalej… Ale mam dla ciebie rozwiązanie zamienimy się na komputery ja ci oddam swojego oldschoolowego a ty mi dasz tego 8 rdzeniowca.

        4. vampire pisze:

          Sorry koledzy 😀 Potrzebuje tej maszyny zawodowo 😀

          Problem o ktorym pisze to jest blad w sterowniku lub w KDE 4. Do konca nie wiadomo. Na forum NVidia wisi kilka tematow o tym, na stronie KDE rowniez i jakos nie moga sie dogadac i tego naprawic. Jedni mowia ze to wina KDE, inni ze NVidii.

          I to nie chodzi tylko o konsole. Ogolnie KDE ma problemy z wydajnym wyswietlaniem nie-wygladzonych czcionek (oraz bitmapowych). Nie testowalem czy wylaczenie bytecode_interpreter oraz subpixel_rendering pomaga (domyslnie w Fedorze obydwa wylaczone) ale czcionki wowczas wygladaja na tyle paskudnie, ze nawet jakby pomagalo to nie warto.

          GNOME i XFCE4 dzalaja bez problemow po wylaczeniu anti-aliasingu czcionek.
          Podobnie dobrze dziala KDE na grafice Intela. Pamietam uzywalem kilka miesiecy temu jakogos starszego laptopa ze zintegrowana grafika. Po czym jak wrocilem do laptopa z grafika NV (GF8400) to jakbym sie cofnal o cala epoke 😀

  11. Sławek pisze:

    To Wayland pozwala na tworzenie elementów interfejsów/zarządzanie oknami. Z tego, co pamiętam, to Wayland miał jedynie odpowiadać za rysowanie/kompozycję…

  12. witek pisze:

    Jeszcze mogliby zmienić jądro na jakiegoś minix`a, żeby dopełnić innowacji 😉

    1. Może lepiej już iść na całość i użyć kernela NT albo nawet DOSa?

      1. witek pisze:

        Ja osobiście bym wolał system a la Commodore 64, bo był mały i szybki, a nie setki ślimaczących się megabajtów

        1. bobycob pisze:

          hahaha system a`la Commodore mały tak jednak wierz mi ani szybki ani lekki on nie był.
          Może dlatego, że w Basicu Microsoft dłubał;) Wczytanie danych z dyskietki tak z 40kB trwało ok. 5 min. Z kasety nawet nie myślę. 🙂

        2. iron_irony pisze:

          bo nie używałeś dopalacza do stacji dysków

  13. koński_pytong pisze:

    Jeszcze tylko ALSA wywalą i będzie super 😛 Zapowiada się powrót do korzeni czyli stery do jądra i jednolite API.

    1. kocio pisze:

      A skanery (SANE), drukarki (CUPS)? To dużo dalej do tych korzeni.

      1. koński_pytong pisze:

        kocio ale to są peryferia i one owszem powinny być jak najdalej od jądra.

    2. A co złego jest w ALSIE i czym niby chciałbyś ją zastąpić?

      ALSA jest OK.
      Złe jest rozdrobnienie systemów dźwięku. Ale rozwiązania tego problemu potrzeba zdecydowanych liderów dystrybucji gotowych wywalić programy zależne od innych systemów dźwiękowych, do momentu, gdy nie zaczną obsługiwać ALSY.

      Niby jest jeszcze PulseAudio, ale to mocny niewypał. Już lepiej trzeba było zostać przy ALSIE, a nie znowu rozdrabniać.

        1. AdamK pisze:

          Z punktu widzenia PulseAudio, OSS ma dokładnie te same niedoróbki co ALSA.

        2. el.pescado pisze:

          Zacznijmy od tego że PulseAudio to jedna wielka niedoróbka.

