60% firm zignoruje Windows 7
- Dodano: 14 July 2009
- Wprowadził: gatto
- Komentarze: 50
Z ankiety przeprowadzonej przez firmę Scriptlogic, wypełniany przez przedstawicieli ok. tysiąca amerykańskich i brytyjskich firm, wynika iż tylko 40% firm zamierza wdrożyć Windows 7.
Według przedstawicieli tych firm głównym powodem jest… kryzys i związana z nim konieczność redukowania wydatków. Firmy najwyraźniej nie chcą wydawać pieniędzy na nowe licencje. Jeśli raport okaże się prawdziwy to za 1 – 2 lata możemy mieć bardzo nietypową sytuacje, ponieważ w 2011 r. najpopularniejszym systemem w przedsiębiorstwach będzie 10-letni system. Został przygotowany inny raport przez firmę IDC, która twierdzi iż już rok po wydaniu, Windows 7 będzie najpopularniejszym systemem w przedsiębiorstwach z wynikiem 50 proc. Na drugim miejscu wciąż będzie Windows XP – z wynikiem 35 proc.
Więcej informacji: http://www.likeweb.pl/2009/07/60-firm-zi...ows-7.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
50 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
@"już rok po wydaniu, Windows 7 będzie najpopularniejszym systemem w przedsiębiorstwach z wynikiem 50 proc"
na pewno nie w Polsce, jak dogoni viste to będzie dobrze
Nie tylko dogoni. Vista będzie wąchać plecy win 7
Bo wszyscy chetnie beda wydawac pieniadze? Tylko w imie czego, lepszej i wiekszej funkcjonalnosci, ergonomii pracy? Wystarczy myslacy i z glowa na karku czlowiek z dzialu IT i migracji zadnej nie bedzie.
W imię większej wydajności i dopracowania chociażby. Może nie od razu ale przynajmniej po SP1 do win7 zacznie się migracja.
I chcesz powiedzieć że 7 będzie miał większą wydajność niż najczęściej spotykany w2k? Osobiście uważam że jeżeli firmy do tej pory nie zmieniły na 2008 to teraz też tego nie zrobią (a przypomnę że serwerowa edycja seven to 2008 z kilkoma drobnymi poprawkami, zapakowany w nowe pudło).
bedzie, bedzie najpopularniejszy bo i tak sprzedawcy laptopow wcisna ten szajs kazdemu bez praktycznej mozliwosci zwrotu. Podobno zyja jednostki na tym swiecie, ktorym to sie udalo ale sa bardzo nikle szanse i duzo stresu.
@none nie, bo wszyscy beda zasysac z torrentow
"kryzys i związana z nim konieczność redukowania wydatków."
Przecież z twierdzeń trasza można odnieść wrażenie że windows to w zasadzie jest za darmo,sam się wdraża,utrzymuje i buty jeszcze czyści. Jak oni śmieją twierdzić że windows coś kosztuje.
Tyle ze 'szef' nie jest traszem i liczyc umie
@skiter "i liczyc umie"
i mimo to Linuksa nie wdraza? Pewnie znow kupi Windowsa?
Wdrozenie Linuksa kosztuje, chocby dlatego, ze 80% kadry informatycznej tego kraju to niedorozwoje, ktorzy poza klikaniem myszka niczego nie zdazyli sie w zyciu nauczyc. Kosztem jest wyslanie ich na szkolenia ew. zatrudnienie bardziej rozgarnietych ludzi.
Nie kosztuje nic (a w kazdym razie niewiele) pozostanie przy WinXP czy Win2k.
Nie obrażaj kadry informatycznej. Bo akurat ona nie jest przeszkodą. Policz sobie koszty przeszkolenia pracowników z obsługi nowego systemu… A poza tym jak szef umie liczyć. To bardziej opłacalne dla niego jest wydanie kasy na soft Microsoftu, który bez problemu wrzuci w koszta firmy.
kadra nie jest problemem? Znam paru teleinformatyków ich największym wyczynem to zainstalowanie na laptopie ubuntu, taka kadra w Polsce admini za 5 zł i pełno takich, nie obrażając naprawdę także dostępnych w Polsce fachowców. Kogo obchodzi w firmie że linuks nie ustępuje na jakiś serwerze windows skoro tylko ludzie windows znają.
