W projekcie Einstein@Home odkryto pulsar

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • W projekcie Einstein@Home odkryto pulsar

Data: 15 sierpnia, 2010

Pulsar jest pierwszym tego typu odkryciem projektów z rodziny @Home, czyli używających mocy obliczeniowej komputerów wolontariuszy na całym świecie.

Projekty @Home cieszą się raczej umiarkowaną popularnością, jednak znajdują się ludzie, którzy pojmują ideę i chcą pomóc. Tego typu projekty badawcze wymagają dość dużej mocy obliczeniowej, której nie są w stanie zapewnić naukowcy, ze względu na koszty przedsięwzięcia. Znacznie łatwiej jest im stworzyć oprogramowanie klienckie, które instalują na swoich komputerach użytkownicy, by ich komputery w czasie bezczynności zajmowały się obliczeniami.

Czym jest sam Einstein@Home? Serwis BOINC@Poland pisze:

Einstein@home jest projektem przeszukiwania danych z Laserowego Interferencyjnego Obserwatorium fal Grawitacyjnych (LIGO) w USA i z obserwatorium fal grawitacyjnych GEO 600 w Niemczech, w poszukiwaniu sygnałów pochodzących od szybko obracających się gwiazd neutronowych, znanych także jako pulsary. Naukowcy uważają, że niektóre z pulsarów nie są idealnie sferyczne, w związku z czym powinny emitować charakterystyczne fale grawitacyjne, które LIGO i GEO 600 bedą wykrywać w nadchodzących miesiącach.

(…)

Einstein@home jest niedużą, jedną z wielu części programu naukowego LSC. Został zaprojektowany jako projekt przetwarzania rozproszonego, co znaczy, że do poszukiwania pulsarów wykorzystuje czas komputerów osobistych użyczony przez ich użytkowników (takich jak Ty).

W projekcie Einstein@Home biorą udział wolontariusze ze 192 krajów, z których to komputery Chrisa i Helen Colvinom z Ames w stanie Iowa oraz Daniela Gebhardta z Niemczech dokonałyodkrycia. Odkryty pulsar otrzymał nazwę PSR J2007+2722.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. pkubaj pisze:

    Sam mam na komputerze swoim i rodziców SETI@home 🙂

  2. Marcin Wilk pisze:

    Ja zrezygnowalem po tym jak zmienili w tych projektach oprogramowanie na jakas krowe, ktora zjada strasznie duze ilosci pamieci na dysku i RAM. Jakas paranoja zupelna, pamietam ze pierwsze klienty do obliczen mialy po 600KB i dawaly rade ladnie dzialac. A po jakims czasie pojawil sie jakis olbrzymi, wolno dzialjacy syf, stad tez wolalem to wyrzucic i juz nigdy wiecej do tego bajzlu nie wracac 🙂

    1. agent_J pisze:

      Eeee ? U mnie nawet przy odpalonych obliczeniach bez przerwy nie widać różnicy w działaniu kompa (8GB RAM i 4 rdzenie to swoją drogą ;)).

      1. krzabr pisze:

        Zawsze możesz zmniejszyć zasoby używane przez boinc .

  3. ktoś pisze:

    Tak, a kiedy mniej więcej miało to miejsce – zmiana?
    Najbardziej popularne są najmniej sensowne projekty jak SETI@HOME. Bardziej negatywne znaczenie tego projektu, ma bardziej negatywne skutki niż pozytywne – ogromna ilość CO2 się z tego wytwarza, a cel powiedzmy sobie szczerze to kpina lub żart. Uczestnicy traktują to jak jak zawody, a cel „z przymrużeniem oka”.