      1. Ajnsztajn pisze:

        Cóż… ALSA niestety nie jest tak dobra jak OSS4. Widać że nie całkiem wiesz o czym piszesz bo:
        * PulseAudio nie zastępuje ALSY tylko tworzy dodatkową warstwę abstrakcji (czy to nad ALSĄ czy OSSem) i tam stara się nadrobić niedoróbki ALSY
        * Od Ubuntu 8.04 PulseAudio jest standardowo instalowane razem z systemem (w kilku innych dystrybucjach też)
        * Nie bardzo widzę jakieś rozdrobienie. Programy korzystają albo z ALSY (większosć pod Linuksem) albo OSS (cała reszta świata uniksopodobnego), a zazwyczaj z obydwu na raz

        1. Reddie pisze:

          U mnie OSS4 nijak nie chciał działać (Sound Blaster Audigy).

        2. koński_pytong pisze:

          który? jakie błędy?

        3. Ajnsztajn pisze:

          Niestety – wynika to z braku wsparcia przez dystrybucje ;). Ja instalowałem OSS4 na… 4 zupełnie różnych komputerach. I zawsze działało – choć po drodze owszem, bywały komplikacje.

        4. Reddie pisze:

          @mrówczy: no sorry, nie trzymam nawet logów z ostatniego tygodnia, nie mówiąc już o latach. OSS4 wykrywał urządzenie, ale go nie poznawał.

          @Ajnsztajn: no wierzę. Ale czy kombinowane OSS4 ma dla mnie jakiekolwiek zalety w sytuacji, gdy używam Linuksa a ALSA zawsze mi działa „z palca”? Obecnie nie korzystam nawet z żadnych nakładek w stylu PulseAudio

        5. koński_pytong pisze:

          OSS4 nie może wykrywać urządzenia ale go nie poznawać.. widać, że zupełnie nie rozumiesz ideologi OSS4 i jego działania. Jak OSS4 wykrywa sprzęt to znaczy, ze ma doń sterowniki.. Zresztą od pierwszych wersji OSS4 obsługiwał wszystkie (na ten czas) SB Audigy z wszystkimi kanałami, oczym ALSA mogła pomarzyć działając na 2ch i emulując pozostałe.

        6. marcinsud pisze:

          a na którym z tych wszystkich systemów dźwięku ruszy e-mu 1616m pci?

        7. Reddie pisze:

          @mrówczy: no najwyrażniej OSS4 nie wiedział o tym, że nie może i że ma sterowniki 😉

        8. koński_pytong pisze:

          Bzdury gadasz, nie potrafiąc nawet udowodnić jaki błąd powodował (a błędy zawsze są wywalane podczas ładowania systemu i zwykle uniemożliwiają normalny start systemu) mimo, ze to zwykle kod dwu cyfrowy i dwa słowa komunikatu.. Pewnie nawet na oczy OSS4 nie widziałeś, a trolujesz.

        9. Reddie pisze:

          @mrówczy: czytaj ze zrozumieniem. Nie napisałem że OSS4 powodował jakikolwiek błąd, tylko że nie działał. Na etapie konfiguracji nie potrafił wykryć modelu karty dźwiękowej i znaleźć odpowiedniego doń sterownika.

          Jeśli jesteś w zdanie przypomnieć sobie dwie cyfry i dwa słowa które widziałeś dwa lata temu, to gratuluję pamięci. Moja nie ma takich możliwości 😉

        10. Reddie pisze:

          *w stanie, oczywiście. Edycji komentarzy chyba jednak nie będzie?

        11. koński_pytong pisze:

          Ponad 3 lata temu zgłaszałem błąd przy OSS w FreeBSD i ja miałem interrupt error (stary Dell C810). Wiec albo kłania się nie wiedza (brak umiejętności konfiguracji i chęci zagłębienia się w to), albo celowe psioczenie.. A OSS4 sie nie konfiguruje, jedynie działanie ossdetect i ossinfo/osstest..

        12. el.pescado pisze:

          http://blogs.adobe.com/penguinswf/2007/05/welcome_to_the_jungle.html ???

        13. bobycob pisze:

          troszkę może się zmieniło w podejściu Adobe, ale jeszcze niedawno za pomocą maczety przebijali się prosto do OSS 😀

      2. ALSA jest słabo udokumentowanym, źle zaprojektowanym gniotem, to jest złe.

        1. bobycob pisze:

          czy na coś więcej cię stać?