@DrunkenBear: żeby coś wrzucic w koszta musi najpierw te pieniądze wydać… per saldo i tak ponad 60% trzeba dołożyć z wlasnej kieszeni. Jak juz jestesmy przy kosztach, czy instalacja Linuxa nic nie kosztuje ? Czy szkolenia tez beda za darmo ? To wszystko 'szef' moze wrzucic w koszty.
Z drugiej strony nie demonizowal bym tak bardzo odmiennosci technologicznej systemow M$ vs Linux vs anything, filozofia obslugi okienek jest bardzo zblizona… Poza tym, ile razy widzieliscie panią X w jakiejs firmie/urzedzie, ktora ma instrukcję obslugi programu wydrukowana na kartce… Instrukcja zaczyna sie od wlacz komputer przyciskiem, w okienku logowania wpisz, (tutaj nastepuje sekcja obslugi specjalistycznego softu wraz z kawałkiem jak go wylaczyc w miarę bezpiecznie), kliknij start->zamknij system….
pewnie nie będą mieli wyboru – w mojej firmie kupuje się komputery z Windows, choć i tak na nich ląduje później linux. Windows jest jak podatek – spróbujcie kupić dobrego laptopa bez Windows :-/
Firma przy większej ilości nie powinna mieć problemu z załatwieniem laptopów bez Windowsa
Oczywiście mowa o dużych firmach? Bo firmy 1~5 osobowe nadal będą miały problemy
Przecież mowa o "większej ilości"
@megaloman: klikasz, że nie zgadzasz się z licencją i producent laptopa oddaje Ci kasę (to tak w wielkim skrócie i niektóre firmy mogą robić trudności, ale prawo jest po Twojej stronie)
@sekibun: patrz wyżej.
Pamiętacie o zapisie w EULA że wolno zwrócić nieużywanego windowsa?
Tylko że o wiele za dużo roboty z tym niż być powinno…
@pijaczek jasne, potem walczysz rok i dostajesz swoje 4 stówy jak Piotrek: http://jakilinux.org/gnu/zwrot-pieniedzy-za-windo…
Jednym słowem Microsoft i producenci komputerów łamią zapisy licencji i prawo. Jeżeli tam jest napisane że można oddać windowsa to dlaczego są z tym takie problemy? Niech się nie dziwią potem że użytkownicy nie przestrzegają zapisów licencji jeżeli sami tego nie robią.
Dalczego? Bo kogos trzeba dojic!
dokladnie, mialem ten sam problem. W sklepie powiedzieli nawet, ze jak oddam windowsa to strace gwarancje na lapa. W sadzie pewnie ta teza byla by nie do obronienia ale trzeba jeszcze wziasc pod uwage ile dni urlopu stracilbym na takie "szarpanie sie" z przyglupami, i ze rownie dobrze sprawa mogla by sie toczyc w jakims zapiździejewie dolnym dylion kilometrow od mojego miejsca zamieszkania skutecznie utrudniajac mi zycie.
Pierdzielić taką gwarancję, wtedy korzystasz z rękojmi i cały obowiązek spada na sprzedawcę, który zaczyna mieć gorąco.
Hmm a nie pomogłyby pozwy zbiorowe? Z tego co pamiętam musiałoby się zebrać ≥10 osób i mogą pozwać sklep/producenta. Taie pozwy mają większą moc i zapewne szybciej będzie to rozwiązywane no i koszt dobrego prawnika może być rozłożony np na 20 osób co też daje +10 do walki z MS
tak samo mówiło sie o Viście.
Co do kupowania sprzętu bez systemu… uczelnie, większe firmy oraz inne przedsiembiorstwa, które organizują przetargi na kupno takiego sprzetu, spokojnie są w stanie wynegocjować sprzęt bez systemu.
Może być i inaczej, ale to już polityczna dyskusja.