    1. yantar pisze:

      Zapominasz o takich drobiazgach jak to, że SETI@HOME spopularyzował obliczenia rozproszone na komputerach zwykłych użytkowników (oraz dostarczył danych jak takie badania prowadzić i optymalizować). A bez tego wiele projektów miałoby problemy z mocą obliczeniową. Jeden marnuje CO2 szukając zielonych ludzików, drugi rozpierniczając szebernastomilionowego bota w jakiejś grze z zapotrzebowaniem 400W/h na full detale. Innym odpryskiem tych obliczeń jest ukazanie jak duże możliwości mają projekty przy których angażuje się tysiące ludzi, którzy niekoniecznie muszą być specjalistami w tej dziedzinie o która zahacza projekt, za to bez ich pomocy ich przeprowadzenie w sensownym czasie (i kosztach) byłoby niemal niemożliwe (sztandarowy przykład projekt Galaxy ZOO i jego pokrewne).

    2. sadi pisze:

      Czy najmniej sensowne, to już każdy może mieć swoją opinię – są ludzie, dla których dowiedzenie, że istnieją rozwinięci kosmici jest naprawdę ważne. Kiedyś też zapuszczałem kompa do obliczeń rozproszonych, choć raczej do projektów medycznych, bo jednak cel mnie obchodził. To prawda, że wielu ludzi traktuje to jak zabawę, czy rywalizację (i ja wtedy też tak to traktowałem), ale co w tym złego jeśli korzysta na tym nauka? A z CO2 to bym nie przesadzał…

    3. marcinsud pisze:

      CO2 jest naturalnym nietoksycznym gazem, ja bym się siarczanami i innymi tego typu gazami przejmował, a nie jakimś CO2

    4. revcorey pisze:

      Proszę o statystyki tej że emisji co2. Proponuję zapoznać się z różnymi że tak powiem 'zielonymi’ systemami w elektrowniach.

    5. ninguem pisze:

      Kurcze nie wiem czemu wszyscy psy wieszają na CO_2, a większy gaz cieplarniany H_2O pozostaje nieruszany. Przecież woda jest odpowiedzialna za większość „Efektu Cieplarnianego”, a wszyscy dalej na CO_2. Zresztą pochodzenie tego CO_2 jest raczej średnio antropogeniczne (większość jest naturalnego), ale wszyscy wiedzą, że odpowiedzialny jest antropogeniczny CO_2, którego jest tyle co nic.

      1. Emisja CO2 jest dokładnie skorelowana z poziomem życia. Powstał pomysł by opodatkować ludzi za tą emisję, a przy okazji trwale zapanować nad krajami biednymi aby nie obrosły w piórka (limity nie będą ustalone na obywatela ale na państwo wg. aktualnego zuzycia, więc jak ktoś ma 10 razy mniej na lebka niż awangarda to jest już skonczony). Beneficjentem jest sitwa stanowiąca nieformalny rząd światowy. Ponieważ oficjalnie jest demokracja i istnieje wiele państw (a nie tak naprawdę kilka) nie można podatku światowego wprowadzić wprost. Najpierw należy wywołać histerię pseudoekoloiczną, a po jej nakręceniu większość ludzi chętnie się zrzuci na nowy podatek by ratować Ziemię, pardon, na handel „limitami”. Większośći i tak nie rozumie strony finansowej tego przedsięwzięcia, bo w TV strasza ich jedynie zatopieniem świata. Poza motywacją finansową jest jeszcze pewien „idealizm”. Wielu ludzi ze świecznika, zwłaszcza tych konsumujących za 1000 szaraczków uważa, że światu potrzebne jest ludobójstwo. Np. Książe Filip, mąż królowej:

        „Gdybym miał przejść reinkarnację, to chciałbym powrócić jako morderczy wirus, dla obniżenia poziomu zaludnienia.”

        Wy myślicie, że Pol Pot, Mao, Hitler i Stalin to jakieś wybryki historii? Ten księciunio nie jets traktowany jak trędowaty, jego poglądy korelują z poglądami elit. Np Ted Turner (CNN):

        „Obecnie mamy zdecydowanie zbyt wielu ludzi na tej planecie. Całkowita liczba ludzi na poziomie 250 – 300 milionów ludzi, czyli redukcja 95 procent obecnego poziomu, byłaby idealna.”