      3. Pjoter pisze:

        Np to ,ze nie mozna odtwarzac/nagrywac kilku zrodel dzwieku naraz, mixer dzwieku nie jest w jadrze- choc wsparcie sprzetu jest dobre (ilosc obslugiwanych kart).

        PulseAudio to zenada 🙂

        Pjoter.

        1. morsik pisze:

          Mi odtwarza/nagrywa. Nie wiem dlaczego ja nigdy nie miałęm z tym problemu, a podobno posiadam kartę dźwiękową bez sprzętowego miksu.

          PulseAudio? Zgadzam się. Pomysł dobry, ale wykonanie do bani. Więcej z nim problemów niż pożytku.

  14. sq5bpf pisze:

    Niestety ktos zapomnial ze glowna zaleta X11 jest ich wieloplatformowosc i sieciowosc. czy jak bedzie ubuntu z waylandem, to bede mogl zrobic tak, zeby jego aplikacje wyswietlily okna na moim x-serwerze? chodzi o wyswietlanie samych okien, kopiowanie/wklejanie itp integracja pomiedzy oknami z roznych maszyn, w nie protezy typu rfb (czyli vnc i podobne)

    1. Marek pisze:

      Tak, przez VNC/RDP.

      W druga strone – przez VNC/RDP i X.

      Copy/paste dziala we wszystkich systemach. RDP/VNC bija X-y na glowe pod wzgledem szybkosci na wszytkim poza sieciami LAN (choc RDP dziala szybciej nawet w LAN-ie). Podobno RDP pozwala tez na wyswietlanie pojedynczych okien. Pomijam juz taki drobiazg, ze okien X nie da sie przeniesc z jednego xserwera na drugi i kazdy glitch w sieci to pad calej aplikacji albo desktopu.

      Ten ostatni „feature” sprawil, ze uzywam VNC mimo, ze mam pod reka X-y – po prostu czasem chce sprawdzic cos na mojej workstacji z domu, z laptopa podpietego pod VPN. X-y w takiej konfiguracju dzialaly duzo wolniej (praktycznie nieuzywalne), trzeba bylo otwierac nowa sesje, a gdy Wifi stracil zasieg to wszystko szlo w pi*u.

      Protokol X byl dobry 20 lat temu gdy sieci mialy niska przepustowosc ale tez krotkie opoznienia, aplikacje rysowaly po kilka kresek na krzyz, a cale systemy byly laczone siecia „na sztywno”, a nie rekonfigurowane w locie jak teraz.

      1. pdemb pisze:

        > Pomijam juz taki drobiazg, ze okien X nie da sie
        > przeniesc z jednego xserwera na drugi

        Da się, jak się użyje serwera pośredniczącego typu x2x.

      2. el.pescado pisze:

        RDP/VNC bija X-y na glowe pod wzgledem szybkosci na wszytkim poza sieciami LAN (choc RDP dziala szybciej nawet w LAN-ie).

        Mam dokładnie odwrotne doświadczenia. VNC działa wolno po LANie i tragicznie wolno po wszystkim innym.

        1. bobycob pisze:

          Zgadzam się co do VNC i dlatego z niemal lubieżną przyjemnością sięgam po Mikrosoftowym RDP. Muszę przyznać, że ten kawałek softu działa świetnie nawet na parszywym łączu.
          Czy istnieje jakiś serwer RDP dla linuksa?

        2. Miron pisze:

          xrdp. Choć preferuję freenx.

        3. pdemb pisze:

          RDP jest własnościowe, co w niektórych systemach prawnych stanowi ograniczenie.

          Co do zdalnego pulpitu Windows, to np. moja kopia na zapisane w licencji takie ograniczenie, że zdalny pulpit można na niej uruchomić wyłącznie przy użyciu RDP. Po prostu MS EULA zabrania współdzielenia pulpitu Windows via VNC i innych alternatywnych technologii.

        4. Marek pisze:

          El:
          > VNC działa wolno po LANie i tragicznie wolno po wszystkim innym.

          To pewnie zalezy od relacji przepustowosc/opoznienia lacza. Na moim ADSLu VNC da sie sensownie uzywac – moge spokojnie popracowac sobie z domu. X-y to katorga – otworzenie okna moze trwac pol minuty.

