Księgarnia ebooków od Google

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Księgarnia ebooków od Google

Data: 6 grudnia, 2010

Google udostępnił sklep, w którym można kupić 3 miliony książek… ale nie w Polsce.

Pierwsza informacja, najważniejsza dla czytelników z Polski: Google ebookstore jest dostępny w Polsce, ale na razie możliwe jest jedynie czytanie książek z domeny publicznej czy bezpłatnych:

Najnowsze e-Booki Google nie są jeszcze dostępne w sprzedaży w Twojej lokalizacji.
Google współpracuje z wydawcami z całego świata, aby umożliwić Ci zakup najnowszych e-booków znanych autorów. Tymczasem nadal możesz przeglądać miliony e-Booków Google, które są bezpłatne lub należą do domeny publicznej, oraz bez wysiłku czytać je na wybranym urządzeniu.

Nie zmienia to jednak faktu, że do księgarni Amazona dołączył potężny gracz, z dużą ofertą. James Crawford z Google Books team powiedział, że firma zeskanowała ponad 15 milionów książek „co czyni nas największą biblioteką świata”. W sklepie dostępnych będzie 2,8 miliona książek dostępnych za darmo, a przy reszcie pojawi się możliwość kupna.

Crawford powiedział, że : „Ideą jest to, żebyś nigdy nie musiał zastanawiać się gdzie jesteś”, dlatego zaimplementowana została opcja autosynchronizacji oraz dostęp do książek możliwy będzie m.in. przez każdą współczesną przeglądarkę internetową. Dodatkowo, do dyspozycji otrzymamy aplikację dla Androida, systemu iOS 3.0 bądź wyższej oraz mamy możliwość odczytać książki każdym czytnikiem, który korzysta z platformy Adobe eBook, np. Barnes & Noble Nook™ czy Reader™ od Sony. Książki będą powiązane z Google’owym kontem użytkownika. Dodatkowo, te które wymagają ochrony DRM, zabezpieczone będą ACS4, które niestety wyklucza Kindle’a.

Google będzie płaciło wydawcy 52 procent ceny sprzedaży, lub 45 procent jeśli zakup odbędzie się poprzez partnerów handlowych: Powell’s czy Alibris. Najwięksi natomiast otrzymają 70% ceny. Wśród oferty znajdziemy książki blisko 4 tysięcy wydawców m.in.: Random House, Macmillan, Simon & Schuster, Hachette itd.

Na razie księgarnia dostępna jest jedynie na rynku amerykańskim, jednak na początku przyszłego roku ma być również udostępniona użytkownikom z Europy.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. rkowal pisze:

    Z teksu wynika, że część książek będzie jedynie wypożyczana (DRM). O ile w praktyce nie odsprzedaje książek, to po przeczytaniu często je przekazuje komuś z mego otoczenia.
    Niewielka ilość ebooków oferowanych w sprzedaży powstrzymuje mnie od kupna Kindle’a.

    1. mgol pisze:

      Celnie to ująłeś. DRM jest dla mnie akceptowalny, ale na zasadzie wypożyczenia. Chcę obejrzeć film – dają mi zabezpieczony DRM, który zadziała tylko na określonych z góry urządzeniach – fine by me, chcę to obejrzeć teraz, a czy będzie mi działało za rok na nowym sprzęcie, to mnie już nie obchodzi.

      Jeśli zaś chcę mieć coś na stałe, to nigdy nie kupię w wersji z DRM. Bo nie chcę, żeby wydawca mógł mi nagle "zniknąć" książkę z konta, nie chcę też być przywiązany do konkretnego urządzenia.

  2. krzabr pisze:

    Przecież jest mnóstwo darmowych książek albo spiraconych na necie :->

  3. vries pisze:

    Heh, a ja myślałem, że to Empik ma marże z kosmosu…
    W każdym razie wyraźnie widać gdzie G ma ideę (prawie) darmowej dystrybucji dóbr kultury.

  4. Otaq pisze:

    Ideą jest to, żebyś nigdy nie musiał zastanawiać się gdzie jesteś

    Najnowsze e-Booki Google nie są jeszcze dostępne w sprzedaży w Twojej lokalizacji.

    Aha… dobrze wiedzieć.

    Mam tylko nadzieję, że kupione e-booki będzie można normalnie pobrać i przeczytać za pomocą wybranego czytnika a nie tylko dedykowanego programu. No i mam też nadzieję na rozsądne ceny niższe niż wydań papierowych (chociaż 50% marża raczej to przekreśla).