Klienci indywidualni też mogą kupić komputery bez windowsa, nawet te lepsze(głownie o laptopy mi chodzi), tylko trzeba bardzo skrupulatnie szukać, czasami po prostu się to nie opłaca. Dlaczego? Bo w lepszy, a zatem i droższym laptopie cena systemu stanowi mniejszy odsetek i nie widać tego tak bardzo. Windows, w niskiej wersji, OEM kosztuje jakieś 300zł, więc przy lepszym laptopie >6000PLN, stanowi to tylko 5% ceny całości. Wydająć takie pieniądzę nie robi to aż tak dużej różnicy. Co innego jak kupuje się taniego acera za 1500PLN.
300zł to ten system kosztuje jak się kupuje pojedyncze sztuki. W przypadku dużych producentów ta cena jest znacznie niższa. Do tego dochodzą różne zawiłości związane z dodatkowym oprogramowaniem, które jest instalowane na takim laptopie. Niejednokrotnie się okazuje, że producenci tego softu płacą producentowi sprzętu za instalowanie ich oprogramowania. W ekstremalnej sytuacji może dojść do tego, że laptop bez systemu jest droższy niż z systemem i tym softem (była kiedyś taka sytuacja ale już nie pamiętam w przypadku, którego producenta).
Ten dodatkowy soft to kolejna mądra zagrywka producentów. W większości przypadków komputer na którym jest windows i masa tego śmiecia ledwo działa i przywrócenie go do stanu używalności zajmuje trochę czasu. Czasem trzeba zainstalować system od nowa z innego nośnika żeby był wolny od tych wszystkich dem. Paranoja. Jezeli płacę za komputer z windowsem to niech przynajmniej będzie tam ten windows a nie śmietnik z kupą reklam programów.
G…wno prawda, najwięcej śmieci jest na laptopach, a i tak zupełnie przyzwoicie działają. Oczywiście z czasem, gratisowe śmieci producenta mogą być kłopotliwe, bo nie są już jedynymi śmieciami.
Wcale nie trzeba instalować niczego od nowa, tylko zwyczajnie odinstalować zbędny balast.
Jakiś czas temu dostałem nowy komputer w pracy z zainstalowanym windowsem + kupe śmiecia, którego usuwanie zajęło tyle czasu ze spokojnie mógłbym zainstalowac system od nowa. I nie mów ze taki zasyfiony komputer działa dobrze.
Nie wiem co miałeś zainstalowanego na komputerze firmowym, bo i skąd mam to wiedzieć.
Trudno natomiast zaprzeczyć, że szybciej się "śmieci od producenta" usuwa z laptopów, niż instaluje Vistę od zera (sterowniki + uaktualnienia).
Nigdzie nie twierdziłem, że sprzęt z "dodatkami producenta" działa dobrze (w domyśle wydajnie), napisałem natomiast, że nieprawdą jest, że taki komputer ledwo działa. Bo to przy dzisiejszych bebechach jest zwyczajną bzdurą.
No, ale jak użytkownik dupa to format zrobi szybciej niż pomyśli. I tak rodzą się mity.
W tym czasie przyszło do firmy ok. 10 komputerów z XP gdzie było pełno śmieci. Ja akurat wziąłem jeden jak tylko przyszły ale reszte ktoś musiał postawić na nogi i nie powiesz mi ze siedzenie i odinstalowywanie tego gówna jest szybsze od zapuszczenia zautomatyzowanej instalacji (firma ma licencję zbiorową).
Lubisz mieć śmietnik, proszę bardzo, twój wybór.
Rozmowa z Tobą jest ciężka jak kowadło. Im dalej brniemy tym więcej nieznanych faktów wyciągasz, które mają bronić tezy, że lepszy format niż odinstalowanie badziewia.
No i tak, jeśli komputerów jest dużo, a reinstalację automatyzujemy (wraz ze sterownikami) to OK. Jeśli natomiast piszemy o jednym komputerze (a pisaliśmy obydwaj o jednym komputerze) to format jest rozwiązaniem debilnym.