          Jesli zestawisz to z trendem rozwoju sieci (coraz wieksza przepustowosc, coraz wieksze opoznienia) to wniosek jest dosc oczywisty.

          To wszystko bez porownywania funkcjonalnosci – tutaj X-y leza na calego.

        5. xarafaxz pisze:

          > RDP dziala szybciej nawet w LAN-ie).

          Nie wiem o jakim LAN-ie mowa. Czysty X na gigabitowym lanie jest na tyle szybki że mogę nawet odtwarzać na nim filmy w full hd, uruchomić kompozycję w KDE (w trybie XRender) i pracować bez absolutnie żadnego spowolnienia. Czegoś takiego nie zrobisz na niczym innym.

          Do wolnych łącz nakładam na X freeNX i wydajność jest lepsza od RDP/VNC o 2-3 wielkości.

        6. el.pescado pisze:

          A w VNC/RDP działa OpenGL? Bo w Xach nie ma z tym żadnego problemu (GLX)?

      3. sq5bpf pisze:

        > Copy/paste dziala we wszystkich systemach.

        czesto dziala, czasem nie. a jak wedlug ciebie wyglada komunikacja miedzy klientami? (X11 ICE itp) czy jest? czy jest ustandaryzowana?

        > Podobno RDP pozwala tez na wyswietlanie pojedynczych okien.

        nie do konca. w cirixie bylo cos takiego jak seemless window ale w ramach rdp nie ma tego (sa „imitacje” 🙂

        czy RDP dziala poprawnie na solarisie, hpux-ie, aixie, vmsie (i tu dluga litania innych systemow)?

        widze ze dla ciebie zdalne sesje to glownie korzystanie z pulpitu windowsa i z twojej stacji roboczej, gdzie jestes jedynym uzytkownikiem – i jesli takie masz potrzeby to faktycznie RDP i VNC zalatwia 99% twoich potrzeb (i ja vnc tez do tego uzywam).

        ale teraz wyobraz sobie, ze masz unixa z ktorego paredziesiat osob na raz odpala aplikacje po X11 – chcesz zeby kazdy mial uruchomione Xvnc (i np. jeszcze xrdp? 🙂

        1. Marcin Łępicki pisze:

          I właśnie do tego zostały pomyślane całe iksy – problem w tym, że większość użytkowników tego nie potrzebuje…

        2. el.pescado pisze:

          BTW, możliwe jest podłączenie wielu użytkowników do serwera Windows poprzez RDP – tylko, z tego co mi wiadomo, serwer musi działać na jednaj z „lepszych” wersji Windows.

        3. bobycob pisze:

          taa do Windows XP SP2 były sztuczki umożliwiające obejście nałożonych ograniczeń i praca max 6 sesji równolegle. Po wydaniu SP3 jest to niemożliwe, a przynajmniej mi się nie udało :).

        4. Marek pisze:

          sq5bpf: zamiast Xvnc polecam x11vnc – podpina sie pod juz istniejaca sesje zamiast startowac nowa.

          Co do pozostalych spraw – ja akurat wole gdy zdalny pulpit to osobny pulpit a nie garsc aplikacji przemieszana z lokalnymi. Moze nie jest to tak „przezroczyste” rozwiazanie jak X-y ale jest bardziej funkcjonalne w praktyce.

          X-ow uzywam tylko jako „serwera wyswietlania” na lokalnej maszynie (jak wiemy innego rozwiazania poki co nie ma). Nawet pracujac w LANie wole podlaczyc sie przez VNC – dostaje swoj pulpit tak jak go zostawilem, bez odpalania aplikacji od nowa i ubijania tych, ktore nie lubia pracowac w kilku instancjach. Ta cecha jest dla mnie duzo wazniejsza od iluzorycznej przezroczystosci sieciowej X-ow (iluzorycznej bo trwajacej do pierszego problemu z siecia i padu calego desktopu). Brak takiego rozwiazania praktycznie dyskwalifikuje dla mnie X-y.