  5. Omen pisze:

    Hmm a o symbianie czy chodzby jakims kliencie w javie to zapomnieli?

  6. tetdgs pisze:

    a androidowy czytnik w moim markecie jest nie dostepny

  7. rkowal pisze:

    @krzabr: I co z tego, jeszcze więcej jest w bibliotekach.
    Ja uwielbiam, klimat jaki panuje w tradycyjnych księgarniach (nawet w empiku), ale ebooki często wygodniejsze i chciałbym móc mieć ich możliwość zakupów bez automatycznego brania ślubu z producentem sprzętu/oprogramowania.

    Inna sprawa, że przy możliwościach dzisiejszych ocr'ów albo kompresji skanów z tekstów to taki drm nie jest zabezpieczeniem a upierdliwością.

  8. magnesus pisze:

    Większość dzisiejszych książkowych DRM jest łatwa do złamania bez używania OCR.

    1. jarek pisze:

      Wiekszosc zamkow w drzwiach to 10-20s roboty dla sprawnego kolesia.
      Wniosek? Przestan zamykac drzwi na klucz.

      1. Arnold Buzdygan pisze:

        Chybione porównanie.
        Co ma sprzedawanie utworów i ograniczanie prawa do ich konsumpcji
        z nieupoważnionym wchodzeniem do domu.

  9. S.Wojnowski pisze:

    Niedługo od google dostaniemy także umywalki, wanny i samojezdne betoniarki ;))) … chyba że nie da ich się upchnąć na twardych dyskach serwerów ;)))

    Osobiście nie wybrażam sobie relaksu przy elekronicznej wersji książki … zwłaszcza po 10 godzinach ślęczenia przed monitorem … . Nic nie relaksuje tak jak dobra książka w jedenj ręce i dobra kawa lub herbata w drugiej …

    A zabezpieczenia, cóż … to co dało się napisać, to również da się złamać … nie trzeba zaraz łamać aby się o tym przekonać.

    w zyciu wszystko jest tylko kwestią czasu. Google też o tym wie … pokolenie wychowane na zwykłych książkach nie przesiądzie się masowo na ebooki … oni muszą wychować nowe, takie które od kołyski będzie miało czytnik ebooków obok. Tak jak my kiedyś mieliśmy książkę z bajkami na dobranoc …

    Pozdrawiam
    S.Wojnowski http://wojnowski.net.pl

    1. kell pisze:

      Myslalem dokladnie tak samo jak ty i podchodzilem do kupna pierwszego czytnika jak do jeza.

      Dla mnie nie ma praktycznie zadnej roznicy czytajac ksiazke papierowa czy czytajac ja na kindle, a duzo prosciej wrzucic czytnik do plecaka czy kupic mniej popularna ksiazke bez szukania dobrze zaopatrzonej ksiegarni – a o takie w wielu mniejszych miastach dosyc trudno. Jezeli mialoby to obnizyc przedrozone ceny to dodatkowo jestem jak najbardziej za.

      Mam tylko nadzieje, ze przelamie sie monopol amazon, google czy innych posrednikow i sami autorzy beda w stanie sprzedawac swoje ksiazki taniej i zatrzymywac wiekszosc zysku w swojej wlasnej kieszeni, a nie w kieszeni posrednika. Jest to tez szansa dla mniejszych wydawcow i mlodych autorow.
      Moze razem z tym znikna ograniczenia regionalne i DRM, ale tutaj jestem w stanie bardziej zrozumiec potrzebe DRM, bo wiekszosc autorow raczej zarabia niewielki ulamek tego co zarabiaja np muzycy.

      A google i amazon zachowuja sie jak dinozaury ze swoja wojna formatow i mocno wybrakowanymi katalogami. Ciekawe czy jest jakis segment rynku ktorego google nie chce zmonopolizowac.

  10. krzabr pisze:

    Owszem ja cały czas łaże do biblioteki 🙂 i to nie jest dla mnie problemem 🙂

    Ale niektóre książki trzeba mieć pod ręką np. na ćwiczenia a noszenie stosu ksiąg wydaje się nieracjonalne.

  11. MiL999 pisze:

    Rynek e-booków pozwala zrezygnować z masy pośredników, przez co ceny powinny być atrakcyjne. Jeżeli książka elektroniczna będzie sporo tańsza od papierowej to może to odnieść sukces.

    1. vries pisze:

      Cena druku to jakieś 30% wartości książki. Średnia marża księgarni to u nas jakieś 35%, Innymi słowy Sprzedając ebooka przez Google zaoszczędzisz 15%. To nie są wielkie pieniądze.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.