Swoją drogą napisz może ile i jakie śmieci się znajdowały (od kogo był komputery), to będziemy mieli jasność w temacie co i ile czasu może zajmować. Interesuje mnie to, bo co jakiś czas wyskakuje ktoś z płaczem, jak bardzo miał zaśmiecony komputer.
Przerabiany przykład notebooka z Vistą, na którym pracuję jest taki:
a) "śmieć" Norton Internet Security: odinstalowany
b) "śmieć" MS Office 2007 trial: odinstalowany
c) "śmieć" Yahoo Toolbar: odinstalowany
d) "śmieci" od producenta notebooka: usunięte z autostartu i pulpitu (ale pozostawione na dysku)
e) został NTI Backup i PowerProducer (nie brużdżą w autostarcie, więc zostały)
I tak się składa, że te czynności są szybsze niż ponowna instalacja Visty. Kilka kliknięć i jeden restart. Amen.
A napisałem gdzieś, że lubię?
Również 99,5 % firm zignorowało, ignoruje i będzie ignorować Linuksa.
@wredny
Bo wredny tak powiedział podpierając się latami badań naukowych i setkami analiza statystycznych.
Czyżby? Jakoś Linux na serwerach ma większość
Na prawdę? A skąd te wieści?
sprawdza cale sieci to wie (aka finger)
Taaaa
U mnie około 800 serverów Windows, około 100 UNIX i aż 20 Linux. No zdecydowana większość. I jakoś tendencja to jest odwrotna. Bazy danych wracają z LINUX na UNIX bo niby miało być wydajnie i stabilnie a tu dupa na LINUX.
dlaczego nie na windows?
taaaa-ka ryba i wciąż rośnie
bzdety, zależy od rodzaju serwera
a jakie znasz rodzaje serwerów?
w sensie do czego służą. Choćby serwer www
Masz jakies dane, ktore potwierdzaja twoja teze i zaprzeczaja "bzdetą"
tak możesz sobie sprawdzić penetrację rynku na w google, linków mi się szukać nie chce ale dokładnie pamiętam statystykę. W serwerach x86 windows ma 73% a linux praktycznie resztę. Ale np. patrząc w serwerach www na statystyki penetracji przez apache(tu praktycznie LAMP rzadko jakiś WAMP) i google(oni mają własny serwer www jak mnie pamięć nie myli) można wysnuć że linuksa jest tak z 60% na serwerach www.
Wicie sądziłem że zanim ludzie się tu wypowiedzą zaczerpną języka, i nie będę musiał po raz któryś powtarzać tego samego(tak tak to co wyżej napisałem chyba piszę z 4-5 raz tu za pierwszym razem przytoczyłem także link)
Nie wiem jak to bedzie z firmami – tu wchodza tez kwestie "polityczne".
Nowe komputery napewno beda z windows 7 na pokladzie i ZU nic na to nie poradzi – bedzie musial kupic to co jest w sklepie.
Ja osobiscie kupilem laptopa dwa lata temu z preinstalowana vista. To byl blad. Uwazam, ze vista powinna byc oznaczona ciagle jako OS w fazie beta, a w7 powinien byc po prostu darmowa aktualizacja..
Nie zamierzam placic za w7 – juz bardziej rozwazam downgrade do windows xp.
Ja kupowałem notebooka ponad dwa lata temu z Vistą (Turion64x2 1,6 GHz, 2 GB RAM) i sobie chwalę. Może kupiłeś "Vista capable"?
Ja też nie zamierzam płacić za Seven osobno (i tak dostanę ją z kolejnym notebookiem), jak na razie, u mnie ostatnia oficjalna wersja RC spisuje się gorzej niż moja Vista z SP2. Mam dual boot i jak na razie nie widzę powodów aby zachwycać się siódemką.
To byl thinkpad w wypasionej konfiguracji – szybki dysk, 4gb ram, intel duo 2 core 2ghz. Sprzetowo nie ma nic do zarzucenia, a jednak slimaczy sie okrutnie, sa problemy ze wznowieniem pracy po hibernacji itp.