          VNC w LANie jest faktycznie wolniejsze od X-ow ale da sie na nim calkiem wygodnie pracowac (nb. polecam viewer z TigerVNC). Za to poza LANem zostawia X-y daleko w tyle. Na ADSL czy Wifi VNC jest jeszcze uzywalne, X-y w tych warunkach to katastrofa (i proszenie sie o utrate danych).

          Obydwa rozwiazania przegrywaja z RDP – w LANie spokojnie da sie na tym ogladac filmy na youtube i trzeba sie naprawde przylozyc zeby zauwazyc roznice miedzy desktopem lokalnym i zdalnym. Dawniej (zanim powstalo xrender) X-y mialy podobna wlasciwosc, stare aplikacje Motifie na nim fruwaja, nowe z Gnome/KDE – mula, i to nawet bez utrudnien w postaci animacji itp.

        5. Marek pisze:

          Marcin:
          > problem w tym, że większość użytkowników tego nie potrzebuje

          Jestem jednym z tych, do ktorych przezroczystosc sieciowa byla adresowana. I wiesz co? Nie tylko nie jest mi to do niczego potrzebne ale nawet czasem przeszkadza (jak wspomnialem wczesniej wole miec zdalne aplikacje na osobnym pulpicie, tak jak je zostawilem na zdalnej workstacji).

          Duzo gorzej, ze X-y kiepsko nadaja sie do pracy w sieci. Wszystkie zdalne aplikacje, a nawet caly desktop wywalaja sie przy utracie polaczenia (wyobraz sobie, ze twoj web browser tak robi) i nie pozwalaja na przeniesienie okien z jednego xterminala na drugi. To juz nawet konsolowy „screen” lepiej sobie radzil w sieci.

        6. iron_irony pisze:

          Nowe aplikacje X-window chodzą wolno, bo są pisane już w zupełnie inny sposób. Kiedyś aplikacja wysyłała zasoby graficzne na X-terminal i nimi manipulowała – wykonywała operacje typu wyświetl obrazek nr 123 w pozycji 45,15.
          Obecnie nawet w przypadku wyświetlania zwykłych znaków wyświetlane znaki sa przesyłane z powrotem do aplikacji, która np. wygładza znaki i w postaci bitmapy są wyświetlane na X-Terminalu. W przypadku pracy w sieci powoduje to znaczne opóźnienia…

  15. Lifer010 pisze:

    Który numer Ubuntu ma stać się płatnym systemem? mam nadzieje że dopiero 15. Canonical jak widać nabrało tempa by szybciej zacząć w pełni zarabiać na Ubuntu, to pewnie stąd kasowanie wszystkiego na czym opierają się inne dystrybucje. Podobna droga jak w Mac OS. Mark pozazdrościł Jobsowi, oby tylko nie dostał tak na głowę jak idol.

    1. marcinsud pisze:

      pewnie żaden patrz ubuntu promise, a poza tym od wielu wydań możesz kupić ubuntu.

      1. reboot pisze:

        Czy oO to Franek od http://www.nibyblog.pl/ ?

        1. kuku pisze:

          Nie bo wiele komentarzy nie pasuje do jego poglądów.

  16. arme pisze:

    Zobaczymy co z tego wyjdzie ale jestem sceptycznie nastawiony wobec szybkości rozwoju tego projektu, problemu sterowników własnościowych i paru innych. W każdym bądź razie projekt za 2-3 lata ujrzy światło dzienne na desktopach, a rację bytu wcześniej będzie miał raczej w netbook edition na co pewnie wpłynie zaangażowanie Intela.
    X-y mają wiele wad ale projekt jest jednak dość ustabilizowany w świecie i stoją za nim spore organizację więc trudno powiedzieć czy za te 2-3 lata przesiadka będzie miała sens biorąc pod uwagę problemy.

