MS Office dla iPadów w śmiesznie niskiej cenie

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • MS Office dla iPadów w śmiesznie niskiej cenie

Data: 1 grudnia, 2011

W Microsoft trwają prace nad przygotowaniem wersji MS Office dla iPadów. Patrząc na cenę aplikacji, wygląda na to, że będą one celem strategicznym firmy. Czy gigant z Redmond przypomniał sobie o konkurencji?

Jak podaje The Daily, Microsoft pracuje nad dostosowaniem aplikacji wchodzących w skład pakietu Office do potrzeb użytkowników iOSa.

Biorąc pod uwagę fakt, że Apple zajmuje 80% rynku tabletów, takie posunięcie giganta z Redmond może okazać się strzałem w dziesiątkę. Podobnie jak w przypadku wersji Office’a dla Mac’ów, zapotrzebowanie na ten pakiet może być duże. Tym bardziej, że MS Office jest drugim po Windowsie najlepiej sprzedającym się produktem Microsoftu.

Pewnym zaskoczeniem może okazać się cena. Nowy Office ma kosztować ok. $10 (34 zł), czyli porównywalnie do podobnego pakietu Apple’a – iWork.

Zdobycie tak dobrze rozwiniętego rynku byłoby znacznym osiągnięciem dla Redmondu. Może być też prognozą sukcesu dla Windowsa 8, bo jeśli nie uda się wypromować i dobrze sprzedać Office’a dla iOSów, w jaki sposób uda im się sprzedać tablety z Windowsem 8?

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Śmieszny to jest cały ten produkt-zabawka od microsoftu, stąd też cena jest jak dla niego całkowicie poważna.
    Śmieszne to są ceny powyżej $10 za te śmieciowe programy czy systemik od microsoftu.

    1. To jakim smieciem, wręcz gównem musi być produkt, który mimo że jest darmow, po 20 latach obecności na rynku zdobył zaledwie jego 1.5%.

      1. kwahoo pisze:

        Przybliż o czym mówisz, żebyśmy nie musieli zgadywać.

        1. herr pisze:

          Chyba o linux.

          No cóż, ale to chybione. Linux wyparł zamknitęte Unix i jego w zasadzie jedyną konkurencją są systemy z rodziny BSD. To jest coś.

          1. kwahoo pisze:

            Nie dość, że dziwnie brzmią słowa "produkt" i "rynek" w stosunku do Linuksa, to i te 1,5% jest z kosmosu. Jądro Linux jest najpopularniejsze na smartphonach, routerach, komputerach z top500 itp. Pytanie tylko czy to są setki milionów czy już miliardy urządzeń z Linuksem na pokładzie:)

          2. lukasz pisze:

            Tak, tylko co społeczność linuksa ma z tego, że część jego jądra wykorzystywana jest na androidzie? Chyba nie powiesz mi, że na tym polega OpenSource? To, że firmy zrobiły użytek z części kodu Linuksa i zarabiają na nim krocie łącząc go z ogromną ilością kodu zamkniętego (Android) nie powinno niestety być powodem do dumy linuksiarzy, a wręcz ukazaniem słabości modelu OpenSource. Ktoś może sensownie ustosunkować się do tego, co napisałem oprócz minusów?

          3. Na tym polega opensource. http://www.cyanogenmod.com/ – używam i polecam.

          4. mikolajs pisze:

            Open Source nie zabrania zarabiać na oprogramowaniu, poczytaj o OSI, a wręcz przeciwnie.
            Zaś dodawanie zamkniętego oprogramowania nie przeszkadza kodowi otwartemu, bo używany kod na licencji GPL musi być opublikowany na tej samej licencji. Stąd jeśli ktoś wprowadza zmiany, przekazując komuś kod w formie skompilowanej musi mu udostępnić źródła. Dodatkowe programy działające na Androidze i nie będące na licencji GPL nikomu nie przeszkadzają, a najlepszym tego przykładem jest właśnie wspomniany przez o_O cyanogenmod.

          5. marcinsud pisze:

            Od kiedy Android jest zamkniętym kodem?

          6. Druedain pisze:

            A ja chciałbym tylko zauważyć, że zakładając że na świecie około miliarda ludzi korzysta z komputera, to wychodzi na to, że około 15 mln ludzi ma do czynienia z jakimś GNU/Linuksem. To jest tyle co prawie połowa mieszkańców Polski.

          7. Jarek Pelczar pisze:

            Tylko to jest produkt/marka "Telefon Samsung" czy produkt "Router D-Link" a nie produkt/marka "Linux" – w materiałach promocyjnych ani świadomości użytkowników nie ma słowa "Linux", a na to że gdzieś tam głęboko siedzi Linux, dział marketingu/sprzedaży leje. Dla nich ma to takie samo znaczenie jak model procesora, na którym to wszystko jest uruchamiane czy nazwa producenta śrubek. Co najwyżej głęboko w licencjach będzie napisane, że produkt używa danego kodu otwartego i jak chcesz źródła to ci wyślą.

          8. mikolajs pisze:

            Bo nie ma czegoś takiego jak marka "Linux". Jądro Linuksa finansuje wiele firm, bo się bardziej opłaca robić razem niż każdy miałby dłubać własną wersję. Taki rozwój oprogramowania daje tańsze i lepsze jakościowo rozwiązania (pod warunkiem odpowiedniego finansowania) i dzięki temu sprzedawca może łatwiej sprzedać produkt dzięki niższej cenie. Może i sprzedawcy jest wszystko jedno co sprzedaje ale klientowi już nie i słowo Android jest magnesem dla wielu użytkowników. To że jest tam pod spodem Linux to wystarczy, że wiedzą Ci co decydują o dalszym rozwoju i o to chodzi w OSI.