        Jednym z kluczy do redukcji jest właśnie uderzenie w emisję CO2, tzn. zredukowanie cywilizacji przemysłowej:

        „Czyż nie jest jedyną nadzieją dla całej planety, aby ta zindustrializowana cywilizacja upadła? Czyż nie jest to naszą odpowiedzialnością, aby dopełnić tego dzieła?”

        Słowa pochodzą od Maurycego Stronga (ONZ). Sam jestem zwolennikiem zrównoważonego rozwoju i widzę zagrożenie w przeludnieniu, ale myslę, że potrafię odróżnić prawdziwego idealistę od psychopaty chcącego zamordować sąsiada, bo jego dom przesłania mu ładny widok. Ci od limitów CO2 to właśnie psychopaci.

        Ktoś tu dobrze zauważył. Jest wiele poważniejszych zanieczyszczeń od CO2. Metale ciężkie, hormony, niekontrolowany wysyp ulepszaczy do żywności, plastyki, rtęć, aluminium itd. Jest spory arsenał nuklearny, ktory zawsze może pójść w ruch (bo jest niezerowa szans). Ile z tych problemów spędzają sen z powiek medialnym ekologom? Na stanowiskach naukowych działów „nauka”już dawno umieszczono ludzi, którzy w co 3 artykule muszą wcisnąć „globalne ocieplenie”. Proponuję zajrzeć do działu „nauka” w „Polityce” albo podobnej redakcji. Wyraźnie widać gorączkę sianą na zamówienie.

        1. ninguem pisze:

          Na tym polega „ekologia” według zwykłego człowieka: na wrzasku o CO_2 i umierających wielorybach. Zgodnie z tym większość organizacji ekologicznych tylko wrzeszczy, sama nie wiedząc za bardzo o czym.

          Co do wspomnianych zanieczyszczeń nie są one aż tak szkodliwe jak się wydaje. Dobrze prowadzone badania wykażą, że wszystko jest szkodliwe. Dobrym przykładem jest rtęć, na którą Unia nałożyła zaporowe wymogi, a nie jest aż tak niebezpieczna. Rtęć można wypić i za dużo nie zaszkodzi (mniej niż przy wdychaniu, aczkolwiek nie polecam ani jednego ani drugiego). „Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani”, identycznie z chemikaliami.

        2. krzabr pisze:

          Na chwile obecną najgorsze są chemikalia spuszczane z rzekami do morza , wlewanie odpadów olejowych do morza , tlenków kwasowych i freonów do atmosfery , wycinka lasów . Oraz paradoksalnie wzrost głośności w wodzie .

          Emisja CO2 ma marginalne znaczenie .

        3. marcinsud pisze:

          @ninguem ołów w benzynie jednak w widoczny i odczuwalny sposób niszczył przydrozną roślinność, jednak juz go nie ma więc trawka ładnie rośnie przy drodze.

        4. Reddie pisze:

          @X: wszystko fajnie i zgoda, ale…
          …obserwując najgorętsze lato w historii meteorologii ciężko zachować obojętność :>

        5. Memphis pisze:

          Bardzo wątpliwe, że to wynik działań człowieka.

        6. Budyń pisze:

          @Reddie

          Niektórym wydaje się, że np. „globalne ocieplenie” to mniej lodu na biegunach, dłuższe lata, cieplejsze zimy itp. A jest nieco inaczej – ocieplenie klimatu to jego „tropikalizacja” -> czyli suchsze i gorętsze lata oraz, w większości wypadków, dłuższe i bardziej mroźne zimy oraz zanikanie „pośrednich” pór roku: wiosny i jesieni. Poza tym, nas nie obchodzi „globalna zmiana klimatu” ale zmiana klimatu w miejscach, skąd pochodzi większość żywności na planecie (z którą, co jest faktem, mamy coraz większy problem). Tyle że, w kwestii żywności są jeszcze możliwe rozwiązania polityczne (likwidacja CAP, uspokojenie watażków w Afryce itp).
          Sama mechanika efektu cieplarnianego jest oczywista i dobrze opisana (na przykładzie Ziemi, Wenus i Marsa) i zwolennicy teorii „róbta co chceta, to słońce winne” powinni się zastanowić, dlaczego paręset mln lat temu, gdy światła Słońce dostarczało mierzalnie mniej, na planecie mieliśmy dużo bardziej tropikalny klimat. Między innymi dlatego, że gorszymi niż CO2 gazami cieplarnianymi są metan (produkt rolnictwa które produkuje go więcej niż przemysł CO2, a są też źrodła naturalne i metan nie jest konsumowany tak jak CO2!) czy…para wodna.

