W październiku ruszył projekt
Twórca Planu 28, John Graham-Cumming, postawił sobie za cel zebranie od co najmniej 10 tys. osób kwot 10 £, 10 $, 10 € do końca stycznia 2011 (stąd, choć news jest trochę spóźniony, może jeszcze zdąży przekonać kogoś do wpłaty
). W ciągu pierwszych dziesięciu dni ponad 2.700 osób zobowiązało się wpłacić kwoty przekraczające pięćdziesiąt, sto, czy nawet tysiąc funtów/dolarów/euro.

Jeśli odpowiednia kwota zostanie zebrana (koszt zbudowania maszyny analitycznej szacuje się na ok. 400.000 £), zacznie się druga faza projektu – tworzenie właściwego planu maszyny analitycznej.
W przeciwieństwie do maszyny różnicowej, zaprojektowanej przez Babbage’a w 1822 roku, której dokładne plany przetrwały do dzisiaj, a jej budowę zakończono w 1991 roku (169 lat po stworzeniu projektu!), nie istnieje dokładny projekt maszyny analitycznej. Angielski matematyk stworzył wiele różnych szkiców i planów tego, tak zwanego, pierwszego komputera, które dodatkowo poprawiał do końca życia. Z tego powodu konieczne jest przeanalizowanie ich wszystkich i stworzenie jednego spójnego projektu ostatecznego kształtu działającej maszyny.
Dopiero po tej pracy nad skanowaniem i czytaniem notatek Babbage’a zacznie się faktyczna budowa Maszyny analitycznej – komputera z 1837 roku, na który powstał pierwszy w historii program komputerowy. Autorstwo algorytmu obliczania liczb Bernoulliego przypisuje się Auguście Adzie King, hrabinie Lovelace, uznając ją tym samym za pierwszego w dziejach programistę komputerowego.
Graham-Cumming wierzy w powodzenie swojego przedsięwzięcia, gdyż rok temu udało mu się zebrać ponad 30 tys. podpisów, mieszkańców samej tylko Wielkiej Brytanii, pod petycją do rządu tego kraju z prośbą o przeprosiny za śmierć Alana Turinga – który popełnił samobójstwo po tym, jak został skazany na przymusowe „leczenie” homoseksualizmu. Petycja odniosła sukces.


Ambitny plan
"na budowę, a potem zbudowanie", hmm?
"zebranie pieniędzy (…), a potem zbudowanie"
Ale fakt, trochę niezgrabnie to zdanie wyszło.
Czy ktoś może wyjaśnić, do czego to może się przydać (oprócz tego, że po prostu można)? Żeby nie posypały się głosy, że czepiam się co kto robi ze sowim czasem – nie czepiam, jestem tylko ciekaw.
Zawsze usprawiedliwiasz swoje pytania?
Mi się wydawało, że ktoś już dokończył tą maszynę. Co nie zmienia faktu, że facet chce sobie zarobić i zrobić to co lubi, a ludzie z własnej woli mu zapłacą, bo też to lubią i chcieliby zobaczyć w działaniu czy coś 🙂
Tylko na osnews.pl. Tu nie można zarzucać ludziom, że powinni ze swoim czasem robić jednak coś innego 🙂 Wtedy sypią się gromy…
> Tu nie można zarzucać ludziom, że powinni ze swoim czasem robić jednak coś innego 🙂
Nic osnewsowym pieniaczom do tego jak spedzamy swoj czas, mozemy na przyklad
spedzac czas zarzucajac innym, ze zajmuja sie niepotrzebnymi pierdolami jak ta z newsa.
Owszem. Cudzym czasem możesz rozporządzać jak mu za niego zapłacisz.
Moim zdaniem tak skonstruowanym pytaniem zakładasz, że jakis "praktyczny" powód być musi. Jest to założenie błędne. Zauważ, że "po prostu można" stosuje się do wszelkich dziwactw, np. zbudowania wielkiej piramidy ze starych oponon.
tutaj patrzyłbym w stronę: rekonstrukcje, pomniki, modele, oddanie hołdu. Zupełnie niematerialne, "niepraktyczne" kwestie.
Z drugiej strony analizując dokładnie projekty z przeszłości nie można wykluczyć że wpadnie się na pomysł czegoś rewolucyjnego z korzyścią dla przyszłości.