  17. krzysiek pisze:

    Nie znam się za bardzo na teorii systemów operacyjnych, ale wydaje mi się, że o wiele wygodniejsze byłoby wrzucenie WSZYSTKICH sterowników do jądra. Wayland zająłby się rysowaniem, potem Gnome/KDE/czy-co-tam-jeszcze do obsługi pulpitu… Architektura dystrybucji Linuksa wydaje mi się (wydaje mi się, bo nie zagłębiałem się w to aż tak) troszkę zawiła, właśnie przez te wszystkie SANE’y, CUPSY, ALSY…

    Nie jestem programistą, nie tworzę własnych dystrybucji, więc nie wiem, na ile mam rację, ale lubię porządek i jestem minimalistą, więc bardzo by mi się to podobało 😉

    1. Marcin Wilk pisze:

      BSD zapraszaja wiec do wspolpracy 🙂

    2. herr pisze:

      ale tak się nie da. Programiści linuxa nigdy nie wprowadzą liczb zmiennoprzecinkowych do jądra a bez tego nie ma mowy o miksowaniu dźwięku w wysokiej jakości. W BSD co prawda rozwiązano to w ten sposób ale to nie jest system na desktop.

      1. Pjoter pisze:

        No to zalezy co rozumiesz przez Desktop. Generalizujac BSD nie sa na desktopy- choc przeczytaj sobie co mowi NetBSD o zastosowaniach- nie ma wykluczenia desktopu 🙂

        1. marcinsud pisze:

          FreeBSD® is an advanced operating system for modern server, desktop, and embedded computer platforms

          Widać niektórzy zapomnieli, że BSD nie jest an desktop 😛

      2. Marek pisze:

        Pewnie 64-bitowe liczby staloprzecinkowe wystarczylyby z duzym zapasem ale, rozumiesz, tu chodzi o *zasady*. Wszyscy wiedza, ze obsluga sprzetu i zadania w czasie rzeczywistym najlepiej dzialaja w userspace.

  18. Xaerxess pisze:

    Czy mi się wydaje, czy na stronie wiki Ubuntu o Wayland jest czarno na białym napisane, że Wayland nie działa na własnościowych sterownikach ati/nvidia? Obawiam się, że deklaracja lidera Ubuntu to za mało, by zainteresować producentów kart graficznych nowym, niszowym projektem…

    Wayland ma szanse rozwoju, ale tylko w przypadku gdy – tak jak zauważył bitels w swoim komentarzu – Ubuntu przydzieli paru deweloperów do tego projektu, który na razie wydaje się być projektem jednego człowieka

    1. Kenji pisze:

      Nie działa, bo w sterownikach nie ma obsługi KMS, producenci kart graficznych nie muszą nawet wiedzieć o istnieniu jakiegoś-tam waylanda, żeby móc to poprawić ;).
      Jest jednak inny problem: To w ogóle nie działa na grafikach różnych od intelowskich! Nawet, gdybym się przerzucił na nouveau (czego raczej nie zrobię jeszcze długo, sorry) to i tak mnie to nic nie da.

  19. Dwie istotne sprawy:

    *Can Wayland be used with the closed source proprietary graphics drivers?

    No, not at this time. fglrx, nvidia, psb, and other closed source drivers are developed externally to X.org and externally to Ubuntu. As far as we know, work to update them to conform to the new KMS/GEM/etc. architecture is not planned (at least, not publically) and would need to be done before they could be used under Wayland.

    According to Kristian closed drivers need 2 things :
    A way to set the graphics mode (like KMS, but it could also be a standalone library)
    A way to share video memory buffers (for example an EGLImage) between processes

    psb already is capable of mode setting. I (adamw) don’t know if it can share buffers.

    *Will applications need to be rewritten or modified to work on Wayland?

    Yes, due to the technical design differences of Wayland compared with X11, changes need to be made to client applications. In some cases, a simple recompilation using Wayland-enabled GTK+/Qt will be enough; in other cases minor changes are needed; in a few cases where extensive X11 functionality is used directly in the app, it will necessitate more extensive porting work.

    Czy Mark Shuttleworth chce ubić Ubuntu? Jak dla mnie głupota i zajmowanie się zupełnie niepotrzebnymi rzeczami.