          Zresztą, o ratowaniu planety to trafnie i zdumiewająco przytomnie się George Carlin w „Saving The Planet” wypowiedział. Niestety, ani „proindustrialny liberalizm” ani „zielone oszołomstwo” nie chcą choćby dostrzec tego punktu widzenia, nie mówiąc o przemyśleniu.

        7. Reddie pisze:

          @Budyń: powiem szczerze, że nie znam się na tych mechanizmach przyrody. Jednak, tak na logikę, nawet jeśli człowiek nie ma wpływu na zmianę klimatu to ograniczenie emisji gazów cieplarnianych samo w sobie nie jest złe – co innego gdy banda oszołomów nie pozwala poprowadzić przez dolinę _jednej_ drogi, chociaż ptactwo miałoby do dyspozycji całą resztę tejże doliny 😉

          Co do wątku żywności – to raczej jej kwestia determinuje rozwiązania polityczne. Dlaczego w Afryce jest niestabilnie? Bo panuje bieda. Dlaczego panuje bieda? Bo bogate kraje, zamiast kupować tanią i ekologiczną (!) żywność z Afryki wolą zaporowe cła i dotowanie rolnictwa u siebie.

  4. revcorey pisze:

    Hmm a w końcu co z układ@home.pl prezes wszystkich polaków..przepraszam prezes PiS mówił że nawet systemy komputerowe pomagają PiS szukać układu.
    ;/

    1. „waliliśmy w rząd, teraz walmy w opozycję” życzę dobrego samopoczucia 😉

      1. revcorey pisze:

        Coś ty ja tam po,pis i innych leśnych dziadków walę szturchańcami po równo.

  5. marek629 pisze:

    Sam miałem kiedyś BONICa, chociaż obecnie nie korzystam.
    Zastanawia mnie jeszcze kwestia patentów na wyniki tego typu obliczeń rozproszonych… tzn. chodzi mi raczej o leki itp. Bo może pewnego dnia ktoś zrobić niezłą kasę z pomocą tysięcy komputerów i to za darmo 😉

    1. revcorey pisze:

      symulacje mają to do siebie że trzeba podchodzić do nich z rezerwą.

    2. yantar pisze:

      Jeśli wróci to do ciebie w postaci leku, który potrzebujesz to i tak w sumie wygrywasz.

      1. Budyń pisze:

        @yantar

        Żebyś jeszcze miał pewność, co własciwie liczysz…

      2. O ile będzie go na ten lek stać

  6. Co do „globalnego ocieplenia” to akurat u nas się ochłodzi i to sporo. Powód? Golfstrom przepływa u wybrzeży arktyki, i jeśli lodowce takowej zaczną topnieć (na co się nie zanosi bo skubańce jedne rosną zamiast grzecznie specjalistów do spraw konferencji w atrakcyjnych miejscach słuchać) to takowy się zatrzyma i przestanie „podgrzewać” Europę. Tak wiec po „ociepleniu się klimatu” lato będzie krótkie i chłodne.

    ps klimat zmiennym był i jest, tak więc możemy co najwyżej spowolnić jego zmianę ale z pewnością nie zatrzymać ( i tak dość długo panowały odpowiadające nam warunki).

    pps ciekawe czemu skończyła się epoka lodowcowa. Czyżby efekt cieplarniany wywołany CO2 z ognisk naszych przodków?

  7. Cyber Killer pisze:

    Sam używam BOINC (projekt climateprediction.net) na kilku kompach i nie zauważyłem żeby cokolwiek przymulało (na Linuxie). Jedynie na klapku zmniejszyłem użycie procka bo wiatraczek wył jak było ciągle 100% ;-).

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.