      2. herr pisze:

        Dlaczego wyrażasz się tak wulgarnie? Naprawdę chcesz by tysiące ludzi przeczytali w internecie słowo na g?

      3. Dyż pisze:

        Rynku czego? Desktopów może 1,5%, ale serwerów 25%, superkomputerów 90%, smartfonów 50%
        – z tego możesz dopiero wyciągnąć średnią.

        1. Rynku serwerów, za które ktoś zapłacił ma 25%. Ogółem Linux na wszystkich serwerach to jakieś 70-80%.

  2. Sebastian Śledź pisze:

    Śmiesznie będzie jak Apple zbanuje MS Office. 😉

    1. Śmiesznie będzie jak tego nie zrobi, bo to jest w ich interesie.
      Nie zrobienie tego będzie policzkiem dla autorów już zbanowanych aplikacji, które dużo mniej zagrażały interesom Apple.

      1. Ludzie, którzy nigdy nie robili nic na AppStore/MacAppStore demonizują te bany Apple. Naprawdę wcale nie jest tak jak to się wydaje ludziom z zewnątrz.

        Ja pakietów biurowych zupełnie nie używam ale nie rozumiem dlaczego Apple miałoby zbanować MS Office dla iPada. Przecież przez to, że MS Office jest na Maka bardzo wiele osób używa tego sprzętu/systemu i nie jest zmuszona do używania Windowsa. Sam znam kilka takich osób. Gdyby nie MS Office (którego mieć po prostu MUSZĄ i nie mogą go zastąpić OpenOffice) na MacOSX to nie mieliby Maka.

        1. herr pisze:

          Dlaczego? Dublowanie funkcji.

          1. Michał Belka pisze:

            No tak i MS Office dubluje funkcje (funcje czego niby? O.O) podczas gdy tuziny innych pakietów Office nie? W sumie teraz to nie wiem czy Ty trollem jesteś czy po prostu zaślepionym fanatykiem opensource…

          2. marcinsud pisze:

            To chyba ty masz coś z oczami, Apple ma swój pakiet biurowy więc ms office dubluje funkcję tegoż. Trudne? (nie zagłębiałem się czy na ios apple też ma pakiet, ale to właśnie wynika z wypowiedzi herr)

            Na przyszłość więcej luzu, bo od wykrzykiwania wkoło, że widzi się fanatyków można być przypadkiem do nich zakwalifikowanym.

          3. macbirdie pisze:

            Dublować nie można było co najwyżej wbudowanych aplikacji, ale po liczbie na app storze budzików, kalendarzy, programów do poczty, przeglądarek WWW, wyświetlaczy pogody i notowań giełdowych, trudno wnioskować, że Apple nadal z tym walczy. A iWork to nie wbudowana aplikacja.

          4. herr pisze:

            Nie no, nie sądzę by Apple zbanowało MS office ale to nie jest tak, że nie może bo brak punktów w regulaminie. Apple może zbanować w zasadzie wszystko co im się podoba, a jedyne czego powinni się obawiać to straty wizerunkowej.

            A poza tym Apple zarabia na każdej sprzedanej aplikacji więc dlaczego mieliby strzelać sobie w stopę?

        2. Sebastian Śledź pisze:

          Bo Apple wykorzystuje odpowiednie zapisy tylko wtedy kiedy im jest to na rękę. Na pewno czytałeś NDA i wiesz, że jest tam masa zapisów powodująca, że całkiem spory odsetek aplikacji powinien wylecieć z hukiem już dawno (np. zapis, o minimalnej użyteczności i niedublowaniu funkcji z innymi dostępnymi już aplikacjami, pokroju aplikacja do pierdzenia) ale oczywiście nadal są dostępne (w końcu trzeba jakoś nabijać ten magiczny licznik aplikacji dostępnych w sklepie).

          Ale przykładowo taka Opera nie może być w pełni funkcjonalną przeglądarką bo nie… dopuszczona jest tylko jakaś skrojona wersja… swego czasu blady strach padł na wszystkich programistów gier korzystających z programów do promocji wzajemnej, bo wg. Apple promowanie instalacji aplikacji powoduje sztuczne nabijanie statystyk, ale reklama lub płatna promocja u nich oczywiście już nie…

          Wracając jednak do tematu, jeśli będzie trzeba to dadzą bana i dopiszą sobie odpowiedni powód, a zabawnie będzie w tym sensie, że raczej MS nie popuści i być może skończy się jakimś procesem o wykorzystanie pozycji monopolistycznej.

          Co do Offica, nie mieli odpowiednich mechanizmów do zrobienia tego. Teraz kontrolują każdą aplikację, która jest wydawana na to urządzenie, a na MacOS-ie wprowadzają powoli Mac App Store więc wszystko przed nimi. Poza tym ja nie mam MS Office i żyję, więc się da. 😉

          1. A ktokolwiek ma (legalnego) MS Office? Przecież to czysta strata pieniędzy. Gorzej chyba już nie da się ich wydać.

  3. A czy to nie jest klient tak forsowanego w mediach i tak krytykowanego Office przez web, co jak się go widzi to lepiej już kupić ten drugi procesor i 2x więcej RAMu i przejść na rozwiązania otwarte?

  4. anemus pisze:

    Ble ble ble.
    Chmurowy office jest dostępny za darmo, a pewnie wersja na iPada będzie porównywalna funkcjonalnie.

    1. Chmurowy ms office to śmieć.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.