W tym przypadku wątpię, ale idea takiej zabawy jest słuszna. Może niekoniecznie budować, ale pomyśleć. Jest np. idea komputera kulkowego, działającego na krążące po nim kulki zamiast prądu. Zbierzemy więcej takich idei, aż tu nagle jakiś fizyk odkryje coś nowego i okaże się, że mamy już na tą okazję architekturę komputera, wcześniej niepraktyczną. Tak było trochę z matematyką i fizyką od połowy XIX wieku do teraz. Leżały sobie odjechane pomysły matematyczne, a po dziesięcioleciach wyszło, że fizycy ich potrzebują, np. geomertii Riemanna albo topologi dla teorii strun.
To będzie najbardziej odjechany steampunkowy gadżet w historii ludzkości 🙂
moge sie mylic, a to 'zbudowanie' nie mialo polegac na stworzeniu wirtualnej maszyny parowej? W sensie, aktualnie, ze ma to byc po prostu program symulacyjny?
Czy znasz znaczenia słowa 'aktualnie'?
Podpowiedź: to nie to samo co 'actually'.
Dobijają mnie takie rzeczy.
Hm, przepraszam, ale slowo 'aktualnie' uzylem bo po polsku znaczy 'teraz', http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=aktualnie (to dla pana Abec aka mr Brain).
Przez uzycie slowa 'aktualnie' nie wykluczam mozliwosci, ze w przyszlosci ktos zbuduje rzeczywisty model.
Stad i moje pytanie, czy to ma byc docelowo symulacja, czy rzeczywisty model, mr Brain.
Ale nie, Ty mr Brain, jakos dorobiles mi kalke z angielskiego, a ja nawet nie wiem czy tam (gdzie kiedys o tym czytalem, ba, nie wiem czy to bylo po angielsku czy polsku) uzyto slowa 'actually'.
Merytorycznie sie wypowiedz, a nie wypominaj mi bledow translacyjnych, ktorych nie popelnilem na milosc boska.
Docelowo to ma być rzeczywista, działająca, maszyna napędzana parą. Model komputerowy, owszem, jest w planach jako wirtualne urządzenie do debugowania przed wydaniem pieniędzy na faktyczne materialne urządzenie. (żeby się nie okazało, że z jakiegoś powodu maszyna nie działa do końca tak jak powinna po wydaniu tych 400 tys. funtów, lepiej wcześniej zrobić wirtualny model i sprawdzić jak się sprawdzi).
Dziekuje za rzeczowa odpowiedz.
OMG! Pierwszy programista była kobietą 🙂 .
No to chyba powinny skończyć się te szowinistyczne żarty o kobietach-informatykach.
Nie dość, że była kobietą to jeszcze teoretykiem – nigdy nie miała okazji uruchomić swojego programu. Była by lipa gdyby zbudowali tę maszynę, wrzucili jej program, a tam bug. Choć wtedy pewnie zmodyfikowaliby maszynę tak żeby program zadziałał dobrze 😉
A Tibia na minimalnych ustawieniach grafiki na tym ruszy? Pamięci powinno starczyć ale obawiam się o kartę graficzną i miejsce na dysku 😀
http://kopalniawiedzy.pl/procesor-powietrze-labor…
Inny ambitny projekt , paradoksalnie takie dziwadła mają rację bytu np, w przestrzeni kosmicznej czy układach sterowania pneumatyką.
Jak dla mnie ten koleś to jakiś cwaniak. Bo powinno się wcześniej przeanalizować plany konstrukcyjne a na ich podstawie stworzyć projekt. A nie od razu zbierać kasę
Poza tym są ludzie co potrafią stworzyć coś z niczego to też dało by radę taką maszynę zrobić ze złomu.
Bo potrzeba jest matką wynalazków.
"powinno się wcześniej przeanalizować " -być może ta analiza też swoje kosztuje.
Czyli mam rozumieć, że będzie istniała jakaś umowa dla niego, żeby kasa nie wyparowała i były rzeczywiście postępy, które ktoś będzie kontrolował na bieżąco ?
Z tego co zrozumiałem, ten człowiek w momencie, gdy uzbiera odpowiednią ilość deklaracji wpłat (teraz przecież jeszcze nie zbiera pieniędzy) ma zamiar założyć jakąś fundację, czy coś w tym rodzaju, mającą na celu budowę maszyny.
Swoją drogą do projektu dołączył Doron Swade – kustosz londyńskiego Muzeum Nauki i Computer Science Museum w Dolinie Krzemowej, który przy okazji brał udział w pracach nad budową maszyny różnicowej.
W tej sytuacji węszenie podstępu jest IMO co najmniej nie na miejscu.