    1. arme pisze:

      Nieważne co ale ważne by o Ubuntu/Marku mówiono ;P

    2. Marcin Łępicki pisze:

      Potraktuj zapowiedź o przejściu na Wayland jako wsparcie tego rozwiązania i wskazanie drogi, którą pójdzie najbardziej popularna dystrybucja – Ubuntu. Już sama taka zapowiedź może przynieść zmiany w podejściu producentów – dostawców sterowników. Bo w końcu wymagania Waylanda nie są jakieś kosmiczne – odpowiednik KMS + sposób na dostęp do buforów. To da się zrobić w dużo szybciej niż wspomniany rok.

        1. Liczysz to z czasem na zrobienie kawy czy bez?

        2. Kenji pisze:

          Z czasem na zjedzenie solidnej porcji Lasagne!

    3. LeM51 pisze:

      Krytyka MSh napastliwa, bez wskazania alternatywy.

  20. Hydra pisze:

    wszystko sie da zrobic, zepna poslady, 3 miechy i sterowniki maja zrobione

    mi szczerze sieciowy iks nie jest do niczego potrzebny, wole sam isc do kompa, albo terminalem przez SSH jechac, od tego mam MC i inne terminalowe zabawki

    jak wam nie bedzie pasiowało, to zostancie na poprzednim LTS

    i skonczcie ta cholerna nagonke na GTK…. mi qt restartuje serwer iksow jak zmieniam rozmiar okienka [kadu, inne progamy nie] wiec pozdrawiam „wspaniale mega kochane przez wszystkich QT”

    1. Kenji pisze:

      To może jednak wypadałoby pozdrowić devów Kadu? 😉

    2. sjakub pisze:

      „kadu, inne progamy nie”. Taaak, to na pewno wina Qt. A ja kiedys usilowalem napisac program w tym idiotycznym Gtk i mi skasowal kilka plikow z dysku. Durne Gtk!

    3. Błąd Kadu to jedno, ale że programem można zdestabilizować pulpit, to jest błąd gdzieś wyżej niż Kadu.

  21. http://www.petitiononline.com/ubuntu4/

    1. el.pescado pisze:

      Ogólnie ta petycja jest śmieszna, ale najśmieszniejszy w tym wszystkim jest argument:

      Gnome, on the other hand, is closed environment targeting only GTK purists who hate anything outside the G* world, especially Qt

      1. morsik pisze:

        No coż, nie ma to jak robienie petycji przez dzieciaków którzy nie wiedzieli, że jest KUbuntu… jak i XUbuntu i inne tego typu odmiany.

        BTW, nawiązując do cytatu: jestem userem GNOME, bo KDE mi nie podchodzi, ale osobiście wolę Qt. Czy to znaczy, że jestem jakiś nienormalny? (-;

        Qt się integruje ze stylem GTK+ bez problemów, na odwót już tak kolorowo nie jest. Pulpit mam ładny, szybki, wygląda tak samo w 99% aplikajach. I nie powiem, osobiście uważam, że programy w KDE są bardziej funkcjonalne (za przykład mam dolphina, kate czy inne), jednak ogólna „mułowatość” (głównie plasma i kwin; jeśli się poprawiło niech ktoś napisze) mnie od niego odrzucają.

        1. morsik pisze:

          PS No i niejednakowy wyglad appsów GTK z tymi Qt (-;

  22. Skupcie się na tym, aby skupić uwagę nvidii/ati/intela (itd.), aby robili sterowniki własnościowe dla Ubuntu (i nie tylko), a nie zawracacie sobie głowy błahostkami, takimi jak wygląd!!! Jeśli te firmy będą wypuszczały sterowniki pod odpowiednie jajka, to i % użytkowników wzrośnie!

    1. morsik pisze:

      Nvidia wydaje sterowniki. ATI ma zawsze problem ze „starymi” (jak to nazywają) kartami czyli starsze niż około 2 lata. Intel? Nie wiem – nie wypowiadam się.

      Głównym probleme tu jest nie wspieranie technologi typu KMS i innych które wymaga Wayland. Pozatym, dlaczego mają robić sterowniki dla Ubuntu? Niech robią dla Linuksa ogólnie, a nie oddzielają Ubuntu od Linuksa, który pamietajmy, że nadal nim jest.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.